Spis treści
Trudności w rozeznaniu prawdy
Gal. 3:24-27
24. Tak więc prawo było naszym pedagogiem do Chrystusa, abyśmy z wiary byli usprawiedliwieni.
25. Lecz gdy przyszła wiara, już nie jesteśmy pod pedagogiem.
26. Wszyscy bowiem jesteście synami Bożymi przez wiarę w Chrystusa Jezusa.
27. Bo wszyscy, którzy zostaliście ochrzczeni w Chrystusie, przyodzialiście się w Chrystusa.
Myślę, że wielu młodych w wierze chrześcijan (i mam tu na myśli staż w wyznawaniu teologii Reformowanej) narażonych jest na teologiczne pułapki. Są one tak przebiegle skonstruowane, że w zasadzie ten, kto w nie wpada, nawet o tym nie wie. Te pułapki mogą być różne ale dziś chciałbym podjąć się rozważenia szczególnie niebezpiecznej – odnoszącej się do stanu emocjonalnego tyle tylko, że emocji wynikających z błędnych przesłanek.
Wyobraźmy sobie obraz, na którym obok siebie są dwie ścieżki. Obie prowadzą w podobnym kierunku jednak ich cel jest różny. Jedną kroczy tłum, druga jest pustawa. Pierwsza wydaje się łatwa, druga trudna. Nazwa pierwszej to „wierzę w Jezusa”, drugiej to „jestem posłuszny Jezusowi”. Pytając obserwatora o znaczenie obrazu często usłyszymy:
Autor ma na myśli, że sama intelektualna zgoda na istnienie Boga (czyli Chrystusa) nie czyni jeszcze człowieka dzieckiem Bożym. Dziećmi Bożymi i naśladowcami stają się ci, którzy są posłuszni Jezusowi Chrystusowi. Posłuszeństwo nie jest jedynie owocem wiary, lecz koniecznym warunkiem uczestnictwa w zbawieniu, możliwym dzięki działaniu łaski Bożej i Ducha Świętego.
Tutaj najczęściej cytuje się Jakuba 1:21-27; 2:1:26 jako dowód na poparcie tezy o dobrych uczynkach jako warunku. Tak więc dzieckiem Bożym i naśladowcą staje się ten, kto jest posłuszny przykazaniom Chrystusa. I tak w jednym zdaniu zrównane zostały dwa aspekty zbawienia: odrodzenie i uświęcenie rozumiane jako jedno i to samo dzieło. Możemy to ująć jeszcze prościej:
Odrodzenie jest zależne od posłuszeństwa.
Choć przekaz ilustracji chwyta za serce, nie jest prawdziwy.
Określenie błędu
Doktryna, zgodnie z którą posłuszeństwo Chrystusowi jest powodem, dla którego człowiek staje się dzieckiem Bożym, czyli naśladowcą Chrystusa jest poważnym błędem teologicznym. Błąd ma dwie składowe:
1) Zamiana przyczyny ze skutkiem
2) Zrównanie odrodzenia z uświęceniem.
Posłuszeństwo Chrystusowi rozumiane jako podstawa i przyczyna stania się dzieckiem Bożym prowadzi nas do doktryny odrodzenia i adopcji. Dziecko Boże to osoba, która organicznie i prawnie należy do rodziny Bożej. Przez to pierwsze rozumiemy zmianę natury, przez ostatnie zmianę statusu prawnego. Ponieważ nikt nie może stać się dzieckiem Boga bez uprzedniego narodzenia z góry oraz usynowienia, posłuszeństwo Chrystusowi okazuje się przyczyną odrodzenia i adopcji. W tym ujęciu grzesznik może i musi dokonać właściwych wyborów (musi czegoś chcieć) oraz przedsięwziąć określone czyny (musi o coś zabiegać) aby osiągnąć cel: odrodzenie i usynowienie i w ostateczności zbawienie. Ponieważ odrodzenie i adopcja są związane z doktryną skutecznego powołania w takim sensie, że odrodzeni i usynowieni zostają skutecznie powołani, w tym ujęciu nieodrodzony i nieusynowiony grzesznik „posłuszeństwem Chrystusowi” przyczynia się do swojego powołania
Pismo Święte wyklucza taką możliwość. Dziewiąty rozdział Listu do Rzymian używając języka soteriologicznego ukazuje nam Boga miłującego Jakuba i nienawidzącego Ezawa. Bóg miłuje Jakuba i nienawidzi Ezawa nie ze względu na ich uczynki i akty woli. Co do Jakuba, Bóg miłuje go zanim ten mógł się przygotować do Bożej łaski czy jej zechcieć. Ezawa Bóg nienawidzi także nie na podstawie woli Ezawa czy uczynków Ezawa. Jest to suwerenny język.
Rzym. 9:11. 13 11. Gdy dzieci jeszcze się nie urodziły i nie zrobiły nic dobrego ani złego, aby zgodnie z wybraniem trwało postanowienie Boga, nie z uczynków, ale z tego, który powołuje; … 13. Jak jest napisane: Jakuba umiłowałem, ale Ezawa znienawidziłem.
Zauważmy, że podstawą miłości Bożej (jak i nienawiści) jest postanowienie, czyli Boży dekret. Ludzkie uczynki nie mogą mieć wpływu na Boży dekret, ponieważ został on ustanowiony przed założeniem świata i nie na podstawie uczynków. To wyklucza koncepcję przewidywania przez Boga uczynków ludzkich jako podstawy dekretu o wybraniu i potępieniu i konsekwentnie powołaniu do zbawienia. To, że dzieci nie zrobiły nic dobrego czy złego tym mocniej podkreśla wieczną i suwerenną miłość Bożą jako podstawę skutecznego powołania i konsekwentnie odrodzenia i usynowienia). Jeremiasz określa to jasno: Bóg powołuje skutecznie grzesznika z powodu swojej miłości a nie z powodu posłuszeństwa powoływanego.
