1.Paweł, Sylwan i Tymoteusz do kościoła Tesaloniczan, który jest w Bogu Ojcu i Panu Jezusie Chrystusie. Łaska wam i pokój od Boga, naszego Ojca, i Pana Jezusa Chrystusa.
2.Zawsze dziękujemy Bogu za was wszystkich, czyniąc wzmiankę o was w naszych modlitwach;
3.Nieustannie wspominając wasze dzieło wiary i trud miłości, i wytrwałość w nadziei w naszym Panu Jezusie Chrystusie, przed Bogiem i naszym Ojcem;
4.Wiedząc, umiłowani bracia, że zostaliście wybrani przez Boga;
5.Gdyż nasza ewangelia nie doszła was tylko w słowie, ale także w mocy i w Duchu Świętym, i w pełnym przekonaniu. Wiecie bowiem, jacy byliśmy dla was, przebywając wśród was.
W poprzedniej części rozważania zwróciliśmy uwagę na historyczne tło prześladowań Tesaloniczan zauważając przy tym, że palec Boży nie dopuścił do całkowitego zniszczenia wiernych. Stabilność chrześcijańska wynikała z pokory i pełnego zaufania Bogu, stając się znakiem rozpoznawczym tamtejszych naśladowców Chrystusa. Wdzięczność wbrew upokorzeniu, miłość pomimo ziejącej nienawiści oraz trwała, duchowa radość w samym środku prześladowań dowodziły silnie działającego Ducha Chrystusowego, realizującego odwieczny Boży plan – zbawienia wybranych.
Rozważymy teraz kolejno dzieło wiary, trud miłości i wytrwałość nadziei, trzy owoce suwerennego błogosławieństwa mocno aktywne w „Kościele pod Krzyżem” jakim było zgromadzenie świętych w Tesalonice. .(więcej…)
1.Niech każdy tak o nas myśli, jak o sługach Chrystusa i szafarzach tajemnic Bożych.
2.A od szafarzy wymaga się, żeby każdy z nich okazał się wierny.
Dzisiejszy nasz tekst — pierwszy List do Koryntian 4 jest ważny dla zrozumienia antytetycznego charakteru chrześcijańskiego życia. Pierwsze dwa wersety przekazują nam istotne w tej kwestii informacje. Po pierwsze, widzimy tutaj objawienie nas, czy też określenie nas jako sługi Chrystusa i szafarzy tajemnic Boga. Po drugie widzimy tutaj również pewien wymóg: – od szafarzy wymaga się, aby każdy z nas był wierny. I to będziemy dzisiaj rozważać: chrześcijanin jest sługą Chrystusa, naszego wcielonego Boga. Tego właśnie naucza pierwszy List do Koryntian w czwartym rozdziale.
Zbadamy dzisiaj trzy konkretne obszary nauczania:
środowisko, w jakim żyjemy jako słudzy Chrystusa .
obowiązki, które z tego wynikają .
zagrożenia i ostrzeżenia płynące z tego środowiska
Jako słudzy musimy rozumieć, że istnieją tutaj określone okoliczności, w jakich się znajdujemy, które wywierają na nas swoistą presję, i stąd pojawiają się odpowiednie wymogi. Rozważyć musimy środowisko, w jakim żyjemy, nasze obowiązki oraz zagrożenia i ostrzeżenia, które wynikają właśnie ze środowiska, w jakim żyjemy.
Jer. 18:15Ale mój lud zapomniał o mnie, pali kadzidło marnościom, które sprawiły, że potyka się na swoich drogach, na starodawnych ścieżkach, by chodzić po ścieżkach, po drodze nieutorowanej;
Jeśli holenderscy teologowie od Synodu w Dort do końca XVIII wieku nie podzielali współczesnej idei dobrointencyjnej oferty ewangelii, to w jaki sposób idea ta przeniknęła do holenderskiego myślenia i stała się tak powszechnie akceptowaną częścią dzisiejszej teologii Reformowanej?
Dlaczego Syn nazywany jest Chrystusem, to znaczy Namaszczonym?
