Historia Reformacji XVI wieku, część 1: przygotowania

Przedmowa

Efez. 2:20 Zbudowani na fundamencie apostołów i proroków, gdzie kamieniem węgielnym jest sam Jezus Chrystus;.

Historii nie można udokumentować po prostu jako wydarzenia chronologiczne, ale jako ingerencja Boga w czas, aby ustanowić Jego odkupieńcze dzieło dla ludzi. Dwie epoki w dziele  Ducha wskazują na największe rewolucje, jakie kiedykolwiek zostały udokumentowane:

  1. wkroczenie Pana Chwały w pełni czasu do małego miasteczka Betlejem
    .
  2. oraz wyrwanie się Reformacji z panowania doktrynalnych ciemności i przesądów.

Chrystus przyniósł Ewangelię a Reformatorzy uratowali Ewangelię przed zatopieniem w morzu kościelnych korzyści. Bóg nie wkracza w czas, aby zorganizować wydarzenia, ale aby rozpocząć rewolucje, które zakrywają powierzchnię ziemi. Rewolucje towarzyszą dwóm kluczowym aspektom widzianym w historiografii: a) niewidzialnej ręce Boga oraz b) działaniom ludzi wykorzystywanych w środowisku przyczyn wtórnych. Aby historyk mógł dokładnie udokumentować historię odkupienia, lub historię w ogóle, te dwa względy muszą być wzięte pod uwagę.

Chociaż Bóg ma swoją opatrznościową rękę w sprawach zarówno Aleksandra Wielkiego jak i Apostoła Pawła, największe pytanie dotyczy lekarstwa na upadłą duszę. Dokumentować historię to patrzeć historycznie na Ewangelię Chrystusa i jej wpływ na świat.

(więcej…)

Łaskawy dar nietolerancji

Wieczna wojna

1 Mojż. 3:15 I wprowadzę nieprzyjaźń między tobą a kobietą, między twoim potomstwem a jej potomstwem. Ono zrani ci głowę, a ty zranisz mu piętę.

Upadek pierwszego człowieka uczynił go wrogiem Boga, zaś Bóg, którego oczy są zbyt czyste, aby patrzeć na zło (Hab. 1:13) zwrócił swoje oblicze przeciwko ludzkości (Psalm 34:16; Ezech. 15:7) skazując rzesze na doczesne i wieczne zatracenie (Psalm 51:9; Jer. 44:11; 2 Piotra 2:8; Judy 1:4). Świętość Boga jest doskonała i dla grzeszników niepojęta (1 Sam. 2:2), Bóg nie jest tylko miłością, ale też, a nawet przede wszystkim, jest sprawiedliwy w swojej świętości. Nigdzie Pismo nie nazywa Boga potrójnie miłosiernym, podczas gdy z pewnością jest On potrójnie święty, (Izaj. 6:3; Obj. 4:8) i w tym właśnie kontekście należy rozpatrywać wrogość Boga do szatana.

Jest oczywiste, że potomstwo, czyli nasienie diabła to kąkol, potomstwo Boga to synowie królestwa, to pszenica. (Mat. 13:36-38). I to Pan aktywnie ustanowił przepaść wrogości między Jego ludem, Jego dziećmi a dziećmi diabła, czyli

wszystkimi cielesnymi i niegodziwymi ludźmi, którzy w nawiązaniu do tego tekstu nazywani są dziećmi i nasieniem szatana; [a] wszystkimi członkami Chrystusa, czyli wszystkimi wierzącymi i świętymi ludźmi, […] którzy są nasieniem Chrystusa i nieubłaganymi wrogami diabła i jego dzieł, i którzy zwyciężają go przez zasługę i moc Chrystusa – Benson Commentary, źródło

A gdzie wrogość, tam nie ma miejsca dla tolerancji.

(więcej…)

Siedem Boskich atrybutów Ojca, Syna i Ducha – część 3

Bezpodstawne alegacje

Obj. 4:9-11

9. A gdy stworzenia oddawały chwałę i cześć, i dziękczynienie zasiadającemu na tronie, żyjącemu na wieki wieków;

10. Upadło dwudziestu czterech starszych przed zasiadającym na tronie i oddało pokłon żyjącemu na wieki wieków, i rzucało swoje korony przed tronem, mówiąc:

11. Godzien jesteś, Panie, wziąć chwałę i cześć, i moc, ponieważ ty stworzyłeś wszystko i z twojej woli trwa i zostało stworzone.

Religijny fanatyzm, w najgorszym słowa tego znaczeniu, zawsze będzie mówił przeciwko Duchowi Świętemu. Świadectwo Ducha znajdziemy nigdzie indziej jak tylko w spisanym Słowie (2 Tym. 3:8, 16; 2 Piotra 1:21; Dzieje 7:51; 13:8; Mat. 12:31; Tyt. 1:16) i wiemy z całą pewnością iż dalekie jest ono od niejasności czy niejednoznaczności co do Istoty Boga. Bóg został objawiony w Piśmie i może być poznany, choć prawdę przekazywaną przez Słowo nieodrodzony umysł odrzuca (1 Kor. 2:14; Jan 14:17; Judy 1:19).

Martwy duchowo ludzie starając się zrozumieć istotę Boga będzie raczej poszukiwać analogii w świecie stworzonym a prawdę objawioną dopasować do obserwowanej zmysłami analogii (stąd oczywistym jest iż w takim ujęciu mamy do czynienia z dwoma źródłami prawdy którymi są objawienie i zmysły, prekursorem czego był nie kto inny jak Tomasz z Akwinu).

