Przedmowa

Rzym. 4:4-8

4. Temu zaś, kto pracuje, zapłata nie jest liczona według łaski, ale według długu.

5. Temu zaś, kto nie pracuje, lecz wierzy w tego, który usprawiedliwia bezbożnego, jego wiara zostaje poczytana za sprawiedliwość.

6. Jak i Dawid mówi, że błogosławiony jest człowiek, któremu Bóg przypisze sprawiedliwość bez uczynków, mówiąc:

7. Błogosławieni, których nieprawości są przebaczone i których grzechy są zakryte.

8. Błogosławiony człowiek, któremu Pan nie poczyta grzechu.

Nasz tekst wyraźnie stwierdza, i to tak dobitnie, jak tylko to możliwe, że żadne dobre uczynki nie mogą być podstawą naszego usprawiedliwienia. Że jeśliby tak było, to usprawiedliwienie wynikałoby nie z łaski, ale byłoby zapłatą za to, co człowiek zrobił. To, że jest to niemożliwe, świadczy wiele wersetów Słowa Bożego — już chociażby

Gal. 3:10 Na wszystkich bowiem tych, którzy są z uczynków prawa, ciąży przekleństwo, bo jest napisane: Przeklęty każdy, kto nie trwa w wypełnianiu wszystkiego, co jest napisane w księdze prawa.

Przeklęty ten, kto nie wytrwa w wykonywaniu wszystkiego, co jest zapisane w księdze prawa, zatem każdego, najmniejszego nawet przepisu z tej ogromnej rzeszy przykazań, które Pan Bóg dał właśnie po to tak wielkiej ilości, żeby ludzie zrozumieli, że żadne uczynki nie mogą być podstawą naszego usprawiedliwienia.

Niestety, niestety, w dzisiejszym świecie kościelniczym problem jest bardzo złożony, ponieważ nawet jeśli nominalne chrześcijaństwo stwierdza, że zbawienie jest z łaski, to jednocześnie twierdzi, że jest z uczynków.  Z uczynków czyni się coś więcej niż do nich należy. Na przykład na podstawie uczynków subiektywnie każdy człowiek może rzekomo sprawdzić, czy jest zbawiony. To znaczy, że patrząc na moje własne dobre uczynki, będę wiedział, czy jestem zbawiony, czy nie…


John MacArthur i pewność zbawienia z uczynków

Chciałbym tu przytoczyć naszego nadwornego heretyka, Johna MacArthura, który w swoim dziele „Getting the Gospel Right” — czyli „rozumiejąc Biblię właściwie”, a w zasadzie w jego przypadku niewłaściwie — powiedział, co następuje, na temat dowodów zbawienia:

W swej gorliwości, by wyeliminować dobre uczynki jako warunek zbawienia, niektórzy posunęli się do skrajności, twierdząc, że dobre uczynki nie są nawet ważnym dowodem zbawienia. Uczą, że dana osoba może być naprawdę zbawiona, ale nigdy nie zamanifestuje owoców zbawienia — zmienionego życia. [1]

W pewnym sensie jest tu nieco prawdy w tym, co powiedział pan MacArthur, ponieważ rzeczywiście człowiek zmieniony przez Ducha Świętego, przez odrodzenie, będzie manifestował dobre uczynki, ponieważ jesteśmy przeznaczeni do tego, abyśmy wydawali dobre uczynki.

Tyt. 2:14 Który wydał samego siebie za nas, aby nas wykupić od wszelkiej nieprawości i oczyścić sobie lud na własność, gorliwy w spełnianiu dobrych uczynków.

Jednak błędem pana MacArthura było to, że według jego teorii zbawienie być może pochodzi od Pana, ale aby mieć pewność, osobistą pewność zbawienia, należy dożywotnio przedstawiać dowody tego zbawienia w postaci dobrych uczynków — co przy jednoczesnym założeniu progresywnego i synergistycznego zarazem uświęcenia (gdzie człowiek współpracuje z Bogiem w oddzieleniu od grzechów i staje się coraz bardziej święty, coraz mniej grzeszny) prowadzi do katastrofalnych konkluzji.

  • Mniejsza ilość owoców oznacza osłabienie wiary.
    .
  • Brak wydawania owoców oznacza brak wiary.

I jednocześnie nigdzie tutaj nie jest podane obiektywne, tak zwane minimum dobrych uczynków gwarantujących osiągnięcie pewności zbawienia. Jest to bardzo płynne i subiektywne kryterium, stawiające każdego człowieka pod ścianą niepewności, sprzecznych wniosków i może stanowić pułapkę bez wyjścia. Bo i mniej dobrych uczynków, to mniej wiary; im mniej wiary, tym mniej dobrych uczynków. Zatem człowiek zdaje się być pozbawiony możliwości wyjścia z tego błędnego koła.
.


Fabian Błaszkiewicz i jezuicki trzeci sakrament

Nie jest to jedyny problem traktowania uczynków poza kategorią, do której one przynależą. Niekiedy dodaje się uczynki jako zbawczy warunek do wiary. Na przykład twierdzi tak pewien jezuita, konkretnie Fabian Błaszkiewicz, który twierdzi, że jest byłym jezuitą — jednak jego doktryna niczym się nie różni od doktryny jezuickiej. Jego błąd, czyli herezja zatracenia, zakłada ustanowienie pokuty, chrztu wodnego i chrztu w Duchu Świętym, i to w rozumieniu zielonoświątkowym, jako trzech kroków niezbędnych do zbawienia. I aby zrozumieć podstęp nauki tego jezuity, trzeba rozważyć go w odpowiednim kontekście. Otóż on stwierdza:

Istnieją trzy rzeczy, które są krokami na drodze wiary. Jest to pokuta, chrzest wodny i chrzest w Duchu Świętym. [2]

Tutaj definiuje on nam drogę wiary, czyli mówi o człowieku wierzącym i o jego drodze. Człowiek już wierzący musi dokonać trzech rzeczy, żeby być zbawionym: pokutować — czyli według niego uwierzyć, co jest sprzecznością logiczną, ponieważ ta wypowiedź zakłada wiarę jako element występujący przed upamiętaniem czy też pokutą, czyli przed wiarą; to jest po prostu absurd. Musi ochrzcić się w wodzie i ochrzcić się w Duchu Świętym — tak jakby to było wydarzenie oddzielne od zbawienia. Zresztą jest to tak zwany trzeci zielonoświątkowy sakrament.

Tak wygląda formuła wiary warunkowej.
.


Norman Shepherd i MacArthur: posłuszeństwo jako usprawiedliwienie

Wracając na chwileczkę do neonomizmu, możemy zauważyć chociażby w dziełach Normana Shepherda, wyznawcy i współtwórcy herezji federalnej wizji. Definiuje on posłuszeństwo jako podstawę usprawiedliwienia.