Ponieważ z postanowienia Boga Ojca, namaszczony Duchem Świętym, wyznaczony został na naszego najwyższego Proroka i Nauczyciela, który w pełni objawił nam ukryty zamysł i wolę Boga, dotyczącą naszego zbawienia; na naszego jedynego najwyższego Kapłana, który odkupił nas ofiarą złożoną z własnego ciała i ustawicznie wstawia się za nami u Ojca, na naszego wiecznego Króla, który rządzi nami za pośrednictwem Słowa i Ducha, strzeże nas, byśmy nie utracili zdobytego przezeń zbawienia. Dzieje 3:22; Hebr. 7:20-21; Rzym. 8:34; Mat.28:18; Psalm 2:6
1.Paweł, Sylwan i Tymoteusz do kościoła Tesaloniczan, który jest w Bogu Ojcu i Panu Jezusie Chrystusie. Łaska wam i pokój od Boga, naszego Ojca, i Pana Jezusa Chrystusa.
2.Zawsze dziękujemy Bogu za was wszystkich, czyniąc wzmiankę o was w naszych modlitwach;
3.Nieustannie wspominając wasze dzieło wiary i trud miłości, i wytrwałość w nadziei w naszym Panu Jezusie Chrystusie, przed Bogiem i naszym Ojcem;
4.Wiedząc, umiłowani bracia, że zostaliście wybrani przez Boga;
5.Gdyż nasza ewangelia nie doszła was tylko w słowie, ale także w mocy i w Duchu Świętym, i w pełnym przekonaniu. Wiecie bowiem, jacy byliśmy dla was, przebywając wśród was.
Czytając werset trzeci dowiadujemy się o głębokim powodzie, dla którego Paweł, Sylwan i Tymoteusz każdego dnia dziękowali Bogu za kościół Tesaloniczan w ogólności i każdego z nich z osobna. Jest to nierozerwalnie związane z obiektem wdzięczności, główna myśl wersetów 3-5, z Bogiem – jedynym źródle wszelkich błogosławieństw, dobra i przychylności. Dóbr udzielanych Kościołowi przez samego Pośrednika między Stwórcą a odkupionym stworzeniem. Przypomnijmy na marginesie, że Bóg (Ojciec, Syn i Duch) jest jedynym obiektem modlitw chrześcijańskich: nie jest nim Maria, ani aniołowie ani święci, żywi czy umarli. Myśl o modlitwie do stworzenia nigdy nie pojawiła się w umyśle Pawła.
Ponieważ Pan sprawuje pieczę nad dobrostanem i rozwojem Kościoła, wspomnienia apostolskie osadzone w suwerenności Najwyższego dotykając trzech obszarów działania Kościoła – wiary, miłości i nadziei, wszystko osadzone w osnowie dramatycznych prześladowań.
Punktem skupienia dzisiejszego rozważania będą zatem odpowiednio
Forma wdzięczności Bogu: wspomnienia .
Powód, którym są wiara miłość i nadzieja .
Świadek tego wszystkiego: Bóg trójjedyny
Konieczność wszakże wymaga od nas zbadania kontekstu historycznego, w którym zanurzone zostały błogosławione prawdy rozważanego przez nas wersetu.
Rzym. 11:33O głębokości bogactwa zarówno mądrości, jak i poznania Boga! Jak niezbadane są jego wyroki i niedocieczone jego drogi!
Oto kolejny problem teologiczny. Wyznawcy paradoksów twierdzą, że chrześcijaństwo zawsze będzie zawierało prawdziwe tajemnice i problemy, których nie możemy w pełni „rozgryźć”. Niektórzy nawet na poparcie tezy, że Boga nigdy nie da się w pełni zrozumieć cytują Konfesję Belgijską i Większy Katechizm Westminsterski, gdzie czytamy o Bogu „niepojętym”:
Wierzymy całym naszym sercem i wyznajemy naszymi ustami, że istnieje tylko jedna prosta i duchowa Istota, którą nazywamy Bogiem. Jest On wieczny, niepojęty, niewidzialny, niezmienny, nieskończony, wszechmocny, doskonale mądry, sprawiedliwy, dobry, niewyczerpane źródło wszelkiej dobroci. [1]
Bóg jest duchem, który sam z siebie jest nieskończony w swoim bycie, chwale, błogosławioności i doskonałości całkowicie samowystarczalnym, wiecznym, niezmiennym, niepojętym, wszechobecnym, wszechmocnym, wszechwiedzącym, najmądrzejszym, najświętszym, najsprawiedliwszym, najbardziej miłosiernym i łaskawym, cierpliwym oraz bogatym w dobroć i prawdę. [2]
Jako przykład podawana jest doktryna Trójcy Świętej, a także dziwne nauki, takie jak to, że
Bóg wszystko ustanowił, a jednak nasze wybory są realne .
wybrani są z pewnością zbawieni, a jednak ostrzeżenia są nadal poważne; .
potępieni są z pewnością zgubieni, a jednak wezwanie Ewangelii jest nadal realne.