Jer. 31:3 Powiedz: Dawno PAN mi się ukazał, mówiąc: Owszem, umiłowałem cię wieczną miłością, dlatego przyciągam cię swoim miłosierdziem.
Konsekwentnie to, że Ezaw i Jakub nie zrobili nic dobrego ani złego a jednak Jakub stał się podmiotem miłosierdzia (podczas gdy Ezaw podmiotem gniewu) oznacza, że miłosierdzie nie wynika z zabiegów i woli grzesznika
Rzym. 9:14-16 14. Cóż więc powiemy? Czy Bóg jest niesprawiedliwy? Nie daj Boże! 15. Mówi bowiem do Mojżesza: Zmiłuję się, nad kim się zmiłuję, a zlituję się, nad kim się zlituję. 16. A więc nie zależy to od tego, który chce, ani od tego, który zabiega, ale od Boga, który okazuje miłosierdzie.
Źródło błędu
Źródło błędu posłuszeństwa Chrystusowi jako podstawy stania się dzieckiem Bożym jest dwojakie. To po pierwsze preparacjoznim, a po drugie, wiara uczynkowa.
Co do preparacjonizmu źródła doszukać możemy się już tak wcześnie jak w 1570 roku, czyli w naprawdę wczesnym stadium Reformacji Protestanckiej. Choć był to czas potężnego oświecenia Ducha Świętego, porównywalnego jedynie do wydarzeń w dniu pięćdziesiątnicy, odnowienie nie było całkowite. Kościół nie został całkowicie oczyszczony z fałszywej doktryny i niektórzy, prominentni Reformatorzy, obok prawdy o Bożej suwerenności w odrodzeniu nauczali fałszu o ludzkiej możliwości przygotowania się do odrodzenia. Preparacjonizm (przyjmował rozmaite formy, dość że przywołamy najważniejszego jego przedstawiciela
William Perkins (1558–1602) choć był żarliwym zwolennikiem podwójnej predestynacji, był jednym z najwcześniejszych purytanów zarażonych ideą preparacjonizmu. Nauczał, że Duch Święty poprzez głoszenie Prawa przygotowuje grzesznika do odrodzenia. Piętnował jako „semipelagiańskich papistów” tych, którzy „przypisują Bożą predestynację częściowo miłosierdziu, a częściowo przewidzianym przez Boga przygotowaniom człowieka” — a zarazem sam nauczał pewnego rodzaju prawnego przygotowania poprzedzającego wiarę ewangeliczną. Perkins był najbardziej wyrazistym przedstawicielem preparacjonizmu. W swoim Pełnym traktacie o przypadkach sumienia wskazał na cztery, nie związane z łaską kroki przygotowujące każdego grzesznika na zbawienie. Miał on zatem na myśli powszechne i niezbawecze działanie Boże.
1. Bóg daje człowiekowi zewnętrzne środki zbawienia, a zwłaszcza służbę słowa; wraz z nimi zsyła pewien zewnętrzny lub wewnętrzny krzyż, aby złamać i ujarzmić upór naszej natury, tak by stała się podatna na wolę Bożą. […] 2. Następnie Bóg kieruje umysł człowieka ku rozważaniu Prawa, by w ogólności dostrzegł, co jest dobre, a co złe, co jest grzechem, a co nim nie jest. 3. Przez poważne rozważanie Prawa sprawia, że człowiek szczegółowo poznaje swoje własne, osobiste grzechy, którymi obraża Boga. 4. Na widok grzechu uderza serce trwogą prawną, przez którą człowiek, ujrzawszy swój grzech, lęka się kary i piekła, i traci wszelką nadzieję zbawienia opartą na czymkolwiek w sobie samym. Te cztery działania nie są owocami łaski, gdyż potępiony może zajść tak daleko — są to jedynie dzieła przygotowania poprzedzające łaskę.” [1]
Wiara uczynkowa natomiast to koncepcja związana z herezję „zbawienia panującego Pana”. Jej zwolennicy nie tylko definiują wiarę usprawiedliwiającą bez odniesienia do Reformowanego poglądu na zaufanie. Reformowane pojęcie zaufania oznacza dziecinne przyjmowanie Chrystusa i spoczywanie w Chrystusie dla zbawienia. W ten sposób przyjmowane są zasługi Chrystusa jako jedyna podstawa usprawiedliwienia grzesznika. Wyznawcy „zbawienia panującego Pana” do usprawiedliwiającej wiary dodają wyrzeczenie się siebie, poświęcenie życia i poddanie się Chrystusowi. Najważniejszym przedstawicielem tej koncepcji był John MacArthur
To „zaufanie” lub fiducia , wolicjonalny składnik wiary, jest ukoronowaniem wiary, która wiąże się z poddaniem się obiektowi wiary. [2]
Jak wspomnieliśmy wcześniej, posłuszeństwo Chrystusowi prowadzące do stania się dzieckiem Bożym ma dwie składowe To 1) zamiana przyczyny ze skutkiem 2) zrównanie odrodzenia z uświęceniem.
Rozważmy oba aspekty.
.