„Posłuszeństwo to po prostu wierność Panu; jest to usprawiedliwienie z wiary [3a]

Można by rzeczywiście zgodzić się z tą pierwszą częścią wypowiedzi, że wierność Panu jest posłuszeństwem — w to nikt nie wątpi. Ale on rozwija dalej swoją myśl: posłuszeństwo, które jest wiernością Panu, to jest usprawiedliwienie z wiary. Zatem jest to pomieszanie i przypisanie do dzieła uświęcenia tego, co należy się doktrynie usprawiedliwienia.

Dokładnie tak samo jak jego mentor teologiczny, jak Norman Shepherd, wypowiada się ponownie John MacArthur:

Nie wystarczy tylko wierzyć, że Bóg Biblii istnieje. Nie wystarczy wiedzieć o jego obietnicach, a nawet intelektualnie wierzyć w prawdę Ewangelii. Wiara składa się z mocnego przekonania, osobistego poddania się i postępowania zainspirowanego takim poddaniem się. [3b]

Zatem jest to definicja wiary, która mówi nam, że ta wiara jest wiarą uczynkową. I żeby podkreślić swoje stanowisko, że wiara, która zbawia, jest uczynkiem, dalej heretyk mówi:

„Jeśli ktoś mówi, że wiara to proste wierzenie, co ma przez to na myśli?  Czy to oznacza, że wiara nie jest czynna? [4a]

Przecież wiemy, że wiara w zbawieniu jest bierna.

Jednakże, by wyrazić to jaśniej, nie twierdzimy, że wiara sama z siebie nas usprawiedliwia, gdyż to tylko narzędzie, z pomocą którego możemy uchwycić się Chrystusa – naszego usprawiedliwienia. Jezus Chrystus poczytujący na naszą korzyść wszystkie swoje zasługi i wszystkie swoje święte dzieła, jakich dokonał dla nas i zamiast nas, jest naszą sprawiedliwością. A wiara to narzędzie, które jednoczy nas z Nim we wszystkich Jego dziełach, które gdy stają się nasze, zupełnie wystarczają do uwolnienia nas z grzechów. [4b]

Natomiast on mówi, że wiara w zbawieniu jest czynna. I dalej kontynuuje:

I jest to coś w mojej głowie i tyle? Wierzę, że wiara w Nowym Testamencie, zbawiająca wiara […] to sposób życia.” [5]

To sposób życia. Zatem dobre uczynki są zbawiającą wiarą. To zaprzeczenie Słowu Bożemu, ponieważ jeśli zbawienie jest z uczynków, to już nie z łaski. Inaczej łaska nie byłaby łaską lub uczynek nie byłby uczynkiem. No i jeszcze raz MacArthur mówi:

Pozwólcie, że wtrącę ważne wyjaśnienie, o które pytają ludzie. Czy prawdy i błogosławieństwa są zasadami, jak dostać się do królestwa, czy są zasadami, jak żyć, gdy się już jest w królestwie? Odpowiedź: tak, są obydwoma. [6]

Zatem aby być zbawionym i aby być w królestwie, trzeba ciągle spełniać zasady, spełniać dobre uczynki. Tak więc interpretacją tych wszystkich konstrukcji logicznych jest uznanie, że człowiek wierzący współpracuje ze swoją ludzką wiarą z Panem Bogiem w dziele jego zbawienia. Bóg zaopatruje człowieka w jakąś część zbawienia, a następnie człowiek dodaje swoje trzy grosze, czyli życie zgodnie z zasadami. Czy to będzie chrzest, czy to będzie chrzest w Duchu Świętym, który musi człowiek w jakiś sposób wymusić na Panu Bogu, czy będą to dobre uczynki, zasady, i tak dalej, i tak dalej. Jest to rzecz, która ma dopełnić zbawienie.
.


Herezja rzymska: synergia i zasługa

Są to tak naprawdę wszystko doktryny przeniesione na grunt neoewangelikalny ze zbrodni religii watykańskiej. Rzymski katolicyzm odrzuca aktywną sprawiedliwość Chrystusa jako podstawę usprawiedliwienia, konsekwentnie odrzuca również jego bierną sprawiedliwość i wprowadza swoich wyznawców na drogę legalizmu, gdzie każdy człowiek zobowiązany zostaje do wykonywania dobrych uczynków zwanych zasługami, które są uzupełnieniem udzielonej przez Boga łaski. I tak ustanowiony zostaje właśnie inny fundament usprawiedliwienia niż Chrystus. Są to dobre uczynki grzesznika, choć — jak tutaj dodają — wykonywane zgodnie z wolą Ducha Świętego, czy przy pomocy Ducha Świętego. Mimo wszystko są to boża łaska i ludzkie uczynki, które mają być podstawą usprawiedliwienia. Na przykład w artykule 1993 w katechizmie herezji rzymskiej czytamy:

Usprawiedliwienie ustanawia współpracę między łaską Bożą i wolnością człowieka. Jej wyrazem ze strony człowieka jest przyzwolenie wiary na słowo Boże, które wzywa go do nawrócenia, oraz współdziałanie miłości z poruszeniem Ducha Świętego, który go uprzedza i strzeże. [7]

Jest to bardzo podstępny język, ponieważ to współdziałanie — synergia. Chodzi tutaj o uczynki, o uczynki miłości. Dalej, w artykule 1821, ta sama herezja rzymskokatolicka mówi nam, że we wszelkich okolicznościach każdy powinien mieć nadzieję, że z łaską Bożą wytrwa do końca i otrzyma radość nieba jako nagrodę wieczną od Boga — za co? Za dobre uczynki spełnione z pomocą łaski Chrystusa [8]. Czyli zbawienie jest nagrodą za dobre uczynki. W artykule 2008 tejże herezji, w katechizmie kościoła rzymskiego, czytamy:

Zasługa człowieka u Boga w życiu chrześcijańskim wynika z tego, że Bóg w sposób dobrowolny postanowił włączyć człowieka w dzieło swojej łaski. Ojcowskie działanie Boga jest pierwsze dzięki jego poruszeniu, wolne działanie człowieka jest wtórne jako jego współpraca, tak że zasługi dobrych uczynków powinny być przypisane najpierw łasce Bożej, a dopiero potem wiernemu. [9]

Mówimy tutaj o dobrych uczynkach. Widzimy, że te dobre uczynki zasługujące na zbawienie wynikają ponoć z bożej łaski. Człowiek, który jest katolikiem, otrzymuje od Boga na tyle łaski, aby zasłużyć sobie na zbawienie. I w artykule 2005 czytamy, że

łaska, należąc do porządku nadprzyrodzonego, wymyka się naszemu doświadczeniu i może być poznana jedynie przez wiarę. Tak więc nie możemy opierać się na naszych odczuciach czy naszych uczynkach, by na ich podstawie wnioskować, że jesteśmy usprawiedliwieni, zbawieni — a jednak, zgodnie ze słowami Chrystusa „poznacie ich po owocach”, rozważanie dobrodziejstw Boga w życiu świętych daje ponoć pewność, że łaska działa… [10].

