Temat wykładu

1 Kor. 4:1-2

1. Niech każdy tak o nas myśli, jak o sługach Chrystusa i szafarzach tajemnic Bożych.

2. A od szafarzy wymaga się, żeby każdy z nich okazał się wierny.

Dzisiejszy nasz tekst — pierwszy List do Koryntian 4 jest ważny dla zrozumienia antytetycznego charakteru chrześcijańskiego życia. Pierwsze dwa wersety przekazują nam istotne w tej kwestii informacje. Po pierwsze, widzimy tutaj objawienie nas, czy też określenie nas jako sługi Chrystusa i szafarzy tajemnic Boga. Po drugie widzimy tutaj również pewien wymóg: – od szafarzy wymaga się, aby każdy z nas był wierny. I to będziemy dzisiaj rozważać: chrześcijanin jest sługą Chrystusa, naszego wcielonego Boga. Tego właśnie naucza pierwszy List do Koryntian w czwartym rozdziale.

Zbadamy dzisiaj trzy konkretne obszary nauczania:

  • środowisko, w jakim żyjemy jako słudzy Chrystusa
    .
  • obowiązki, które z tego wynikają
    .
  • zagrożenia i ostrzeżenia płynące z tego środowiska

Jako słudzy musimy rozumieć, że istnieją tutaj określone okoliczności, w jakich się znajdujemy, które wywierają na nas swoistą presję, i stąd pojawiają się odpowiednie wymogi. Rozważyć musimy środowisko, w jakim żyjemy, nasze obowiązki oraz zagrożenia i ostrzeżenia, które wynikają właśnie ze środowiska, w jakim żyjemy.


Środowisko

Co do środowiska, chciałbym na początku przywołać bardzo ważny fragment z Kanonów Synodu w Dort, konkretnie z jego trzeciej i czwartej głowy, z pierwszego punktu. Zobaczmy, w jakim środowisku żyjemy.

„Człowiek został pierwotnie ukształtowany na obraz jego Boga i jego zrozumienie było przyozdobione prawdziwym, zbawiającym poznaniem swego Stwórcy oraz rzeczy duchowych. Jego serce i jego wola były prawe, zaś wszystkie jego uczucia były czyste i cały człowiek był święty.”[1]

Gdyby tak zostało, byłby to niemalże raj na ziemi. Ale Kanony mówiąc coś więcej:

„buntując się przeciwko Bogu za podszeptem diabła oraz z własnej woli, człowiek utracił te wspaniałe dary. – kontynuują Kanony – a w ich miejsce — co człowiek zyskał, jeśli możemy mówić o jakimkolwiek zysku? —  człowiek zyskałślepotę umysłu, wpadł w okropną ciemność, marność i przewrotność sądu. Stał się nieprawy, buntowniczy, uparty w swym sercu i woli oraz nieczysty w swych uczuciach.” [2]

Z zewnątrz i wewnątrz widzimy, że człowiek jest całkowicie zdeprawowany. Każdy jeden obywatel tego świata, każdy, który jest z ciała,

  • jest nieczysty w swoich uczuciach
    ,
  • jest marnością
    ,
  • ma ślepotę umysłu
    .
  • i jedyne, co może myśleć, to grzech.

Biblia nie pozostawia nikomu złudzeń szeregiem twierdzeń dowodząc, że serce każdego nieodrodzonego jest pełne nieprawości i brak w nim jakiegokolwiek dobra.

1 Mojż. 6:5 A gdy PAN widział, że wielka jest niegodziwość ludzi na ziemi i wszystkie zamysły i myśli ich serca były tylko złe po wszystkie dni;

Kazn. 9:3 Jest takie zło we wszystkim, co się dzieje pod słońcem: jeden los spotyka wszystkich. A przy tym serce synów ludzkich jest pełne zła, a głupota znajduje się w ich sercach, póki żyją, a potem idą do zmarłych.

Jer. 17:9 Najzdradliwsze ponad wszystko jest serce i najbardziej przewrotne. Któż zdoła je poznać?

Rzym. 3:12 Wszyscy zboczyli z drogi, razem stali się nieużyteczni, nie ma nikogo, kto by czynił dobro, nie ma ani jednego.