Zamiana przyczyny ze skutkiem
Przypomnijmy ciąg logiczny rozumowania: dzieckiem Bożym (odrodzenie), czyli naśladowcą (uświęcenie) człowiek staje się przez posłuszeństwo (środek). Środkiem do stania się Bożym dzieckiem jest posłuszeństwo, tak samo, jak posłuszeństwo jest środkiem do naśladowania Chrystusa. Jest to błąd a dodanie argumentu, że człowiek przez Bożą łaskę zostaje obdarowany realną zdolnością do stania się posłusznym, a przez to dzieckiem Bożym niczego nie zmienia. W dalszym ciągu posłuszeństwo jest podstawą odrodzenia…
Pułapka jest naprawdę podstępna i trudno się dziwić, że wielu w nią wpada. Któż z nas bowiem może zaprzeczyć, że jako chrześcijanie Reformowani chcemy być posłuszni naszemu Bogu i Chrystusowi? Katechizm Heidelberski, odpowiadając na pytanie Dlaczego musimy spełniać jeszcze dobre uczynki, skoro już zostaliśmy wyzwoleni z niedoli, i to bez żadnej własnej zasługi, tylko przez łaskę Jezusa Chrystusa? stwierdza:
Jezus Chrystus, odkupiwszy nas swoją krwią, odnawia nas przez Ducha Świętego na swoje podobieństwo. Dlatego całym naszym postępowaniem okazujemy Bogu wdzięczność za Jego dobrodziejstwa i oddajemy Mu chwałę. Ponadto upewniamy się w wierze widząc owoce, jakie ona przynosi, a także chwalebnym przykładem pozyskujemy innych ludzi (bliźnich) dla Chrystusa. [3]
Katechizm uczy nas, że dobre uczynki oddają Bogu chwałę, upewniają nas w wierze i dają dobry przykład bliźnim. Nauczanie to opiera o Słowo Boże (Rzym.12:1; 1 Piotra 2:9; 1 Kor. 6:20; 2 Piotra 1:10; Mat. 7:17; 5:16; 1 Piotra 2:12). Ponieważ Słowo Boże zapewnia nas o dobrych uczynkach będących owocem działania Ducha Świętego, z radością przyjmujemy tę prawdę jako podstawę chrześcijańskiego życia.
Zauważmy, że argument zawarty w odpowiedzi brzmi:
[Chrystus] odnawia nas przez Ducha Świętego na swoje podobieństwo. Dlatego całym naszym postępowaniem okazujemy Bogu wdzięczność
Źródłem posłuszeństwa jest odnowienie Chrystusowe, nie odwrotnie. Kluczowym słowem jest spójnik wynikowy „dlatego”. Widzimy ustalony porządek:
- [przyczyna] dzięki ofierze Chrystusa zostajemy odnowieni przez Ducha na podobieństwo Chrystusa
. - [skutek] dlatego wykonujemy dobre uczynki, aby oddać Bogu chwałę.
To ważne, abyśmy właściwie rozumowali.
.
Ordo Salutis
Odnowienie jest przed dobrymi uczynkami. Tego naucza Katechizm. I słusznie. Pierwszym aspektem błędu jest zamiana przyczyny (odrodzenie) ze skutkiem (wiara, uświęcenie). Popatrzmy na Ordo Salutis, czyli dogmaty wyznaczające nieprzerwane kroki w pracy Ducha Świętego w zbawieniu grzesznika. Zaraz po predestynacji i skutecznym powołaniu następują po sobie kolejno:
1) Odrodzenie
2) Wiara
3) Usprawiedliwienie
4) Adopcja
5) Uświęcenie
Zauważmy, że między odrodzeniem (do bycia dzieckiem Bożym) a uświęceniem (czynieniem dobra w posłuszeństwie Prawu) są trzy kroki: wiara, usprawiedliwienie i adopcja. Wiara znajduje się zaraz po odrodzeniu, ale przed adopcją i uświęceniem. Rozwińmy biblijnie tę myśl
- Człowiek zostaje odrodzony, aby móc wierzyć. Bez odrodzenia wiara jest niemożliwością, ponieważ martwy duchowo nie może wierzyć. Potrzebne jest odnowienie, aby wierzyć (1 Jana 5:1).
. - Wiara uprzedza usprawiedliwienie. Jesteśmy usprawiedliwieni z wiary, która jako narzędzie przywłaszcza zasługi Chrystusa grzesznikowi. (Gal. 2:16).
. - Konsekwentnie po usprawiedliwieniu następuje adopcja, ponieważ logicznie nie jest możliwe uznanie prawne za dzieci Boże tych, którzy nie są usprawiedliwieni (Gal. 4:5).
. - Po adopcji następuje uświęcenie (Jan 8:39; 1 Jana 3:1,3)
Ponieważ wiara jest po odrodzeniu nie jest możliwe, aby posłuszeństwo wiary (rozumiane jako posłuszeństwo Chrystusowi) mogło prowadzić do odrodzenia. O tym, że wiara nie jest posłuszeństwem, powiemy nieco dalej.
.
Odrodzenie
Teraz jednak warto zapamiętać, że pierwszy akt czyniący nas dziećmi Bożymi jest odrodzenie.
- Odrodzenie jest organiczne i determinuje naszą naturę (1 Piotra 1:23)
. - W odrodzeniu Bóg zajmuje się grzesznikiem duchowo martwym, (Efez. 2:1)
. - Odrodzenie jest twórcze – Bóg daje nam życie (Tyt. 3:5)
. - W odrodzeniu zostajemy zjednoczeni z Chrystusem organicznie i duchowo (Efez. 2:5)
Przez odrodzenie rozumiemy zatem wlanie w martwą duchowo osobę nowej zasady życia, tj. nowej natury, nowego, bezgrzesznego i niezniszczalnego człowieka (1 Piotra 1:23; 1 Jana 3:9; 1 Jana 5:18), który odtąd aż po wieki wieków będzie częścią naszej osoby. Ten Boży akt włącza nas organicznie do ciała Chrystusa, zmieniając organiczny stan z martwych duchowo na duchowo żywych, to wszystko przez zjednoczenie z Chrystusem w przymierzu w związku o żywotnym i duchowym charakterze
Gal. 2:20 Z Chrystusem zostałem ukrzyżowany: żyję, ale już nie ja, lecz żyje we mnie Chrystus. A to, że teraz żyję w ciele, żyję w wierze Syna Bożego, który mnie umiłował i wydał za mnie samego siebie.
