
Spis treści
Wprowadzenie
Psalm 142:1-7
1. Pieśń pouczająca Dawida, jego modlitwa, gdy był w jaskini. Swoim głosem wołam do PANA; swoim głosem modlę się do PANA.
2. Wylewam przed nim swoją troskę i opowiadam mu swoje utrapienie.
3. Gdy mój duch jest we mnie zdruzgotany, ty znasz moją ścieżkę; na drodze, którą chodziłem, zastawili na mnie sidło.
4. Oglądałem się na prawo i spojrzałem, ale nie było nikogo, kto mnie znał; nie było dla mnie ucieczki, nikt się nie troszczył o moją duszę.
5. PANIE, wołam do ciebie, mówiąc: Ty jesteś moją nadzieją, ty jesteś moim udziałem w ziemi żyjących.
6. Wysłuchaj mego wołania, bo jestem bardzo udręczony; ocal mnie od moich prześladowców, bo są mocniejsi ode mnie.
7. Wyprowadź moją duszę z więzienia, abym chwalił twoje imię; sprawiedliwi otoczą mnie, gdy okażesz mi dobroć.
Psalm 142 możemy nazwać wołaniem w jaskini osamotnienia. Składa się on z siedmiu wersetów i został skomponowany przez Dawida w dwóch możliwych okolicznościach: albo wtedy, gdy przebywał w jaskini Adullam po ucieczce przed Saulem, kiedy spożył chleby pokładne, a następnie został wydany Saulowi przez Doega, Edomitę, i później udawał szaleńca przed Akiszem, królem Gat — pamiętajmy, że zgodnie z Pierwszą Księgą Samuela 21, gdy Dawid tam się udał, miał ze sobą również miecz Goliata z Gat, który zabrał właśnie ze świątyni. A przecież ten miecz odebrał Goliatowi po jego zabiciu.
Dawid schronił się właśnie u króla Akisza z Gat, który był władcą miasta, z którego pochodził Goliat i którego był on poddanym. Mając przy sobie miecz Goliata, ryzykował więc bardzo mocno własnym życiem. W tym czasie był dramatycznie ścigany przez Saula, został rozpoznany przez sługi Akisza i zaczął udawać szaleńca. Pluł sobie na brodę, coś pisał, bazgrał po bramie, a kiedy został wypędzony jako szaleniec, czytamy w Pierwszej Księdze Samuela i zaczęły się też w tym czasie zbierać wokół Dawida grupy i oddziały ludzi niezadowolonych z panowania Saula, który był bardzo złym królem.
1 Sam. 22:1-2 1. Potem Dawid odszedł stamtąd i uciekł do jaskini Adullam. Kiedy jego bracia i cała rodzina jego ojca usłyszeli o tym, przyszli tam do niego. 2. I zebrali się wokół niego wszyscy, którzy byli uciśnieni, wszyscy, którzy byli zadłużeni, oraz wszyscy, którzy byli rozgoryczeni, a on stał się ich przywódcą. I było przy nim około czterystu mężczyzn.
Drugą możliwością jest napisanie tego psalmu w jaskini Engedi, gdzie Dawid odciął skraj szaty Saula. Za tą opcją opowiadają się żydowscy interpretatorzy, tacy jak Jarchi i Kimchi. Ja skłaniam się bardziej ku tej pierwszej możliwości, ponieważ zauważmy, że werset siódmy mówi:
Wyprowadź moją duszę z więzienia, abym chwalił twoje imię; sprawiedliwi otoczą mnie, gdy okażesz mi dobroć.
I dokładnie tak się stało w Pierwszej Księdze Samuela 22, kiedy wyszedł on z tej jaskini — zebrali się wokół niego wszyscy, którzy byli uciśnieni, wszyscy zadłużeni oraz wszyscy rozgoryczeni. A on stał się, czyli Dawid, ich przywódcą, i było przy nim około 400 mężczyzn. Ta okoliczność bardziej pasowałaby do jaskini Adullam.
Psalm ten przedstawia udręki Dawida. A ponieważ Dawid jest typem Mesjasza, ukazuje również swoiste udręki Mesjasza. Ma on także zastosowanie do Kościoła Bożego oraz do każdej konkretnej duszy przechodzącej rozmaite udręki. Proponuję następujący podział tego psalmu:
- Zdrowa relacja — werset 1
. - Brzemię prześladowań — werset 2
. - Konsekwencje utrapień — werset 3
. - Brak pomocy — werset 4
. - Nadzieja zdruzgotanego — werset 5
. - Wołanie o ratunek — wersety 6–7a
. - Rezultat: Boża chwała — werset 7b
Rozważmy każdy z tych punktów.