I to wynika z prostego powodu — jest to konsekwencja upadku w grzech. Diabeł stał się królem tych ludzi, stał się ich władcą, tym, który rządzi w synach buntu.


Brak akceptacji

I z tego powodu, jako wyrwani z tego świata, ze świata ciemności, przeniesieni do królestwa światłości, okazuje się, że w tym środowisku nie pasujemy. Jesteśmy tutaj raczej na wojnie. Znajdujemy się po prostu na terytorium wroga. Bitwa z przeciwnikami Chrystusa, z przeciwnikami Boga trwa każdego dnia. I ten świat nie jest naszym światem. Jego obywatele nie są naszymi braćmi. Ten świat potępionych należy do szatana. Jezus Chrystus mówił nam w Ewangelii Jana w 15. rozdziale:

Jan 15:19 Gdybyście byli ze świata, świat miłowałby to, co jest jego.

Zatrzymajmy się na chwilę w tym miejscu. Ponieważ świat miłuje to, co jest jego, musimy zauważyć, że środowisko, w którym żyjemy, miłuje się wzajemnie w bardzo specyficzny sposób — poprzez akceptację tego, co ludzie robią. Chociaż niejednokrotnie piętnuje się pewnego rodzaju grzechy i pewnego rodzaju nieprawości, to tak naprawdę ci, którzy są najbardziej przebiegli, są przedmiotem podziwu.

Łuk. 16:8 I pochwalił pan niesprawiedliwego szafarza, że roztropnie postąpił. Bo synowie tego świata w swoim pokoleniu są roztropniejsi od synów światłości.

Ileż to razy słyszeliśmy o jakimś biznesmenie, któremu udało się oszukać państwo na ogromne miliony. Ludzie może i mówili: „Cóż to za człowiek?” — ale tak w głębi serca zazdrościli mu tej zdolności i pieniędzy, jakie wydobył. Tak samo mężczyzna, który potrafi zbałamucić wiele kobiet, budzi podziw. A człowiek, który jest sprawnym politykiem, wydaje się obiektem podziwu. Wiemy jednak, że ci ludzie nie są wcale dobrymi ludźmi. Są zdeprawowani tak samo jak pozostali — mają nieczyste uczucia, mają nieczyste cele i ich poglądy są sprzeczne z tym, czego naucza Słowo Boże. Dlatego ci ludzie są przez świat miłowani, ponieważ należą do tego świata.

.


Antytetyczna relacja

Co do nas — nie jesteśmy z tego świata stąd świat zieje do nas nienawiścią, tak naucza nas Pismo, :

Jan 15:19 …Ponieważ jednak nie jesteście ze świata, ale ja was wybrałem ze świata, dlatego świat was nienawidzi.

Świat nie akceptuje nas, nie chce mieć z nami nic wspólnego. W jaki sposób nie chce mieć z nami nic wspólnego? Otóż, kiedy żyjemy prawdziwym chrześcijańskim życiem, wtedy świat się nami będzie brzydził i będzie nas odrzucał. Wystarczy to wprowadzić w życie. Wystarczy żyć Ewangelią, żyć tym, co naucza Słowo Boże, abyśmy stali się obiektem izolacji. Wiemy, że jesteśmy z Boga, a cały świat tkwi w niegodziwości. Zatem nie mamy tutaj wyspy, na której moglibyśmy się odnaleźć i powiedzieć:

„Rzeczywiście, tutaj świat będzie nas akceptował. Może nie wszyscy ludzie są tacy źli.”

Nie — wszyscy są totalnie zdeprawowani, całkowicie i absolutnie. Kanony z Dort mówią nam o skłonności ludzi do gniewu i zła.