Rzym. 8:9 Lecz wy nie jesteście w ciele, ale w Duchu, gdyż Duch Boży mieszka w was. A jeśli ktoś nie ma Ducha Chrystusa, ten do niego nie należy.
Adopcja
Drugi akt to adopcja na dzieci Boże, która jest aktem prawnym determinującym nasz status. Greckie słowo oznaczające adopcję (υἱοθεσία hyiothesia) pochodzi od dwóch greckich słów: hyios („syn”) i tithemi („miejsce” lub „wyznaczenie”) i dosłownie oznacza „umieszczenie jako synowie”. Adopcja wprowadza nas do rodziny Bożej.
- W adopcji Bóg zajmuje się dzieckiem diabła
. - Adopcja jest deklaratywna – On nadaje nam imiona synów.
W liście do Galacjan czytamy, że zostaliśmy wykupieni spod prawa w celu usynowienia. Status prawny jest tu wyraźnie zmieniony. Będąc pod prawem byliśmy synami przekleństwa i diabła. Teraz nie jesteśmy pod przekleństwem Prawa, ponieważ nasz status prawny to status Bożego synostwa przez adopcję
Gal. 4:5 Aby wykupił tych, którzy byli pod prawem, abyśmy dostąpili usynowienia.
Uświęcenie
Uświęcenie jest na końcu i następuje po adopcji. Związek między aktem adopcji a zesłaniem przez Boga Ducha do naszych serc ma charakter przyczynowy.
Gal. 4:6 A ponieważ jesteście synami, Bóg posłał do waszych serc Ducha swego Syna, wołającego: Abba, Ojcze!
- Bóg zesłał swojego Ducha Świętego, ponieważ jesteśmy synami.
. - Po drugie, Duch ten nazywany jest „Duchem Jego Syna”
. - Po trzecie, dziełem Ducha w naszych sercach jest świadczenie o naszym synostwie.
Zatem adopcja koniecznie musi poprzedzać uświęcenie, w które włączone jest posłuszeństwo Chrystusowi. Dlaczego? Ponieważ aby wykonywać dobre uczynki koniecznym jest zamieszkiwanie Ducha Świętego w człowieku
Ezech. 36:27 Włożę mego Ducha do waszego wnętrza i sprawię, że będziecie chodzić według moich ustaw i będziecie przestrzegać moich sądów, i wykonywać je.
Gal. 5:22-23 22. Owocem zaś Ducha jest miłość, radość, pokój, cierpliwość, życzliwość, dobroć, wiara; 23. Łagodność, powściągliwość. Przeciwko takim nie ma prawa.
Uświęcenie, a zatem posłuszeństwo Chrystusowi, jest na końcu łańcucha odrodzenie – wiara – usprawiedliwienie – adopcja – uświęcenie. I tak dochodzimy do wniosku, że dziećmi Bożymi stajemy się przez odrodzenie i adopcję, a nie przez osobiste posłuszeństwo. Jest to konieczny wniosek.
Odrodzenie włącza nas organicznie do ciała Chrystusa zmieniając stan organiczny martwych duchowo na żywych.
Adopcja czyni nas prawnie dziećmi Bożymi zmieniając status z dzieci diabła na dzieci Boże.
Uświęcenie jest konsekwencją. Dopiero oba dzieła zbawienia czyniąc nas organicznie i prawnie dziećmi Bożymi są podstawą do dalszego procesu, którym jest uświęcenie i posłuszeństwo uświęcenia.
.
Zrównanie odrodzenia z uświęceniem
Drugim aspektem problemu jest brak rozróżnienia między dwoma, kompletnie oddzielnymi dziełami krzyża:
- odrodzeniem (do bycia dzieckiem Bożym) i
. - uświęceniem (odrodzenie do czynienia dobrych uczynków).
Pierwotny argument brzmiał: naśladowcami / dziećmi Bożymi czyni nas posłuszeństwo Chrystusowi. Wykazaliśmy wcześniej, że naśladowanie Chrystusa wynika z odrodzenia i nie jest z nim tożsame. Aby to udowodnić dokonamy prostej egzegezy tekstu Galacjan 3
Rola Prawa
24. Tak więc prawo było naszym pedagogiem do Chrystusa, abyśmy z wiary byli usprawiedliwieni.
Werset 24 mówi nam o Prawie, które wymaga posłuszeństwa. Gdy Prawo zostało dane Bóg dał nakaz jego przestrzegania
3 Mojż. 18:4-5 4. Wypełniajcie moje prawa i przestrzegajcie moich ustaw, abyście postępowali według nich. Ja jestem PAN, wasz Bóg. 5. Przestrzegajcie więc moich ustaw i moich praw, bo jeśli człowiek je wypełnia, będzie przez nie żył. Ja jestem PAN.
Ponieważ nikt nie jest w stanie przestrzegać Prawa, każdy podlegał przekleństwu Prawa. W tym miejscu Prawo ukazywało swoje działanie sądownicze. Zrozumiałą funkcją Prawa stała się rola pedagoga. Prawo wskazywało na konkretnego Pośrednika, którym jest Chrystus. On wypełnił to Prawo w imieniu swojego wybranego ludu. Prawo zatem wskazywało na Chrystusa, który usprawiedliwia swój lud swoją sprawiedliwością życia i posłuszeństwem cierpienia. Prawo zatem ukazując potrzebę Zastępcy, prowadziło do Chrystusa.