Stąd ilekroć napotykamy biblijne twierdzenia, które są „pozornie sprzeczne” lub „paradoksalne”, powinniśmy być pokorni i wierzyć w nie,nawet jeśli nie możemy ich sobie w pełni pojąć. Argumentują, że próba „uczynienia wszystkiego sensownym” lub usunięcia każdego paradoksu z Pisma Świętego jest w rzeczywistości atakiem na samego Boga – praktycznie zaprzecza to Bożej niepojętości i sprowadza Boga do czegoś, z czym nasz mózg może w pełni sobie poradzić.
Zarzuca się, że staramy się wszystko rozwiązać za pomocą „omylnej” ludzkiej logiki. To sugeruje również, że tego rodzaju nacisk na jasność sprawia wrażenie, jakby nieodrodzeni nie potrzebowali Ducha Świętego, aby zrozumieć Biblię.
Używają również odwołania do „tajemnicy”, aby przemycić wątpliwe teorie, takie jak powszechna łaska i dobrointencyjna oferta ewangelii:
„Nie kwestionuj ich; po prostu wierz – albo wsadzisz Boga do pudełka”.
1.Pieśń stopni Dawida. Oto jak dobrze i jak miło, gdy bracia zgodnie mieszkają.
2.Jest to jak wyborny olejek na głowę, który spływa na brodę, na brodę Aarona; który spływa na brzeg jego szat;
3.Jak rosa Hermonu, która opada na góry Syjon; tam bowiem PAN daje błogosławieństwo i życie na wieki.
Psalm 133, który posiada trzy krótkie wersety, jest bardzo głębokim Psalmem. Traktuje on o jedności i radości, jaka wynika z tej jedności, oraz ukazuje nam Boga i Jego chwałę jako źródło wszystkiego. Chciałbym zaproponować następujący podział tego psalmu.
1) Po pierwsze rozpatrzymy jego historię, czyli tło historyczne jego powstania.
2) Zobaczymy błogosławieństwo jedności w wersecie pierwszym.
3) Następnie, w oparciu o dwie ilustracje – ilustrację kapłańską i ilustrację kościoła – zobaczymy, jak reprezentowana jest ta jedność. Będą to wersety drugi i trzeci.
4) Na końcu poznamy źródło wszystkiego, którym oczywiście jest Bóg. Źródłem jedności jest Bóg – o czym mówi nam werset trzeci.
Jan 17:9Ja proszę za nimi. Nie proszę za światem, ale za tymi, których mi dałeś, bo są twoi.
Arminianie stawiają kilka zarzutów Reformowanej interpretacji tekstu Jana:
„W Ewangelii Jana 17:9 Jezus modli się za swoich, ale w tym samym rozdziale modli się również o zbawienie świata: »aby świat uwierzył, że ty mnie posłałeś.« (werset 21). Modlitwa Chrystusa w Getsemane o odsunięcie od Niego kielicha gniewu (Łuk. 22:42) to obalenie Reformowanego twierdzenia, że Ojciec odpowiedział na wszystkie modlitwy Jezusa.Chrystus prosił o coś, czego Ojciec nie spełnił. Czyż nie dopuszcza to innych niewysłuchanych modlitw Jezusa, takich jak Jego modlitwa »Aby świat uwierzył« w Niego?”
Począwszy od Augustyna i Ojców Kościoła Reformowanego, wielokrotnie wykazano, że termin „świat” ma różne znaczenia w Słowie Bożym, ale nigdy nie odnosi się do każdej osoby. Szlachetna i znamienita rzesza świętych na przestrzeni wieków, znająca Pismo Święte i broniąca go niekiedy nawet do śmierci, nigdy nie wahała się ani chwili, by wskazać, że termin „świat”nigdy nie oznacza„wszyscy co do jednego”.