Często spotykanym zarzutem religijnych fanatyków jest twierdzenie, że koncepcja trójjedynego Boga ma swoje źródła w pogaństwie i została ustanowiona przez Konstantyna na Soborze w Nicei w 325 roku, co, jak zostanie wykazane w ostatniej części artykułu, jest absurdem.

I tak w miejsce prawdy zwodziciele głoszą co do Syna Bożego, albo że jest tylko człowiekiem, który swoim postępowaniem zasłużył na boskość albo też wcielonym Ojcem. Nie mogąc zaś podać wiarygodnego dowodu rzekomego pogańskiego źródła doktryny trójjedyności odstępcy przeoczają fakt, iż żadna religia na świecie nie naucza o współistotności trzech hipostaz, o tym że jedna nieskończona Boska istota współdzielona jest przez trzy różne od siebie Osoby.

Owszem, natkniemy się na koncepcje oparte o zrównanie definicji istoty i osoby, zawierające się pomiędzy skrajnościami:

  1. trzech odrębnych istot i trzech odrębnych osób (tryteizm)
    .
  2. jednej istoty objawiającej się naprzemiennie (lecz nigdy naraz) poprzez trzy różne osoby (modalizm)

Ale żadną miarą ani tryteizm ani modalizm ani też zadna pośrednia herezja nie są tożsame z chrześcijańską wiarą w Boga trójjedynego, którą dowodzimy na podstawie atrybutów opisujących jedną i tą samą istotę trzech Osób: Ojca, Syna oraz Ducha Świętego

(więcej…)

42 Artykuły Wiary Thomasa Cranmera z 1553 roku

Nieco historii

Mat. 28:19-20 19. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego; 20. Ucząc je przestrzegać wszystkiego, co wam przykazałem. A oto ja jestem z wami przez wszystkie dni aż do końca świata. Amen.

42 Artykuły Religii zostały napisane w 1553 roku przez Thomasa Cranmera, gdy kalwinizm osiągnął największe wpływy za Edwarda VI, ale nigdy nie zostały wprowadzone w życie ze względu na sukcesję Krwawej Maryi.

Niewielu ludzi zdaje sobie sprawę, że 39 Artykułów Wiary Kościoła Anglikańskiego w czasie pierwszej ich publikacji składało się pierwotnie z 42 Artykułów,  Niewielu także wie, że sformułowanie różniło się w kilku miejscach od ich obecnej formy. Gdy na tron wstąpiła Krwawa Maryja, papistka i morderczyni protestantów, Artykuły Wiary zostały zniesione a Thomas Cranmer, ich autor, spalony na stosie. Aresztowanie i egzekucja Cranmera jako heretyka pod wodzą rzymsko katolickiej Krawej Maryi miało pomścić jego udział w rozwodzie Katarzyny Aragońskiej, matki Maryi, z Henrykiem VII.

Królowa Elżbieta I przywróciła Artykuły Wiary w skróconej, 38 punktowej wersji. Jak można było się tego spodziewać za Elżbiety I Artykuły zostały sformułowane na nowo w niejednoznacznym języku, co pozwalało na szeroką definicję wiary. Powód tego był prozaiczny: polityka. Elżbieta I starała się zebrać ludzi ze swojego królestwa pod jednym parasolem wiary, który pozwalał na indywidualne zróżnicowanie, ale mocno ugruntował prymat kościoła anglikańskiego, z nią na czele.

Tym sumptem zaprzepaszczona została szansa na całkowite oczyszczenie anglikanizmu z doktrynalnych błędów. Z czasem ten niegdyś wspaniały Kościół stał się odstępczy z jego

  • akceptacją dla ordynacji kobiet na pastorów,
  • powszechną akceptacją ideologii LGBTQ+,
  • odrzuceniem autorytetu Pisma
  • oraz dalekoidącą ekumenią z watykańską Wielką Nierządnicą.

Dlatego też warto poznać Artykuły Wiary w ich pierwotnej liczbie i brzmieniu. Uwaga: wielu dyspensacjonalistów zostanie zaskoczonych artykułem 41 🙂

(więcej…)

Thomas Cranmer: ręka, która zdradziła Chrystusa niech spłonie pierwsza

Thomas Cranmer: ręka obrazy

Filip. 1:29 Gdyż wam dla Chrystusa dane jest nie tylko w niego wierzyć, ale też dla niego cierpieć;

Pochodzący ze starożytnej rodziny i urodzony w wiosce Arselacton w hrabstwie Northampton Thomas Cranmer (2 lipca 1489 – 21 marca 1556) miał na na własnej skórze (i to dosłownie) przekonać się o prawdziwośći zapowiedzi Mesjasza. 

Cranmer był arcybiskupem Canterbury oraz wykładowcą w Cambridge, którego zasadą było osądzanie kwalifikacji studentów na podstawie wiedzy, jaką posiadali z Pisma Świętego, a nie ze starożytnych ojców i dlatego wielu papieskich kapłanów zostało przez niego odrzuconych. Będąc pod wielkim wpływem teologii Lutra i Kalwina napisał szereg dzieł, ich celem było przeniesienie teologii Reformowanej na łono Anglikanizmu. Ddzieła te to m.in.

  • Homilie (1547),
  • Modlitewnik powszechny (1552)
  • Czterdzieści Dwa Artykuły Wiary (1553)

Jednak zaproponowane przez Cranmera reformy zostały wkrótce odrzucone w okresie rządów Krwawej Maryi (z domu Tudor), papistki, która w latach 1553–1558 przywróciła odprawianie łacińskiej mszy i wymusiła podległość Anglii papieżowi rzymskiemu mordując przykładnie dwustu siedemdziesięciu protestantów, wśród nich Thomasa Cranmera.