.
Rola wiary
25. Lecz gdy przyszła wiara, już nie jesteśmy pod pedagogiem.
Wiara w Chrystusa znosi funkcję Prawa prowadzącego do Chrystusa. Dlaczego? Ponieważ Chrystus zadośćczyniąc za grzechy wybranego ludu przez wiarę przyjmowany jest przez wiarę i gości w sercach wierzących, którzy nie potrzebują pedagoga.
Teraz wierzący stają się usprawiedliwieni w swoich umysłach. Rozumieją, że mają przypisaną sprawiedliwość Chrystusa, podczas gdy ich grzechy zostały przybite do krzyża i dług wobec Boga zaciągnięty przez nie spłacony.
.
Oddzielne akty
26. Wszyscy bowiem jesteście synami Bożymi przez wiarę w Chrystusa Jezusa.
.
27. Bo wszyscy, którzy zostaliście ochrzczeni w Chrystusie, przyodzialiście się w Chrystusa.
I to prowadzi nas do doktryny usynowienia i odrodzenia. Oba akty zostały uwzględnione w wersetach 26-27. Werset 26 mówi o adopcji,- jesteście synami Bożymi przez wiarę. werset 27 naucza o odrodzeniu – którzy zostaliście ochrzczeni w Chrystusie. Chrzest to synonim odrodzenia. Są to zatem argumenty ukazujące dwa akty Bożego zbawienia jako rozdzielne
Ciąg logiczny wnioskowania jest następujący: wymagające doskonałego posłuszeństwa Prawo doprowadziło was do Chrystusa. Teraz nie jesteście pod prawem, ponieważ wszyscy jesteście usynowieni przez wiarę oraz ponieważ wszyscy zostaliście odrodzeni w Chrystusie i włączeni do ciała Chrystusa. Dwa oddzielne akty dowodzące uwolnienia z mocy śmierci, zwalniające z konieczności posłuszeństwa Prawu jako warunku życia (bo jeśli człowiek je wypełnia, będzie przez nie żył. Ja jestem PAN. 3 Mojż. 18:5). Odrodzenie zatem będące duchowym życiem, jest prawem Ducha, z którego posłuszeństwo grzesznika jest wykluczone.
Rzym. 8:2 Gdyż prawo Ducha życia, które jest w Jezusie Chrystusie, uwolniło mnie od prawa grzechu i śmierci.
Stąd naśladowanie (posłuszeństwo Prawu tak doskonałe, jak Chrystusowe) i odrodzenie nie mogą być zrównywane ze sobą. To oddzielne akty krzyża. Konsekwentnie koniecznym wnioskiem jest, że twierdzenie o Bożej łasce uzdalniającej człowieka do odrodzenia rozumianego jako naśladownictwo naśladownictwa, jest twierdzeniem fałszywym.
Pierwotny argument „dziećmi Bożymi i naśladowcami stają się ci, którzy są posłuszni Jezusowi Chrystusowi” jest zatem nieważny.
.
Wiara rozumiana jako posłuszeństwo
Przypomnijmy argument
sama intelektualna zgoda na istnienie Boga nie czyni jeszcze człowieka dzieckiem Bożym.
Czy ten argument jest ważny? Absolutnie nie. Ale argument należy doprecyzować.
.
Argument Jana
O ile intelektualna wiara w jednego Boga nie zbawia, to nie możemy tego samego powiedzieć o intelektualnej akceptacji propozycji Ewangelii.
Odrzucenie wiary jako intelektualnej akceptacji propozycji Pisma jest sprzeczne z Listem Jana. Według Jana społeczność z Bogiem, Chrystusem i duchową społeczność z chrześcijanami zapewnia wiara, czyli akceptacja prawdy Pisma Świętego i zaufanie tej prawdzie To akceptacja obiektywnych propozycji Pisma. Jan zwiastował poprzez spisane Słowo w nadziei takiej, że to doprowadzi do społeczności. Mowa o społeczności chrześcijańskiej rodziny przymierza w Chrystusie!
1 Jana 1:3 To, co widzieliśmy i słyszeliśmy, to wam zwiastujemy, abyście i wy mieli z nami społeczność, a nasza społeczność to społeczność z Ojcem i z jego Synem, Jezusem Chrystusem.
Dziećmi Bożymi stajemy się przez wiarę, która jest akceptacją biblijnej propozycji o podwójnym posłuszeństwie Chrystusa (życia i śmierci). To zrozumienie, że zostaliśmy suwerennie odrodzeni, usprawiedliwieni, usynowieni (adoptowani). Wszystko to zapewniło posłuszeństwo Chrystusa. W ostateczności rozumiemy, że dziećmi Bożymi stajemy się przez odrodzenie i adopcję. Nie przez osobiste posłuszeństwo grzesznika. Wiara jest zapewniającym o tym wszystkim instrumentem:
Gal. 3:26 Wszyscy bowiem jesteście synami Bożymi przez wiarę w Chrystusa Jezusa.
Rola Listu Jakuba
Co do Jakuba 1 i 2 teksty te nie mówią o podstawie usynowienia ani nawet nie o podstawie usprawiedliwienia. Mowa tu o dowodzie usprawiedliwienia i to co ciekawe ani nie dla Boga ani dla samego wierzącego, ale dla osób trzecich.
Jakuba 2:24 Widzicie więc, że człowiek zostaje usprawiedliwiony z uczynków, a nie tylko z wiary.
