
Spis treści
Rys historyczny
Psalm 134:1-3
1. Pieśń stopni. Oto błogosławcie PANA, wszyscy słudzy PANA, którzy nocami stoicie w domu PANA.
2. Wznieście wasze ręce ku świątyni i błogosławcie PANA.
3. Niech cię błogosławi z Syjonu PAN, który stworzył niebo i ziemię.,
Jesteśmy w Psalmie 134. Ma on trzy wersety. Nazywa się to 5 stopni. Jest to już ostatni z Psalmów, który jest nazwany tą pieśniami stopni. Wszystko wskazuje na to, że został napisany przez Dawida
– albo gdy sprowadził arkę na Syjon, co opisuje Druga Księga Samuela
2 Sam. 6:17 Sprowadzili więc arkę PANA i ustawili ją na swoim miejscu w środku namiotu, który rozpiął dla niej Dawid. I Dawid złożył przed PANEM całopalenia i ofiary pojednawcze.
– albo też gdy policzył lewitów i wyznaczył im służbę, o czym czytamy w Pierwszej Kronik
1 Kronik 23:26 A Lewici już nie będą nosić przybytku ani wszelkich jego naczyń do jego obsługi.
I syryjski tytuł tego psalmu brzmi:”Psalm Dawida o kapłanach, których ustanowił, aby pełnili służbę pańską w nocy, lecz duchowo jest to pouczenie o życiu”. Aben Ezra, komentator żydowski łączy go z Psalmem poprzednim: Jak rosa Hermonu, która opada na góry Syjon; tam bowiem PAN daje błogosławieństwo i życie na wieki.(Psalm 133:3)
Rozważmy Psalm 134 stosując następujący podział:
1) Wezwanie do uwielbienia, werset 1a
2) Praktyka kultu, werset 1b
3) Forma kultu, werset 2
4) Błogosławieństwo, werset 3a
5) Bóg jako suweren werset 3b
Identyfikując obiekt, sposób i zakres uwielbienia, Psalm ten naucza nas właściwego oddawania chwały Bogu.
Wezwanie do uwielbienia, werset 1a
1a. Pieśń stopni. Oto błogosławcie PANA, wszyscy słudzy PANA
Wezwanie do uwielbienia znajdziemy je w słowie „oto” – słowo to stanowi wezwanie. Lewici mieli przed oczami postawione konkretne obowiązki. Byli wzywani i pobudzani do pobożności przez nieustanne patrzenie w stronę świątyni. Jak mówi Jan Kalwin,
„Psalmista, tak usilnie nakłaniał ich do obowiązku uwielbienia, ponieważ wielu lewitów z powodu powszechnej u wszystkich skłonności do nadużywania ceremonii uważało, że nic więcej nie jest potrzebne niż bezczynne stanie w świątyni i w ten sposób pomijali zasadniczą część swojego obowiązku.” [1]
Dodajmy, że uwielbienie i stanie na straży Świątyni podczas gdy inni śpią w swoich domach dowodzi gorliwego czuwania, do którego wszyscy jesteśmy zobowiązani. W Starym przymierzu było to powszechnym zjawiskiem. Być może wydawało się to nużącą czynnością, ale musimy zrozumieć, że cześć, której wymaga Bóg, jest czymś wspanialszym niż odpoczynek. Bóg wymaga od wszystkich nas ogłaszania jego chwały przed całym ludem. I tak jest w obydwóch dyspensacjach, zarówno przed Chrystusem, jak i teraz.
.
Praktyka kultu, werset 1b
1b. …którzy nocami stoicie w domu PANA.
W wersecie 1b pokazany jest czas uwielbienia. Kult ma być właśnie nieprzerwany, czego nam dowodzi nocne czuwanie. I to stanowiło jedną z części służby na przykład śpiewaków, o czym czytamy w Pierwszej Kronik
1 Kron. 9:33 Ci byli śpiewakami, naczelnikami rodów Lewitów, którzy mieszkają w komnatach; byli wolni od innych zajęć, gdyż we dnie i w nocy zajmowali się tą służbą.
