Teza heretyków

Mat. 12:38-40 38. Wtedy niektórzy z uczonych w Piśmie i z faryzeuszy odpowiedzieli: Nauczycielu, chcemy widzieć znak od ciebie. 39. A on odpowiedział im: Pokolenie złe i cudzołożne żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, oprócz znaku proroka Jonasza. 40. Jak bowiem Jonasz był w brzuchu wieloryba trzy dni i trzy noce, tak Syn Człowieczy będzie w sercu ziemi trzy dni i trzy noce.

W drugim roku swojej ziemskiej posługi, tuż po monumentalnym Kazaniu na Górze i zaraz przed Dyskursem o Królestwie Niebieskim, dodajmy, że był to rok „popularności” Pana, Chrystus określił ludzi żądających cudownych znaków z nieba jako pokolenie złe i cudzołożne. To, że pokolenie nazwane zostało złym oznacza, że są to niewierzący i nieobmyci acz religijni ludzie (Przysłów 30:12). Epitet „cudzołożne” natomiast wskazuje na ich przyjaźń ze światem (Jakuba 4:4). Religijni, gorliwi niemal fanatycznie, cieleśni i nieodrodzeni wyznawcy nie zadowalają się Słowem Bożym, świadectwem samego Stwórcy. Choć twierdzą, że opierają się o Słowo Boże (jak faryzeusze), zaprzeczają mocy Pisma oczekując czegoś więcej. Oni chcą znaków i cudów jako dowodu Bożego działania.

Nie sposób nie odnieść powyższego do dzisiejszej popularnej religii, zielonoświątkowej, ananbaptystycznej, gorliwej w poszukiwaniu prawdy w cudach i znakach ale nie w Słowie. Jak uzasadniają swoją misję? Otóż stanowczym i wielce błędnym twierdzeniem:

Nie ma bezpośredniego wersetu w Piśmie o tym, że cudowne dary Ducha zanikną. Są wersety, na podstawie których można by domyślać się, że mogą to oznaczać. Ale to jest rzecz tak wielkiej wagi że napisana byłaby wprost i to wielokroć. – wypowiedź zaczerpnięta z głębin internetu

To bardzo ciekawe zagadnienie. Rozważmy je krok po kroku wycinając „święte gaje” duchowego nierządu fałszywych cudów i znaków.

Miecz ma dwa ostrza

  1. Nie ma w Piśmie bezpośredniego wersetu, który by stwierdzał, że cudowne dary Ducha (takie jak zawsze bezbłędne i zgodne z poprzednim objawieniem prorokowanie, natychmiastowe uzdrawianie z wszelkich chorób poprzez nałożenie rąk, mówienie wieloma zagranicznymi językami bez ich uczenia się), miałyby towarzyszyć kościołowi przez cały czas jego istnienia, a przecież jest to rzecz tak wielkiej wagi…
    .
  2. O tym, że dar proroctwa, wizje i objawienia zostaną wstrzymane w czasie mesjańskiego okresu łaski informują bezpośrednio i wprost przynajmniej dwa fragmenty Słowa:
    .
    Daniel 9:24 Siedmdziesiąt tego dni zamierzono ludowi twemu i miastu twemu świętemu  na …wstrzymanie widzenia i proroctwa, a na pomazanie  Świętego świętych.
    .

    Zach. 13:3-5 3. A gdyby ktoś jeszcze prorokował, jego ojciec i matka, którzy go zrodzili, powiedzą mu: Nie będziesz żył, gdyż mówiłeś kłamstwo w imię PANA. I jego ojciec, i matka, którzy go zrodzili, przebiją go za to, że prorokował. 4. I stanie się w tym dniu, że każdy z tych proroków zawstydzi się z powodu swojego widzenia, gdy prorokował, i nie oblecze się w kosmatą szatę (ubiór symbol proroków), aby kłamać. 5. Ale każdy powie: Nie jestem prorokiem, ale rolnikiem, bo tego mnie uczono od dzieciństwa.

  3. O samoistnym ustaniu daru mówienia zagranicznymi językami w czasie istnienia kościoła informuje przynajmniej jeden fragment Słowa:
    .
    1 Kor. 13:8 Miłość nigdy nie ustaje. Bo choć są proroctwa, stracą na znaczeniu; choć języki, ustaną (παυσονται pausontai – ustaną same z siebie – czasownik w stronie deponens medialny); choć wiedza, straci na znaczeniu.
    .