Gdy Krwawa Maryja została królową Anglii oskarżyła go o herezję za jego protestanckie poglądy. Po dwóch latach więzienia i pod wielkim naciskiem władz Cranmer ustąpił. Jednak królowa odmówiła jakiegokolwiek miłosierdzia, stwierdzając:

„nieprawość i upór Cranmera były tak wielkie w stosunku do Boga,  że łaska i miłosierdzie nie mogły mieć dla niego miejsca

Cranmer żałował decyzji i odwołał swoje wyrzeczenie się Reformowanej wiary. W nagrodę 21 marca 1556 roku został spalony na stosie przez zbrodniczy rzymskokatolicki reżim. Ponieważ przepełnione miłością do Boga i Kościoła serce Cranmera było przy Chrystusie tuż przed egzekucją nie zawahał się wypowiedzieć znamienitych słów, godnych zapamiętania przez wszelkiej maści pseudochrześcijan, neo-ewangelików i ekumenistów:

„Co do papieża, odrzucam go, jako nieprzyjaciela Chrystusa i Antychrysta, z całym jego błędnym nauczaniem”

 Naoczny świadek powiedział, że Cranmer zmarł z cierpliwością i odwagą:

„Cranmer podszedł do stosu z pogodnym obliczem i ochoczym umysłem… Gdy został mu przyłożony ogień, wyciągnął prawą rękę (rękę obrazy, tą, która podpisała wyrzeczenie) i wepchnął ją w płomień i trzymał ją tam dobry czas, zanim ogień dotarł do jakiejkolwiek innej części jego ciała […] krzycząc: „Ta ręka obraziła”. Gdy tylko ogień się podniósł, bardzo szybko zmarł, nie poruszając się ani nie krzycząc nawet przez chwilę”.

Według niektórych świadectw na stosie Cranmer zawołał donośnym głosem:

„Ręka, która zdradziła Chrystusa niech spłonie pierwsza„.

(więcej…)

Marcin Luter też był Kalwinistą!

Fakty znane mało komu

Rzym. 9:20-21 20. Człowieku! Kimże ty jesteś, że prowadzisz spór z Bogiem? Czy naczynie gliniane może powiedzieć do tego, kto je ulepił: Dlaczego mnie takim uczyniłeś? 21. Czy garncarz nie ma władzy nad gliną, żeby z tej samej bryły zrobić jedno naczynie do użytku zaszczytnego, a drugie do niezaszczytnego?

Jan Kalwin (1509 – † 1564) nigdy osobiście nie spotkał Marcina Lutra (1483 – † 1546). W rzeczywistości Kalwin i Luter nigdy nie komunikowali się bezpośrednio. Nie jest jasne, co właściwie Luter myślał o Kalwinie, gdyż młody Francuz prawie nie pojawia się w korespondencji Niemca. Z drugiej strony Kalwin podziwiał Lutra i czerpał korzyści z jego pism. W 1545 roku, czyli na rok przed śmiercią Lutra, Kalwin wysłał do niego kilka ze swoich prac prosząc o aprobatę. Zwrócił się do Lutra: „Do bardzo znakomitego pastora Kościoła Chrześcijańskiego, dr M. Lutra, mojego bardzo szanowanego ojca”.

W latach 1515-16 (gdy Kalwin miał 7 lat) powstał komentarz Lutra do Listu do Rzymian. Nie był on powszechnie dostępny aż do roku 1960 ze względu na brak krytycznej wersji. Istniała wpradzie kopia zachowana w bibliotece Watykanu, na którą natrafił profesor Johannes Ficker. Aby potwierdzić wiarygodność Ficker rozpoczął poszukiwania oryginalnego tekstu w bibliotekach niemieckich i europejskich. W 1905 roku osobiście udał się do Królewskiej Biblioteki Berlińskiej. Okazało się, że oryginalny manuskrypt znajdował się tam od wielu lat tyle że w zapomnieniu. Po zbadaniu obu dokumentów, watykańskiej kopii i oryginału z biblioteki, w 1938 roku utworzona została krytyczna kompilacja w języku łacińskim. Tłumaczenie z łaciny na j. angielski powstało rok później, tyle że nie zostało ono opublikowane aż do 1961 roku. (źródło)

Inaczej mówiąc: większość kaznodziejów na świecie nie była w stanie zapoznać się z przełomową pracą Lutra na temat Listu do Rzymian do czasu opublikowania pierwszego przekładu na język angielski w 1961 r.

Okazuje się, że Reformator Marcin Luter w komentarzu zwanym „Wykłady do Listu do Rzymian” nauczał o Ograniczonym Odkupieniu. Wyznawał on także predestynację oraz odrzucał wolną wolę.

(więcej…)

Sprawa Ewangelii nie jest zgubiona

Obraz nędzy i rozpaczy

Przysłów 30:12 Jest pokolenie, które we własnych oczach jest czyste, lecz nie jest obmyte ze swego plugastwa

Słowo Boże może być przerażające. Może także wzbudzać trwogę oraz paraliżować umysł. Jak inaczej zareagować na tekst Przysłów, który nie jest ostrzeżeniem, nie wzywa do upamiętania, lecz ogłasza sąd bez nadziei? A mowa w nim nie o ateistach, nie o wyznawcach obcych bogów, lecz o ludziach zaznajomionych z Bogiem objawionym w Piśmie, tyle że w błędny sposób.