Mieli oni śpiewać Świątyni i nie pracowali nigdzie indziej. Po prostu ich zadaniem było oddawanie Panu Bogu czci. Świadectwa żydowskie historyczne mówią nam, że nie tylko Lewici i i śpiewacy stali w świątyni ziemi noc, ale również święci mężowie, którzy w nocy wstawali z łóżek, szli modlić się do świątyni, aby chwalić Pana. I taką świętą osobą dla przykładów w Słowie Bożym jest Anna wdowa po proroku, która służyła w świątyni we dnie i w nocy
Łuk. 2:37 A była wdową mającą około osiemdziesięciu czterech lat, która nie opuszczała świątyni, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą.
Anna, która była wdową, była w świątyni dzień i noc. To jest to od właśnie odwzorowanie tego, co czytamy w Pierwszej Kronik. Ponownie w pierwszym Tymoteusza czytamy o wdowach, które przebywają już nie w świątyni, ale w kościele świętego Chrystusa, czyli w naszym współczesnym kościele. Ma być to wdowa, która jest uznana za taką, jeśli oczywiście pokładała nadzieję w Bogu i trwała w prośbach, modlitwach we dnie i w nocy.
1 Tym. 5:5 Ta zaś, która rzeczywiście jest wdową i jest osamotniona, pokłada nadzieję w Bogu i trwa w prośbach i modlitwach we dnie i w nocy.
Tak mówi nam tekst święty. Zatem uznajemy, że skoro kobiety, które uważane były za pobożne trwały w modlitwach we dnie i w nocy to tym bardziej mężczyźni powinni trwać w modlitwach we dnie i w nocy. Także w czasach nowej dyspensacji wszyscy święci, jako że jesteśmy kapłanami z powodu sprawowania urzędu wierzącego, a przypominam, jesteśmy królewskim kapłaństwem, aby ogłaszać cnoty Boże (1 Piotra 2:9; Obj. 1:6), jesteśmy stworzeni do nieustannej modlitwy.
Jesteśmy kapłanami do ogłaszania chwały w domu pańskim i mamy w obecnych czasach służyć mu w duchu i w prawdzie nie tylko w kościele ale całym naszym życiem
- tak jak w starej dyspensacji służono w domu pańskim w obrzędach gdzie służono czyniąc to nieustannie
. - tak i mamy i dziś służyć nieustannie w naszych sercach w naszych umysłach w naszych myślach
Chociaż niektórzy interpretatorzy mówili, co do nocy, że chodziło tutaj o czasy udręki, ciemności i opuszczenia. Niezależnie od tego, jak to w tej chwili zinterpretujemy, chociaż nie skłaniam się do tej interpretacji, należy to rozumieć, że mamy wielbić Pana Boga w każdym czasie, bo jest godny wszelkiej czci i mamy trwać w prośbach i modlitwach we dnie i w nocy.
Kol. 4:2 Trwajcie w modlitwie,czuwając na niej z dziękczynieniem;
Forma kultu, werset 2
2. Wznieście wasze ręce ku świątyni i błogosławcie PANA.
Co do formy, werset drugi nam mówi nam abyśmy wznosili ręce ku świątyni i błogosławili Pana. Czyli mamy czcić Boga w każdym czasie, teraz następuje wyjaśnienie formy. tej czci. W drugim wersecie widzimy formę, jaką należy zachowywać przy wzywaniu imienia Pana. Otóż ludzie, którzy podnoszą ręce, gdy się modlą, czynią to, by ich serca właśnie wznosiły się ku Bogu. To była stara dyspensacja, która opierała się na wielu cielesnych gestach, na tańcach, na nieraz na wnoszeniu flag, na instrumentach muzycznych.
My wiemy, że nasze serca obecnie nie potrzebują tego typu stymulacji i potrzebują raczej wznosić do Boga nasze myśli. Potrzebujemy czynić to za pomocą siły naszej woli, ponieważ jesteśmy w szczególny sposób przez Ducha Świętego uzdolnieni.