Przeczytaliśmy przed chwilą w artykule 2005, że pomimo iż katolik wykonuje mnóstwo dobrych uczynków, to i tak nie wie, czy jest zbawiony — zupełnie jak nikt nie wie w systemie Błaszkiewicza, MacArthura, Normana Shepherda, czy innych heretyków. Nikt z nich nie wie czy jest zbawiony, bo nie wie, czy wykonał tyle dobrych uczynków, ile trzeba.

Zarówno rzymscy katolicy, jak i neo-ewangelicy mówią tutaj jednym głosem o wierze opartej o dobre uczynki i o zbawieniu z dobrych uczynków.
.


Świadectwo ojców: Chryzostom i Augustyn

Jeśli chodzi o ojców kościoła, chciałbym przywołać tylko dwóch, bardzo ważnych. Będzie to najpierw Jan Chryzostom, jeden z największych teologów, biskup Konstantynopola, doktor kościoła, który żył między czwartym a piątym wiekiem, a który powiedział o łasce i usprawiedliwieniu, co następuje. Ogłosiłem zbawienie na wielkim zgromadzeniu — jest to odniesienie do Psalmu 40.

Psalm 40:10 Twojej sprawiedliwości nie kryłem w głębi serca, zadeklarowałem twoją wierność i zbawienie; nie taiłem twego miłosierdzia i prawdy w wielkim zgromadzeniu.

Co to znaczy „zadeklarowałem zbawienie „? — pyta Chryzostom.

Nie powiedział po prostu „dałem”, lecz „ogłosiłem”, „zadeklarowałem”. Dlaczego? Bowiem to nie przez dobre uczynki, ani trudy, ani dla nagrody, lecz jedynie przez łaskę usprawiedliwił on rodzaj ludzki. To samo Paweł wyjaśnił: „teraz bez prawa została objawiona sprawiedliwość Boga” — odniesienie do Rzym. 3:21. Tak więc usprawiedliwienie Boże pochodzi z wiary w Jezusa Chrystusa, a nie z mozolnego wysiłku. [11]

Dodajmy, że Jan Chryzostom jest uznawany przez herezję rzymskokatolicką za ojca kościoła, podobnie MacArthurowcy, a być może nawet Błaszkiewicz, uznają go za prawowiernego ojca kościoła. Ponownie Augustyn z Hippony, który żył między czwartym a piątym wiekiem, powiedział o usprawiedliwieniu z wiary, co następuje:

Temu, który wierzy w tego, który usprawiedliwia bezbożnego, wiarę jego poczytuje mu się za sprawiedliwość, jak i Dawid nazywa błogosławionym człowieka, któremu Bóg udziela usprawiedliwienia niezależnie od uczynków. [12]

To jest odniesienie do naszego pierwotnego tekstu, Rzymian 4. O jaką sprawiedliwość chodzi? To jest ważne pytanie. Sprawiedliwość z wiary,

  • której nie poprzedziły żadne dobre uczynki,
    .
  • ale z której wypływają dobre uczynki.

Tak więc pozostaje nam odpowiedzieć na pytanie. Skoro ojcowie kościoła wskazują nam dobrą drogę, skoro Pismo Święte mówi nam dokładnie, że żadne dobre uczynki nie mogą być podstawą naszego usprawiedliwienia, ani nawet nie są one elementem zbawiającej wiary — pytanie nasze jest takie: czemu służą dobre uczynki? Otóż dobre uczynki nie prowadzą do Chrystusa, lecz wypływają z Chrystusa. Nie budują fundamentu, lecz dowodzą nam, że ten fundament został już położony. Uczynki dobre są bowiem przynależne do doktryny uświęcenia, a nie usprawiedliwienia.

Pójdźmy zatem do Konfesji Westminsterskiej i przeczytajmy dzisiaj artykuł piąty i dalsze. Zacznijmy od artykułu piątego.
.


Konfesja Westminsterska 16.5

V. Nawet przy pomocy naszych najlepszych uczynków nie możemy zasłużyć sobie ani na przebaczenie grzechów, ani na dar życia wiecznego od Boga, ponieważ te uczynki nie dadzą się porównać z chwałą, która nas czeka. A ponadto istnieje nieskończona przepaść między nami a Bogiem, i żaden nasz uczynek nie może Bogu przynieść pożytku ani stać się zapłatą za dług naszych poprzednich grzechów.[a] W rzeczywistości, nawet gdy uczynimy wszystko co do nas należy, wykonaliśmy zaledwie naszą powinność i pozostajemy nieużytecznymi sługami.[b] Musimy również pamiętać, że nasze dobre uczynki są wynikiem działającego w nas Ducha Świętego.[c] Na tyle zaś, na ile są one naszym dziełem, są zepsute i tak bardzo wymieszane ze słabością i niedoskonałością, że całkowicie nie spełniają Bożych wymagań.[d]

Konfesja Westminsterska całkowicie oddaje rację teologii i dogmatowi biblijnemu. Dobre uczynki nie mogą być podstawą usprawiedliwienia, ponieważ żaden człowiek nie może przez nie zasłużyć na to, aby być sprawiedliwym w oczach Bożych. Zacznijmy od pierwszego twierdzenia, że przy pomocy naszych nawet najlepszych uczynków nie możemy zasłużyć ani na przebaczenie grzechów, ani na dar życia wiecznego.

[a] Nawet przy pomocy naszych najlepszych uczynków nie możemy zasłużyć sobie ani na przebaczenie grzechów, ani na dar życia wiecznego od Boga, ponieważ te uczynki nie dadzą się porównać z chwałą, która nas czeka. A ponadto istnieje nieskończona przepaść między nami a Bogiem, i żaden nasz uczynek nie może Bogu przynieść pożytku ani stać się zapłatą za dług naszych poprzednich grzechów.

Zobaczmy co mówi nam Hiob:

Hiob 22:2-3 2. Czy człowiek może być pomocny dla Boga? Mądry jest raczej użyteczny dla samego siebie. 3. Czy Wszechmocny ma upodobanie w tym, że jesteś sprawiedliwy? Czy ma zysk z tego, że doskonalisz swoje drogi?