Doświadczenie nie jednostek, nie sporej grupy ani nawet nie połowy, lecz całego pokolenia (z chlubnymi wyjątkami) to fałszywe przekonanie o osobistej sprawiedliwości, o oczyszczeniu z grzechu (!) podczas gdy w Bożych oczach są splugawieni, czego konsekwencją jest wieczne zatracenie (Gal. 1:8-9; 5:2; 2 Piotra 2:1-4; Judy 1:4). Ludzie ci posiadali teologię, praktykowali religijny kult a jednak byli całkowicie zwiedzeni fałszywą doktryną, a mówiąc bardziej szczegółowo wyznawali inną ewangelię (Mat. 24:5, 24; 2 Kor. 11:3-4; Gal. 1:6-7; 1 Jana 2:22). Wróg nie jest zewnętrzny, lecz jest ukryty, to ludzie mieniący się nauczycielami Bożego Słowa, którzy głosząc obcą doktrynę okazują się drapieżnymi wilkami.

Dzieje 20:29 Gdyż wiem, że po moim odejściu wejdą między was wilki drapieżne, które nie będą oszczędzać stada.

Jakżeż aktualny dzisiaj jest ten obraz. Pomijając problemy natury eklezjalnej (nepotyzm, symonia, dyktatura silnorękich „pastorów” oraz koniunkturalizm) dwie kwestie przykuwają uwagę prawowiernych teologów:

1. Porzucenie przez „protestantyzm” Ewangelii przywróconej przez Reformację oraz

2. Odejście od fundamentalnych standardów przekazywanych przez historyczne Wyznania Wiary.

O tym, że współczesne instytucjonalne chrześcijaństwo zawiodło nie mają wątpliwości nawet eklezjalnie liberalne środowiska skupione wokół nauczania nieżyjącego już R. C. Sproula. Sproul bił na alarm:

Wątpię, czy w naszej historii wiele razy było tyle gniewu, wrogości, rozczarowań i frustracji w kościele instytucjonalnym, co dzisiaj. Trudno nie być krytycznym wobec kościoła, ponieważ pod wieloma względami kościół nas zawiódł. Ale jeśli kościół upadł, to znaczy, że my zawiedliśmy.[1]

Instytucjonalne kościelnictwo zawiodło.  Czas na radykalne zmiany.

I to od Ciebie czytelniku zależy, czy te zmiany nastąpią.

(więcej…)

Kanony Synodu w Laodycei z 364 roku

Historyczne wprowadzenie

Laodycea, w której zebrał się synod, to Laodycea we Frygii Pacatiana (gr. Πακατιανή – „pokojowa”), zwana także Laodyceą nad Lycum, którą należy starannie odróżnić od Laodycei w Syrii. Co do dokładnej daty Synodu toczy się wiele dyskusji. Piotr de Marca ustalił ją na 365 rok, ale Pagi w swojej Krytyce o Annałach Baroniusza wydaje się obalić argumenty, na których opierał się de Marca, i zgadza się z Gothofredem, umieszczając ją około 363 roku.

Wiemy jednakże, że Synod odbył się wkrótce po zakończeniu wojny między Cesarstwem Rzymskim a Imperium Perskim, prowadzonej przez cesarza Juliana. Julian, ostatni cesarz konstantyński, podjął próbę odrodzenia pogaństwa i wznowienia dyskryminacji chrześcijan. Po jego śmierci w bitwie 26 czerwca 363 r. oficerowie armii wybrali na swojego następcę chrześcijańskiego Jowiana. Jowian, w niepewnej sytuacji, z dala od zapasów, zakończył niekorzystną dla Rzymu wojnę z Persją. Wkrótce został zastąpiony przez Walentyniana I, który mianował swojego brata Walensa cesarzem Wschodu.

(więcej…)

Miłość świata do ludu Bożego, część 5

W imię ojca, syna i spokoju świętego

Jer. 6:13-14 13. Gdyż od najmniejszego z nich aż do największego – wszyscy oddani są chciwości i od proroka aż do kapłana – wszyscy popełniają oszustwo. 14. I leczą rany córki mego ludu tylko powierzchownie, mówiąc: Pokój, pokój! Ale nie ma pokoju.

Trudno wyobrazić sobie bardziej odrażającą praktykę od lekarza z premedytacją uśmiercającego swoich pacjentów. Oto człowiek, któremu ufamy iż zgodnie z odebranym wykształceniem będzie starał się uczynić wszystko aby pokonać dolegliwość nagle staje się katem. Może gdyby taki „doktor” oficjalnie ogłosił się zabójcą, jego ofiary miałyby jeszcze szansę uratować życie, ale kiedy niegodziwość czyniona jest podstępnie, biada chorym….

Podobnie fałszywi nauczyciele, głosząc pokój i bezpieczeństwo nieodrodzonym i nieznającym Ewangelii wyznawcom „innego chrystusa” (2 Kor. 2:17; Gal. 1:6-9; 2 Piotra 2:1-3) w miejsce Biblijnej prawdy proklamują potrzebę zachowania „statusu quo” społeczności, nad którymi niepodzielnie panują (Mat. 20:25-26; 1 Piotra 5:3; 3 Jana 1:9). Świat przestaje być polem misyjnym zaś dobrem nadrzędnym staje się święty spokój.