Widzicie więc – czytelnik poznaje rzeczywistość usprawiedliwienia swojego bliźniego po owocach odrodzenia i usynowienia. To prosta konsekwencja. Jeśli ktoś jest usprawiedliwiony, z pewnością jest też uświęcony (ma w sobie nową zasadę życia i jest w ciele Chrystusa). Z tego powodu jego dobre uczynki są jedynie naturalnym dowodem dla obserwatorów. Grzesznik nie polega na swoich uczynkach jako na podstawie usprawiedliwienia – polega na Chrystusie i krzyżu. Bóg nie patrzy na dobre uczynki jako na podstawę usprawiedliwienia grzesznika. Oba warianty wyklucza tekst Izajasza ukazując te uczynki sprawiedliwości takimi, jakimi one są rzeczywiście przed Bogiem:
Izaj. 64:6 My wszyscy jednak jesteśmy jak nieczyści, a wszystkie nasze sprawiedliwości są jak szata splugawiona; wszyscy opadliśmy jak liść, a nasze nieprawości uniosły nas jak wiatr.
Nie część, ale wszystkie uczynki są splugawione. Splugawione oznacza, że nie są czyste i dobre. Są przyrównane do szaty, na której znajduje się krew kobiecej miesiączki. Konsekwentnie każdy „dobry uczynek” jest jak opadły, czy też zwiędły liść i jest nieprawy. Katechizm Heidelberski podkreśla to wyraźnie
…ciężko zgrzeszyłem przeciwko wszystkim przykazaniom Bożym, żadnego nigdy nie wypełniłem [5]
Przyrównam to do czystej wody (dobre uczynki produkowane przez Ducha Świętego w grzeszniku), która przepływa przez zardzewiałą rurę (czasie wykonywania przechodzą przez grzeszne ciało i umysł). To czyni je nieczystymi. My. My sami. Nasza grzeszna natura niemogąca zapracować na sprawiedliwość. Bóg wprawdzie poczytuje te uczynki na naszą korzyść (ale nie zasługę na zbawienie) i w czasie Sądu Ostatecznego je wynagrodzi ale tylko ze względu na uświęcającą łaskę. Teraz jednak nie ma potrzeby głębiej o tym mówić.
.
Wiara bierna
Błędna interpretacja Jakuba włączająca uczynki i posłuszeństwo jako podstawę usprawiedliwienia czy podstawę wiary usprawiedliwiającej włącza grzeszne uczynki człowieka jako podstawę usprawiedliwienia. To czystej krwi pelagianizm rzymsko katolicki tak chętnie wyznawany przez neo-ewangelików. Usprawiedliwiająca wiara nie może też być wiarą posłuszeństwa. Wiara w zbawieniu jest BIERNA. W Konfesji Belgijskiej czytamy
nie twierdzimy, że wiara sama z siebie nas usprawiedliwia, gdyż to tylko narzędzie, z pomocą którego możemy uchwycić się Chrystusa – naszego usprawiedliwienia. Jezus Chrystus poczytujący na naszą korzyść wszystkie swoje zasługi i wszystkie swoje święte dzieła, jakich dokonał dla nas i zamiast nas, jest naszą sprawiedliwością [5]
Gdyby wiara była aktywna, w takim wypadku do zasług Chrystusa dodać należałoby ludzkie dobre uczynki posłuszeństwa Chrystusowi (a zatem Prawu) jako podstawy usprawiedliwienia. Tekst Rzymian jest tu kluczowy i wyrazisty. Uczynki człowieka są z usprawiedliwienia wykluczone. Usprawiedliwienie wynika z przypisania sprawiedliwości Chrystusa
Rzym. 4:5-6 5. Temu zaś, kto nie pracuje, lecz wierzy w tego, który usprawiedliwia bezbożnego, jego wiara zostaje poczytana za sprawiedliwość. 6. Jak i Dawid mówi, że błogosławiony jest człowiek, któremu Bóg przypisze sprawiedliwość bez uczynków, mówiąc:
Wiara nie jest aktywna nawet w uświęceniu. Sam Bóg w pełni uświęca człowieka.
1 Tes. 5:23 A sam Bóg pokoju niech was w pełni uświęci, a cały wasz duch, dusza i ciało niech będą zachowane bez zarzutu na przyjście naszego Pana Jezusa Chrystusa.
Wnioski
Dowiedliśmy, że posłuszeństwo Chrystusowi nie czyni nikogo dziećmi Bożymi. Co zatem czyni? W pierwszym rzędzie jest to dzieło odrodzenia, suwerenne dzieło Boga Trójjedynego. Syn odradza przez Ducha Świętego.
Duch odradza do wiary, która jest akceptacją biblijnych propozycji i osobistym zaufaniem Chrystusowi przedstawionemu przez te propozycje. Ta wiara po prostu chwyta się Chrystusa i Jego zasług w ufności stosując je do samego wierzącego. Przez wiarę grzesznik rozumie, że jego posłuszeństwo nie ma na nic wpływu w kwestii włączenia do Bożej rodziny. Wszystko zależy od posłuszeństwa Chrystusa, przypisanego grzesznikowi przez wiarę, które staje się podstawą jego adopcji (usprawiedliwienie musi przecież uprzedzać adopcję!)
Rzym. 5:19 Jak bowiem przez nieposłuszeństwo jednego człowieka wielu stało się grzesznikami, tak przez posłuszeństwo jednego wielu stało się sprawiedliwymi.
Tu upadają neo-ewangelicy. Dodają swoje posłuszeństwo do posłuszeństwa Chrystusa, czyniąc doktrynę usynowienia nieskuteczną. To przejaw hardości serca. Kto z tego nie chce się upamiętać stoi pod wielkim zagrożeniem zatracenia. Ale dzieckiem Bożym jest każdy odrodzony i usprawiedliwiony przez Chrystusa a przez to adoptowany przez Boga. A usprawiedliwienie wynika z posłuszeństwa jednego. Nie dwóch. Jednego. Chrystusa.