Precedens Słowa Bożego

Jeśli chodzi o dar uzdrawiania,obserwujemy jego zanik jescze na kartach Nowego Testamentu.

W czasie działalności, Apostoła Pawła około 53-55 a.d. przez jego ręce działy się wielkie cuda…

Dzieje. 19:11-12 11 A Bóg dokonywał niezwykłych cudów przez ręce Pawła; 12 Tak że nawet chustki albo przepaski z jego ciała kładziono na chorych (ασθενουντας asthenountas – chory) a choroby ich opuszczały i wychodziły z nich złe duchy.

…jednak parę lat wcześniej w roku 50 a.d. nikt nie uzdrowił Pawła…

Gal. 4:13  Wiecie przecież, że pierwszy raz głosiłem wam ewangelię w słabości ciała. (ασθενειαν astheneian– choroba)

…w roku 62 a.d. Paweł nie uzdrowił Epafrodyta, który mu posługiwał…

Filip. 2:25-27 25 Uznałem też za konieczne posłać do was Epafrodyta, mego brata, współpracownika i współbojownika, a waszego wysłannika i sługę w moich potrzebach; 26 Ponieważ tęsknił za wami wszystkimi i bardzo się smucił, gdyż słyszeliście, że zachorował.(ησθενησεν ēsthenēsen – choroba). 27 Rzeczywiście bowiem chorował tak, że był bliski śmierci. Lecz Bóg zmiłował się nad nim, a nie tylko nad nim, ale i nade mną, abym nie doznawał smutku za smutkiem.

…w roku 64 a.d. Paweł zamiast wysłać chustki lub przepaski do chorego Tymoteusza, zaleca mu picie wina…

1 Tym. 5:23 Samej wody już nie pij, ale używaj trochę wina ze względu na twój żołądek i częste niedomagania. (ασθενειας astheneias – choroba)

…by wreszcie w roku 67 a.d. pozostawić w Milecie chorego Trofima.

2 Tym. 4:20 Erast pozostał w Koryncie, a Trofima zostawiłem chorego w Milecie. (ασθενουντα asthenounta – choroba).

Ostatni cud: Odnotowany w Słowie Bożym miał miejsce w 55 a.d. (Dzieje 28:7-10 – uzdrowienie ojca Publiusza i innych). Zaledwie rok później, przebywając w Filipii Paweł pisze, że uzdrowienia nie następują jako efekt autorytatywnego daru uzdrawiania przez nakładanie rąk, lecz jest odpowiedzią Boga na modlitwy wierzących.

2 Kor. 12:8-9 8 Dlatego trzy razy prosiłem Pana, aby on odstąpił ode mnie. 9 Lecz powiedział mi: Wystarczy ci moja łaska. Moja moc bowiem doskonali się w słabości (σθενεί astheneia – chorobie).Najchętniej więc będę się chlubił z moich słabości  (σθενείαις astheneiais – chorób), aby zamieszkała we mnie moc Chrystusa.

Dlatego Paweł pisze dalej, że ma upodobania w chorobach.

2 Kor. 12:10 Dlatego mam upodobanie w słabościach (ασθενειας astheneias – choroba), w zniewagach, w niedostatkach, w prześladowaniach, w uciskach ze względu na Chrystusa; gdy bowiem jestem słaby, wtedy jestem mocny.

Ostatni cud w Piśmie

Dzieje 28:8-9 8 A ojciec Publiusza leżał, bo miał gorączkę i czerwonkę. Paweł poszedł do niego i modlił się, a położywszy na nim ręce, uzdrowił (ἰάσατο iasato) go. 9 Po tym wydarzeniu przychodzili również inni chorzy z wyspy i byli uzdrawiani (ἐθεραπεύοντο etherapeuto).

Dwa różne greckie słowa zostały użyte w Świętym Tekście.

ἰάομαι iasomaiponadnaturalne uzdrowienie, którego dokonał Apostoł Paweł przez nałożenie rąk oraz
θεραπεύω therapeuozajmować się, leczyć (w odniesieniu do lekarza), od którego pochodzi polskie słowo terapeuta.