„Ekumenia miała swoje ważne miejsce jeśli chodzi o reprezentowanie mniejszości wyznaniowych i próbę podjęcia współistnienia z kościołem wiodącym w Polsce, czyli z kościołem rzymsko-katolickim.  Inaczej głos mniejszości nie byłby słyszalny, tutaj mówimy też w kontekście systemu komunistycznego, czy socjalistycznego. Czyli to była taka trochę ochrona, takie podbicie bezpieczeństwa mniejszości. I Polska Rada Ekumeniczna tak zwana, tutaj była takim narzędziem wspomagającym z jednej strony, uczącym tej współpracy, czy z jednej strony przyjmowania przez kościół dominujący, a jednocześnie współpracowania z innymi wyznaniami kościołów małych” – Marek Głodek, KChB źródło

Skutki duchowego nierządu tego, co śmie nazywać się „kościołem Pana Jezusa” ze strukturami państwowymi są tragiczne, czego dowodzi Słowo Boże a potwierdza historia. O zgrozo, nierozerwalną korelację między polityką zachowawczą a degeneracją kościoła zauważają nawet sami rzymscy katolicy, co jedynie dowodzi iż ślepota neo-ewangelików jest przerażająca bo większa niż reprezentantów „dominującej religii państwowej”. Posłuchajmy konkluzji, do jakich doszedł historyk i badacz, doktor honoris causa Katolickiego Uniwersytetu w Nijmegen:

„spokój zapewnił wielką liczbę członków, lecz wartość ich, dawniej wobec zagrażającego męczeństwa tak wysoka, obniżyła się; stwierdzamy też znaczną infiltrację otaczającego zewsząd pogaństwa, różne skażenia i kompromisy”L. J. Rogier, Historia kościoła, t. I s. 182

Skażenia, kompromisy i znaczna infiltracja oraz mierni członkowie – oto koszty tak wysoce cenionego przez odstępczych neo-ewangelików spokoju.

(więcej…)

Desposyni – krewni Chrystusa

Fakty i mity

Rzym. 7:22-23 22. Mam bowiem upodobanie w prawie Bożym według wewnętrznego człowieka. 23. Lecz widzę inne prawo w moich członkach, walczące z prawem mego umysłu, które bierze mnie w niewolę prawa grzechu, które jest w moich członkach.

Studiując historię kościoła czasem można natrafić na dość interesujące informacje, które nieco burzą idealistyczny mit czystośći pierwszego chrześcijaństwa. Wiemy oczywiście, że tak jak każdą zbiorowość tak też i kościół tworzyli i tworzą ludzie. Upadli i grzeszni, choć (przynajmniej nominalnie) wyznający Chrystusa.

Dość ciekawym zjawiskiem okazuje się swoisty „nepotyzm” pierwszego kościoła, gdzie najwyraźniej koneksje krwi z Mesjaszem mogły odgrywać ważną rolę w procesie ustanawiania, czy też akceptacji przywódctwa.

„Wokół Jakuba [przyrodniego brata Jezusa] zgromadziła się pewna liczba krewnych Pana (Desposyni), którzy w środowisku hebrajczyków zajmowali ważne miejsce. To właśnie zjawisko E. Stauffer nazwał kalifatem. Krewni ci stanowili ośrodek potężnego stronnictwa i na podstawie protestów ze strony hellenistów możemy wnosić, że dążyli do skupienia w swym ręku kierwonictwa Kościoła. Po rozproszeniu hellenistów oni są przywódcami Kościoła w Jerozolizmie L. J. Rogier, Historia kościoła tom 1 s. 25-26

(więcej…)

Wstęp do Belgijskiego Wyznania Wiary

 

Wstęp

Konfesja Belgijska jest wielkim wyznaniem Reformowanym, które w ogromny sposób zwraca koszty czasu i wysiłków poświęconych na czytanie i studiowanie.

W tym eseju przedstawię Belgijskie Wyznanie Wiary, czyniąc na jego temat sześć kluczowych spostrzeżeń, które będą stanowić dobry powód do rozważenia jego bogatego nauczania w kolejnych artykułach.

(więcej…)

Noc świętego Bartłomieja: katolicki wzór cnót męskich i niewieścich

Historyczny „Marsz dla Jezusa”

Konfesja Belgijska 12, Stworzenie wszystkich rzeczy a zwłaszcza aniołów

Diabeł i złe duchy są do tego stopnia zepsute, że są wrogami Boga i wszystkiego, co dobre – aż do granic swych możliwości jako zabójcy czyhają, by zniszczyć Kościół i każdego jego członka oraz aby przez swoje zwodzenie zatracić wszystkich (1 Mojż. 3:1; Mat. 13:25; 2 Kor. 2:11; 11:3, 14)– dlatego zgodnie z ich niegodziwością są z góry skazane na wieczne potępienie i oczekują każdego dnia tej straszliwej kaźń.

Obj. 17:1 I przyszedł jeden z siedmiu aniołów, którzy mieli siedem czasz, i odezwał się do mnie, mówiąc mi: Chodź, pokażę ci sąd nad wielką nierządnicą, która siedzi nad wieloma wodami;

Co byś powiedział drogi „neo-ewangelikalny” czytelniku, gdyby pierwszym widokiem po twoim przebudzeniu były zwłoki zgwałconej matki leżące w kałuży krwi sączącej się z odciętej głowy? A tuż obok znajdowało się rozczłonkowane i owinięte jelitami ciało młodszej siostrzyczki rzucone na truchło zmasakrowanego ojca, któremu odcięto ręce i genitalia? Nad tym wszystkim zaś czuwał „pobożny” watykański agent w randze biskupa, dzierżąc w jednej ręce krucyfiks, w drugiej zaś sztylet z radością zachęcający katów do wydłubania ci oczu….

Ponieważ współcześni, rozmiękczeni przez systemowe kościelnictwo pseudo-kalwiniści kładą ogromny nacisk na pokojowe traktowanie wyznających inną ewangelię i innego chrystusa „chrześcijan” (katolików i Arminian, por. Mich. 3:5-6; Jer. 6:14), warto zapoznać się z opisem wydarzeń nocy świętego Bartłomieja umieszczonym w książce pt. „Foxe’s book of martyrs” [Foxa księga męczenników] zwracając przy tym uwagę nie tylko na zagrożenie, jakie niesie ze sobą bratanie się z heretykami, ale także na bezpardonowy i nieprzebierający w epitetach język, jaki został użyty do ich opisania.