Zdrowa relacja — werset 1
1. Pieśń pouczająca Dawida, jego modlitwa, gdy był w jaskini. Swoim głosem wołam do PANA; swoim głosem modlę się do PANA.
Zacznijmy tutaj od zdrowej duchowej reakcji. Pierwsze, co rzuca nam się w oczy, to niezwykła przytomność umysłu Dawida jako autora tego psalmu. O czym świadczą jego słowa? O tym, że zwracał się do Pana Boga jako do swojej jedynej nadziei i swojego ratunku.
W tym czasie nie był ani sparaliżowany strachem, ani owładnięty jakąś ślepą furią. Nie chciał mścić się na swoich wrogach. Oczywiście mógłby to uczynić, lecz tego nie zrobił. Nie był też pogrążony w rozpaczy do tego stopnia, by targnąć się na własne życie. Czytamy natomiast, że pośród całego tego utrapienia gorliwie oddał się modlitwie.
Jest to całkowicie zgodne z chrześcijańskim życiem. Kiedy przechodzimy przez utrapienie, naturalnie zwracamy się do Pana. Taka właśnie jest praktyka życia chrześcijańskiego. Potwierdzają to liczne miejsca Słowa Bożego:
Psalm 30:8 Wołałem do ciebie, PANIE, modliłem się do PANA:
Psalm 77:2 W dniu mego utrapienia szukałem Pana, moje ręce wyciągałem w nocy nieustannie, moja dusza nie dała się pocieszyć.
Psalm 141:1 Pieśń Dawida. PANIE, wołam do ciebie, pospiesz ku mnie; wysłuchaj mego głosu, gdy wołam do ciebie.
Tak więc jako chrześcijanie w naszych pierwszych reakcjach nie powinniśmy poddawać się rozpaczy ani w żaden sposób kierować się agresją. Kiedy przychodzi trudna sytuacja, utrapienie czy prześladowanie, naszym pierwszym środkiem — zwyczajnym środkiem łaski — powinna być modlitwa.
.
Brzemię prześladowań — werset 2
2. Wylewam przed nim swoją troskę i opowiadam mu swoje utrapienie.
Co działo się tutaj w duszy Dawida? To wylewanie myśli przed Bogiem i mówienie Mu o swoich cierpieniach jest czymś zupełnie innym niż karmienie się troskami, żywienie się nimi, sycenie się tym, co złe, i nieustanne udręczanie samego siebie. Tutaj chodzi raczej o wylanie serca i przeniesienie całego ciężaru trosk na Pana Boga.
To, co nas dręczy, co nas przytłacza i niepokoi, zrzucamy na Pana. Słowo Boże wyraźnie nas do tego zachęca, abyśmy wszystkie nasze troski złożyli przed Panem, a On da nam ulgę i sam się tym zajmie. Jeśli natomiast żyjemy samymi troskami i udrękami, nie prowadzi nas to do Boga, lecz raczej od Niego oddala. Kiedy jednak trwamy blisko Boga i zrzucamy na Niego brzemię naszych ciężarów, otrzymujemy prawdziwe pocieszenie, ponieważ wiemy, że Bóg w swojej opatrzności nigdy nas nie opuści.
Mat. 6:25 Dlatego mówię wam: Nie troszczcie się o wasze życie, co będziecie jeść albo co będziecie pić, ani o wasze ciało, w co będziecie się ubierać. Czyż życie nie jest czymś więcej niż pokarm, a ciało niż ubranie?
1 Piotra 5:7 Wszystkie wasze troski przerzućcie na niego, gdyż on troszczy się o was.
Filip. 4:6 Nie troszczcie się o nic, ale we wszystkim przez modlitwę i prośbę z dziękczynieniem niech wasze pragnienia będą znane Bogu.
Remedium na zgorzkniałość
Tak więc wniosek jest taki, że nie powinniśmy oddawać się bezowocnemu narzekaniu. Nie mamy pogrążać się w wewnętrznych udrękach do tego stopnia, by żyć wyłącznie naszymi złymi myślami, lecz raczej mamy polegać na Panu. Widzimy tutaj konsekwentną ciągłość tego procesu. Kiedy nie otrzymujemy od razu pocieszenia, powinniśmy kontynuować nasze wołanie do Pana Boga i nie ustawać w tym, nawet jeśli nieraz nasze członki omdlewają ze zmęczenia.
Psalm 55:2-3 2. Posłuchaj uważnie i wysłuchaj mnie; uskarżam się w swej modlitwie i jęczę; 3. Z powodu głosu wroga, z powodu ucisku niegodziwego; zwalają na mnie nieprawość i w gniewie sprzeciwiają mi się.