Dlatego też, wszyscy ludzie poczęci są w grzechu, i są z natury dziećmi gniewu, niezdolni do zbawiającego dobra, skłonni do złego, umarli w grzechach i w niewoli grzechu. Bez odradzającej łaski Ducha Świętego nie mogą, ani nie chcą powrócić do Boga, by naprawić skażenie swej natury, ani by skłonić się ku poprawie. [3]

Nieodrodzeni walczą z nami poprzez skłonność do złego, poprzez nieczyste uczucia, poprzez nieczyste myśli, poprzez wszelkie środowisko, które tworzą, tak aby było ono dla nas przeciwne. Nieodrodzeni walczą z nami przez grzech, przez zachętę do niego. Starają się nas skorumpować, abyśmy byli podobni do nich. Starają się uczynić nas na ich własne podobieństwo — przez herezję, przez system prawny, który jest nam przeciwny.

Wiemy, że świat po prostu jest przeciwny Ewangelii i konsekwentnie pobożności, jaka z tej Ewangelii wynika, traktując to jako głupstwo.
/


Głupstwo Ewangelii

Zobaczmy, co może myśleć taki człowiek o nas. Tak jak mówi nam pierwszy List do Koryntian w drugim rozdziale:

1 Kor. 2:14 Lecz cielesny człowiek nie akceptuje tych rzeczy, które są Ducha Bożego. Są bowiem dla niego głupstwem i nie może ich poznać, ponieważ rozsądza się je duchowo

I kiedy żyjemy Ewangelią, kiedy działamy zgodnie z tym, co mówimy, kiedy nauczamy o posłuszeństwie Panu Bogu, wtedy ludzie nienawidzą tego, widząc w tym po prostu głupstwo, głupotę. Głupotą jest to, że chrześcijanin

  • nie używa tego świata
    .
  • nie ma tutaj wielu przyjaciół
    .
  • nie jest on uwielbiony
    .
  • nie jest on przedmiotem podziwu
    .
  • a raczej jest przedmiotem pogardy — i to jak bardzo wielkiej pogardy!

Wystarczy ogłosić doktrynę zmartwychwstania. Wystarczy powiedzieć o tym, co jest prawdą: że Chrystus umarł za wybranych, nie za wszystkich, że istnieje coś takiego jak zmartwychwstanie. Posłuchajmy, co powiedzą nam poganie. W Dziejach Apostolskich 17. przeczytaliśmy, kiedy Paweł polemizował z Epikurejczykami i ze stoikami. Gdy oni to usłyszeli o zmartwychwstaniu, jedni się naśmiewali, a inni mówili: „Posłuchamy cię o tym ponownie, może kiedy indziej, może następnym razem.”  (Dzieje 17:32). Paweł został po prostu wygoniony stamtąd, przepędzony na cztery wiatry i był pogardzany ponieważ świat nie umiłował prawdy ale pożądliwości:

1 Jana 2:16-17 16. Wszystko bowiem, co jest na świecie – pożądliwość ciała, pożądliwość oczu i pycha życia – nie pochodzi od Ojca, ale od świata. 17. A świat przemija wraz ze swoją pożądliwością, ale kto wypełnia wolę Boga, trwa na wieki.

Również Apostoł Paweł, kiedy dawał sprawozdanie o Ewangelii przed władzami — gdy rozprawiał o sprawiedliwości, powściągliwości i przyszłym sądzie — Feliks przestraszył się i powiedział:

Teraz już odejdź. Kiedy znajdę czas, każę cię zawołać.” (Dzieje 14:25).

Ale nigdy nie znalazł czasu, ponieważ to nie leżało w sferze jego zainteresowań. Dlaczego? Ponieważ ludzie boją się prawdy o sądzie, o sprawiedliwości i o tym, że należy żyć powściągliwie, zgodnie z Ewangelią. Jest to dla nich rzecz niepojęta! Dla nich liczy się tu i teraz oraz system religijny, który naucza, aby żyć w nadziei własnych dobrych uczynków. Przez to starają się zasłużyć na przyszłe życie. W systemie rzymskim każdy, kto był odpowiednio odważny i szlachetnie działał, zdobywając sukcesy na tym świecie, mógł liczyć na lepsze, przyjemniejsze życie w Hadesie czy też w Elizjum. Natomiast ludzie, którzy byli nikim, którzy byli plebsem, nie mogli mieć większej nadziei.