Pamiętajmy przy tym, że książka ta, z jej przekazem i językiem, była jedną z dwóch najbardziej rozpowszechnionych wśród protestantów i znajdowała się niemal na każdej półce stanowiąc lekturę obowiązkową dla mężczyzn, kobiet i dzieci. Pierwszą była oczywiście Biblia.

Poznajmy promowane przez religię Watykanu cnoty męskie i niewieście jej wyznawców, mając przy tym nadzieję, że to przywróci rozum bratającym się z katolikami i Arminianami ugrzecznionym tzw.  „kalwinistom”

(więcej…)

Kto jest Panem, Chrystus czy Cesarz?

Pewność nadziei

2 Kor. 4:5 Nie głosimy bowiem samych siebie, lecz Chrystusa Jezusa, że jest Panem, a samych siebie, że jesteśmy waszymi sługami dla Jezusa.

Pewnego dnia będziemy podobni do Niego (Łuk. 24:39; 1 Jana 3:2; 1 Kor. 15:53-54; Filip. 3:21; Psalm 17:15). To nasza nadzieja. Ale to nie jest nadzieja, którą odkładamy na półkę i nie jest to nadzieja, która wysyła nas do jaskini (Obj. 6:15). To nadzieja, która z ufnością wysyła nas w świat (Efez. 1:13; Kol. 1:27; 1 Tes. 2:19). Możemy

  • ufać Bogu,
  • ufać Jego Słowu,
  • ufać Chrystusowi,
  • ufać Ewangelii
  • i ufać nadziei.

Rzym. 5:5 nadzieja nie zawodzi, ponieważ miłość Boga jest rozlana w naszych sercach przez Ducha Świętego, który został nam dany.

(więcej…)

Arminianizm: antropocentryczny ściek teologiczny, część 1

W okowach fałszywej doktryny

Kol. 2:8 Uważajcie, żeby was ktoś nie obrócił na własną korzyść przez filozofię i próżne oszustwo, oparte na ludzkiej tradycji, na żywiołach świata, a nie na Chrystusie.

Nie ma wątpliwości, że współczesny neo-ewangelikalizm z jego kultem „wolnej woli” jest całkowicie heretycką i odstępczą religią. Posłuchajmy Marcina Lutra, protoplastę protestantyzmu, który w monumentalnym dziele „O niewolnej woli” z 1525 roku odpowiedział papiście Erazmowi z Roterdamu na jego argumenty o roli wolnej woli i dobrych uczynków w zbawieniu, które ten przedstawił rok wcześniej  traktacie „O wolnej woli”

„Co więcej, składam tobie [tj. Erazmowi] serdeczne pochwały z tego powodu, że ty sam, w przeciwieństwie do wszystkich innych, zaatakowałeś prawdziwą rzecz, to jest zasadniczą kwestię. Nie męczyłeś mnie tymi zewnętrznymi kwestiami dotyczącymi papiestwa, czyśćca, odpustów i tym podobnych drobiazgów, a nie istotnym problemem, z powodu którego wszyscy do tej pory zabiegali o moją śmierć (choć bez powodzenia). Ty i tylko ty sam zauważyłeś zawias, na którym wszystko się obraca, i wycelowałeś w istotne miejsce.Marcin Luter, O niewolnej woli

Co zaatakował papista Erazm i co zarazem według Reformatora Lutra było „zawiasem, na którym opiera się Reformacja” oraz rzeczywiście „istotnym miejscem” teologii? Mowa o wyznawanej przez prawdziwy Kościół doktrynie niewolnej woli człowieka.

(więcej…)

Bitwa Kalwina o Reformację

Przedmowa

Reformacja nie jest i nigdy nie była budowana przez zasiadanie na wygodnych kanapach i kontemplację podłości upadłego świata. Nie polega także na odbudowie moralności społeczeństw, w których mieszkają chrześcijanie.

Reformacja to ekstremalny wysiłek wkładany w egzegezę Słowa, dzięki któremu możliwa jest rafinacja prawdy oraz identyfikacja herezji. To nieustanna walka z kłamstwem, fałszywymi braćmi, oskarżeniami i osobistymi słabościami.

Reformacja zbudowana jest na krwi, pocie i łzach kaznodziejów. To walka z przeciwnościami losu i wbrew wszelkim przeciwnościom, walka do końca, nawet w obliczu nieuchronnej klęski.

Często w podróżach, w niebezpieczeństwach na rzekach, w niebezpieczeństwach od bandytów, w niebezpieczeństwach od własnego narodu, w niebezpieczeństwach od pogan, w niebezpieczeństwach w mieście, w niebezpieczeństwach na pustyni, w niebezpieczeństwach na morzu, w niebezpieczeństwach wśród fałszywych braci; W trudzie i znoju, często w czuwaniu, w głodzie i pragnieniu, często w postach, w zimnie i nagości; A poza tymi sprawami zewnętrznymi, w tym, co mi codziennie ciąży, w trosce o wszystkie kościoły. (2 Kor. 11:26-28)

Reformacja zatem to bezkompromisowa propagacja prawdy Ewangelii i eliminacja heretyków wraz z ich naukami. To walka kosztem zdrowia i popularności, to walka o prawdę aż do śmierci.

Nie ma lepszego przykładu Reformatora nad Jana Kalwina.