Odpowiedź brzmi: nie. W oczach Bożych nasze dobre uczynki w żadnym wypadku nie stanowią żadnej zasługi. To, że dokonujemy dobrych uczynków, nie stanowi podstawy naszego usprawiedliwienia. Raczej, jeśli czytamy dalej w kontekście, jest to dla naszych bliźnich — dlatego, żebyśmy byli pomocni naszym bliźnim lub samym sobie, nawet jeśli chodzi o kościół, a nawet dla samych siebie, kiedy nie grzeszymy, nie narażamy się na ojcowski gniew Boży. Ten sam Hiob w 35 rozdziale mówi nam, co następuje:

Hiob 35:7-8 7. Jeśli jesteś sprawiedliwy, co mu dajesz? Albo co otrzymuje z twojej ręki? 8. Twoja niegodziwość zaszkodzi człowiekowi takiemu jak ty, a twoja sprawiedliwość pomoże synowi człowieka.

Zatem nasze dobre uczynki nie dają nic, jeśli chodzi o nasze usprawiedliwienie przed Bogiem. Nic z naszej ręki przed Bogiem nie może nas usprawiedliwić. Innymi słowy, kiedy człowiek się stara, nawet z najlepszych sił, i myśli, że w jego dobrych uczynkach znajduje się podstawa jego usprawiedliwienia, niech ma zawsze w pamięci fragment z Hioba: „Co mu dajesz, jeśli jesteś sprawiedliwy?” — Nic. To jest pytanie retoryczne. „Co otrzymuje z twojej ręki?” — Pan Bóg otrzymuje nic. Dlaczego? Ponieważ to Chrystus zasłużył na nasze usprawiedliwienie. Gdybyśmy mogli Panu Bogu coś dać jako podstawę naszego usprawiedliwienia, wtedy okazałoby się, że ofiara Chrystusa jest niepełna, niewystarczająca. Jest to po prostu zaprzeczenie Bożej sprawiedliwości, czy też sprawiedliwości wypracowanej przez Chrystusa, jedynego standardu sprawiedliwości, który może nas usprawiedliwić. I ta sprawiedliwość musi być przypisana. Zresztą Psalm 16 mówi nam, co następuje:

Psalm 16:2 Moja dusza mówi do PANA: Ty jesteś moim Panem, a moja dobroć nie przynosi ci żadnej korzyści;

Mówi to do Pana Boga. Czyli psalmista wiedział doskonale, podobnie jak Hiob, że nasze uczynione dobre uczynki nie mają u Boga żadnej korzyści. Co to znaczy? Jeśli to nie przynosi żadnej korzyści w oczach Bożych, to jak może być podstawą naszego usprawiedliwienia? W żaden sposób. I stąd konkluzja z Rzymian 3:

Rzym. 3:20 Dlatego z uczynków prawa nie będzie usprawiedliwione żadne ciało w jego oczach, gdyż przez prawo jest poznanie grzechu.

Rzym. 4:2 Jeśli bowiem Abraham został usprawiedliwiony z uczynków, ma się czym chlubić, ale nie przed Bogiem.

Rzym. 4:4 A temu, kto pracuje, zapłata nie jest uznana za łaskę, ale za należność.

Rzym. 4:6 Jak i Dawid mówi, że błogosławiony jest człowiek, któremu Bóg przypisze sprawiedliwość bez uczynków, mówiąc:

Rzym. 8:18 Uważam bowiem, że cierpienia teraźniejszego czasu nie są godne porównywania z tą przyszłą chwałą, która ma się w nas objawić.

Dlaczego? No bo przez prawo jest poznanie grzechu. Starając się wykonać Boże prawo, poznajemy tylko naszą niedoskonałość. Poznajemy jedynie to, że jesteśmy grzeszni i że rzeczywiście tylko i wyłącznie sprawiedliwość Chrystusowa, przypisana nam, daje nam usprawiedliwienie. „Temu, kto pracuje, zapłata nie jest uznana za łaskę, ale za należność.” Zatem gdyby nasze dobre uczynki były podstawą usprawiedliwienia, mielibyśmy podstawę do roszczenia wobec Pana Boga: „Proszę mnie usprawiedliwić. Życzę sobie tego, bo na to zapracowałem.” Odzierałoby to Pana Boga z chwały. To potworne bluźnierstwo. I dlatego List do Efezjan mówi nam:

Efez. 2:8-9 8. Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę, i to nie jest z was, jest to dar Boga. 9. Nie z uczynków, aby nikt się nie chlubił.

Jest to dar z Boga, i to nie jest z was. Nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił. Zbawienie nie może być przez nasze dobre uczynki. I w Tytusa 3 widzimy:

Tyt. 3:5-7 5. Nie z uczynków sprawiedliwości, które my spełniliśmy, ale według swego miłosierdzia zbawił nas przez obmycie odrodzenia i odnowienie Ducha Świętego; 6. Którego wylał na nas obficie przez Jezusa Chrystusa, naszego Zbawiciela; 7. Abyśmy, usprawiedliwieni jego łaską, stali się dziedzicami zgodnie z nadzieją życia wiecznego.

Żeby stać się dziedzicem życia wiecznego, aby to zrozumieć, musimy zrozumieć, że jesteśmy usprawiedliwieni przez Jezusa Chrystusa, a nie przez nasze uczynki sprawiedliwości. To są bardzo czytelne teksty, które absolutnie wykluczają koncepcję usprawiedliwienia przez dobre uczynki.

[b] W rzeczywistości, nawet gdy uczynimy wszystko co do nas należy, wykonaliśmy zaledwie naszą powinność i pozostajemy nieużytecznymi sługami.

Ponadto wszystko, co czynimy, co do nas należy, jedynie jest spełnieniem obowiązku, i Pismo nazywa nas po spełnieniu tych obowiązków nieużytecznymi sługami. Zatem nie możemy zapracować jako zasługa na nasze zbawienie, ponieważ tylko przez dobre uczynki moglibyśmy wypełniać nasz obowiązek. Łukasza 17:

Łuk. 17:10 Także i wy, gdy zrobicie wszystko, co wam nakazano, mówcie: Sługami nieużytecznymi jesteśmy. Zrobiliśmy to, co powinniśmy byli zrobić.

Czyli jeśli Bóg nakazuje nam, że należy wykonywać pewne przykazania prawa, czy mamy pewną moralność, według której mamy żyć — jeśli to spełniamy, nie zasługujemy na nic. Wykonujemy tylko powierzone nam szafarstwo.

[c] Musimy również pamiętać, że nasze dobre uczynki są wynikiem działającego w nas Ducha Świętego.

Zatem w żaden sposób nie mogą one być zasługujące. Owocem Ducha jest miłość, radość, pokój, cierpliwość, życzliwość, dobroć, wiara, i tak dalej, i tak dalej. Co do naszych uczynków — są to uczynki, które przechodzą przez nasze ciała i przez to są zmieszane z naszą słabością, niedoskonałością, i przez to nie mogą spełniać Bożych wymagań jako uczynki zasługujące.

Gal. 5:22-23 22. Owocem zaś Ducha jest miłość, radość, pokój, cierpliwość, życzliwość, dobroć, wiara; 23. Łagodność, powściągliwość. Przeciwko takim nie ma prawa.