Tak więc na każde zbawienie należało zasłużyć a nie tego naucza Ewangelia

Rzym. 4:4-8 4. A temu, kto pracuje, zapłata nie jest uznana za łaskę, ale za należność. 5. Temu zaś, kto nie pracuje, lecz wierzy w tego, który usprawiedliwia bezbożnego, jego wiara zostaje poczytana za sprawiedliwość. 6. Jak i Dawid mówi, że błogosławiony jest człowiek, któremu Bóg przypisze sprawiedliwość bez uczynków, mówiąc: 7. Błogosławieni, których nieprawości są przebaczone i których grzechy są zakryte. 8. Błogosławiony człowiek, któremu Pan nie poczyta grzechu...


Obowiązki sługi Bożego

A od szafarzy wymaga się, żeby każdy z nich okazał się wierny.

My jako chrześcijanie głosimy coś przeciwnego niż świat. Nikt nie może zasłużyć na zbawienie. Na zbawienie zasłużył Chrystus. I teraz, ponieważ ludzie z tego świata są ze świata, dlatego mówią o świecie, a świat ich słucha. Jest to prawda zawarta w pierwszym Liście Jana w czwartym rozdziale.

1 Jana 4:5 Oni są ze świata, dlatego mówią o świecie, a świat ich słucha.

Czy my zatem, jako pielgrzymi, jako nie obywatele tego świata, ale obywatele niebieskiego, górnego Jeruzalem, mamy słuchać tego świata, mamy słuchać jego mieszkańców, słuchać ich filozofii, ich polityki, ich głupoty, brać udział w ich przedsięwzięciach i aktywnościach? Pamiętajmy, że stawką jest prawda Ewangelii i służba Bogu. Przecież czytaliśmy:

Niech każdy uważa nas za sługi Chrystusa i szafarzy tajemnic Boga. Od szafarzy wymaga się, aby każdy z nich okazał się wierny.

Czy wchodząc w komitywę i przyjaźń z tym światem, nie zaniedbujemy naszych obowiązków? Owszem, i to jak najbardziej jest to niebezpieczeństwo realne.
.


Nasz oręż

Nasze obowiązki są konkretne. W bitwie z pokuszeniami świata, często prowadzonymi do nas tylnymi drzwiami przez fałszywych przyjaciół, z którymi możemy nieświadomie uczestniczyć w dziwacznych rozmowach, wprowadzany jest grzech. Świat również prowadzi nas przez system odpowiednich przyjemności, nagród i kar za nieposłuszeństwo temu systemowi. Ale my w tym wszystkim nie jesteśmy bezbronni. Nasz oręż to Słowo Boże, za pomocą którego zachowujemy się od złego, ale jednocześnie wyrywamy z płaszczy diabła dzieci Boże. Jest to nasz obowiązek — wyrywać tych ludzi z tego świata. Nie zaprzyjaźniamy się z nimi w tym sensie, że postępujemy zgodnie z ich postępowaniem, ale możemy mieć z nimi stosunki i relacje po to właśnie, aby głosić Ewangelię.

2 Kor. 10:3-5 Chociaż bowiem w ciele żyjemy, nie walczymy według ciała, gdyż oręż naszej walki nie jest cielesny, ale z Boga i ma moc burzenia twierdz warownych. Obalamy rozumowania i wszelką wyniosłość, która powstaje przeciwko poznaniu Boga, i zniewalamy wszelką myśl do posłuszeństwa Chrystusowi.

Naszym orężem jest Ewangelia. Wzywamy ludzi do upamiętania, do porzucenia grzechu i do wiary w Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego. Wierzymy, że Bóg powołuje tych, którzy są Jego umiłowani i wybrani przed założeniem świata, ale w tym wszystkim nasze życie chrześcijańskie musi być antytetyczne.
.