Psalm 77:2-3 2. W dniu mego utrapienia szukałem Pana, moje ręce wyciągałem w nocy nieustannie, moja dusza nie dała się pocieszyć. 3. Gdy wspominałem Boga, byłem strwożony; rozmyślałem, a mój duch był ogarnięty utrapieniem. Sela.
Psalm 18:5 Boleści piekła mnie oplotły, pochwyciły mnie sidła śmierci.
Gorycz i żółć tak często pielęgnowana przez chrześcijan są podstawą do ich oddzielenia od komunii z Bogiem. To bardzo źle wpływa na naszą chrześcijańską społeczność.
Hebr. 12:15 Uważajcie, żeby nikt nie pozbawił się łaski Boga, żeby jakiś korzeń goryczy, wyrastając, nie wyrządził szkody i aby przez niego nie skalało się wielu;
W obliczu męczeństwa
Ale z Psalmu wyraźnie wynika, że w naszym życiu mogą pojawiać się sytuacje graniczne, bliskie wielkim tragediom, a nawet śmierci, kiedy wydaje się, że bezbożni zwyciężają. Historia Kościoła wielokrotnie to pokazuje — chociażby wtedy, gdy rzymscy katolicy mordowali całe protestanckie społeczności, jak w przypadku hugenotów podczas nocy św. Bartłomieja.
…w całym Paryżu [protestanccy] mężczyźni, kobiety i dzieci byli masowo mordowani, a każda ulica była usiana umierającymi ciałami. Niektórzy księża trzymając w jednej ręce krucyfiks, a sztylet w drugiej biegli do hersztów morderców i usilnie ich napominali, by nie oszczędzali ani krewnych, ani przyjaciół. [1]
Jednak Pan Bóg pozostaje naszym zwycięstwem, ponieważ ten Psalm ukazuje nam zwycięstwo nawet pośród największego ucisku. Jest to zwycięstwo, które może objawić się nawet po śmierci. Pamiętamy przecież, że kiedy namiot naszego doczesnego życia zostanie zniszczony, mamy w niebie budowlę nie ręką uczynioną — wieczną i trwałą.
2 Kor. 5:1 Wiemy bowiem, że jeśli zostanie zniszczony ten namiot naszego ziemskiego mieszkania, to mamy budowlę od Boga, dom nie ręką uczyniony, wieczny w niebiosach.
Typ mesjański
Ponieważ jednak psalm, który rozważamy, ma również charakter typologiczny, możemy zauważyć, w jaki sposób Pan Jezus — antytyp Dawida — odnosił się do swojego Ojca. Wiemy, że Bóg jest jedną istotą w trzech osobach. Ojciec, Syn i Duch Święty są trzema odrębnymi osobami, pozostającymi w doskonałej komunii. Tym bardziej widzimy to w ziemskiej służbie Chrystusa, który przyszedł w ciele.
Hebr. 5:7 On za dni swego ciała zanosił z głośnym wołaniem i ze łzami modlitwy i usilne prośby do tego, który mógł go wybawić od śmierci, i został wysłuchany z powodu swojej bogobojności.
Pan Jezus zostawił nam tutaj przykład. Polegał całkowicie na Ojcu, został wysłuchany z powodu bogobojności. My jako naśladowcy Chrystusa powinniśmy również w bojaźni Bożej zwracać się do Pana właśnie o pomoc w każdej, nawet najtrudniejszej sytuacji.
.
Konsekwencje utrapień — werset 3
3. Gdy mój duch jest we mnie zdruzgotany, ty znasz moją ścieżkę; na drodze, którą chodziłem, zastawili na mnie sidło.
Mamy tutaj trzy elementy. Po pierwsze, wewnętrzne przeżycie, czyli zdruzgotanego ducha. Po drugie, Bożą suwerenność — Pan Bóg i tak wie, co się z nami dzieje; wiedział od początku, że nasz duch będzie zdruzgotany, i to właśnie przez to wszystko nas przeprowadza. Zna również ścieżkę, którą idziemy, ponieważ sam ją wyznaczył. I na tej ścieżce mamy trzeci aspekt — pułapki i prześladowania, czyli sidła zastawiane przez bezbożnych ludzi.
Pan Bóg to wszystko wie. Jest konsekwentnie suwerenny w tym wszystkim i chociaż możemy odczuwać niepokój, to jednak wiemy — i jest to wyrażone w tej modlitwie — że Pan czuwa nad nami pośród tych doświadczeń. My również powinniśmy to wiedzieć i nie wątpić, że Pan Bóg stoi ponad naszymi problemami.
