Kontekst

Mat. 6:1-4

1. Pilnujcie się, abyście waszej jałmużny nie dawali przed ludźmi po to, aby was widzieli, inaczej nie będziecie mieli nagrody u waszego Ojca, który jest w niebie.

2. Dlatego, gdy dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak to robią obłudnicy w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę powiadam wam: Odbierają swoją nagrodę.

3. Ale ty, gdy dajesz jałmużnę, niech nie wie twoja lewa ręka, co czyni prawa;

4. Aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu, a twój Ojciec, który widzi w ukryciu, odda ci jawnie.

Ewangelia Mateusza szósty rozdział wersety 1 do 4, które mówią nam o hipokrytach, którzy dają jałmużnę w sposób nieuczciwy i dla rozgłosu. Co do Ewangelii Mateusza, przypominam, jest to część Kazania na Górze, w którym Chrystus objawia swojemu ludowi ogromne duchowe prawdy. Oczywiście doszliśmy do wniosku, że zdefiniowanym odbiorcą czy też adresatem kazania to ludzie, kościół Chrystusa, którzy nie polegają na swojej wypracowanej sprawiedliwości, ale na sprawiedliwości Chrystusa i o wiele większej niż sprawiedliwość faryzeuszy. Jest to sprawiedliwość doskonała, podczas gdy sprawiedliwość faryzeuszy była tylko pozorna.

W tym Kazaniu, po ustaleniu nienaruszalności Prawa, Chrystus dokonał też wyjaśnienia Prawa jako naszego moralnego drogowskazu, co dziś nazywamy trzecim użyciem Prawa. A miłość w tym kontekście jest właśnie wypełnieniem Prawa. Tak więc

  • przykazanie nie morduj w rzeczywistości naucza przebaczenia braciom, czego nie zastąpi żadna świątynna ofiara
    .
  • przykazanie nie cudzołóż oznacza okiełznanie myśli względem płci przeciwnej, w szczególności małżonków wśród bliźnich
    .
  • Chrystus wyjaśnił także zasadną podstawę rozwodu, – nierząd małżonka
    .
  • przykazanie nie mów fałszywego świadectwa, w szczególności pod przysięgą kieruje nas do stałej prawdomówności
    .
  • następnie Pan zalecił cierpliwość w prześladowaniach, szczególnie gdy te odbywają się w majestacie złego prawa
    .
  • oraz szczodrobliwość, tak aby nie przywiązywać się zbytnio do dóbr tego świata
    .
  • dalej Chrystus wyjaśnił cel obiekt miłości – jest to poszukiwanie duchowego dobra dla każdej osoby na tym świecie, przez głoszenie Ewangelii i wezwanie do upamiętania każdego, kto chce słuchać

W szóstym rozdziale Chrystus przestrzega przed hipokryzją i zewnętrzną wystawnością w obowiązkach religijnych. To, co czynimy, musi wypływać z wewnętrznej zasady, abyśmy byli chwaleni przez Boga, a nie po to, by ludzie nas chwalili.


Prosty przekaz

W wersetach 1-4 jesteśmy ostrzegani przed hipokryzją w dawaniu jałmużny. Mamy na to uważać. Hipokryzja bowiem to grzech subtelny; a próżność wkrada się do tego, co czynimy, zanim się zorientujemy. Obowiązek jest konieczny i szlachetny, mimo że jest wykorzystywany przez hipokrytów do służenia ich pysze.

Obłudnicy dając jałmużnę czynili to, aby być widzianymi przez ludzi, i są widziani przez ludzi. Z tych wersetów płynie nauczanie: kiedy sami najmniej zwracamy uwagę na nasze dobre uczynki, Bóg zwraca na nie największą uwagę.

On nas nagrodzi; nie jak pan, który daje słudze to, na co zapracował, i nic więcej, ale jak Ojciec, który hojnie obdarza swego syna, który mu służy. [1]

I Ewangelia Mateusza w szóstym rozdziale opisuje ogólny charakter faryzejskiej sprawiedliwości na sposób antytetyczny przeciwstawia tę fałszywą moralność rzeczywistej chrześcijańskiej moralności. Przytoczone zostają trzy szczególne przykłady:

Każda z tych czynności została przez legalistów wypaczona. Jest to przejście w tych tematach nieuniknione i Nauczanie na Górze właśnie piętnowało przyjętą formę fałszywej pobożności wśród wyznawców judaizmu.
.


Ostrzeżenie

1. Pilnujcie się, abyście waszej jałmużny nie dawali przed ludźmi po to, aby was widzieli, inaczej nie będziecie mieli nagrody u waszego Ojca, który jest w niebie.

Jałmużna to wszelkie akty dobroci, dobrowolnie przez nas czynione dla ulżenia tym, którzy są w niedoli i cierpieniu, które, gdy są czynione z zasady miłości do Boga, Jego nakazów, posłuszeństwa w wierze Jego obietnicom aby Bóg był uwielbiony, są prawdziwie dobrymi uczynkami, aktami religii i mile widzianymi przez Bog.