Wierni Bogu

Antytetyczne — dosyć trudne słowo, lecz jest to oczywisty wniosek, który płynie ze szlachetnej nazwy, jaka została nam nadana: słudzy Boży. Mamy być wierni, zatem mamy być przyjaciółmi z Panem Bogiem, a nie z tym światem. I tutaj Bóg obdarzył nas zobowiązującym przydomkiem. Sługa Boży — jako tacy właśnie mamy żyć pobożnie. W Liście do Tytusa czytamy:

Tyt. 2:11-12 11. Objawiła się bowiem łaska Boga, niosąca zbawienie wszystkim ludziom 12. Pouczająca nas, abyśmy wyrzekłszy się bezbożności i światowych pożądliwości, trzeźwo, sprawiedliwie i pobożnie żyli na tym świecie;

Łaska ta poucza nas, abyśmy wyrzekłszy się bezbożności i światowych pożądliwości, trzeźwo, sprawiedliwie i pobożnie żyli na tym świecie. Mamy żyć w czasie naszej pielgrzymki trzeźwo, sprawiedliwie, pobożnie, wyrzekając się bezbożności i światowych pożądliwości. I wszystko to jest zgodne z nauczaniem Ewangelii, jaką głosimy.
.


Niebezpieczeństwo hipokryzji

Apostoł Paweł w Liście do Tytusa powiedział:

Tyt. 1:1 Paweł, sługa Boga i apostoł Jezusa Chrystusa według wiary wybranych Bożych i poznania prawdy, która jest zgodna z pobożnością.

Ewangelia i głoszenie prawdy musi być zgodne z pobożnością. Jeśli teologia chrześcijańska nie jest zgodna z praktyką, okazujemy się hipokrytami, a skuteczność naszego słowa będzie nijaka. Jak to działa? Jeśli głosimy, aby upamiętać się z grzechu i wierzyć w Chrystusa, który jest odpuszczeniem naszych grzechów, a potem żyjemy jak diabły — jakiż przykład dajemy tym naszym tak zwanym przyjaciołom z tego świata, którzy nieraz mogą nawet nas napomnieć, kiedy popełniamy grzech, wykazując nam hipokryzję i mówiąc:

„Cóż, ja rozumiem, ja nie wierzę w to wszystko, co ty, i mogę mówić, co mi się podoba, ale ty głosisz jedno, a robisz drugie.

Bracia i siostry, nie jestem odosobnionym przypadkiem w tym problemie — i ja popełniam różnego rodzaju błędy, rozmawiając z ludźmi tego świata. Tak więc kto głosi słowo, ale żyje niepobożnie, jest grzesznikiem. I za to trzeba Boga przepraszać. Musimy przepraszać Boga za to,

  • że jesteśmy nieraz hipokrytami,
    .
  • że dajemy zły przykład i dajemy się pociągnąć w aktywności z tym światem,
    .
  • że dajemy się przekonać co do tego świata jako przyjacielskiego,
    .
  • tym samym stając się wrogami Bożymi, przynajmniej na jakiś czas.
    .

Konieczność antytezy

W pierwszym Liście do Tymoteusza czytamy:

1 Tym. 6:3-4 3. Jeśli ktoś inaczej naucza i nie trzyma się zdrowych słów naszego Pana Jezusa Chrystusa i nauki zgodnej z pobożnością; 4. Ten jest nadęty i nic nie wie, lecz ma chorobliwą skłonność do dociekań i sporów o słowa, z których rodzą się zawiść, spory, złorzeczenia, złośliwe podejrzenia;

Zauważmy ponownie tę frazę: nauka musi być zgodna z pobożnością. Jeśli ktoś nie trzyma się nauki i pobożności, czyli nauki, która idzie w parze z pobożnością, ten jest nadęty, nic nie wie, lecz ma chorobliwą skłonność do dociekań i sporów o słowa, z których rodzą się zawiść, spory, złe orzeczenia, złośliwe podejrzenia i tak dalej. Jest to po prostu konsekwencja hipokryzji. Hipokryzja prowadzi nas do grzechu. I stąd właśnie antyteza jest absolutną koniecznością i obowiązkiem. Albo służymy Bogu i przyjaźnimy się z Panem Bogiem, albo przyjaźnimy się z tym światem, z jego ludźmi, i służymy temu światu.
.


Sługa Boży

Żaden sługa nie może dwom panom służyć — mówi nam Łukasz:

Łuk. 16:13 Żaden sługa nie może dwom panom służyć, gdyż albo jednego będzie nienawidził, a drugiego miłował, albo jednego będzie się trzymał, a drugim wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i mamonie.