Ten duch będący w rozterce trafnie przedstawia stan umysłu człowieka, który waha się pomiędzy różnymi możliwościami działania. Nieraz wydaje nam się, że nie ma już żadnego wyjścia z sytuacji, co jeszcze bardziej pogłębia nasz niepokój. Możemy wtedy uciekać się do rozmaitych forteli, jak uczynił to Dawid, który — chcąc uniknąć wyroku śmierci z ręki króla Gat — udawał szaleńca i pluł sobie na brodę. Jednak nawet wtedy, gdy my nie widzimy drogi ocalenia, Bóg od początku zna tę ścieżkę, wie, jakie pułapki są zastawione, i zna wszystkie nasze przeżycia. Dlatego czuwa nad nami.
.
Boża opatrzność
Jako chrześcijanie powinniśmy wiedzieć, że tak naprawdę sami z siebie nie mamy żadnej wartości i nie reprezentujemy żadnej wartości. I stając przed Bogiem w pokornej modlitwie, musimy zrozumieć, że idąc do Niego, możemy polegać na Jego łasce, którą mamy w sposób niezasłużony. Chciałbym zacytować Theodorusa van der Groe, purytanina, który stwierdził, co następuje:
„wraz z Lodensteinem uważam, że przed Bogiem jestem jedynie zdechłym psem. Jednak opieram się na Chrystusie i to On mnie niesie. Chrystus jest pojednaniem i zadośćuczynieniem za wszystkie moje winy. Nie potrafi ę zestawić razem nawet dwóch słów, by sformułować prawdziwą modlitwę, jednak Chrystus jest dla mnie wszystkim”.” [6]
To powiedział człowiek o głębokim doświadczeniu chrześcijańskim i jest w tych słowach wiele racji. Rzeczywiście każda, nawet najprostsza nasza modlitwa jest skutkiem działania Bożej opatrzności, Bożej łaski i Bożego prowadzenia.
Przysłów 16:1 Zamysły serca człowieka i odpowiedź języka są od Jahwe.
Mówiąc o Bożej opatrzności, mam na myśli to, że Bóg wyznacza czas i okoliczności tego działania.
.
Boża łaska
Jeśli zaś chodzi o łaskę, to każda modlitwa, którą Pan Bóg wysłuchuje, wypływa z Jego świętego postanowienia i działania Jego Ducha. Tak więc Bóg jest głównym sprawcą tego wszystkiego, co w nas dobre. Zresztą jest napisane, że Duch dopomaga nam w niewysłowionych westchnieniach, kiedy nawet nie wiemy, o co się modlić — On sam wstawia się za nami.
Rzym. 8:26 Podobnie i Duch dopomaga naszej słabości. Nie wiemy bowiem, o co powinniśmy się modlić, jak trzeba, ale sam Duch wstawia się za nami w niewysłowionych westchnieniach.
Więc Duch Święty czyni nas zdolnymi do tego, aby przyjść do Pana Boga, złożyć odpowiednią modlitwę, modlić się o to, co potrzeba. Bez tego bylibyśmy — może to jest bardzo wyrazista ilustracja — jak właśnie zdechłe psy, bez żadnej wartości. Pan Bóg zatem jako suweren doprowadza nas do siebie przez różnego rodzaju utrapienia i trudności, wiedząc, jakie sidła na nas są zastawione w przyszłości.Dlatego nie powinniśmy poddawać się nagłej rozpaczy, kiedy dotyka nas trudna sytuacja, lecz raczej w modlitwie przystępować do Pana Boga.
Psalm 140:5 Pyszni zastawili na mnie sidła i przygotowali powrozy; rozciągnęli sieci przy ścieżce; zastawili na mnie pułapkę. Sela.
W tym wszystkim Bóg pozostaje suwerenny, ponieważ wie, jakie sidła, powrozy i sieci zostały zastawione. Nie ma takiej sytuacji, w której Pan Bóg nie mógłby dać nam wyjścia.
.
Przykład Chrystusa
Jeśli chodzi o aspekt chrystologiczny, to Psalm 22 w szczególny sposób oddaje przeżycia Chrystusa, który podczas ukrzyżowania doświadczał najwyższej formy cierpienia fizycznego oraz duchowego, gdy Ojciec złożył na Niego karę należną nam, ponieważ był naszym Zastępcą.
Psalm 22:14-15 14. Rozpłynąłem się jak woda i rozłączyły się wszystkie moje kości; moje serce stało się jak wosk, roztopiło się w moim wnętrzu. 15. Moja siła wyschła jak skorupa, a mój język przylgnął do podniebienia; położyłeś mnie w prochu śmierci.