1 Tym. 2:8 Chcę więc, aby mężczyźni modlili się na każdym miejscu, podnosząc ręce czyste, bez gniewu i sporu.
Jan 4:23-24 23. Ale nadchodzi godzina, i teraz jest, gdy prawdziwi czciciele będą czcić Ojca w duchu i w prawdzie. Bo i Ojciec szuka takich, którzy będą go czcić. 24. Bóg jest duchem, więc ci, którzy go czczą, powinni go czcić w duchu i w prawdzie.
Aben Ezra żydowski interpretator twierdził, że podnoszenie rąk przez kapłanów, aby błogosławić lud dotyczyło tylko ich. Ale podnoszenie rąk do Boga w modlitwie było raczej powszechne, bo Psalm 141 w drugim wersecie mówi nam, co następuje.
Psalm 141:2 Niech moja modlitwa będzie przed tobą jak kadzidło, a podniesienie moich rąk jak wieczorna ofiara.
Modlitwa w Starym Testamencie była właśnie taka: wszyscy podnosili ręce do Boga i była dobrą ofiarą dla Pana Boga. My również powinniśmy wznosić nasze serca i myśli ku Bogu, nie zaniedbując obowiązku zwykłym, mechanicznym jego wykonywaniem. Liczy się to, co jest wewnątrz nas. Nie zewnętrzne przejawy, nie piękna mowa, ale postawa naszego serca.
Kol. 3:2 Myślcie o tym, co w górze, nie o tym, co na ziemi.
W jaki sposób podchodzimy do czci i kultu Pana Boga? Tak jak w Starym Przymierzu podnoszenie rąk wznosiło nasze myśli do Boga, tak my już bez tego podnoszenia rąk, ale z samym podniesieniem serca jesteśmy przy Bogu tak blisko, jak to tylko możliwe, koncentrując się na Nim, nie będąc rozproszonymi przez inne czynności. Myślę, że wielu z nas często ulega niestety takim wpływom. Ja również przyłapuję się na tym, że bywam rozproszony w modlitwie, zamiast koncentrować się całkowicie na oddaniu czci naszemu Panu. Jak mówi Jan Kalwin w komentarzu do tego psalmu,
„W ten sposób psalmista znajduje okazję, by zganić Lewitów właśnie za niedbalstwo, gdy albo stoją bezczynnie w świątyni, albo grają i oddają się próżnej rozmowie, a przez to nie oddają czci bogów w należyty sposób”.[2]
Podniesienie rąk służyło do zaprzestania tych praktyk, próżniactwu, i rozproszeniu. W praktyce zauważyłem, że kiedy modlimy się przy stole, moje dzieci, a mam ich trójkę, mają tendencję do bycia rozproszonymi i do zajmowania się w czasie modlitwy czymkolwiek innym niż posłuchaniem tego, o co się modlimy. I zauważyłem, że jeśli poproszę je o złożenie rąk do modlitwy, złożenie ich razem, nagle rozproszenie ustępuje i zaczynają się koncentrować. Jest to swoiste przełożenie tradycji starej dyspensacji do naszego stołu po to właśnie aby zatrzymać dzieci w skupieniu.
Potrzeba fizycznej stymulacji wyraźnie wskazuje na kościół starej dyspensacji jako będący w stanie dziecięcym, jeszcze nie rozwiniętym.
.