1 Kor. 14:40Wszystko niech się odbywa godnie i w należytym porządku.
Jednym z najważniejszych wkładów Synodu w Dort był porządek kościelny, opracowany przez synod w celu uregulowania spraw holenderskich Kościołów Reformowanych.
W sporach kościelnych Kościół jest często zmuszony do zajmowania się nie tylko kwestiami doktrynalnymi, ale także politycznymi. Tak było również w przypadku sporu arminiańskiego. Arminianie sprzeciwiali się zasadom Reformowanego zarządzania Kościołem. Popierali regulowanie spraw Kościoła przez władze cywilne. Nie byli też skłonni do przyznawania szerszym zgromadzeniom kościelnym rzeczywistego autorytetu w podejmowaniu decyzji.
Porządek kościelny, opracowany przez Synod w Dort, nie był przedsięwzięciem całkowicie nowym. Synod w dużej mierze opierał się na pracach wykonanych w tym zakresie przez poprzednie synody. Porządki kościelne zostały ustanowione przez
synod w Embden w 1571 r. ,
synody w Dort w 1574 i 1578 r. ,
synod w Middelburgu w 1591 r. .
oraz synod w Hadze w 1586 r.
Synod w Dort w latach 1618–1619 zebrał i udoskonalił dawne porządki kościelne, tworząc nowy porządek kościelny, który przez kolejne stulecia będzie służył holenderskim Kościołom Reformowanym, a także ich filiom w innych krajach.
Porządek kościelny w Dort jasno sformułował biblijne zasady prawidłowego zarządzania kościołem. Porządek kościelny kładł nacisk na prawo kościoła do kierowania własnymi sprawami, zwłaszcza w zakresie powoływania sprawujących urzędy i sprawowania dyscypliny chrześcijańskiej. Zaciekle bronił autonomii lokalnej kongregacji, jednocześnie stanowczo ugruntowując prawowitą władzę szerszych zgromadzeń, których decyzje miały być uważane za ostateczne i wiążące w kościołach. [1]
Poniższe zasady dotyczą lokalnych Kościołów Reformowanych, które nie są „pod Krzyżem”. Te ostatnie oznaczają prawdziwe Kościoły Chrystusa, które w świecie żyją w stanie ucisku, prześladowania i poniżenia, a nie w chwale i politycznej potędze. Ich znakiem rozpoznawczym nie jest triumf, lecz udział w cierpieniach Chrystusa. Kościoły pod Krzyzęm zachowują czyste głoszenie Ewangelii, prawidłowe sprawowanie sakramentów i dyscyplinę kościelną, jednak nie mogą sprostać wymogom dołączenia do Synodów czy Klasy [2] Kościołów z powodu odizolowania i prześladowania.
1.A Duch otwarcie mówi, że w czasach ostatecznych niektórzy odstąpią od wiary, dając posłuch zwodniczym duchom i naukom demonów;
2.Mówiąc kłamstwo w obłudzie, mając napiętnowane sumienie;
Grzegorz Braun to reżyser, scenarzysta, publicysta, jedna z bardziej rozpoznawalnych i zarazem kontrowersyjnych postaci współczesnej polskiej polityki oraz notorycznie kłamliwa kanalia. W procesie oczerniania Protestantów, urojonych wrogów Rzeczpospolitej-jezuickiej, docelowego państwa, jakim w systemie wierzeń Brauna ma stać się Polska, państwa dodajmy jednowyznaniowego i skrajnie, acz wybiórczo, nietolerancyjnego, wielki scenarzysta Braun stosuje orwelowską metodologię. Fakty albo przeinaczane, albo nadinterpretowane, stosuje instrumentalnie osiągając zamierzony cel: wywołanie w słuchaczu nienawiści względem Protestantów – rzeczywistych ofiar reżimu rzymsko-katolickiego – którego Braun jest piwotalnym reprezentantem.
W przypominającej alegorię znaną z dawnych moralitetów, anty-protestanckiej opowieści snutej przez naszego „inżyniera marzeń”, fakty historyczne — niczym kamienie w rzece — są przez niego przesuwane, obracane i ustawiane w nowym porządku, tak aby nurt narracji płynął w określonym kierunku, prowadząc słuchacza ku z góry określonej wizji państwa oblężonej twierdzy. Urojonym wrogiem, tym razem, stali się Husyci.