Było tak w przypadku Korneliusza. Przypomnijmy, Korneliusz był świętym Starego Testamentu, który sprawował swoją świętość zgodnie z zasadami starego przymierza. I widzimy, że te jałmużny, ponieważ były przez niego sprawiedliwie wykonywane, w ukryciu, były dla Boga przypomnieniem.

Dzieje 10:31 I powiedział: Korneliuszu, twoja modlitwa została wysłuchana, a twoje jałmużny dotarły przed oblicze Boga jako przypomnienie.

Rezultatem tego było przyjście Apostoła Piotra wraz ze świtą kilku Braci do niego, aby wyjaśnić do końca Ewangelię Chrystusa i przyłączyć go do Kościoła apostolskiego.
.

Nie zasługująca

Pamiętamy jednak, że uczynki dobroczynności, akty dobroci takie jak jałmużna nie zasługują na zbawienie, co potwierdza nam Konfesja Belgijska

„Uczynki te, które biorą się z właściwego korzenia wiary, są dobre i miłe Bogu, gdyż Jego łaska je uświęciła. Jednakże nie poczytuje się ich na rzecz naszego usprawiedliwienia, gdyż to przez wiarę w Chrystusa jesteśmy usprawiedliwieni, jeszcze zanim zaczniemy czynić dobre uczynki – w przeciwnym razie wcale nie byłyby to dobre uczynki, tak samo jak owoc drzewa nie może być dobry, zanim samo drzewo nie będzie dobre.” [2] 

i dalej:

Czynimy dobrze nie dlatego, aby się zasłużyć (bo czyż możemy się zasłużyć?), bo przecież Bogu zawdzięczamy nasze dobre uczynki, a nie On nam, gdyż On sam sprawia w nas i chcenie, i wykonanie, zgodnie z upodobaniem swojej woli” [3] 

Akty dobroci czynione bez oddania chwały Bogu są jedynie aktami człowieczeństwa i jego samolubnej moralności, pozbawionej Bożej nagrody, jak ponownie zauważa artykuł 24 Konfesji Belgijskiej.

” bez niej [tj wiary] nie byliby w stanie uczynić niczego z miłości do Boga, lecz jedynie z miłości do siebie samych lub strachu przed potępieniem. ” [4] 

Zatem jest to traktowanie dobrych uczynków jako zasługi na zbawienie, tak jak traktowali to faryzeusze.
.

Pobożny obowiązek

Ale uczniowie Chrystusa są zobowiązani, aby w czynieniu swoich jałmużn uwielbiać Boga i nie czynić ich przed ludźmi. Mamy czynić je w taki sposób, aby Pan był uwielbiony. Czyli ma to wynikać z naszej wiary, z Bożego przykazania. Mają one oddawać Bogu chwałę. Mają być uczynione w sposób taki, który nie jest, nie przyczynia nam chwały.

W Liście do Filipian czytamy

Filip. 2:15 Abyście byli nienagannymi i niewinnymi dziećmi Bożymi, bez zarzutu pośród narodu złego i przewrotnego, wśród którego świecicie jak światła na świecie;

Pierwszy Piotra również nam mówi o tych uczynkach, aktach dobroci, które nie są zasługami, ale są nakazane przez Boga.

1 Piotra 2:12 Postępujcie wśród pogan nienagannie, aby ci, którzy oczerniają was jako złoczyńców, przypatrując się waszym dobrym uczynkom, chwalili Boga w dniu nawiedzenia.

Widzimy zatem, że gdy nasze dobre uczynki są czynione właściwie, ludzie, którzy je widzą w dniu nawiedzenia, czyli kiedy się nawrócą do Boga, a którzy przedtem nas oczerniali, potem oddają Bogu chwałę, widząc te dobre uczynki. Ale nie możemy niczego czynić z zamiarem, aby ludzie to zauważali i oklaskiwali, ponieważ Bóg nie nagradza żadnego działania, którego sam Bóg nie jest celem.

Teraz czytamy w tekście, abyśmy się pilnowali: plinujcie się. Greckie słowo użyte w tekście to Προσέχετε Prosechete, które tłumaczymy jako mieć się na baczności i to strzec się z największą ostrożnością jak na przykład strzec się morderców czy złych ludzi, np. w Ewangelii Mateusza. Strzec się oznacza zatem być tak daleko, jak to tylko możliwe. Tu konkretnie jak najdalej od praktyki faryzejskiej.

Mat. 10:17 I strzeżcie się (Προσέχετε Prosecheteludzi. Będą was bowiem wydawać radom i będą was biczować w swoich synagogach.

Tak więc strzec się to mieć jak największą czujność i ostrożność, to być tak daleko od tego, co jest przeciwstawione nam, jak to tylko możliwe. Tutaj konkretnie abyśmy byli jak najdalej od praktyki faryzejskiej, ponieważ pozbawia nas to nagrody.

