Sztuka właściwego wyboru

5 Mojż. 1:13 Wybierzcie spośród siebie mężczyzn mądrych, rozumnych i doświadczonych w waszych pokoleniach, a ja ustanowię ich waszymi przywódcami.

Kościół jest ciałem Chrystusa zorganizowanym zgodnie z Biblijną regulacją. Jako organizacja posiada on płaską strukturę, gdzie wyróżnione są trzy urzędy (osoby sprawujące urzędy starszych i diakonów będziemy nazywać dalej „sługami”). W kościele zatem wyróżniamy urzędy:

  1. starszych (czyli biskupów i pastorów)
  2. diakonów
  3. wierzących

Starsi odpowiedzialni są za naukę, zarządzanie i całą politykę kościoła. Diakoni odpowiadają za sprawy materialne i techniczne oraz za duchowe wsparcie wierzących. Wspólnie starsi i diakoni konstytuują Radę Kościoła. Ponieważ działanie Kościoła jest zależne od osób sprawujących w nim urzędy, powoływanie na nie nowych osób okazuje się sprawą najwyższej wagi. Urzędy są zależne od osób je sprawujących, stąd powinni je sprawować mężczyźni mądrzy, rozumni i doświadczeni. Jest to ważne, ponieważ kwestia ta wpływa na kilka obszarów działania Kościoła:

A) Skuteczność – kościół jest tak skuteczny, jak jego słudzy.

B) Reputację – kościół będzie osądzany przez pryzmat najsłabszych sług, z którymi świat zewnętrzny ma kontakt. Zarówno członkowie kościoła, jak i goście będą oceniać kościół przez pryzmat spotkań ze sługami.

C) Historię – czyli jego dobre imię. Stąd należy badać tło kandydata, szczególnie pod kątem jego wcześniejszych relacji z prawowiernymi kościołami (unikać schizmatyków i heretyków oraz osoby o wątpliwej praktyce chrześcijańskiej, pamiętając przy tym, aby badać dokładnie powody ew. rozłamów czy opuszczenia kościoła sprawdzając ich biblijną zasadność, por. Rzym. 16:17; 2 Kor. 10:18 – wydobycie się z heretyckiego kościoła należy traktować jako rzecz pozytywną)


Filozofia powołania

W tym miejscu należy przypomnieć, że kandydaci na diakonów i starszych muszą spełniać wszystkie biblijne duchowe wymogi, są to zatem osoby pobożne i wyznające właściwą teologię, konfesyjne. Co, jeśli na jedno stanowisko pojawia się więcej niż jeden kandydat? Kwestią rozstrzygającą powinno być

  • doświadczenie na podobnym stanowisku
    .
  • cechy osobiste
    .
  • osobista znajomość z pozostałymi sługami
    .
  • zdolności związane z powierzaną pracą
    .
  • zdolność i chęć uczenia się
    .
  • postawa
    .
  • pasja do służby

Powoływanie do służby jedynie na podstawie osobistej znajomości jest poważnym błędem ocierającym się o symonię (kupczenie stanowiskami). Można znać osobowość kandydata, ale to nie odzwierciedla sposobu sprawowania urzędu. Pod każdym względem należy rozpoznawać duchowe kwalifikacje i nie zawężać poszukiwań do najbardziej znanych osób. Być może inni, nie tak aktywni, są lepiej kwalifikowani.

W Artykule 31 Konfesji Belgijskiej czytamy o sprawiedliwym powołaniu, zatem każdy możliwy kandydat powinien być wzięty pod uwagę tak aby Boża wola została wykonana:

Wierzymy, że sługi Bożego Słowa, starsi i diakoni powinni być wybierani do sprawowania odpowiednich urzędów na drodze sprawiedliwego wyboru Kościoła, który będzie wzywał imienia Pana, i w takim porządku, jak uczy Słowo Boże. Dlatego każdy musi baczyć, aby przypadkiem sam się nie narzucał, lecz jest zobowiązany czekać, aż Bóg sam go powoła, aby miał świadectwo swego powołania i był przekonany i zapewniony, że to wyszło od Boga. [1]

Starsi lokalnego kościoła są odpowiedzialni za wybranie właściwych kandydatów na urzędy, powierzenie tego wyboru w modlitwie Bogu z oczekiwaniem na kierownictwo Ducha Świętego, następnie przedstawienie ich Radzie Kościoła w celu ew. weryfikacji i na końcu przedstawienie wszystkim wierzącym z prośbą o uwagi i wyrażenie możliwych przeciwwskazań w pełnieniu służby. Każdy członek lokalnego kościoła nie powinien być pozbawiony głosu, jednakże ostateczna decyzja i odpowiedzialność spoczywa na starszyźnie.