Błogosławieństwo, werset 3a
3a. Niech cię błogosławi z Syjonu PAN
Teraz mamy błogosławieństwo w wersecie trzecim pierwszej jego części. W tym miejscu wielu interpretatorów odnosi błogosławieństwo właśnie wyłącznie do Lewitów i kapłanów. I stąd wziął się błąd papistów. Papiści, rzymscy katolicy, heretycy, jak zawsze wypaczają absolutnie każdy możliwy fragment Słowa Bożego po to, aby uzasadnić swoje dziwne praktyki. Był pogląd wśród papistów, jak zauważa Kalwin, którzy uważają, że
jeśli mnisi śpiewają w świątyniach, to jest to cała część potrzebna całemu ludowi. [3]
Zatem już lud nie musi oddawać Panu Bogu czci i chwały, ponieważ za nich i w ich imieniu czynią to mnisi, którzy są w swoich własnych klasztorach czy na mszach wykonują te czynności. Ale to jest błąd, ponieważ nawet w tamtych czasach, nawet w czasach starej dyspensacji, kapłani mieli przewodzić w służbie bożej, a lud brał przykład z tego, co działo się w świątyni i ludzie mieli praktykować to indywidualnie w swoich domach. i również w nowej dyspensacji kult jest również domowy, czyniony przez każdego członka kościoła, osobno w rodzinie, poza z miejscem zgromadzenia, poza kościołem w sensie budynku.
Rzymscy katolicy chwalą się, że ich msze trwają na całym świecie całą dobę. Ale kult rzymski z jego zrozumieniem ofiary mszy świętej jest raczej całodobowym bluźnierstwem przeciwko Bogu i Chrystusowi. Jak zauważa Katechizm Heidelberski:
Tymczasem według (nauki o) mszy, żywi i umarli dostępują odpuszczenia grzechów przez mękę Chrystusową, jeśli Chrystus jest jeszcze codziennie ofiarowywany za nich przez kapłanów. Ponadto zaś – będąc cieleśnie obecny pod postacią chleba i wina – w nich też powinien być uwielbiany. Msza (tak pojmowana) jest więc w gruncie rzeczy zaprzeczeniem jednorazowej ofiary i męki Jezusa Chrystusa i godnym potępienia bałwochwalstwem. [4]
Prawdziwi chrześcijanie są wezwani do nieusatnnego oddawania Bogu chwały w duchu i prawdzie. Jest to też kult całodobowy i w praktyce powinniśmy Bogu oddawać cześć właśnie poza spotkaniami w kościele,
- w uwielbieniu z rodziną,
- w czytaniu słowa,
- w śpiewie Psalmów,
- we wspólnej modlitwie i medytacji.
Mamy kilka fragmentów słowa Bożego dotyczących tej chwalebnej pracy. Bardzo lubię je cytować.
5 Mojż. 4:9 Tylko miej się na baczności i strzeż swej duszy pilnie, abyś nie zapomniał o tych rzeczach, które twoje oczy widziały, i aby nie odstępowały one od twego serca po wszystkie dni twego życia. Ale ucz ich swoich synów i synów swoich synów.
5 Mojż. 6:6-7 6. A te słowa, które ja dziś nakazuję tobie, będą w twoim sercu; 7. I będziesz je często przypominał swoim synom i rozmawiał o nich, przebywając w swoim domu, idąc drogą, kładąc się i wstając.
Przysłów 22:6 Pouczaj dziecko w drodze, którą ma iść, a gdy się zestarzeje, nie odstąpi od niej.
Efez. 6:4 A wy, ojcowie, nie pobudzajcie do gniewu waszych dzieci, lecz wychowujcie je w karności i w napominaniu Pana.
Kult Boga ma być przenoszony z pokolenia na pokolenie. Głowy rodziny są obciążone obowiązkiem przez Boga, do przenoszenia uwielbienia Boga w pokoleniach. Jak nie ma mężczyzny w rodzinie, obowiązek spada na matkę. Mamy przypominać sobie słowa Boże. Mają one być w naszym sercu. Zauważmy, że nie chodzi tutaj o powierzchowną religię, ale o jej przeżycie. Cały czas mamy o tym myśleć, rozmyślać o Panu Bogu, bo przecież słowo Boże nie służy po to, żebyśmy rozmyślali o niebieskich migdałach, ale
- o Panu Bogu,
. - o tym, co Pan Bóg dla nas zrobił,
. - kim On jest,
. - jaką jest cudowną istotą.