„Husyci pustoszą nie tylko Czechy i Morawy, ale całą Europę Środkową. Przecież są całe wyprawy husyckie, chociażby na Dolnym Śląsku, tam zostaje zawiązana taka koalicja w stanie wyższej konieczności. Książęta, biskup wrocławski przewodzi tej organizacji w samoobronie przed husytami, piratami, zbójcerzami. To była szarańcza szanowni państwo. To była szarańcza pustosząca regiony, kraje, całe państwa. No przecież Czechy upadają. Czechy upadają, korona czeska jedna z najświetniejszych w poprzedniej epoce doznaje upadku. Czechy stają się częścią domeny habsburskiej. A dlaczego? No dlatego, że tacy doktrynerzy, tu z kolei przeskakuję do XVII wieku, jak Jan Amos Komeński, no wychodzili z założenia, że lepiej żeby tej korony w ogóle nie było, gdyby nie miała być na ich kopyto, wedle ich wzorca rewolucyjnego. [1]
I tak powstała konfabulacja, która — jak w paraboli o zwierciadle ustawionym w krzywym kącie — odbiła rzeczywistość w sposób powiększony i zdeformowany zarazem, prowadząc odbiorcę przez labirynt sugestii, w którym widzą obronę tradycji i tożsamości zniekształconą przez protestantów-szarańczę. Niestety sceneria ostrych podziałów, budującą obraz wrogów tam, gdzie ich nie ma, okazuje się publicystycznym bublem.
6.Ty bowiem jesteś świętym ludem dla PANA, swego Boga: PAN, twój Bóg, wybrał cię, abyś był dla niego szczególnym ludem spośród wszystkich narodów, które są na ziemi.
7.PAN umiłował was i wybrał was nie dlatego, że byliście liczniejsi od innych narodów, gdyż byliście najmniej liczni ze wszystkich narodów;
8.Lecz ponieważ PAN was umiłował i chciał dochować przysięgi, którą złożył waszym ojcom, PAN wyprowadził was potężną ręką i wykupił was z domu niewoli, z ręki faraona, króla Egiptu.
9.Uznaj więc, że PAN, twój Bóg, jest Bogiem, Bogiem wiernym, który zachowuje przymierze i miłosierdzie do tysiącznego pokolenia względem tych, którzy go miłują i przestrzegają jego przykazań;
W Piątej Księdze Mojżeszowej czytamy wyraźnie o doktrynie wybrania, doktrynie predestynacji, choć jest ona podana w formie typu. Typem, który jest tutaj obecny to naród Izrael, wśród którego wiemy, że znajdowali się nie tylko ludzie zbawieni, ale również ludzie potępieni. Byli Jakubowie, byli też Ezawowie. Jednak Izrael służy nam jako przykład, przykład kościoła, w którym również jesteśmy i my. Kościół duchowy to wszyscy wybrani ale wybrani są zgromadzeni w kościele instytucjonalnym. W naszym kościele i mam tu na myśli instytucję, mogą się pojawić też ludzie niewybrani, którzy są potępieni, a jednak będą przynależeć do tego zgromadzenia.
Reprezentowany przez Mojżesza kościół, który był zgromadzeniem na pustyni, Izrael Boży był wybranym narodem.
Dzieje 7:38On to był w kościele na pustyni z aniołem, który mówił do niego na górze Synaj i z naszymi ojcami. On przyjął żywe słowa Boże, aby nam je przekazać.
1.Oto przychodzi dzień PAŃSKI, a twój łup będzie rozdzielony pośród ciebie.
2.Zgromadzę bowiem do bitwy wszystkie narody przeciwko Jerozolimie, a miasto zostanie zdobyte, domy splądrowane i kobiety zgwałcone. Połowa miasta pójdzie do niewoli, a resztka ludu nie będzie wygnana z miasta.
Oto sekwencja wydarzeń w bitwie między dwiema ziemskimi stronami w Księdze Zachariasza 14:1-15. Najpierw wszystkie narody zgromadziły się, by walczyć przeciwko Jerozolimie, z namiotami swoich obozów, zwierzętami jucznymi i bojowymi
Zach. 14:15A taka sama plaga jak tamta dotknie konie, muły, wielbłądy, osłyoraz wszystkie zwierzęta, które będą w tym obozie.