[d] Na tyle zaś, na ile są one naszym dziełem, są zepsute i tak bardzo wymieszane ze słabością i niedoskonałością, że całkowicie nie spełniają Bożych wymagań.

wszystkie nasze dobre uczynki są napełnione nieprawością. „Nie stawiaj przed sądem swego sługi, bo nikt z żyjących nie będzie usprawiedliwiony przed tobą” — nawet jeden taki uczynek nie istnieje, ponieważ każdy z nich musiałby być osądzony przed Bożym tronem jako niesprawiedliwy.

Psalm 130:3 PANIE, jeśli będziesz zważał na nieprawości, o Panie, któż się ostoi?

Psalm 143:2 A nie stawiaj przed sądem swojego sługi, bo nikt z żyjących nie będzie usprawiedliwiony przed tobą.

Klasyczny tekst, który mówi nam już o wszelkich naszych sprawiedliwościach jako nieużytecznych, to Izajasz 64 rozdział:

Izaj. 64:6 My wszyscy jednak jesteśmy jak nieczyści, a wszystkie nasze sprawiedliwości są jak szata splugawiona; wszyscy opadliśmy jak liść, a nasze nieprawości uniosły nas jak wiatr.

„Uniosły nas jak wiatr” — to znaczy, że nie idziemy tam, gdzie chcemy, że nie trafiamy do celu. Tak naprawdę te nasze dobre uczynki, czy też sprawiedliwości, które są splugawione przez nasze grzeszne ciała, po prostu prowadzą nas w innym kierunku niż zasługa na zbawienie. „I tego, co robię, nie pochwalam, bo nie robię tego, co chcę, ale czego nienawidzę, to robię” — mówi nam Rzymian 7, a werset 18 nam to wyjaśnia:

Rzym. 7:15 Tego bowiem, co robię, nie pochwalam, bo nie robię tego, co chcę, ale czego nienawidzę, to robię.

Rzym. 7:18 Gdyż wiem, że we mnie, to jest w moim ciele, nie mieszka dobro, bo chęć jest we mnie, ale wykonać tego, co jest dobre, nie potrafię.

Gal. 5:17 Ciało bowiem pożąda na przekór Duchowi, a Duch na przekór ciału; są one sobie przeciwne, tak że nie możecie czynić tego, co chcecie.

Czyli nawet jeśli chcielibyśmy wykonać dobry uczynek — a często chcemy — nie potrafimy go uczynić takim doskonałym, jakbyśmy chcieli, ponieważ każdy nasz dobry uczynek przechodzi przez ciało, a ciało pożąda na przekór duchowi, duch na przekór ciału. Są one sobie przeciwne. Z tego powodu nie możemy czynić tego, co chcemy. Nasz wewnętrzny człowiek oczywiście chce czynić dobro, ale zewnętrzny człowiek, czyli ciało, chce czynić tylko zło.

Ten konflikt powoduje, że uczynki, które wykonujemy — a które mimo wszystko Bóg poczytuje nam jako przyszłe wynagrodzenie w niebie — nie mają zdolności zasługującej. Przeczytajmy teraz Konfesję Westminsterską 16:6:
.


Konfesja Westminsterska 16.6

VI. Ponieważ wierzący są przyjęci przez Boga w Chrystusie, ich uczynki również są przyjęte jako dokonane w Chrystusie.[a] Nie dlatego jednak, że są one bez zarzutu i nienaganne w oczach Bożych,[b] lecz dlatego, że Bogu, który patrzy na nie przez swojego Syna, podoba się szczerość, choćby nawet towarzyszyło jej wiele słabości i niedoskonałości.[c]

[a] Ponieważ wierzący są przyjęci przez Boga w Chrystusie, ich uczynki również są przyjęte jako dokonane w Chrystusie.

Są te uczynki zatem przyjęte, ale nie w celu zasługi, ale raczej w celu ich wynagrodzenia w niebie przez Pana Boga. Jednocześnie pamiętajmy, że Bóg przyjmuje je właśnie ze względu na szczerość naszych serc, czyli wewnętrznego człowieka, który chce czynić dobro. Zatem jesteśmy przyjęci przez Boga w Chrystusie, i to już implikuje, że te dobre uczynki będą przyjęte. Wykonujemy te dobre uczynki jako przygotowane przed założeniem świata. Zauważmy, co mówi nam pierwsza Mojżeszowa 4:4, o samym Ablu:

1 Mojż. 4:4 Także Abel przyniósł z pierworodnych swej trzody i z ich tłuszczu. A PAN wejrzał na Abla i jego ofiarę.

Abel, jako osoba odrodzona, choć wykonał ten akt — akt złożenia ofiary — w sposób grzeszny, ponieważ wykonał go w ciele, mimo wszystko jego ofiara była przyjęta, gdyż Pan Bóg przyjął tę ofiarę ze względu na to, że on znajdował się w Chrystusie. Co potwierdza nam List do Hebrajczyków w 11 rozdziale:

Hebr. 11:4 Przez wiarę Abel złożył Bogu ofiarę lepszą niż Kain, dzięki czemu otrzymał świadectwo, że jest sprawiedliwy, bo Bóg zaświadczył o jego darach. Przez nią też, choć umarł, jeszcze mówi.

Abel, jako usprawiedliwiony, mógł złożyć przyjemną Bogu ofiarę, ponieważ Bóg zaświadczył o jego darach — i ze względu na to, że znajdował się w Chrystusie.

2 Mojż. 28:38 I będzie na czole Aarona, aby nosił Aaron nieprawość poświęconych rzeczy, które synowie Izraela poświęcać będą przy wszystkich świętych darach. Będzie nieustannie na jego czole, aby im zjednał łaskę u PANA.

Efez. 1:6 Dla uwielbienia chwały swojej łaski, którą obdarzył nas w umiłowanym;

Unia z Chrystusem jest naprawdę cudowna. Sprawia to, że możemy się Bogu podobać, i nasze grzeszne ciała nie przeszkadzają temu; i grzeszne uczynki, pomimo tego, iż chcemy, żeby były dobre, a są grzeszne, mimo wszystko są miłe dla Pana Boga, są uświęcone przez ofiarę Chrystusa. Czytamy również w pierwszym Piotra, w drugim rozdziale:

1 Piotra 2:5 I wy sami, jak żywe kamienie, jesteście budowani w duchowy dom, stanowicie święte kapłaństwo, aby składać duchowe ofiary, przyjemne Bogu przez Jezusa Chrystusa.