.
Praktyczne zastosowanie doktryny
Doktryna „posłuszeństwa Chrystusowi” jaką rozważyliśmy ma złe skutki dla ludu Bożego.
Zwątpienie co do zbawienia
Prowadzi ona dzieci Boże w gęstwiny wątpliwości i bagna zwątpienia. W zasadzie każdy Reformowany chrześcijanin zostając skonfrontowany z tą doktryną musi zadać sobie pytanie: czy jestem na tyle posłuszny abym mógł mieć pewność zbawienia? Wnioski te nie są czystą spekulacją. Zwolennicy posłuszeństwa Chrystusowi idą nawet o krok dalej. Od posłuszeństwa Chrystusowi uzależniają nie tylko dostanie się do królestwa (w którym przecież mogą być tylko dzieci Boże) ale także (o zgrozo) wytrwanie w nim. W swojej książce Kingdom living here and now MacArthur dowodził:
„Pozwólcie, że wtrącę ważne wyjaśnienie, o które pytają ludzie: czy prawdy i błogosławieństwa są zasadami, jak dostać się do królestwa, czy też są zasadami, jak żyć, gdy już się jest w królestwie? Odpowiedź brzmi: tak, są obydwoma“ [6]
Tak więc zasady i posłuszeństwo warunkują życie wieczne i są podstawą zbawienia.. Posłuszni zasadom wejdą do królestwa i wytrwają w królestwie. Nieposłuszni nie wejdą lub, nawet jeśli udało im się być na tyle posłusznymi Chrystusowi aby wejść, gdy nie spełnią wymaganego minimum posłuszeństwa – odpadną.
Duchowa tortura
Szczególnie destrukcyjną moc doktryna posłuszeństwa okazuje w czasie upadku w grzech. Wszyscy upadamy, wszyscy potykamy się na drodze życia, w czasie pielgrzymki. Grzech nie został wypleniony z ciała i oplata nas nazbyt często. Jakub mówi:
Jakuba 3:2 Wszyscy bowiem w wielu sprawach upadamy. Jeśli ktoś nie upada w mowie, jest człowiekiem doskonałym, który też może utrzymać na wodzy całe ciało.
Paweł niemal ponad siły obciążony grzechem stwierdza z żalem:
Rzym. 7:23-24 23. Lecz widzę inne prawo w moich członkach, walczące z prawem mego umysłu, które bierze mnie w niewolę prawa grzechu, które jest w moich członkach. 24. Nędzny ja człowiek! Któż mnie wybawi z tego ciała śmierci?
Fałszywy fundament
Co wtedy? Jeśli posłuszeństwo jest podstawą mojego odrodzenia, adopcji i wytrwania, wtedy pobożny strach przed ojcowskim gniewem Bożym zamienia się w beznadziejną rozpacz. Widząc grzech w moich członkach, rozumiejąc, że nie jestem posłuszny mogę jedynie myśleć: nie jestem i nigdy nie byłem zbawiony! Czemu? Ponieważ posłuszeństwo Chrystusowi okazuje się podstawą usprawiedliwienia posłusznego grzesznika. To nieunikniona i konieczna konkluzja tej wydawałoby się nieszkodliwej doktryny. Zaczęło się niewinnie – każdy wie, że Bóg wymaga posłuszeństwa:
Jer. 7:22-23 22. Bo nie mówiłem waszym ojcom ani niczego im nie nakazałem o całopaleniach i ofiarach w dniu, kiedy wyprowadziłem ich z ziemi Egiptu; 23. Ale to jedno im nakazałem, mówiąc: Słuchajcie mojego głosu i będę waszym Bogiem, a wy będziecie moim ludem; idźcie każdą drogą, którą wam nakazałem, aby się wam dobrze działo.
Teraz posłuszeństwo staje się podstawą odrodzenia i adopcji z konsekwencją, którą jest wątpliwość i niepewność. Konfesja Belgijska wyjaśniając niezasadność dobrych uczynków jako podstawy zbawienia mówi o rezultatach nękających papistów, którzy także czynili swoje posłuszeństwo (szczególnie sakramentalne) jako podstawę wejścia do królestwa Bożego:
Ponadto, chociaż czynimy dobrze, nie uważamy tego za podstawę naszego zbawienia14, gdyż wszystkie nasze uczynki są skażone naszą cielesną naturą i podlegają karze15, i choć nawet moglibyśmy uczynić jeden dobry uczynek, to jednak Bóg odrzuciłby to ze względu na choćby jedną grzeszną myśl. Wówczas bylibyśmy zawsze przepełnieni wątpliwościami, beznadziejnie miotani niepewnością, a nasze wątłe sumienia byłyby nieustannie dręczone, gdyby nie polegały na zasługach, które nasz Zbawiciel wypracował przez swoje cierpienie i śmierci. [7]
Odrzucenie błędu
Jak oprzeć się tym myślom? Jak wygrać walkę ze zwątpieniami wypływającymi z fałszywej doktryny? Udajmy się do Słowa Bożego.
A) Choć jesteśmy stworzeni do wykonywania dobrych uczynków (uświęcenie) podstawą naszego zbawienia (usprawiedliwienie) nie są dobre uczynki, to nie jest posłuszeństwo Chrystusowi:
Efez. 2:9-10 9. Nie z uczynków, aby nikt się nie chlubił. 10. Jesteśmy bowiem jego dziełem, stworzeni w Chrystusie Jezusie do dobrych uczynków, które Bóg wcześniej przygotował, abyśmy w nich postępowali.