Dzieje 1:23 I wybrali dwóch: Józefa, zwanego Barsabą, z przydomkiem Justus, i Macieja.

Dzieje 13:2 A gdy jawnie pełnili służbę Panu i pościli, powiedział im Duch Święty: Odłączcie mi Barnabę i Saula do dzieła, do którego ich powołałem.


Samozwańcy

Żaden człowiek nie ma prawa samodzielnie powoływać się na urząd, ponieważ jest to dzieło Boga, Ojca (1 Kor. 12:28), wykonane przez Syna (Efez. 4:10-11) i w mocy Ducha (Dzieje 20:28), nie człowieka. Przeciwko narzucaniu się do sprawowania urzędu mówi szereg fragmentów:

Jer. 23:21 Nie posłałem tych proroków, a oni jednak pobiegli. Nie mówiłem do nich, oni jednak prorokowali.

Hebr. 5:4 A nikt sam sobie nie bierze tej godności, tylko ten, który zostaje powołany przez Boga, tak jak Aaron.

Komentując tekst Jeremiasza, Francis Turretin stwierdza o samozwańczych autorytetach i niebezpieczeństwie jakie wnoszą do lokalnego kościoła:

Bóg potępia samozwańczych (autokletousów) i poważnie skarży się na nich jako na fałszywych proroków i zwodzicieli... brak wezwania i prowizji jest przedstawiony jako argument ich zwiedzenia…. solidny argument i ogólna zasada, aby przeciwstawić się samozwańczym (autokletois) jest stąd wyciągnięta – że nikt, o ile nie jest posłany przez Boga, nie powinien uzurpować sobie urzędu nauczania w Kościele, niezależnie od tego, czy zostanie zaproponowana nowa doktryna, czy stara, ponieważ zawsze jest oczywiste, że nikt nie powinien pełnić roli legata lub ministra, jeśli nie jest posłany przez Pana.” [2] 

Samozwańcom brak pokory, działają we własnym interesie i reprezentują swoją, nie Bożą agendę. Osoby takie w procesie samopowołania omijają Chrystusa depcząc regułę wiary, gdzie tylko przejście przez drzwi sprawiedliwego wyboru Kościoła (jak to podkreśla Konfesja Belgijska) umiejscawia kandydata na pozycji autorytetu udzielonego przez Trójjedynego Boga. Stąd czytamy, że tacy samozwańcy są wyjęci z Bożego prawa i nie należy być im posłusznym.

Jan 10:1 Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Kto nie wchodzi do owczarni drzwiami, ale wchodzi inną drogą, ten jest złodziejem i bandytą.

Jan 10:8 Wszyscy, ilu ich przede mną przyszło, są złodziejami i bandytami, ale owce ich nie słuchały.

Bóg ostrzega również pasterzy-uzurpatorów przed wiecznym potępieniem za ich dzieło duchowego rujnowania słuchaczy i rozproszenia kościoła.

Jer. 23:1 Biada pasterzom, którzy gubią i rozpraszają trzodę mego pastwiska! – mówi PAN.