Zauważmy, że zawsze Jezus Chrystus musi być tym, przez którego składamy te ofiary. Gdyby nie Jezus Chrystus, gdyby nie unia z Chrystusem, nasze dobre uczynki, które są zanieczyszczone grzechem, nie miałyby dla Pana Boga żadnej wartości. To jest potężne dzieło zjednoczenia z Chrystusem, które sprawia, że nasze uczynki są akceptowalne dla Pana Boga

[b] Nie dlatego jednak, że są one bez zarzutu i nienaganne w oczach Bożych,

Czytaliśmy już w Hiobie i w Psalmach, że te wszystkie nasze dobre uczynki — gdyby były traktowane jako całkowicie oddzielone od Chrystusa — mogłyby być raczej podstawą naszego potępienia. Ale wiemy, że tak nie jest, ponieważ Chrystus uświęca te uczynki przez Ducha Świętego

Hiob 9:20 Jeśli się usprawiedliwię, moje usta mnie potępią. Jeśli powiem, że jestem doskonały, to one wykażą, że jestem przewrotny.

Psalm 143:2 A nie stawiaj przed sądem swojego sługi, bo nikt z żyjących nie będzie usprawiedliwiony przed tobą.

[c] lecz dlatego, że Bogu, który patrzy na nie przez swojego Syna, podoba się szczerość, choćby nawet towarzyszyło jej wiele słabości i niedoskonałości.

Ale dlaczego tak jest, że Bóg akceptuje te uczynki? No ponieważ Bogu, który patrzy na nie przez swojego Syna, przez pryzmat sprawiedliwości swojego Syna, podoba się szczerość, choćby tej szczerości towarzyszyło wiele słabości i niedoskonałości. Jak udokumentujemy Słowem Bożym nasz argument? Po pierwsze, w Mateusza 25 czytamy:

Mat. 25:21-23 21. I powiedział mu jego pan: Dobrze, sługo dobry i wierny! W niewielu rzeczach byłeś wierny, nad wieloma cię ustanowię. Wejdź do radości swego pana. 22. Przyszedł i ten, który otrzymał dwa talenty i powiedział: Panie, powierzyłeś mi dwa talenty, oto drugie dwa talenty zyskałem. 23. Powiedział mu jego pan: Dobrze, sługo dobry i wierny! Ponieważ byłeś wierny w niewielu rzeczach, nad wieloma cię ustanowię. Wejdź do radości swego pana.

Zatem ten człowiek otrzymał jakieś szafarstwo, otrzymał do dyspozycji swoje talenty i wykorzystał je jak należy — choć być może nie w sposób perfekcyjnie doskonały — a mimo to usłyszał od swojego pana, że ma wejść do radości swego pana. Zatem przez Chrystusa jesteśmy w taki sposób uświęceni, że możemy przynosić — ze względu na szczerość naszego serca — Panu Bogu dobre uczynki, i jemu się one podobają. W drugim Koryntian 8 czytamy:

2 Kor. 8:12 Jeśli bowiem najpierw jest gotowość, jest przyjmowana według tego, co kto ma, a nie według tego, czego nie ma.

Jest to prosta zasada, choć odnoszona jest ona najpierw do finansów, jakie tutaj Koryntianie obiecali przynieść i pomóc kościołowi chociażby w Judei. Jednak zasada jest taka, że chodziło tu o to, że ci ludzie chcieli ze szczerego serca pomagać innym chrześcijanom, choć nie mieli zbyt wiele — być może nawet nie zaspokoili ich potrzeb. Ważne jest to, że liczyła się szczerość ich serca. W Hebrajczyków w szóstym rozdziale czytamy:

Hebr. 6:10 Bóg bowiem nie jest niesprawiedliwy, aby miał zapomnieć o waszym dziele i trudzie miłości, którą okazaliście dla jego imienia, gdy służyliście świętym i nadal służycie.

Zatem szczerość serca jest tutaj podstawą, bo Bóg nie jest niesprawiedliwy, Bóg nie zapomina. Bóg zawsze patrzy na to, w jaki sposób działamy w tym, w czym możemy działać. Nie zawsze możemy działać wiele, wielokrotnie nie domagamy, ale liczy się szczerość naszych serc. Z drugiej strony, jeśli odwrócimy tę zasadę — nawet ci, którzy pomagają dużo, a mają nieszczere serca — oznacza to, że nie jest to żadna podstawa ich wynagrodzenia. Tak więc mamy tutaj pewność, że tak jak mówi nam Hebrajczyków 13 rozdział:

Hebr. 13:20-21 20. A Bóg pokoju, który przez krew wiecznego przymierza wyprowadził spośród umarłych wielkiego pasterza owiec, naszego Pana Jezusa; 21. Niech was uczyni doskonałymi w każdym dobrym uczynku, abyście spełniali jego wolę, dokonując w was tego, co miłe w jego oczach, przez Jezusa Chrystusa, któremu chwała na wieki wieków. Amen.

Czyli Bóg nas czyni doskonałymi w tych dobrych uczynkach, abyśmy spełniali jego wolę, dokonując tego, co miłe w jego oczach, przez Jezusa Chrystusa, któremu chwała na wieki wieków. Amen. Rozumiemy to tak: wykonujemy dobry uczynek, on nie jest doskonały, ale w Jezusie Chrystusie jest poczytywany jako doskonały — nie jako podstawa naszego usprawiedliwienia, ale wynagrodzenia.

Przeczytajmy teraz siódmy punkt Konfesji Westminsterskiej z 16 rozdziału:


Konfesja Westminsterska 16.7

VII. Uczynki nieodrodzonych ludzi, choćby były nakazane przez Boga i dla wszystkich użyteczne, [a] pozostają nadal grzesznymi uczynkami, ponieważ nie pochodzą z serca oczyszczonego wiarą,[b] nie są czynione w sposób zalecany przez Pismo,[c] a celem ich jedynym i ostatecznym nie jest chwała Boża.[d] Dlatego nie mogą podobać się Bogu, ani uczynić człowieka godnym otrzymania łaski.[e] Jednak zaniedbanie takich uczynków jest jeszcze bardziej grzeszne i bardziej obraźliwe dla Boga [f]

[a] Uczynki nieodrodzonych ludzi, choćby były nakazane przez Boga i dla wszystkich użyteczne,

Nasz artykuł stwierdza tutaj bardzo słusznie, że wszystko, co czyni człowiek nieodrodzony, jest grzeszne, ponieważ nie posiada w sobie bożego obrazu. Tylko ten, kto posiada odrodzony obraz w sobie, może czynić rzeczy, które pochodzą z serca oczyszczonego, są zalecane przez Pismo i ich celem jest chwała Boża. Gdyby człowiek, najlepszy nawet filantrop, uczynił nieskończoną ilość tak zwanych dobrych uczynków, nie może sobie tym zasłużyć na miłosierdzie Boże. Wprost przeciwnie — tym bardziej popada w bożą niełaskę, ponieważ każdy uczynek grzesznego człowieka, zgodnie z Rzymian 8:8:

Rzym. 8:8 Ci więc, którzy są w ciele, nie mogą podobać się Bogu.