Mamy rozmyślać o jego atrybutach, jego świętości. Wszystko to jest na bożą chwałę. Kiedy przekazujemy w rodzinie, w jaki sposób należy czcić Boga, jeśli pamiętamy o tym i nie zapominamy, nasze dzieci nasiąkają właściwą właściwym poznaniem Pana Boga i mamy nadzieję, że jako odrodzeni członkowie Kościoła będą również wielbić Boga. Dlaczego uczymy jest Bożej dyscypliny? Po to, żeby właśnie właściwie czcić Pana Boga.
.
Bóg jako suweren, werset 3b
3b. …PAN, który stworzył niebo i ziemię.
Ostatnim naszym punktem rozważania będzie przedstawienie Boga jako suwerena. Jest to werset 3b. Pan, który stworzył niebo i ziemię. Przeczytajmy może cały werset trzeci, żebyśmy wiedzieli jakie jest jego całe znaczenie i kontekst. Jeśli Pan błogosławi z Syjonu Pan, który stworzył, niebo i ziemię, widzimy Boga jako stworzyciela nieba i ziemi. Zatem Bóg może nam błogosławić nie tylko rzeczami ziemskimi, ponieważ Bóg jest stwórcą ziemi, ale również rzeczami duchowymi. W liście do Efezjan czytamy:
Efez. 1:3 Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec naszego Pana Jezusa Chrystusa, który pobłogosławił nas wszelkim duchowym błogosławieństwem w miejscach niebiańskich w Chrystusie.
Tekst Efezjan dowodzi nam że Bóg błogosławi nas na sposób nie tylko fizyczny, czyli pokarmem, nie tylko naszą pracą, ale również wszystkim. Wszelkim duchowym błogosławieństwem. Nie jakąś częścią ale każdym możliwym błogosławieństwem i w jego największej pełni. Pełni, która spełnia suwerenny plan Boży dla naszego życia. I czyni to wszystko w miejscach niebiańskich w Chrystusie.
Dlaczego w Chrystusie? ponieważ my jesteśmy wybrani w Chrystusie. List do Efezjan później pokazuje nam argument, że jesteśmy już przeniesieni do nieba na zasadzie obecności tam naszej głowy.
Efez. 2:6 I razem z nim wskrzesił, i razem z nim posadził w miejscach niebiańskich w Chrystusie Jezusie;
Chrystus, nasza Głowa przebywa w niebie, a my jesteśmy ciałem jeszcze na ziemi Chrystusa. I ponieważ jest Chrystus w niebie, my również już tam jesteśmy w Chrystusie, naszej Głowie. W Użyty został tutaj gramatyczny zabieg: czasownik proleptyczny, to znaczy, że przedstawiający nam przyszłość jako tak pewną, że jest ona teraźniejszością. Zatem nikt z nas, jak wiemy, nie utraci zbawienia po drodze do nieba. Czasownik proleptyczny „posadził ” stwierdza, że co do zasady jesteśmy już przeniesieni do nieba. I to dlatego jesteśmy pobłogosławieni wszelkim duchowym błogosławieństwem: z racji tego, że Chrystus jest w niebie oraz że Chrystus jest Głową naszego ciała i on przez swojego ducha udziela nam wszystkich błogosławieństw.
Ale to nie wszystko, chociaż jest to rzecz najważniejsza. Bóg swojej opatrzności dysponuje wszystkimi rzeczami i determinuje jak ten świat będzie wyglądał. I stąd rozumiemy, że jesteśmy podmiotami jego zaopatrzenia, jego błogosławieństwa również jako jego dzieci. Czytamy w piątym rozdziale konfesji Westminsterskiej w pierwszym punkcie o Bożej opatrzności
Rozdział 5 Boża Opatrzność
Bóg, który w Swojej nieskończonej mocy i mądrości stworzył wszystkie rzeczy, podtrzymuje, kieruje, włada i rządzi nimi, zarówno wielkimi i małymi, przez opatrzność w najwyższym stopniu mądrą i świętą, w zgodności ze swoją nieomylną wiedzą o wszystkim, co ma nastąpić, oraz niezależnymi i niezmiennymi decyzjami woli. On realizuje Swoje zamiary, dla których wszystko stworzył, aby Jego mądrość, moc i sprawiedliwość wraz z Jego nieskończoną dobrocią i miłosierdziem można było chwalić i uwielbiać. [5]
Ten punkt pokazuje nam wyraźnie, że Bóg jest suwerenem nad wszystkim, a zatem dysponuje rzeczywistością, jego materialnymi zasobami, jak chce i przyznaje je, komu chce. W takiej ilości, proporcji i mierze, w jakiej Bóg sobie tego życzy. I ponieważ Bóg jest stwórcą i ponieważ posiada całkowitą władzę nad stworzeniem, w związku z tym całe stworzenie jest zobligowane do dawania Bogu czci. Wszyscy mają ten obowiązek chociażby ze względu właśnie Bożą Opatrzność błogosławić go i wychwalać. W objawieniu czytamy:
Obj. 4:11 Godzien jesteś, Panie, wziąć chwałę i cześć, i moc, ponieważ ty stworzyłeś wszystko i z twojej woli trwa i zostało stworzone.