B) Każdy uczynek grzesznika nie jest dobry i nie może stanowić podstawy do stania się dzieckiem Bożym.
Izaj. 64:6 My wszyscy jednak jesteśmy jak nieczyści, a wszystkie nasze sprawiedliwości są jak szata splugawiona; wszyscy opadliśmy jak liść, a nasze nieprawości uniosły nas jak wiatr.
C) Musimy polegać wyłącznie na zasługach Chrystusa
Izaj. 28:16 Dlatego tak powiedział Pan BÓG: Oto kładę jako grunt na Syjonie kamień, kamień wypróbowany, węgielny, drogocenny, utwierdzony fundament. Kto uwierzy, nie pospieszy się.
Rzym. 10:11 Mówi bowiem Pismo: Każdy, kto w niego wierzy, nie będzie zawstydzony.
Hab. 2:4 Oto dusza tego, który się wywyższa, nie jest w nim prawa. Ale sprawiedliwy będzie żył ze swojej wiary.
To wszystko prowadzić nas powinno do upamiętania. Wyjścia z grzechu fałszywej doktryny wejścia na błogosławione niwy Bożej obietnicy. Idąc w ślady Johna Bunyana wołajmy:
Cóż za głupiec ze mnie, że tak leżę w cuchnącym lochu, gdy mam możliwość cieszyć się wolnością! Przecież tu, na piersi, mam klucz, zwany Obietnicą, a pewien jestem, że otworzy on każdy zamek w tym gmachu Zwątpienia! [8]
Jak zatem stać się dzieckiem Bożym?
Doktryna posłuszeństwa Chrystusowi uderza w krzyż Chrystusa. Posłuszeństwo Chrystusa i to do śmierci krzyżowej jest podstawą odrodzenia grzesznika. W głoszeniu krzyża musimy całkowicie odrzucić ludzkie posłuszeństwo jako podstawę zbawienia. Oczy i uszy ewangelizowanych ludzi muszą być kierowane na Chrystusa a nie na nich samych
Filip. 2:6-9 6. Który, będąc w postaci Boga, nie uważał bycia równym Bogu za grabież; 7. Lecz ogołocił samego siebie, przyjmując postać sługi i stając się podobny do ludzi; 8. A z postawy uznany za człowieka, uniżył samego siebie i był posłuszny aż do śmierci, i to śmierci krzyżowej. 9. Dlatego też Bóg wielce go wywyższył i darował mu imię, które jest ponad wszelkie imię;
`Upamiętenie musi doprowadzić nas do zmiany myślenia. Wszyscy stajemy się synami Bożymi z woli Bożej w odrodzeniu, przez udzieloną przez Boga wiarę w Chrystusa Jezusa ku usprawiedliwieniu i adopcji. Przez wiarę a nie przez wiarę i nasze osobiste posłuszeństwo. Głosząc Ewangelię nie tylko głosimy Chrystusa, wcielonego Boga, ukrzyżowanego za grzechy wybranych, zmartwychwstałego trzeciego dnia i usprawiedliwiającego nas swoją sprawiedliwością zgodnie z Pismem. Wzywamy także do porzucenia fałszywej ewangelii posłuszeństwa Chrystusowi, tak mocno akcentowanej we współczesnym neo-ewangelikazlimie, w szczególności w sektach „Wolnych Chrześcijan” – które wyrosły na kanwie herezji Braci Plymuckich, I Johna Nelsona Darby’egio – będących śmiertelnym wrogiem teologii Reformowanej.
Nasi nieco słabsi teologicznie Bracia kalwińscy powinni przyswoić sobie tę prawdę, zmienić myślenie i porzucić fałsz. Niech wam umiłowani Pan Bóg błogosławi. I na koniec parafrazując ostrzeżenie Synodu w Dort, wyjaśniwszy prawdziwą naukę odrzucamy błędy tych:
Którzy nauczają: że … Bóg …wybrał ze wszystkich możliwych warunków (wśród których znajdują się także uczynki zakonu), bądź z całego porządku rzeczy, ten akt wiary, która przecież z samej swej natury jest rzeczą niezasłużoną, a także jej niepełne posłuszeństwo, jako warunek zbawienia, i że On łaskawie uznał to w swych oczach za pełne posłuszeństwo i policzył za godne nagrody życia wiecznego. Przez ten bowiem szkodliwy błąd odmawia się skuteczności upodobaniu Bożemu oraz zasługom Chrystusa, a ludzie są odciągani od prawdy usprawiedliwienia z łaski i od prostoty Pisma Świętego próżnymi pytaniami… [9]
Solus Christus. Amen
Przypisy
[1] William Perkins, Pełny traktat o przypadkach sumienia
[2] John MacArthur,Wiara działa, Ewangelia według Apostołów, s. 44
[3] Katechizm Heidelberski Odp. 86
[4] Tamże,m Odp. 60
[5] Konfesja Belgijska 22
[6] John MacArthur, Kingdom living here and now s. 88
[7] Konfesja Belgijska 24
[8] John Bunyan, Wędrówka pielgrzyma
[9] Kanony z Dort 1§1
Zobacz w temacie
- Ordo Salutis – porządek zbawienia
- Skąd się biorą „uszy do słuchania”?
- Kwestia narodzenia na nowo
- Cud łaski odrodzenia
. - Boże dzieło uświęcenia, część 1
- Podstawa usprawiedliwienia, część 1
- Grzesznik u stóp miłosiernego Boga
. - Jestem Synem Bożym
- Głoszenie obietnicy Ewangelii
- Chrzest przymierza, chrzest domostw, chrzest niemowląt