Jakżeż często przeżywamy właśnie taki stan — nie tyle zwątpienia, ale bezradności i bezsilności. Ponownie widzimy tutaj straszliwą mękę Chrystusa, który przeżywał to wszystko dla nas i w naszym imieniu, tak abyśmy my tej wiecznej kary nie ponieśli. Myślę, że mając to na uwadze — jak potężnego negatywnego doświadczenia podmiotem był Pan Jezus Chrystus — że my nawet na milimetr nie zbliżamy się do tego, co Pan przeżył — wiemy, że On nasze słabości poniósł na swoim ciele i ponieważ sam był kuszony we wszystkim, ponieważ sam doświadczył Bożego gniewu, wie, jak nam dopomóc.
.
Brak pomocy — werset 4
4. Oglądałem się na prawo i spojrzałem, ale nie było nikogo, kto mnie znał; nie było dla mnie ucieczki, nikt się nie troszczył o moją duszę.
Okazuje się, że rzeczywiście straszliwe cierpienia Dawida wynikały chociażby z tego, że nie miał żadnego ludzkiego pocieszenia, a jego zagłada zdawała się nieunikniona. Dawid rozglądał się tutaj za pomocą, lecz nie dostrzegał żadnego przyjaciela pośród ludzi. Oczywiście w tym czasie nie zapomniał o Bogu, ale jak każdy człowiek mógł spodziewać się jakiejkolwiek pomocy ze strony drugiego człowieka — okazuje się jednak, że w tej chwili nie było przy nim nikogo.
Uciekał w samotności. Wokół niego byli jego wrogowie, a także ci, którym wcześniej zabił ich największego wojownika — Goliata. Tak więc nie miał nikogo, na kim mógłby polegać, dlatego jego jedyną nadzieją był Pan Bóg. Bóg był jedynym, który mógł mu pomóc.
Oczywiście, gdyby pojawiła się jakaś osoba gotowa mu pomóc, Dawid mógłby rozpoznać w niej narzędzie Bożego miłosierdzia czy opatrzności. Tutaj jednak Bóg wyraźnie zamierzył, aby Dawid był całkowicie opuszczony, tak by skierował wszystkie swoje myśli ku Panu.
.
Los tych dobrych
Mogę tylko dodać, że jak trafnie zauważa Reformowany komentator John Butler,
„Zło nienawidzi dobra i jak tylko może będzie je atakować. Tak więc Kain and Jehoram zaatakowali i zabili swoich braci. Większość ataków na prawych przez nikczemnych dzieje się właśnie z tego powodu. Sprawiedliwi powinni pamiętać, że ich życie jest ciągła naganą, reprymendą dla niegodziwych; i dlatego prowokuje nikczemnych. I jeśli niegodziwi będą mogli zaatakują brutalnymi sposobami.” [3]
Tak samo Dawid znajdował się w niezwykle trudnej sytuacji. Z jednej strony ścigał go Saul, a przed nim znajdowali się jego dawni wrogowie — ci, których wcześniej pokonał. Mógł spodziewać się jedynie tego, co najgorsze.
A jednak w tym wszystkim była, jak widzimy, Boża opatrznościowa ręka, ponieważ Dawid został wystawiony na próbę i doprowadzony do miejsca, w którym musiał wołać jedynie do Najwyższego.
Psalm 31:11-12 11. Stałem się pośmiewiskiem dla wszystkich moich wrogów, zwłaszcza dla moich sąsiadów, i postrachem dla znajomych; ci, którzy mnie widzą na dworze, uciekają przede mną. 12. Zapomniano o mnie jak o umarłym, stałem się jak rozbite naczynie.
Boża chwała
Jakże często doświadczamy tego, kiedy to ludzie, pośród których żyjemy, którym głosimy Słowo Boże, którym dajemy przykład za pomocą Ewangelii i życia pobożnego, nie chcą z nami mieć do czynienia i śmieją się z nas jako z głupców, którzy mają innego rodzaju życie, innego rodzaju cele i priorytety, i oddają Bogu chwałę, nazywając tego Boga wymyślonym, niewidzialnym przyjacielem. Jest to dla nas potwarz. Ważniejsza dla nas jest chwała Boża niż nasz dobrostan. Dlatego pamiętając o tym, czcimy Pana Boga niezależnie od tego, czy będą się nad nami śmiali czy nie. Ale to prowadzi nas do pewnych stanów emocjonalnych.