Kim zatem jest sługa Boży? Sługa Boży to chrześcijanin służący Bogu, nie światu. To każdy, kto żyje zgodnie z wiarą i zgodnie z biblijną regułą wiary, żyje z nauczaniem, które jest zgodne z pobożnością. Tytus mówi nam ponownie:

Tyt. 1:1 Paweł, sługa Boga i apostoł Jezusa Chrystusa według wiary wybranych Bożych i poznania prawdy, która jest zgodna z pobożnością;

Miejmy to zawsze na uwadze.
.


Zadania

Podstawowym zadaniem zatem każdego Sługi Bożego jest składanie Bogu ofiary:

  • ofiary pobożnego życia
    ,
  • ofiary postępowania
    ,
  • ofiary modlitwy
    ,
  • ofiary pracy na rzecz kościoła
    ,
  • ofiary duchowego rozwoju rodziny.

Jako że wszyscy sprawujemy urząd wierzącego — przypominamy, jest to prawda, wielka prawda, którą przywrócił kościołowi chrześcijańskiemu Luter wbrew herezji papieskiej. Jako że wszyscy sprawujemy ten urząd, który jest także urzędem kapłańskim obok królewskiego i proroczego, życie składane Bogu w ofierze przez nas, chrześcijan, powinno być właśnie miłą wonnością Panu. Sługa Boży będzie postępował zgodnie z Bożym nakazem. O tej miłej wonności i pobożności czytamy chociażby jako typie w pierwszej Księdze Kronik:

1 Kron. 6:49 Aaron zaś i jego synowie palili kadzidło na ołtarzu całopalenia i na ołtarzu kadzenia, byli odpowiedzialni za wszelką posługę w Miejscu Najświętszym i za dokonywanie przebłagania za Izraela według wszystkiego, co nakazał Mojżesz, sługa Boży.

Chrystus, który dokonał przebłagania za nas, jest właśnie antytypem Mojżesza. Chrystus nakazał nam składać nasze życia jako ofiary — nie przebłagalne, bo to uczynił On — ale jako miłą ofiarę Panu Bogu, jako miłą woń.

Obj. 5:8 A gdy wziął księgę, cztery stworzenia i dwudziestu czterech starszych upadło przed Barankiem, a każdy z nich miał harfę i złote czasze pełne wonności, którymi są modlitwy świętych.

W tym wszystkim musimy pamiętać o służeniu Panu Bogu całym naszym życiem. I właśnie całym naszym życiem chcemy podobać się Panu Bogu. Jest to nasz obowiązek.

1 Tes. 2:4 Przez Pana Boga zostaliśmy uznani za godnych powierzenia nam Ewangelii. Tak jak zostaliśmy uznani, tak ją głosimy — nie aby podobać się ludziom, ale Bogu, który bada nasze serca.

Bóg wie wszystko. Bóg widzi, co jest w naszych sercach. Jakie myśli kłębią się w naszych sercach, za które wielokrotnie należy przepraszać. I Bóg widzi, czy głosimy to szczerze, czy nieszczerze, czy głosimy to jako hipokryci, którzy nurzają się w zalewie rozpusty, w zalewie grzechu, w zalewie przyjaźni z tym światem i z ludźmi na tym świecie, czy raczej szukamy przyjaźni i antytetycznej społeczności z wierzącymi w kościele.
.


Zagrożenia i ostrzeżenia

Jakie to niesie ze sobą zagrożenia? Sługa Boży, ponieważ jest na wojnie, musi rozumieć, że wojna niesie ze sobą zagrożenia. Nie ma wojny i bitwy, która byłaby całkowicie bezpieczna. Każda wojna, każda bitwa niesie ze sobą zagrożenie. I oczywiście jako odkupieni, usprawiedliwieni przez życie i śmierć Chrystusa, jesteśmy zwycięzcami. Pamiętamy, że trafimy do nieba, ponieważ nic nie może odłączyć nas od miłości Chrystusowej, przez którego ostatecznie zwyciężamy w każdej wojnie.