Oto argument: ponieważ stworzyłeś wszystko i ponieważ z twojej woli trwa i zostało wszystko stworzone, dlatego jesteś godzien panie wziąć chwałę i cześć. Rozumiemy zatem, że każdy jest zobowiązany do dania Bogu czci ze względu na to, że jest On stworzycielem. I choć nie wszyscy tak czynią, obowiązek pozostaje.
Potępieni są w obowiązku, są zobligowani do oddawania Bogu czci. Wynika to z tego, że zdolność do oddawania Bogu czci była w Adamie. Upadek Adama nie zniósł tego obowiązku. Jak najbardziej jest on w mocy, ponieważ Bóg w dalszym ciągu pozostaje Stwórcą. I dlatego wszyscy potępieni zostaną ukarani za to, że nie oddali Bogu chwały.
Obj. 16:9 I ludzie zostali popaleni wielkim żarem, i bluźnili imieniu Boga, który ma władzę nad tymi plagami, a nie upamiętali się, aby oddać mu chwałę.
Potępieni nie mogą Bogu w żaden sposób oddać chwały, ponieważ utracili obraz Boży. Nie są w stanie nawiązać społeczności z Bogiem na własną rękę. Tak mocno grzech oddziela ludzi od Boga. Ale odrodzeni przez Boga, czyli z jego łaski są uwolnieni z mocy i niewoli grzechu, z mocy szatana, z mocy świata. I to Bóg sprawia, że możemy mieć z nim społeczność. Mamy z nim duchową jedność, możemy służyć Panu i możemy go uwielbiać.
Filip. 2:13 Bóg bowiem sprawia w was i chęć, i wykonanie według jego upodobania.
Rzym. 7:6 Lecz teraz zostaliśmy uwolnieni od prawa, gdy umarliśmy dla tego, w czym byliśmy trzymani, abyśmy służyli Bogu w nowości ducha, a nie w starości litery.
Służymy Bogu w duchu przez ofiarę krzyża Chrystusa. Nie pod Prawem, nie pod przekleństwem Prawa, ale kierowani Bożą regułą zawartą w Prawie, w pierwszych IV przykazaniach. Chwalimy Go w nowości ducha, oddajemy Mu cześć i możemy Mu oddawać należytą cześć z powodu krzyża Chrystusa. W pierwszym Koryntian czytamy o tym duchowym uzdolnieniu do wielbienia Boga.
1 Kor. 12:3 …Nikt też nie może powiedzieć, że Jezus jest Panem, jak tylko przez Ducha Świętego.
Nikt nie może powiedzieć, że Jezus jest Panem, czyli oddać Bogu chwałę jak tylko przez Ducha Świętego. Kto nie jest odrodzony przez Boga, kto nie ma Ducha Świętego, jego wszelkie stwierdzenia nie mają żadnej mocy. Nawet jeśli powie formułkę zasłyszaną na przykład od jakiegoś chrześcijanina, pomodli się tą samą modlitwą, będzie to grzeszne, ponieważ jako cielesne nie spodoba się to Bogu. Taka modlitwa nieodrodzonego człowieka nie wynika z mocy Ducha. Nie jest to zgodne z Bożym Prawem. Ten człowiek nie mając sobie obrazu Bożego nie jest w stanie dotrzeć do Boga.