Rozproszenie ludu Bożego, do którego prowadzi uzurpator, jest konieczną konsekwencją. Wyposażeni w Ducha Świętego rzeczywiście odrodzeni, wierzący chrześcijanie rozpoznają zwodziciela i nie chcą podążać ani za jego doktryną ani za formą zarządzania kościołem. Zwodziciele skupiają w swoich rękach zbyt wiele władzy i w duszy gardzą Bożym, trójdzielnym porządkiem:

  • Radą starszych i pastorów (tj. konstystorz)
    .
  • Radą Kościoła (starsi, pastorzy i diakoni)
    .
  • Zgromadzeniem wszystkich sprawujących urząd wierzącego

Nowacjan, starożytny schizmatyk, posłuży za przykład samozwańczego ustanowienia się biskupem. Podstawą jego działania nie była doktryna ale praktyka kościoła. Doktrynalnie zgodny z kościołem powszechnym oburzył się na przyjętą przez kościół postawę wobec upadłych z powodu prześladowań chrześcijan. Nie zgadzał się z decyzją o przyzwoleniu na powrót do kościoła upamiętanych tzw. lapsi w tym osób sprawujących urzędy. W związku z tym samozwańczo ustanowił się biskupem Rzymu. Teodoret z Cyru zaświadcza:

„Ten to Nowacjan przekonał kilku niewiele znaczących i bardzo nielicznych ludzi do przyłączenia się do herezji, udał się do Italii i oszukawszy trzech biskupów małych miasteczek, przyprowadził ich, żeby od teraz byli jego prezbiterami, traktując go jako biskupa Rzymu. Udał sie z nimi do jakiejś wioski  i wymógł, żeby udzielili mu święceń biskupich […]. W  ten sposób ten biedak ukradł święcenia i stał się przywódcą herezji. [3]

Z drugiej strony Benjamin Keach, Reformowany Baptysta będzie przykładem dobrego oddzielenia i ustanowienia na urząd po sprawiedliwej separacji. Ten partykularny baptysta (kalwinista) sprawując urząd starszego nie mógł znosić herezji Arminianizmu, wreszcie postanowił powołać do życia nową, kalwińską denominację:

„W 1668 roku przeniósł się do Londynu i został ordynowany na starszego kościoła baptystów generalnych [arminian] przy Tooley Street w dzielnicy Southwark. Pod wpływem kontaktów z Williamem Kiffinem oraz Hanserdem Knollysem, Keach stawał sie w coraz większym stopniu kalwinistą. W 1672 roku nastąpił rozłam w kościele, kiedy Keach zadeklarował swój kalwinizm i założył kościół baptystów partykularnych w Horselydown w dzielnicy Southwark” [4]


Rozpoznanie właściwych kandydatów

Ortodoksja: Przede wszystkim do tego celu służy doktryna. Kandydat musi mieć solidne poznanie teologii wyznawanej i głoszonej przez Kościół. Implikacją tego twierdzenia jest konieczność znajomości Wyznań Wiary (np. Trzech Form Jedności). Kryterium to pozwoli w pierwszym rzędzie odsiać osoby chwiejne i nieumocnione, których niedouczenie może sprawiać kłopoty i prowadzić do zbędnych dyskusji. Zadaniem starszych, pastorów i diakonów jest trzymanie się wiernej nauki aby nie dochodziło do rozłamów a nie wewnętrzne spory.

1 Kor. 1:10 Proszę więc was, bracia, przez imię naszego Pana Jezusa Chrystusa, żebyście wszyscy to samo mówili i żeby nie było wśród was rozłamów, ale abyście byli zespoleni jednakowym umysłem i jednakowym zdaniem.

Tyt. 1:9 (o biskupie) Trzymający się wiernego słowa, zgodnego z nauką, aby też mógł przez zdrową naukę napominać i przekonywać tych, którzy się sprzeciwiają.

1 Tym. 3:9 (o diakonie)  Zachowujący tajemnicę wiary w czystym sumieniu.

Pamiętajmy, że każdy kandydat przynosi ze sobą swoisty bagaż teologiczny, zatem wymóg subskrypcji pod przyjętymi dokumentami konfesyjnymi oraz przysięga zachowania jedności konfesyjnej są koniecznością.

Ortopraksja: Drugim praktycznym krokiem pomagającym rozpoznać właściwego kandydata jest jego zachowanie. Duże skupienie na negatywnych aspektach życia, narzekanie, obmawianie i skłonność do schlebiania. Osobista korzyść, czyli ukryta agenda jest wpisana w takie zachowanie. Słysząc wiele złego o obcych osobach z ust kandydata możemy niemal być pewni, że starsi i diakoni a nawet wierzący kościoła w przyszłości staną się obiektem krytyki takiego kandydata. Ponownie niekontrolowana, grubiańska mowa i wulgaryzmy dowodzą hardości serca. Tych osób należy unikać.