Psalm 69:20 Hańba złamała moje serce, ogarnęło mnie przygnębienie; oczekiwałem współczującego, ale go nie było; szukałem pocieszającego, ale nie znalazłem.
I nie powinniśmy się spodziewać, że ten świat, który nienawidzi dobra i będzie nas tylko atakował, będzie naszymi przyjaciółmi. Powinniśmy raczej polegać na Panu Bogu, na Jego suwerenności, na Jego pociesze. Jeśli poszukujemy pocieszenia i pomocy wśród zwykłych ludzi, odrzucając przy tym Pana Boga jako źródło tego wszystkiego, wtedy nasze serca nie są prawe przed Bogiem.
Co ciekawe, Pan Jezus doświadczył też takiego osamotnienia. Nawet opuścili Go najbliżsi apostołowie. Czytamy w Mateusza 26, że Jezus powiedział do tłumu: „ Wyszliście jak na bandytę z mieczami i kijami, aby mnie schwytać..” Tutaj mówił do tłumów kilkuset,jeśli nie paru tysięcy ludzi, którzy przyszli Go złapać, żeby doprowadzić i osądzić, skazać na śmierć. I Chrystus mówi do nich:
Mat. 26:55-56 55. W tym momencie Jezus powiedział do tłumów: Wyszliście jak na bandytę z mieczami i kijami, aby mnie schwytać. Codziennie siadałem z wami, nauczając w świątyni, a nie schwytaliście mnie. 56. Ale to wszystko się stało, aby się wypełniły Pisma proroków. Wtedy wszyscy uczniowie opuścili go i uciekli.
Osamotnieni ale nie sami
Jakżeż musiał się czuć Pan Jezus w tej sytuacji? Podobnie Apostoł Paweł mówi przecież, że w czasie pierwszej jego obrony przed cesarzem Neronem — potworem — nie był przy nim obecny nikt.
2 Tym. 4:16 Podczas pierwszej mojej obrony nikt przy mnie nie stanął, lecz wszyscy mnie opuścili. Niech im to nie będzie policzone.
Nawet chrześcijanie potrafią człowieka opuścić w godzinie utrapienia. Jest to też Boża próba, byśmy pamiętali, że naszą jedyną nadzieją i rzeczywistym jedynym ratunkiem jest nie człowiek, nie miecze i rydwany Egiptu — używając tej ilustracji — ale tylko i wyłącznie Chrystus Pan jest naszą nadzieją. Jeśli nawet nie w życiu doczesnym, jeśli mamy tu złożyć najwyższą ofiarę, życie nasze, to jednak w życiu wiecznym On jest naszą ostateczną nadzieją.
.
Nadzieja zdruzgotanego — werset 5
5. PANIE, wołam do ciebie, mówiąc: Ty jesteś moją nadzieją, ty jesteś moim udziałem w ziemi żyjących.
Jest to wypełnienie tych słów. Pan jest naszym udziałem w ziemi żyjących, ale również poza tym naszym życiem. Tutaj możemy zauważyć, że rzeczywiście prosząc Pana Boga o szybką interwencję, Dawid narzekał na swój niski stan, w jakim się znalazł, i wołał do Pana.
Ten termin jest naznaczony gwałtownością. Prosił Pana Boga o pomoc, mówiąc: „Ty jesteś nadzieją, dlatego Ty mnie ratuj.” Starał się ponaglić Pana Boga.
.
Jedyna nadzieja
Jeśli chodzi o nasz tekst, rzeczywiście Pan jest ostateczną naszą nadzieją.
Hab. 3:17-18 17. Choćby drzewo figowe nie zakwitło i nie było plonu w winnicach, choćby i owoc oliwy zawiódł, i pola nie przyniosły żywności, trzoda zniknęła z owczarni, i nie było bydła w oborach; 18. Ja jednak będę się radował w PANU, rozraduję się w Bogu mojego zbawienia.
Spróbujmy odnieść te słowa Habakuka i właśnie werset piąty: „Ty jesteś moją nadzieją. Ty jesteś moim udziałem w ziemi żyjących” — „Ja jednak będę się radował w PANU„, choćby nawet był bezrobotny. Jest nam nieraz ciężko o tym myśleć, ale Pan jest naszym udziałem i tak powinno kierować się nasze serce. Jeśli mamy być zwolnieni z pracy, jeśli mamy mieć gorzej płatną pracę — nie mówię, żeby do tego dążyć absolutnie — natomiast jeśli taka już jest wola Boża, powinniśmy mieć jedną radość: „Ja będę się radował w PANU.„
Pan jest naszą radością, który jest Bogiem naszego zbawienia. Nie chodzi tutaj tylko o życie doczesne, bo gdybyśmy tylko naszą nadzieję pokładali w życiu doczesnym, bylibyśmy ze wszystkich ludzi najbardziej pożałowania godni
1 Kor. 15:19 Jeśli tylko w tym życiu mamy nadzieję w Chrystusie, jesteśmy ze wszystkich ludzi najbardziej nieszczęśliwi.
— a jednak my pokładamy nadzieję w życiu przyszłym, a nie w tym.