Następnie rozpoczęła się właściwa bitwa i Jerozolima upadła, z całą typową rzezią i grabieżą: plądrowaniem domów, braniem jeńców, podziałem łupów itd.
Zach. 14:1-2 1.Oto przychodzi dzień PAŃSKI, a twój łup będzie rozdzielony pośród ciebie. 2.Zgromadzę bowiem do bitwy wszystkie narody przeciwko Jerozolimie, a miasto zostanie zdobyte, domy splądrowane i kobiety zgwałcone. Połowa miasta pójdzie do niewoli, a resztka ludu nie będzie wygnana z miasta.
Po słowach otwierających rozdział: „Oto nadchodzi dzień Pański” (werset 1a), kolejność tekstu jest następująca:
„a twój łup będzie rozdzielony pośród ciebie” (werset 1b)
– to, co zostało powiedziane jako pierwsze w tym fragmencie, pojawia się jako ostatnie w opisie bitwy
„Zgromadzę bowiem do bitwy wszystkie narody przeciwko Jerozolimie”
– to, co zostało powiedziane jako drugie w Zachariaszu 14, pojawia się jako pierwsze chronologicznie
„a miasto zostanie zdobyte, domy splądrowane i kobiety zgwałcone. Połowa miasta pójdzie do niewoli, a resztka ludu nie będzie wygnana z miasta.” (werset 2).
25.Nie chcę bowiem, bracia, abyście nie znali tej tajemnicy – żebyście sami siebie nie uważali za mądrych – że zatwardziałość po części przyszła na Izrael, dopóki nie wejdzie pełnia pogan.
26.I tak cały Izrael będzie zbawiony, jak jest napisane: Przyjdzie z Syjonu wybawiciel i odwróci bezbożność od Jakuba.
27.A to będzie moje przymierze z nimi, gdy zgładzę ich grzechy.
Bóg zawarł wieczne przymierze z Chrystusem. Umieszczając w Nim od wieczności wszystkich wybranych do zbawienia Bóg przez Chrystusa zawarł wieczne przymierze z Kościołem. Ponieważ poza przymierzem nie ma zbawienia, Bóg nie zawarł swojego przymierza z każdym potencjalnie czy hipotetycznie. Wieczne przymierze jest rzeczywiste i skuteczne, dotyczy jedyne Chrystusa, Głowy Kościoła oraz samego Kościoła, którego Chrystus jest Głową.
W liście do Rzymian w 11 rozdziale w wersetach od 25 do 27 zauważamy słowo Izrael oraz słowo przymierze. Niektórzy teolodzy powiedzą nam, że przymierze Boże zawarte jest tylko z fizycznym Izraelem, potomstwem Abrahama, z tymi, którzy pochodzą z jego lędźwi. Nauczał tego John MacArthur odrzucając biblijną koncepcję przymierza zawartego z Kościołem.
“…Bóg nigdy nie zawarł Przymierza z poganami – jak daleko sięgam wzrokiem, nigdy tego nie uczyni. Nowe Przymierze nie zostało zawarte z Kościołem;zostało zawarte z tymi samymi ludźmi, z którymi zostało zawarte Stare Przymierze.Jest zawarte z Izraelem.” [1]
Inni powiedzą nam, że są różne przymierza. Jedno jest dla kościoła, inne jest dla Izraela.[2]
My wierzymy, że przymierze, które Bóg zawarł w Chrystusie z ludem, z potomstwem Abrahama, dotyczy Kościoła we wszystkich jego okresach. Wierzymy również, że Jezus Chrystus jest odkupicielem Kościoła we wszystkich jego okresach istnienia i że ten sam sposób odkupienia, czyli Chrystusowe zadośćuczynienie jest środkiem, które prowadzi nas do Boga.
11.Gdy dzieci jeszcze się nie urodziły i nie zrobiły nic dobrego ani złego, aby zgodnie z wybraniem trwało postanowienie Boga, nie z uczynków, ale z tego, który powołuje;
12.Powiedziano jej, że starszy będzie służył młodszemu;
13.Jak jest napisane: Jakuba umiłowałem, ale Ezawa znienawidziłem.