Wszystko wskazuje na to, że o ile pierwsze uzdrowienie miało ponadnaturalny charakter, o tyle następne już nie. Były one raczej wynikiem zabiegów towarzysza Pawła a mianowicie Łukasza, który był lekarzem (Kol. 4:14 Pozdrawia was Łukasz, umiłowany lekarz). Co jeszcze ciekawsze to fakt, że cud dokonany przez ręce Pawła był jeden (nawiasem mówiąc był to ostatni chronologicznie, tj. w 55 a.d., cud uzdrowienia przez nałożenie rąk odnotowany na kartach Nowego Testamentu i bardzo możliwe, że to właśnie wtedy moc uzdrowienia ustała w kościele), wszystkie pozostałe wyleczenia były skutkiem działań lekarza. Łukasz, widząc co czyni Bóg przez Pawła, mógł śmiało odmówić terapii chorym, zalecając im raczej poleganie na apostolskim nałożeniu rąk. Łukasz mógł ciężkie przypadki skierować do Pawła pozostawiając sprawy w rękach Boga. Tego jednak nie uczynił, lecz sumiennie leczył chorych z wyspy Malta. To kolejny dowód na ustanie mocy uzdrawiania.

Istnieje w Słowie Bożym Starego Testamentu precedens niemalże identyczny z przypadkiem zaniku działania daru uzdrawiania przez apostolskie nałożenie rąk. Około roku 1445-1405 b.c. Bóg ustanawia dar uzdrawiania dla Izraela.

4 Mojż. 21:8-9 8 I rzekł Pan do Mojżesza: uczyń sobie węża miedzianego, a wystaw go na drzewcu; i stanie się, ktokolwiek ukąszony będąc spojrzy na niego, że żyw zostanie.  9 Sprawił tedy Mojżesz węża miedzianego, i wystawił go na drzewcu; i było to, gdy kogo wąż ukąsił, a spojrzał na węża miedzianego, że pozostawał przy życiu.

Dar uzdrowienia przez spojrzenie

Dar uzdrowienia przez nałożenie rąk

1445-1405 b.c.

27-55 a.d.

4 Mojż. 21:8-9

8 I rzekł Pan do Mojżesza: uczyń sobie węża miedzianego, a wystaw go na drzewcu; i stanie się, ktokolwiek ukąszony będąc spojrzy na niego, że żyw zostanie.

9 Sprawił tedy Mojżesz węża miedzianego, i wystawił go na drzewcu; i było to, gdy kogo wąż ukąsił, a spojrzał na węża miedzianego, że pozostawał przy życiu.

Marek 16:14…20

14 Na koniec ukazał się jedenastu…

17 … takie znaki będą towarzyszyć tym, którzy uwierzą… 18 …na chorych będą kłaść ręce, a ci odzyskają zdrowie…

20 …Oni zaś poszli i głosili wszędzie, a Pan współdziałał z nimi i potwierdzał ich słowa znakami, które im towarzyszyły…

Bóg przekazał swemu wybranemu ludowi dar uzdrawiania, wers 8

Bóg przekazał swemu wybranemu ludowi dar uzdrawiania, wers 18

Uzdrowienia dokonywały się przez spojrzenie na symbol, wers 9

Uzdrowienia dokonywały się przez nałożenie rąk, wers 18

Uzdrowienia dokonywały się wyłącznie przez wybrany przez Boga symbol, wers 8

Uzdrowienia dokonywały się wyłącznie przez wybranych przez Boga ludzi, wersy 14…20

Całkowicie uzdrawiani byli wszyscy, którzy spojrzeli na symbol, wers 9

Całkowicie uzdrawiani byli wszyscy, na których nałożono ręce, wers 18

Nigdzie Słowo Boże nie wspomina o możliwości zaniknięcia tego daru.

Nigdzie Słowo Boże nie wspomina o możliwości zaniknięcia tego daru.

Dar był przeznaczony dla konkretnych ludzi, słaby i bezbronny Izrael w pierwszej fazie swojej wędrówki.

Dar był przeznaczony dla konkretnych ludzi, słaby i bezbronny Kościół w pierwszej fazie swojego istnienia.

Zanik funkcjonowania daru nie jest przedstawiony w Słowie. Nie ma żadnej wzmianki w kiedy miedziany wąż przestał działać.

Zanik funkcjonowania daru widoczny jest na kartach Nowego Testamentu (Dzieje 28:7-10 55 A.D. – ostatnie uzdrowienie na wyspie Malta)

Jednakże czytamy w Piśmie, że około roku 758-713 b.c. czyli 700 lat po tym, jak Bóg dał Izraelowi dar uzdrawiania przez miedzianego węża, wydarzyła się rzecz zadziwiająca:

2 Król. 18:1…4 1 Roku trzeciego Ozeasza, syna Eli, króla Izraelskiego, królował Ezechyjasz, syn Achaza, króla Judzkiego 4 On zniósł wyżyny, i skruszył bałwany, i powycinał gaje, i pokruszył węża miedzianego, którego był uczynił Mojżesz; bo aż do onych dni Izraelczycy kadzili mu, i nazwał go Nehustan.