.
Przykład Chrystusa
Z chrystologicznego punktu widzenia Mesjasz jako antytyp naszego tekstu rzeczywiście uznał swojego Ojca za jedyny swój udział.
Psalm 31:5 W twoje ręce powierzam mego ducha; odkupiłeś mnie, PANIE, Boże wierny.
Jest to cytowane w Łukasza 23: Jezus zawołał donośnym głosem:
Łuk. 23:46 Wtedy Jezus zawołał donośnym głosem: Ojcze, w twoje ręce powierzam mego ducha…
I gdy to powiedział, skonał na krzyżu — w osamotnieniu, wzgardzony, opluty, ubiczowany, ukrzyżowany i obarczony grzechami wybranych, wszystkimi ich grzechami. Z tą nadzieją, kiedy wykonał całe dzieło zbawienia, odkupienia, powierzył z całkowitą ufnością swojego ducha Ojcu i skonał, wiedząc, że idzie prosto do nieba. Zresztą sam to zapowiedział:
Łuk. 23:43 A Jezus mu odpowiedział: Zaprawdę powiadam ci: Dziś będziesz ze mną w raju
Mówił to do jednego łotra.
.
Wołanie o ratunek — wersety 6–7a
6. Wysłuchaj mego wołania, bo jestem bardzo udręczony; ocal mnie od moich prześladowców, bo są mocniejsi ode mnie.
7. Wyprowadź moją duszę z więzienia, abym chwalił twoje imię;
Tutaj czytamy wyraźnie, że naszą nadzieją jest Bóg. On wysłuchuje naszych modlitw i rzeczywiście wybawia nas od prześladowców. Wołając do Niego, doświadczamy tego wybawienia — często nawet nie zdajemy sobie sprawy, jak ono się dokonuje. Niejednokrotnie prześladowcy po prostu odpuszczają. Może czują się napiętnowani sumieniem, a może Bóg powstrzymuje ich rękę.
.
Boże dary
Tak więc wiemy, że Bóg daje nam dobre dary:
Łuk. 11:13 Jeśli więc wy, będąc złymi, umiecie dawać dobre dary waszym dzieciom, o ileż bardziej wasz Ojciec niebieski da Ducha Świętego tym, którzy go proszą?
Nie otrzymujemy tylko darów materialnych czy wsparcia w doczesności, ale samego Ducha Świętego, który umacnia nas we wszystkim:
- w postępowaniu
, - w przekonaniach
, - w cierpieniu.
Jeśli chodzi o naszą postawę przed Bogiem, jest ona postawą uwolnienia od grzechu. Tak więc kiedy doświadczamy tutaj cierpień, kiedy widzimy brak niemal wszelkiej nadziei na ratunek, mamy tę ostateczną nadzieję na życie wieczne, która jest wybawieniem od każdego cierpienia. I to jest bardzo ważne, bo rzeczywiście nasz świat nie oferuje tutaj nic poza chwilowymi przyjemnościami. Nie ma tutaj zbyt wiele wytchnienia. Raczej jest ciężka praca i ogarniający nas grzech.
I światowi ludzie czerpią z grzechu przyjemność. Nas to w ogóle nie powinno interesować. A jeśli nas interesuje, jest to bardzo zły znak — grzech, który nas zniewala, zostanie przez Pana Boga w jakiś sposób pomszczony i będzie nas Pan Bóg karcił. Oczywiście jako nasz dobry Ojciec.
Hebr. 12:8 A jeśli jesteście bez karania, którego wszyscy są uczestnikami, wtedy jesteście bękartami, a nie synami.
Śmierć – ostateczne wybawienie
Ale suma naszej nauki jest taka, że Bóg wyprowadza nas z więzienia nawet w sposób ostateczny — poprzez śmierć. A skoro poprzez śmierć, to co nas czeka po śmierci? Zapewniona przez usprawiedliwienie radosna społeczność z samym Bogiem.
Rzym. 8:33 Któż będzie oskarżał wybranych Bożych? Bóg jest tym, który usprawiedliwia.
Co do naszych wrogów, wiemy z całą pewnością, że Bóg pomści nasze krzywdy. Pomści — i wiemy, że pomści to być może jeszcze za naszego życia, a jeśli nie, to na pewno już na sądzie ostatecznym.