To, co się z ciała narodziło, jest ciałem. Wszyscy, którzy są w ciele, nie mogą podobać się Bogu. To, co czyni, Bogu się nie podoba — tym bardziej, że nie wykonuje tych uczynków na chwałę Boga. Przypomnijmy: żaden człowiek nieodrodzony nie może szukać Boga ani nie jest dobry. I cóż teraz czytamy w Słowie Bożym, jeśli chodzi o to, że niektórzy ludzie na przykład głosili Ewangelię ze sporu? Czytamy w Filipian w pierwszym rozdziale, że niektórzy głosili z zazdrości i sporu, natomiast inni głosili Chrystusa z dobrej woli:

Filip. 1:15-16 15. Niektórzy wprawdzie z zazdrości i sporu, inni zaś z dobrej woli głoszą Chrystusa. 16. Jedni ze sporu głoszą Chrystusa nieszczerze, sądząc, że dodadzą ucisku moim więzom;

Filip. 1:18 Cóż więc? Mimo wszystko każdym sposobem, czy obłudnie, czy szczerze, Chrystus jest głoszony. Z tego się raduję i będę się radował.

Grzeszni ludzie potrafią czynić nawet niekiedy — wydawałoby się — dobre rzeczy, właśnie w celu dopieczenia chrześcijanom, czy też wbrew Panu Bogu. Jeśli chodzi o Drugą Królewską, w 10 rozdziale czytamy o Jehu:

2 Król. 10:30-31 30. Wtedy PAN powiedział do Jehu: Ponieważ dobrze postąpiłeś, wykonując to, co słuszne w moich oczach, i uczyniłeś domowi Achaba według wszystkiego, co było w moim sercu, to twoi synowie aż do czwartego pokolenia będą zasiadać na tronie Izraela. 31. Lecz Jehu nie pilnował tego, aby postępować z całego swego serca według prawa PANA, Boga Izraela. Nie odstąpił od grzechów Jeroboama, który przywiódł Izraela do grzechu.

Zatem ten uczynek, choć wykonany był nie tyle na chwałę Bożą, ile zgodnie z suwerennym zamysłem Pana Boga, nie przyniósł Jehu żadnego pożytku. I ci ludzie pozostają nadal grzesznymi ludźmi, pozostają w grzechu, i te uczynki są w dalszym ciągu grzeszne, ponieważ nie pochodzą z serca oczyszczonego wiarą.

1 Król. 21:27 Kiedy Achab usłyszał te słowa, rozdarł swoje szaty, włożył wór na swoje ciało, pościł, spał w worze i chodził pokornie.

1 Król. 21:29 Czy widziałeś, jak Achab upokorzył się przede mną? Ponieważ upokorzył się przede mną, nie sprowadzę tego nieszczęścia za jego dni; ale sprowadzę nieszczęście na jego dom za dni jego syna.

[b] pozostają nadal grzesznymi uczynkami, ponieważ nie pochodzą z serca oczyszczonego wiarą,

Mówiąc wprost, bez wiary nie można podobać się Bogu

1 Mojż. 4:3-5 3. Z biegiem czasu zdarzyło się, że Kain przyniósł PANU ofiarę z plonów ziemi. 4. Także Abel przyniósł z pierworodnych swej trzody i z ich tłuszczu. A PAN wejrzał na Abla i jego ofiarę. 5. Lecz na Kaina i jego ofiarę nie wejrzał. Kain rozgniewał się bardzo i spochmurniała jego twarz.

Hebr. 11:4 Przez wiarę Abel złożył Bogu ofiarę lepszą niż Kain, dzięki czemu otrzymał świadectwo, że jest sprawiedliwy, bo Bóg zaświadczył o jego darach. Przez nią też, choć umarł, jeszcze mówi.

Hebr. 11:6 Bez wiary zaś nie można podobać się Bogu, bo ten, kto przychodzi do Boga, musi wierzyć, że on jest i że nagradza tych, którzy go szukają.

[c] nie są czynione w sposób zalecany przez Pismo,

Izaj. 1:12 Gdy przychodzicie, by stanąć przede mną, kto od waszych rąk żądał tego, abyście deptali po moich dziedzińcach?

1 Kor. 13:3 I choćbym rozdał na żywność dla ubogich cały swój majątek, i choćbym wydał swoje ciało na spalenie, a miłości bym nie miał, nic nie zyskam.

Pismo nam mówi, że podsumowaniem drugiej tablicy, czyli przykazań od piątego do dziesiątego, jest miłość do bliźniego, a podsumowaniem pierwszej tablicy jest miłość do Pana Boga. Gdybyśmy nie mieli miłości, to wykonywanie najlepszych nawet uczynków prawa jest bezużyteczne i nie jest zgodne z zaleceniem Pisma Świętego.

[d] a celem ich jedynym i ostatecznym nie jest chwała Boża.

Mat. 6:2 Dlatego, gdy dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak to robią obłudnicy w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę powiadam wam: Odbierają swoją nagrodę.

Mat. 6:5 A gdy się modlisz, nie bądź jak obłudnicy. Oni bowiem chętnie modlą się, stojąc w synagogach i na rogach ulic, aby ludzie ich widzieli. Zaprawdę powiadam wam: Odbierają swoją nagrodę.

Mat. 6:16 A gdy pościcie, nie miejcie twarzy smutnej jak obłudnicy; szpecą bowiem swoje twarze, aby ludzie widzieli, że poszczą. Zaprawdę powiadam wam: Odbierają swoją nagrodę.

Jeśli dajemy jałmużnę, pościmy, modlimy się, czyńmy to po cichu, na chwałę bożą, tylko i wyłącznie po to — a Pan Bóg nam odda z tego wszystkiego. Natomiast obłudnik czyni to na swoją chwałę.

[e] Dlatego nie mogą podobać się Bogu, ani uczynić człowieka godnym otrzymania łaski.

Stąd ci ludzie nie podobają się Bogu w żadnym wypadku, i te uczynki nie czynią ich godnymi otrzymania łaski, ponieważ wiemy, że nie z uczynków sprawiedliwości, które my spełniliśmy, ale według swego miłosierdzia zbawił nas przez obmycie odrodzenia, odnowienie Ducha Świętego. To jest podstawa naszego usprawiedliwienia.

Amos 5:21-22 21. Nienawidzę waszych uroczystych świąt i gardzę nimi, i woń na waszych zgromadzeniach nie jest mi miła. 22. Jeśli bowiem będziecie mi składać całopalenia i swoje ofiary pokarmowe, nie przyjmę ich ani nie wejrzę na ofiary pojednawcze z waszego tuczonego bydła.