(więcej…)

Katechizm Baptystyczny z 1677 roku

Przedmowa

„Katechizm Keacha (znany również jako Katechizm Baptystyczny 1677 lub Katechizm Baptystyczny 1693 to katechizm Baptystów Reformowanych składający się z zestawu 118 podstawowych pytań i odpowiedzi dla czytelników Pisma Świętego, uczących podstaw wiary Baptystów Reformowanych.

Katechizm jest podobny do wcześniejszego Katechizmu Heidelberskiego i Katechizmu Westminsterskiego, z wyjątkiem części dotyczących chrztu. Powstał po Konfesji Baptystów z 1677 r., która w 1689 r. została ratyfikowana przez ponad 100 kongregacji baptystycznych w Anglii i Walii jako Wyznanie Wiary, podpisana przez Hanserda Knollysa, Williama Kiffina, Benjamina Keacha i innych. Konfesja została napisana w języku angielskim. Partykularni baptyści, którzy trzymali się doktryny kalwińskiej, utworzyli ją aby dać formalne biblijne wyjaśnienie swojej wiary chrześcijańskiej z perspektywy baptystycznej.

Katechizm został oficjalnie opublikowany przez brytyjskich baptystów w 1693 roku. Wyznanie, na którym Katechizm się opierał, zostało później przyjęte przez Philadelphia Baptist Association w 1742 roku w Ameryce.” [1]

(więcej…)

Pastor mądry po szkodzie: część 2 – historyczne ataki na kalwinizm

Przedmowa

1 Kor. 11:3-4 3. Lecz boję się, by czasem, tak jak wąż swoją przebiegłością oszukał Ewę, tak też wasze umysły nie zostały skażone i nie odstąpiły od prostoty, która jest w Chrystusie. 4. Gdyby bowiem przyszedł ktoś i głosił innego Jezusa, którego my nie głosiliśmy, albo gdybyście przyjęli innego ducha, którego nie otrzymaliście, albo inną ewangelię, której nie przyjęliście, znosilibyście go z łatwością.

Przez wiele lat prawowierni chrześcijanie nie mogli zrozumieć skąd u ortodoksyjnych Braci bierze się tak przemożna chęć „bratania się” z Arminianami i Amyraldianinami – heretykami wyznającymi inny Krzyż, inną Ewangelię i w konsekwencji innego Chrystusa. W rzeczywistości odpowiedzi udziela Pismo w monumentalnym stwierdzeniu: przyczyną tego jest niezrównana przebiegłość szatana.

Wielcy teologowie także są na nią podatni, a to z powodu ogromnej popularności, jaka im przypadła w udziale. Tracąc doktrynalną czujność wpadają w skrzętnie ukryte, doktrynalne sidła diabła aby pełnić jego wolę.

Poniższy artykuł wskazuje na subtelność herezji dobrointecyjnej ofrety ewangelii Marrowizmu i powszechnej łaski Kuperyzmu, których należy się wystrzegać, stawką bowiem jest skażenie umysłu, odstępstwo od prostoty i wejście w podwójne standardy, jakżeż mocno potępiane przez Słowo Boże: strzeż tego, co ci powierzono, unikaj pospolitej, czczej gadaniny i sprzecznych twierdzeń rzekomej wiedzy; (1 Tym. 6:20).

Pismo jest logiczne i nie posiada paralelnych, wykluczających się nawzajem prawd.

(więcej…)

Pastor mądry po szkodzie: część 1 – historyczne wezwanie do walki

Reformacja jest możliwa

2 Tym. 2:24-26 24. A sługa Pana nie powinien wdawać się w kłótnie, lecz ma być uprzejmy względem wszystkich, zdolny do nauczania, cierpliwie znoszący złych; 25. Łagodnie nauczający tych, którzy się sprzeciwiają; może kiedyś Bóg da im upamiętanie, aby uznali prawdę; 26. Oprzytomnieli i wyrwali się z sideł diabła, przez którego zostali schwytani do pełnienia jego woli.

…ale niezwykle trudna do osiągnięcia. Co stoi na przeszkodzie? Dlaczego Kościół przeżywa nie tyle stagnację co całkowity regres? Gdzie podziała się doktrynalna gorliwość XVI wiecznych Reformatorów i gotowość do poświęceń, nawet za cenę życia?

Na przeszkodzie Reformacji stoją współcześni liderzy i przywódcy, wyznający wprawdzie, choć nominalnie, Reformowaną soteriologię (znaną powszechnie jako Doktryny Łaski) a mimo wszystko będący jednocześnie złymi chrześcijanami. Ci tzw. ortodoksi brnąc w herezje dobrointencyjnej oferty zbawienia, powszechnej łaski i swoistego uniwersalnego odkupienia (przez które Chrystus rzekomo zapewnił niezbawczą łaskę) oraz poprzez złe praktyki (chociażby śpiewanie ludzkich hymnów zamiast Psalmów), z niesłychaną upartością z ich strony  bronią herezji  jako „akceptowalnej ortodoksji” i, w konsekwencji, chronią podobnych sobie heretyków, których nazywają  „niedojrzałymi braćmi w wierze”.

Owi żli pastorzy, wykarmieni przez ideologię ponaddoktrynalnej jedności (której głównym proponentem był żyjący w XX wieku Carl Henry), najczęściej wyrośli i rezydujący w eklektycznych denominacjach przyzwalających na dowolność wierzeń, zamiast walczyć z wrogiem Ewangelii raczej wybierają przyjacielskie poklepywanie się po plecach i uściski. Oni nie są w stanie pokonać intelektualnej bariery jaka uniemożliwia im całkowitą i bezwarunkową separację od głosicieli „innej ewangelii” Arminianizmu i Amyraldianizmu. Czy opartego o doktrynę uniwersalnego odkupienia Semi-Pelagianizmu.