Rzym. 8:8 Ci więc, którzy są w ciele, nie mogą podobać się Bogu.
Ponownie w Liście do Galacjan czytamy o tym uzdolnieniu do czci Boga, do tej unii z Chrystusem, która prowadzi nas do unii z Ojcem. Chrystus jako Mesjasz, wiemy, wcielony Bóg jest pośrednikiem między Bogiem a ludźmi. Bóg tutaj jest pokazany jako ojciec syna Bożego i również ojciec naszego mediatora.
Gal. 4:6 A ponieważ jesteście synami, Bóg posłał do waszych serc Ducha swego Syna, wołającego: Abba, Ojcze!
Dlaczego wołamy do Boga Abba Ojcze? Ponieważ jesteśmy synami. A jesteśmy synami przez usynowienie dzięki krzyżowi Chrystusa. I właśnie z tego powodu Bóg posłał do naszych serc ducha, który i to ducha syna, który woła: „Abba, Ojcze”. Zatem tylko i wyłącznie krzyż Chrystusa uzdolnił nas do oddawania Bogu czci, jak mu się to podoba, ponieważ Pan stworzył niebo i ziemię i stworzył to dajmy tutaj nas.
Efez. 1:5-7 5. Przeznaczył nas dla siebie, ku usynowieniu przez Jezusa Chrystusa, według upodobania swojej woli; 6. Dla uwielbienia chwały swojej łaski, którą obdarzył nas w umiłowanym; 7. W którym mamy odkupienie przez jego krew, przebaczenie grzechów, według bogactwa jego łaski;
I tytuł stwórcy, który stworzył niebo i ziemię, ten tytuł stwórcy podkreśla moc Boga, co ma nas przekonać, że nie ma niczego, czego by nie można oczekiwać od Boga. Jak zauważył Jan Kalwin,
„Czymże bowiem jest świat, jeśli nie zwierciadłem, w którym widzimy jego, czyli bożą bezgraniczną moc. I muszą naprawdę być nierozumni ci, którzy nie zadowalają się łaską tego, który, którego uznają za posiadacza wszelkiej władzy Boga w swojej dłoni. Ponieważ wielu, słysząc o Bogu jako stwórcy, skłonnych jest, wyobrażać sobie go jako stojącego z daleka od nich i wątpić ich dostęp do niego” [6]
Psalmista jednak wspomina o tym, co było symbolem bliskości Boga z jego ludem, aby zachęcić ten lud do zbliżania się do Boga z wolnością i nieskrępowaną ufnością osób zaproszonych na łono ojca. Patrząc w niebo mamy odkryć moc Boga, a patrząc na Syjon, Jego mieszkanie mamy rozpoznać jego ojcowską miłość.
I takie byłoby proste wytłumaczenie naszego dzisiejszego psalmu. Chwała niech będzie Panu Bogu przez Jezusa Chrystusa i w mocy Ducha Świętego.
Przypisy
[1] Jan Kalwin, Komentarz do Psalmu 134
[2] Tamże
[3] Tamże
[4] Katechizm Heidelberski, Pyt. i Odp. 80
[5] Konfesja Westminsterska 5.1
[6] Jan Kalwin, Komentarz do Psalmu 134
Nauczanie wygłoszone dnia 07.11.2025
Zobacz w temacie
- Bruzdy cierpienia ludu Bożego
- Grzesznik u stóp miłosiernego Boga
- Nadzieja całkowitego posłuszeństwa
. - Regulatywna a normatywna zasada uwielbienia
- Śpiew kanonicznych Psalmów, część 1
- Wieczne uwielbienie Boga w niebie
. - Kościół jako Boża resztka
- Jezus, nasza nowa Świątynia
. - Urząd wierzącego
- Urząd wierzącego a Pięćdziesiątnica
- Ewolucja: Kłamstwo węża