Oz. 1:4 PAN powiedział do niego: Nadaj mu imię Jizreel, bo już niedługo pomszczę na domu Jehu krew Jizreel i sprawię, że ustanie królestwo domu Izraela.

Ag. 2:14 Wtedy Aggeusz odezwał się i powiedział: Taki jest ten lud, taki jest ten naród przede mną, mówi PAN; takie jest każde dzieło ich rąk; i wszystko, co tam składają w ofierze, jest nieczyste.

Ale jednocześnie czytamy w Rzymian 9, że nasze zbawienie nie zależy od tego:

Rzym. 9:16 A więc nie zależy to od tego, który chce, ani od tego, który zabiega, ale od Boga, który okazuje miłosierdzie.

Tak więc Bóg mówi nam, co następuje

Tyt. 1:15 Dla czystych wszystko jest czyste, natomiast dla skalanych i niewierzących nie ma nic czystego, lecz skalany jest zarówno ich umysł, jak i sumienie.

Tyt. 3:5 Nie z uczynków sprawiedliwości, które my spełniliśmy, ale według swego miłosierdzia zbawił nas przez obmycie odrodzenia i odnowienie Ducha Świętego;

Każdy dobry uczynek, rzekomo dobry, czyniony przez nieodrodzonych, pochodzi ze skalanego sumienia, skalanego umysłu. Nie ma w tym nic czystego.

[f] Jednak zaniedbanie takich uczynków jest jeszcze bardziej grzeszne i bardziej obraźliwe dla Boga.

Jednakże jest tu też druga strona medalu. Otóż Pan Bóg jest Bogiem porządku. W każdym człowieku pozostaje płomień naturalnego światła. Także człowiek rozumie pewne zasady moralne, rozumie pewne zasady dobra i zła, choć nie umie ich wykonywać jak należy. Ale właśnie przez to, że to rozumie, i dlatego, że jest tak skonstruowany, zaniedbanie uczynków — które mimo wszystko są grzeszne i nie oddają Bogu chwały — zaniedbanie tych uczynków, które człowiek czyni niejako nawet dla swojego własnego dobra (takich jak na przykład: nie pije, nie bije swojej żony, oddaje pieniądze na swoją rodzinę), gdyby to zaniedbał, miałby większy grzech. Natomiast gdy to wykonuje, ma po prostu mniejszy grzech.

Hiob 21:14-15 14. Dlatego mówią do Boga: Odejdź od nas, bo nie chcemy poznać twoich dróg. 15. Kim jest Wszechmocny, abyśmy mieli mu służyć? Cóż nam pomoże to, że będziemy się modlić do niego?

Psalm 14:4 Czyż są nierozumni wszyscy czyniący nieprawość, którzy pożerają mój lud, jakby chleb jedli, a PANA nie wzywają?

Psalm 36:3 Słowa jego ust to niegodziwość i fałsz, porzucił mądrość i czynienie dobra.

Ci, którzy są nieodrodzeni, mogą porzucić nawet swoistą mądrość, jaką poznali, i swoiste czynienie dobra, na rzecz tym większej nieprawości — i właśnie przez to ponosić surowszą karę. Natomiast gdy trzymają się chociażby nominalnie tej mądrości, którą poznali, nawet przez Słowo Boże, a nie są odrodzeni, nie ponoszą aż tak wielkiej kary, choć w dalszym ciągu grzeszą. Mateusza 23 czytamy:

Mat. 23:23 Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, bo dajecie dziesięcinę z mięty, anyżu i kminku, a opuszczacie to, co ważniejsze w prawie: sąd, miłosierdzie i wiarę. To należało czynić i tamtego nie zaniedbywać.

Widzimy, że ci ludzie dawali pewne rzeczy, spełniali pewne przepisy prawa, „a opuszczacie to, co ważniejsze”. Argument jest taki, że biada wam, ponieważ czynicie pewne rzeczy, ale powinniście robić coś innego, coś ważniejszego. Nie robicie tego, dlatego zostajecie ukarani. Stąd widzimy, że ci, którzy zostaną na sądzie Bożym osądzeni jako kozły, jako ci, którzy są potępieni, będą mieli przedstawione argumenty, że pewnych rzeczy nie czynili:

Mat. 25:41-45 41. Potem powie i do tych, którzy będą po lewej stronie: Idźcie ode mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany dla diabła i jego aniołów. 42. Byłem bowiem głodny, a nie daliście mi jeść, byłem spragniony, a nie daliście mi pić; 43. Byłem obcym, a nie przyjęliście mnie, byłem nagi, a nie ubraliście mnie, byłem chory i w więzieniu, a nie odwiedziliście mnie. 44. Wtedy i oni mu odpowiedzą: Panie, kiedy widzieliśmy cię głodnym albo spragnionym, albo obcym, albo nagim, albo chorym, albo w więzieniu, a nie usłużyliśmy tobie? 45. Wówczas im odpowie: Zaprawdę powiadam wam, czego nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, nie uczyniliście i mnie.

Gdyby ci ludzie czynili te rzeczy, a byli nieodrodzeni, to jednak mimo wszystko mieliby mniejszą winę. Byłoby to też podstawą ich potępienia, ponieważ nie czynili tego z odrodzonego serca, nie na chwałę bożą, jedynie na swoją chwałę. Mimo wszystko widzimy, że argument jest prosty: zaniedbanie tych rzeczy jest większym grzechem. I takie byłoby zrozumienie dzisiejszego naszego wykładu Słowa Bożego.

Nauczanie wygłoszone dnia 28.08.2026


Przypisy

[1] John MacArthur, Getting the gospel right, źródło]
[2] Fabian Błaszkiewicz, wypowiedź o trzech krokach „drogi wiary” (pokuta, chrzest wodny, chrzest w Duchu Świętym).
[3a] Norman Shepherd, Call of Grace, s 39
[3b] John MacArthur,The Gospel According to Jesus Grand Rapids: Zondervan, 1988 s. 47
[4a] John MacArthur,The Lordship Controversy, źródło
[4b] Konfesja Belgijska 22
[5] John MacArthur,The Lordship Controversy, źródło
[6] John MacArthur, Kingdom living here and now s. 88
[7] Katechizm Kościoła Katolickiego, art. 1993.
[8] Katechizm Kościoła Katolickiego, art. 1821.
[9] Katechizm Kościoła Katolickiego, art.2008.
[10] Katechizm Kościoła Katolickiego, art.2005 (por. art. 2010 — o zasłudze pierwszej łaski i współpracy).
[11] Jan Chryzostom, Homilia do Psalmu 41 (por. komentarz do Rzym. 3:21) — usprawiedliwienie jedynie z łaski.
[12] Augustyn z Hippony, komentarz do Rzym. 4 (usprawiedliwienie bezbożnego niezależnie od uczynków).


Zobacz w temacie