Rzym. 8:37-39 37. Ale w tym wszystkim całkowicie zwyciężamy przez tego, który nas umiłował. 38. Jestem bowiem pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani zwierzchności, ani moce, ani teraźniejsze, ani przyszłe rzeczy; 39. Ani wysokość, ani głębokość, ani żadne inne stworzenie nie będzie mogło nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Jezusie Chrystusie, naszym Panu.

I to błogosławieństwo ukazane jest, gdy wszyscy święci trafimy do nieba i zaśpiewamy pieśń sługi Bożego przed samym Barankiem — nasz hymn zwycięstwa.

Obj. 15:3 Śpiewali pieśń Mojżesza, sługi Boga, i pieśń Baranka: Wielkie i zadziwiające są Twoje dzieła, Panie Boże wszechmocny. Sprawiedliwe i prawdziwe są Twoje drogi, o Królu świętych.

Będzie to właśnie nasz hymn — wielkie, zadziwiające są Twoje dzieła, Panie. Jak znaleźliśmy się w niebie, to tylko i wyłącznie Twoja zasługa, tylko Twoja.
.


Sprawy tego świata

Wiedząc, że w trakcie pielgrzymki staczamy niezliczone bitwy, w których odnosimy rany, a one bywają nieraz poważne — mówimy tu o upadku w grzech bardzo często — prowadzi nas to do ostrzeżenia. Umiłowani, nie wikłajmy się w sprawy tego świata. Naucza nas Pismo Święte, abyśmy trzymali się z daleka i nie wikłali się w zwykłe, codzienne sprawy tego świata. Nie mówię tu o obowiązkach, jakie musimy wypełniać, czyli chodzeniu do pracy. Nie mówię tutaj o rzeczach miłosiernych, żebyśmy pomagali innym. Nie w tym rzecz.

Czytamy, że jako żołnierze pełnimy służbę żołnierską nie wikłając się w sprawy świata.

2 Tym. 2:4 Ci, którzy pełnią służbę żołnierską, nie wikłają się w sprawy tego życia, aby podobać się temu, który go powołał na żołnierza.

Zatem ci, którzy służą w wojsku, starają się przypodobać swoim dowódcom. Naszym dowódcą jest Chrystus. Staramy się przypodobać Chrystusowi. Ale co to znaczy? Otóż uczestnictwo we wspólnych aktywnościach z niewierzącymi jest błędem i grzechem. Co mamy tu na myśli przez aktywności?

  • Partie polityczne i stowarzyszenia z niewierzącymi
    .
  • Prowadzenie wspólnego biznesu z niewierzącymi
    .
  • Wspólne biesiady, imprezy, spotkania towarzyskie, bractwa

Ponieważ nic nas nie łączy duchowo z niewierzącymi, wszelkie tego typu przedsięwzięcia należy raczej krytykować i piętnować, a nie brać w nich udział.
.


Złudzenie dobra

Niewierzący, nawet najlepsi z nich, którzy wydają się pożyteczni, nie mają żadnej wartości duchowej. Jako że żyjemy w ciele, łatwo możemy ulec takiemu złudzeniu, widząc jakby porządnych polityków, uczciwych biznesmenów, dobrych i miłych, pomocnych przyjaciół z tego świata. Ale nie łudźmy się. Powracamy do Kanonów z Dort, do trzeciego i czwartego rozdziału. W punkcie czwartym zauważają, że choć nieodrodzeni posiadają namiastkę naturalnego światła — i właśnie tej namiastce łatwo ulegamy złudzeniu — możemy chcieć połączyć siły z tym światem; to jednak światło w ostateczności jest przez nieodrodzonych niszczone.

„Lecz na tyle dalekie jest to światło naturalne od wystarczającego, by przywieść go do zbawiającego poznania Boga i prawdziwego nawrócenia, iż nie jest on zdolny do właściwego wykorzystania go — nawet w stosunku do rzeczy naturalnych i społecznie dobrych.” [4]

Jeśli mamy w głowie jakieś naturalnie i społecznie dobre rzeczy, to ci ludzie nie są w stanie brać udziału w czymkolwiek, co byłoby naturalnie i społecznie dobre. Co więcej, mówią nam Kanony — i słusznie —

„…światło to, takie jakie jest, człowiek na różne sposoby czyni całkowicie zanieczyszczonym i utrzymuje je w niesprawiedliwości, przez co nie ma wymówki przed Bogiem” [5]

 


Niebezpieczeństwo zanieczyszczenia

Przypomina nam się w tym miejscu grzech Adama, którym było szukanie rozmaitych sposobów na zniszczenie Bożego światła….