  • Lud Boży w tym czasie był pogrążony w bałwochwalstwie i kulcie obcych bogów
  • Miedziany wąż stał się obiektem bałwochwalczego kultu.
  • Izrael zamienił go w obiekt kultu, w idola, któremu oddawali religijną cześć.
  • Wąż ten otrzymał swoją bałwochwalczą nazwę.
  • Z całą pewnością obiekt bałwochwalczego kultu religijnego nie dokonywał żadnych cudów, żaden człowiek nie był uleczony przez miedzianego węża. Bóg nie uwiarygadnia swoimi cudami fałszywych religii.

Widzimy zatem, że Pismo Święte daje nam jasny i wyraźny precedens, gdzie wspaniały dar uzdrawiania zaniknął bez żadnego wcześniejszego ostrzeżenia. Tkwiący w zwiedzeniu Izrael dokonał świętokradztwa, kultywował obiekt cudów, który nie miał już żadnej mocy, gdyż jego rola została spełniona, okres podróży przez pustynię skończył się, dar stał się bezużyteczny.

Podsumowanie

Dokładnie tak samo jest ze współczesnymi „uzdrowieniami”. Apostolski okres rozwoju kościoła skończył się. Słowo Boże nie daje żadnych wskazówek co do kontynuacji istnienia tego daru w kościele po okresie apostolskim.

Charyzmatycy twierdzą, że po 1800 latach przerwy przywrócili kościołowi apostolski dar uzdrawiania przez nałożenie rąk. Niestety w ich wykonaniu jedynym skutkiem nałożenia rąk jest w najlepszym wypadku czasowe zniknięcie symptomów niektórych chorób. Nałożenie rąk nie działa. Zielonoświątkowcy uczynili z apostolskiego daru obiekt pożądania i kultu. Neomontaniści tkwią w bałwochwalstwie – czczą idola Ducha Świętego, który pomimo ich zaklęć nie leczy ludzi przez nałożenie rąk.

Duch Święty leczy ludzi zgodnie ze swoim suwerennym planem, bywa, że w odpowiedzi na modlitwy wierzących.

Ruch zielonoświątkowy i charyzmatyczny nie jest chrześcijaństwem, lecz pogańskim kultem, który na swoich „wyżynach” i „świętych gajach” oddaje cześć Nehustanowi fałszywych uzdrowień.

Cuda i znaki nie mają żadnej wagi, oprócz tej, że w swoim czasie uwiarygadniały Bożych przedstawicieli jako prawdziwie głoszących Boskie objawienie. Dlatego Pismo nie kładzie na nie absolutnie żadnego nacisku. Ważne natomiast są upamiętanie, codzienne dźwiganie krzyża, samozaparcie i gotowość na największe poświęcenia, a nawet śmierć za wiarę.

Wyznawcy ruchu zielonoświątkowego oddają cześć złotemu cielcowi Ducha Świętego. Fałszywe dary prowadzą do fałszywego ducha. Fałszywy duch prowadzi do fałszywej ewangelii i fałszywego Jezusa. Ruch charyzmatyczny w swej ostatecznej formie odcina ludzi od zbawienia.

Współczesny ruch charyzmatyczny to koń trojański w chrześcijaństwie a jego celem jest stopniowa degeneracja zdrowej nauki w zaatakowanym tym zwiedzeniem zborze, przeniesienie środka ciężkości z nauki o życiu w upamiętaniu, samozaparciu, dźwiganiu krzyża i wierze w Chrystusa będącego zarówno Bogiem jak i człowiekiem na wiarę w cuda, uzdrowienia, samorealizację i powodzenie w życiu doczesnym, odejście od wiary w Trójjedynego Boga, duchowe zwiedzenie oraz ekumenizm z kościołem watykańskim. To neo-baalizm i neo-pogaństwo oparte na doświadczeniach i ekstazach.

Nadszedł czas upamiętania z fałszywych cudów i znaków ruchu zielonoświątkowego. Czas zburzyć to, co przez ponad sto lat budowali neomontaniści.

Nauczanie wygłoszone dnia 13.09.2026


Zobacz w temacie