O ile ostry język i twardą mowę Chrystus zarezerwował dla upartych heretyków i zwodzicieli (Mat. 23:15, 19, 27, 33) co zostało potwierdzone przez rozmaitych autorów Pisma: Pawła (1 Kor. 16:22; Gal. 1:8-9), Judę (Judy 1:4, 8, 12-13), Piotra (2 Piotra 2:1-2, 12-14, 22) i Łukasza (Dzieje 13:9-10) o tyle też to samo Słowo Boże względem złych chrześcijan nakazuje cierpliwość i łagodność, ponieważ:

  • to Bóg udziela łaski upamiętania
  • dzięki czemu będą w stanie zrozumieć prawdę
  • i przez to wyrwać się z doktrynalnych sideł diabła

Zatem drodzy, zgodnie z Bożym nakazem, z cierpliwością znosząc wasz sprzeciw i w oczekiwaniu na interwencję Najwyższego, pragniemy przedstawić wam historyczny argument, który mamy nadzieję, otrzeźwi was i umożliwi uwolnienie się z ekumenicznych sideł diabła. Posłuchajmy słów Hermana Hanko, emerytowanego profesora historii Kościoła i studiów nad Nowym Testamentem, posłuchajmy historii o śmiertelnych zmaganiach – atakach heretyków i obronie prawdy przez pobożnych teologów od I wieku do czasów obecnych.

(więcej…)

Miłość świata do ludu Bożego, część 4

Zarys problemu

Hebr. 11:36-37 36. Jeszcze inni doświadczyli szyderstw i biczowania, ponadto kajdan i więzienia. 37. Byli kamienowani, przerzynani piłą, doświadczani, zabijani mieczem, tułali się w owczych i kozich skórach, cierpieli niedostatek, ucisk, utrapienie;

Historia pokazuje, że zaraz po okresie aplstolskim (Dzieje 5:13) w czasie pokoju, gdy nie ma prześladowania, do Kościoła przenikają obce doktryny (2 Kor. 11:4; 1 Tym. 6:20; 2 Tym. 2:17; Hebr. 13:9) , mnożą się chciwi na zysk fałszywi nauczyciele (Mat. 7:15; 10:16; Dzieje 20:29; 1 Tym. 6:5; 2 Piotra 2:1-4), zanika także dyscyplina kościelna – narzędzie oczyszczenia (Ezech. 22:27; 34:8; 2 Kor. 5:7; Gal. 5:12).

Z drugiej strony ponieważ chrześcijaństwo często zapuszcza swoje korzenie w pogańskiej kulturze zdobywając rzesze wiernych (Mat. 13:31-32), świeccy przywódcy siłą rzeczy będą starać się okiełznać działania Kościoła, używając go do własnych celów i jednocześnie dbając o swoje w nim wpływy (od kontroli struktury po zmianę doktryny), przed czym mocno ostrzegał Chrystus (Marek 8:15). Tak rodzi się odstępczy kościół państwowy.

Kiedy polityka państwa, unii czy imperium zawodzi rządzący nie są chętni wziąć odpowiedzialność za swoje czyny i ponieść ich konsekwencje. Władza świecka zawsze dąży do dyktatury, nawet jeśli nie są to oficjalnie przyjęte standardy, mentalność polityków pozostaje ta sama – pragną coraz większej koncentracji siły, po to, aby w ostateczności stać się tyranią.

Zaś popełniane przez władzę błędy i wynikające z nich problemy godzą w wiarygodność elit i to właśnie dlatego władza potrzebuje kozła ofiarnego, a nie ma na świecie łatwiejszego celu falszywych oskarżeń niż, zdawałoby się bezbronne, ortodoksyjne chrześcijaństwo ceniące bardziej nakazy Boga niż ludzi (Jan 8:47; Dzieje 4:19; 5:29).

(więcej…)

Francis Turretin, uczony w Piśmie, Boży mędrzec

Słowo wstępu

Mat. 2:33-34 Węże, plemię żmijowe! Jakże będziecie mogli uniknąć potępienia ognia piekielnego? Dlatego ja posyłam do was proroków, mędrców i uczonych w Piśmie.

Francis Turretin (1623 – † 1687) jest szczególnie znany jako zagorzały przeciwnik heretyckiej teologii Akademii Saumur (ucieleśnionej przez Moise Amyrauta i zwanej Amyraldianizmem) oraz jako płomienny obrońca kalwińskiej ortodoksji reprezentowanej przez Synod w Dort z 1619 roku. To także jeden z autorów Konsensusu Helweckiego z 1675 roku, obrońca predestynacji i słownej inspiracji Biblii.

Każdy dekret Boży jest wieczny; dlatego nie może zależeć od stanu, który ma miejsce tylko w czasie. Boże dekrety zależą od jego upodobania (εὐδοκία eudokia) (Mat. 11:26; Efez. 1:5;  Rzym. 9:11). Dlatego dekrety nie są zawieszone na jakimkolwiek innym warunku poza Bogiem. Każdy dekret Boży jest niezmienny (Izaj. 46:10; Rz 9:11)” – Francis Turretin, Boże dekrety

Francis Turretin spełniał biblijne kryteria Bożego mędrca i uczonego w Piśmie niemal doskonale. W czasie gdy wydane przez gardziel piekieł plemię żmijowe torowało drogę herezji uniwersalnego odkupienia, Bóg na ratunek posłał Swojemu ludowi człowieka, którego geniusz, logika i erudycja przyćmiły pozostałych teologów.

(więcej…)