Kazn. 7:29 Oto to tylko odkryłem: Bóg stworzył człowieka prawego, ale oni szukali rozlicznych wymysłów.

Analogicznie, przyjaźniąc się z ludźmi tego świata, którzy szukają przecież rozmaitych sposobów na zniszczenie nawet tych marnych resztek naturalnego światła, narażamy się na zanieczyszczenie naszego światła, które jest już światłem Ducha Świętego, co czynimy przez naszą cielesność.

Strzeżmy się tego. W każdym przejawie ludzkiej działalności grzesznicy będą bowiem dążyć do sprawowania grzechu, powoli i systematycznie degenerując chociażby nasze rozmowy z nimi, prowadząc do bluźnierstw, próżności i przekleństw. Oni nie są naszymi przyjaciółmi, są naszymi duchowymi wrogami.
.


Strofujmy a nie przyjaźnijmy się

I stąd wspólne aktywności należy raczej krytykować — tak na stopie politycznej, ekonomicznej, jak i prywatnej. Zobaczmy, co mówi List do Efezjan:

Efez. 5:11 Nie miejcie nic wspólnego z bezowocnymi uczynkami ciemności, ale je raczej strofujcie.

Polityka, przyjaciela, biznesmena należy strofować za jego nieuczciwość, wzywać do upamiętania, do porzucenia jego poglądów na samozbawienie. Nie chcemy mieć nic wspólnego z ludźmi, którzy prowadzą nasdo głupoty, do wyśmiania Ewangelii, do wyśmiania Chrystusa, do zanegowania Ewangelii — i którzy nie chcą słuchać o tym, aby się upamiętać. Również udostępnianie naszych prywatnych miejsc na spotkania partii politycznych, działalności biznesowe dla wrogów Chrystusa — powinniśmy się tego wystrzegać. Powinniśmy być tutaj bardzo roztropni.

1 Tes. 5:22 Od wszelkiego pozoru zła powstrzymujcie się.

Nie uczestniczmy zatem w żadnej bezbożności.

2 Kor. 6:14 Nie wprzęgajcie się w nierówne jarzmo z niewierzącymi. Cóż bowiem wspólnego ma sprawiedliwość z niesprawiedliwością? Albo jaka jest wspólnota między światłem a ciemnością?

Żadna.
.


Wnioski

A od szafarzy wymaga się, żeby każdy z nich okazał się wierny.

Nie ma żadnej wspólnoty między nami. To nie znaczy, że nie możemy służyć dobrym słowem i pomocą tym ludziom, bo od tego wymaga nas Chrystus. Ludzie bezbożni potrzebują nieraz pomocy. Powinniśmy im służyć, wykorzystując to jako okazję do głoszenia Ewangelii, do wzywania ich do upamiętania, do porzucenia ich drogi, do zmiany myślenia, do wyznania Chrystusa.

2 Tym. 2:24 A sługa Pana nie powinien wdawać się w kłótnie, lecz ma być uprzejmy względem wszystkich, zdolny do nauczania, cierpliwie znoszący złych;

Nie kłóćmy się z nimi absolutnie. Głośmy im Chrystusa, znosząc cierpliwie ich jako złych, a nie jako przyjaciół. Dlaczego? Stawką jest nasz duchowy dobrostan, ale to nie wszystko. Stawką jest chwała Boża, ponieważ Bóg powiedział, że jako słudzy Boży, słudzy Chrystusa, jesteśmy szafarzami tajemnic Boga. Stawką jest też dotarcie z Ewangelią do wybranych.

Bogu zatem niech będzie w tym wszystkim chwała.

Nauczanie wygłoszone dnia 22.02.2026

Przypisy

[1] Kanony z Dort 3/4.1
[2] Tamże
[3] Tame,  3/4.3
[4] Tamże, 3/4.4
[5] Tamże


Zobacz w temacie