Judy 1:16 Oni to zawsze szemrają, narzekają, postępują według swoich pożądliwości. Ich usta wypowiadają zuchwałe słowa i schlebiają ludziom dla korzyści.

Kto spodziewa się, że pretensjonalność, użalanie, obmowa i grubiaństwo wprowadzane do Kościoła, w szczególności zaś do urzędów starszego, pastora i diakona nie wydadzą złych owoców, jest w ogromnym błędzie. Faktem jest, że cielesne osoby działają na rzecz demonicznej agendy. Kłótnie, kłamstwa, zazdrość, niepokój i wszelkie zło wynikają z tak nacechowanej „mądrości”, która pochodzi nie od Boga lecz od Złego.

Jakuba 3:13-16 13. Kto wśród was jest mądry i rozumny? Niech pokaże dobrym postępowaniem swoje uczynki z łagodnością właściwą mądrości. 14. Jeśli jednak macie w waszym sercu gorzką zazdrość i kłótliwość, to nie przechwalajcie się i nie kłamcie wbrew prawdzie. 15. Nie jest to mądrość zstępująca z góry, lecz ziemska, zmysłowa, diabelska. 16. Gdzie bowiem jest zazdrość i kłótliwość, tam też niepokój i wszelki zły czyn.

Rzeczywiście wiarygodny kandydat będzie przejawiał łagodność w usposobieniu, jego dążenie to pokój w lokalnym Kościele. Będzie on ustępliwy w sporach, przebaczający, gdy zostanie skrzywdzony. Jako szczery wyznawca okaże rozwagę w problemach, jednym słowem wyda dobry owoc posługi w każdym czasie. Tak przejawia się mądrość płynąca wprost od Boga.

Jakuba 3:17-18 17. Mądrość zaś, która jest z góry, jest przede wszystkim czysta, następnie pokojowo usposobiona, łagodna, ustępliwa, pełna miłosierdzia i dobrych owoców, bezstronna i nieobłudna. 18. A owoc sprawiedliwości jest siany w pokoju przez tych, którzy czynią pokój.

To prowadzi nas do przekonania, że właściwy dobór kandydatów na urzędy kościelne ma fundamentalne znaczenie dla kościoła. Duchowy wymiar służby związany jest z doktrynalną jednością i zgodą co do praktyki, w tym praktyki sprawowania i powoływania na urzędy. Abraham Kuyper, wieloletni pracownik na rzecz zjednoczenia dwóch Reformowanych odłamów holenderskich chrześcijan stwierdził, że

Naszym punktem wyjścia powinno być niezmienne i stanowcze wyznanie, że wszyscy, którzy wyznają to samo wyznanie prawdy i przestrzegają tego samego porządku kościelnego w kwestii zarządzania Kościołem, nie mogą na dłuższą metę pozostać oddzieleni kościelnie i nie mogą spocząć, dopóki wszyscy synowie tego samego domu nie zostaną ponownie zjednoczeni w jednej więzi kościelnej wspólnoty. [5] 

Wierzymy, że Bóg wykona swoje dzieło i w odpowiednim czasie powoła na urzędy pokornych, pokojowo nastawionych do współwyznawców ludzi. Ludzi o prawowiernym wyznaniu i nienagannej praktyce życia.

Nauczanie wygłoszone dnia 28.12.2025

Na podstawie, źródło

[1] Konfesja Belgijska 31
[2] Francis Turretin, Instytuty Teologi Elenktycznej, 22.7
[3] Teodoret z Cyru, O herezjach, s. 65
[4]
Joel R. Beeke, Purytanie, Tolle Lege s. 306
[5] Abraham Kuyper, Cytowane w: Hendrik Bouma. Secession, Doleantie, and Union: 1834-1892 (Neerlandia: Inheritance Publication, 1995) w tłumaczeniu Theodore’a Plantingi. s. 31


Zobacz w temacie