14.Cóż więc powiemy? Czy Bóg jest niesprawiedliwy? Nie daj Boże!
15.Mówi bowiem do Mojżesza: Zmiłuję się, nad kim się zmiłuję, a zlituję się, nad kim się zlituję.
16.A więc nie zależy to od tego, który chce, ani od tego, który zabiega, ale od Boga, który okazuje miłosierdzie.
W tym rozdziale dokonuję przeglądu poglądów teologów po synodzie w Dort, aż do niemal końca XVIII wieku. Przeglądając dzieła tych wielkich holenderskich teologów, można dojść do wniosku, że trudno, jeśli nie wręcz niemożliwe, znaleźć w ich pismach ideę dobrointencyjnej oferty ewangelii. Chociaż sporadycznie używali terminu „oferta”, nie mieli na myśli wyrażenia Bożego pragnienia i zamiaru zbawienia każdego, kto słyszy Ewangelię. Teologowie podkreślali raczej, że Ewangelia jest głoszona o wiele liczniej niż wybranym i że poprzez głoszenie Chrystus jest szeroko głoszony jako Ten, przez którego Bóg dokonał zbawienia, tak aby wszyscy, którzy słuchają, zostali skonfrontowani z nakazem upamiętatnia i wiary oraz z obietnicą, że wierzący zostaną zbawieni.
Chociaż w pismach wczesnych teologów holenderskich nie ma teologii dobrointencyjnej oferty, a ich pozytywny rozwój głoszenia i powołania Ewangelii przeczy dobrointencyjnej ofercie ze strony Boga, to jednak w 1924 roku Kościół Chrześcijańsko-Reformowany, w swojej decyzji o zatwierdzeniu powszechnej łaski, bronił dobrointencyjnej oferty, argumentując, że była ona głoszona przez
„reformowanych pisarzy złotego wieku teologii reformowanej”[1]
Wszechmocną i wszechobecną potęgę Boga, dzięki której zachowuje On niebo, ziemię i wszelkie stworzenie, prowadząc je jak gdyby za rękę. Ani zioła i rośliny, ani deszcz i susza, ani urodzaj i nieurodzaj, ani pokarm i napój, ani zdrowie i choroba, ani bogactwo i ubóstwo, ani żadna inna rzecz nie jest dziełem przypadku, lecz pochodzi z Jego ojcowskiej dłoni. Hebr.1:3; Psalm 145:15-16; Hebr. 5:8; Mat. 10:29
1.Paweł, Sylwan i Tymoteusz do kościoła Tesaloniczan, który jest w Bogu Ojcu i Panu Jezusie Chrystusie. Łaska wam i pokój od Boga, naszego Ojca, i Pana Jezusa Chrystusa.
2.Zawsze dziękujemy Bogu za was wszystkich, czyniąc wzmiankę o was w naszych modlitwach;
3.Nieustannie wspominając wasze dzieło wiary i trud miłości, i wytrwałość w nadziei w naszym Panu Jezusie Chrystusie, przed Bogiem i naszym Ojcem;
4.Wiedząc, umiłowani bracia, że zostaliście wybrani przez Boga;
5.Gdyż nasza ewangelia nie doszła was tylko w słowie, ale także w mocy i w Duchu Świętym, i w pełnym przekonaniu. Wiecie bowiem, jacy byliśmy dla was, przebywając wśród was.
Nietrudno zauważyć, że wdzięczność Bogu w modlitwie jest główną myślą Apostoła Pawła zawartą w wersecie drugim i po nim następujących. Zrozumienie tego dziękczynienia będzie głównym przedmiotem naszego dzisiejszego nauczania.