Łuk. 18:7-8 7. A Bóg, czy nie pomści krzywdy swoich wybranych, którzy wołają do niego we dnie i w nocy, chociaż długo zwleka w ich sprawie? 8. Mówię wam, że szybko pomści ich krzywdę. Lecz czy Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?
Łuk. 18:7-8 (UBG) Czy Bóg nie pomści swoich wybranych, którzy wołają do niego dniem i nocą, choć jest cierpliwy wobec nich? Mówię wam, że szybko ich pomści.
Więc mając tę pewność, że Bóg daje nam dobre rzeczy, że te cierpienia czemuś służą — służą Bożemu celowi zbliżenia nas do Pana Boga — że nawet jeśli mamy zapłacić ostateczną cenę, to mamy pokój z Bogiem przygotowany w niebie. I mówiąc tu o pokoju, nie mam na myśli pokoju fizycznego. Chodzi tutaj o pokój zapewniony przez Chrystusa. Żyjemy w stanie pokoju z Panem Bogiem. Nikt nie może nas oskarżyć, a Pan Bóg wyjdzie w pole w dniu ostatecznym, co będzie powodem dla nas ogromnej radości.
.
Rezultat: Boża chwała — werset 7b
7b …sprawiedliwi otoczą mnie, gdy okażesz mi dobroć.
I ostatecznie — po co to wszystko? Pan odbierze sobie chwałę z naszych ust. Czy to będzie za tego życia, czy za następnego, to się będzie działo, ponieważ po śmierci nie będziemy jedynie, jak może niektórzy sobie wyobrażają, chodzić na ryby i zbierać grzyby. Nie w tym rzecz. Nasza służba będzie o wiele bardziej intensywna i to będzie służba bardzo duchowa — w ciałach, które nigdy nie ustają i się nie męczą. I to będzie nasz odpoczynek.
Odpoczniemy w Panu, będziemy chwalić Go przez całą wieczność w wielkim zgromadzeniu wszystkich świętych, którzy będą odrodzeni w nieskazitelnych ciałach. I w tym czasie będziemy doświadczać ogromnego błogosławieństwa. Tak jak Bóg uwolnił i wskrzesił Chrystusa, uwolniwszy Go od boleści śmierci — bo było niemożliwe, aby śmierć mogła Go zatrzymać:
Dzieje 2:24 Jego to Bóg wskrzesił, uwolniwszy od boleści śmierci, bo było niemożliwe, aby ta mogła go zatrzymać.
Tak też nas uwolni od tej boleści śmierci. Jeśli Pan okaże swoją opatrzność, łaskę i miłosierdzie i pozwoli nam przetrwać najgorsze nawet próby, to zawsze mamy Kościół, w którym możemy oddać Panu Bogu cześć — wielkie zgromadzenie, liczny lud, jak mówi Psalm 35 — w którym możemy czcić Pana docześnie, i Kościół już chwalebny, Kościół Jezusa uwielbiony w niebie, który będzie chwalił Boga przez wszystkie wieki.
Psalm 35:18 Będę cię wysławiał w wielkim zgromadzeniu, wśród licznego ludu będę cię chwalił.
Takie jest proste, praktyczne przesłanie naszego Psalmu: chwała niech będzie Panu Bogu.
Przypisy
[1] Cytat pochodzi z Foxe’s Book of Martyrs, więcej w artykule, Noc świętego Bartłomieja: katolicki wzór cnót męskich i niewieścich, dostępny tutaj
[2] Theodorus vand Der Groe, cytowane w Joel R. Beeke, Purytanie, s. 637
[3] Słowa te wypowiedział John G. Butler
Zobacz w temacie
- Jezus, nasz Zastępca
- Zastępcza śmierć Chrystusa
. - Nadzieja świętych: pierwsze a drugie zmartwychwstanie
- Pokój ze sprawującymi urzędy w Kościele, część 2
- Dwie Boże cierpliwości
. - Zmartwychwstanie: wielka tajemnica chrześcijańskiej religii
- Opuszczone groby Świętego Miasta, część 1
- Doktryna zmartwychwstania kontra intelektualni sceptycy
. - Modlitwa o oświecenie
- Radosne dopełnienie cierpień Chrystusa
- Rozsądny chrześcijanin
- Wykład IV – prześladowania kościoła
- Zapomniane zasady Reformacji, część 2
. - Chrystus oddzielony od Boga? – część 1 obalenie błędu
- Chrystus oddzielony od Boga? – część 2 interpretacja tekstu
- Problem Wielkanocy