Wyrażona słowami „zawsze dziękujemy Bogu” modlitwa ma charakter dziękczynny, zatem dotyczy Bożej chwały. To modlitwa doksologiczna. Nie ma na świecie większej radości dla chrześcijanina niż wśród łez prześladowań, cierpienia i wyrzeczeń dziękować Bogu za obserwowany, sprawowany w cudowny sposób, organiczny rozwój Kościoła. Ciało Chrystusa niczym drogocenna perła, broniąc się przed zniszczeniem, okrywa się grubą warstwą zdrowej doktryny, a prześladowania jedynie wzmacniają go:
Prawda Boża nigdy nie rozwija się w wieży z kości słoniowej, z dala od pola bitwy, na którym rozstrzygają się wielkie kwestie Bożej prawdy.Broń naszej duchowej walki wykuwana jest w doktrynalnych sporach.Tak było zawsze”. [1]
Już w pierwszym wersecie obserwujemy zakorzeniony podziw cudownej Trójcy za łaskę daną wybranym. Doktryna uwielbienia, przypomnijmy wśród teologów zwana „doksologią” wypuszcza swoje cudowne gałęzie wgłąb tekstu rozwijając pierwotną myśl Apostoła. Argument wzmocniony w kolejnych wersetach ukazuje nam Boga jako centrum chrześcijańskich modlitw i uwielbienia nawet w najtrudniejszych chwilach.
A ponieważ Boża chwała stanowi cel istnienia Kościoła (Przysłów 16:4; Izaj. 43:7; Rzym. 9:23) nie możemy przecenić wagi rozważanych przez nas wersetów. Stawką bowiem jest zrozumienie jaka modlitwa podoba się naszemu Panu.
2 Piotra 2:3I z chciwości będą wami kupczyć przez zmyślone opowieści. Ich sąd od dawna nie zwleka, a ich zatracenie nie śpi.
Grzegorz Braun jest prezesem partii Konfederacja Korony Polskiej, znanym z ostrej krytyki protestantyzmu. Partia ta posiada w swoim logo jezuickie zawołanie: „ad maiorem dei gloriam” [1] (na większą chwałę Bożą). Jezuici są zaprzysięgłymi wrogami Chrystusa, Ewangelii i konsekwentnie protestantyzmu, obrońcy biblijnej prawdy i wartości. Jezuici walczą z protestantami na różne sposoby w tym przez kłamstwa i oczernianie. [2] Ponadto wśród jezuitów znajdziemy najbardziej inteligentnych i przebiegłych ludzi tego świata, takich jak Braun.
Zgodnie z doktryną jezuicką według Brauna całe zło świata wynika z dziedzictwa Reformacji. W jednym z wystąpień wypowiedział się negatywnie o roli protestantów w czasie potopu szwedzkiego w latach 1655–1660. Braun z wrodzoną sobie elokwencją i erudycją, nie przebierając w inwektywach pod adresem innowierców, wyjaśnił potop jako spisek heretycko-schizmatyczny, gdzie kalwiniści i luteranie do spółki z prawosławnymi dążyli do unicestwienia Rzeczpospolitej Obojga narodów. Braun stwierdził:
„Henryk Sienkiewicz pisał pod rosyjskim zaborem, w związku z tym utarło się, że potop szwedzki, podczas kiedy on był jednocześnie i moskiewski i właśnie protestancki. Dlatego, że rozbioru Polski w połowie XVII wieku dokonuje spółka z piekła rodem. Heretycy protestanci, ze schizmatykami, prawosławnymi kozakami, którzy do tej spółki zostali zaproszeni. Heretycy protestanci, luterańskie Prusy, Brandenburgia, to się jeszcze wtedy nazywa Prusami, siedmiogrodzcy Kalwini Rakoczego, rzecz jasna, z Karolem Gustawem, no i kozacy Chmielnickiego. A jeszcze po drodze są nasi rodzimi protestanci, czyli w Wielkim Księstwie Litewskim Radziwiłłowie, kalwini. To w trylogii Sienkiewicza jest w prawdzie zaznaczone, ale nie jest zaakcentowane w sposób adekwatny.” [3]
Idąc, zdaje się, w ślady swojego oratorskiego mistrza, zmarłego w 1945 roku, austriackiego, niedoszłego malarza, Braun wymalował dość szpetny i jednostronny obraz Protestantyzmu osadzając go w pejzarzu wstrząsających Rzeczpospolitą Obojga Narodów wydarzeń. Jako wytrawny polityk w doskonały sposób wykorzystał jezuicką sztukę ekwiwokacji [4], aby pewne fakty zmieszać z urojeniami i w ten sposób stworzyć mit protestanta-zdrajcy, osoby godnej pogardy w najlepszym i eksterminacji w najgorszym przypadku.
To, że Braun kłamie dowodzą historyczne fakty. Otóż sytuacja geopolityczna Rzeczpospolitej była więcej niż złożona.