Co do faryzeuszy z czasów Jezusa, ci ludzie po prostu szukali chwały u ludzi. Zauważa to szereg fragmentów słowa Bożego. Kilka z nich jest naprawdę dosadnych.

Jan 12:43 Umiłowali bowiem chwałę ludzką bardziej niż chwałę Bożą.

Cenili chwałę ludzką w jałmużnie, w modlitwach, w postach. To dlatego rozszerzali swoje filakterie i kochali pierwsze miejsca w synagogach.

Mat. 23:5-6 5. A wszystkie swoje uczynki spełniają, aby ludzie ich widzieli. Poszerzają swoje filakterie i wydłużają frędzle swoich płaszczy. 6. Kochają też pierwsze miejsca na ucztach i pierwsze krzesła w synagogach;

Pomyślmy o tych fragmentach, kiedy widzimy teologów, którzy zasiadają na wygodnych fotelach, na scenach, na kanapach, którzy uwielbiają te miejsca, kochają błysk fleszy i kamery. Pokazują się jako faryzejsko pobożni ludzie. Myślę, że powinniśmy mieć na uwadze dokładnie ten tekst, aby rozpoznać w tym ziarna hipokryzji.

W każdym bądź razie publiczne ofiarowanie jałmużny było przejawem sprawiedliwości na pokaz. To była tradycja faryzejska. I w mniemaniu fałszywej religii Izraela ci, którzy dowodzili swojej pobożności przed innymi, mieli być szczególnie dobrze traktowani przez Boga. A ich modlitwy miały być wysłuchiwane. Z tego właśnie powodu Piotr Apostoł musiał naprostować zdziwienie Żydów widzących uzdrowienie chromego człowieka od urodzenia. Podejrzeniem tłumu była szczególna pobożność Piotra i wynikająca z tego moc Apostoła. Nie była to jednak duchowa zasada. W Dziejach czytamy:

Dzieje 3:12 Kiedy Piotr to zobaczył, przemówił do ludzi: Mężowie izraelscy, dlaczego się temu dziwicie i dlaczego się nam tak uważnie przypatrujecie, jakbyśmy własną mocą albo pobożnością sprawili, że on chodzi?

Okrucieństwo

Hipokryzja i pycha prowadzą do okrucieństwa. W tej kwestii podobieństwo zachowania żądnych krwi Chrystusa faryzeuszy i kleru w Nowej dyspensacji jest uderzające. Przypomnijmy, w III wieku wymyślony został urząd biskupa metropolii, arcybiskupa, w ostateczności urząd biskupa wszystkich arcybiskupów, papieża, co stało się między VIII a IX wiekiem i było wspólnym dziełem hierarchów, próbą przeciwstawienia się władzy Cesarskiej w ustanawianiu biskupów, poprzez jej odwzorowanie w kościele instytucjonalnym. W konsekwencji rodzinna atmosfera braterskich kościołów Chrystusa zastąpiona została krwawą brutalnością odgórnie nominowanych tyranów:

„Historia Francorum Grzegorza z Tours kreśli przejmujący obraz brutalności i dzikości obyczajów – gwałtów, zbrodni i rozpasania prymitywnych namiętności. Zły przykład przyszedł z góry: ileż to zbrodni w królewskich rodzinach […] Kler także, i to poczynając od samych biskupów, zaraża się tymi wpływami: zbyt wiele prestiżu, bogactw i władzy wiąże się z funkcjami biskupimi, aby nie rozkwitały wokół nich ambicje i chciwość […] Królowie wykazywali aż nadto wiele skłonności do wynagradzania wiernych sobie poddanych nadaniami biskupimi – przykładem jest Bodegizel, majordomus Chilperyka, którego łaska królewska osadziła na stolicy biskupiej w Cenomannum (Le Mans), człowiek chciwy i okrutny, a w dodatku podjudzany przez swoją żonę. Mawiał on: Czyż zostawszy duchownym mam przestać się mścić za doznane obrazy?” [5

Do tego prowadzi właśnie chciwość i fałszywa pobożność, hipokryzja. Ale jak mówi nam Kalwin w komentarzu:

„Chrystus napomina swój lud, aby szczerze poświęcił się dobrym uczynkom; to znaczy, aby starał się z prostotą czynić to, co prawe przed Bogiem, a nie paradować przed ludźmi. Bardzo konieczne napomnienie; ponieważ we wszystkich cnotach należy się obawiać wejścia ambicji zamysłem jest wyleczenie choroby ambicji, gdy czyniąc to, co prawe, szukamy chwały u ludzi.” [6]

Chora ambicja jest przyczyną obłudnego udzielania jałmużny
.


Pycha na pokaz

2. Dlatego, gdy dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak to robią obłudnicy w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę powiadam wam: Odbierają swoją nagrodę.

Blask chwały wśród śmiertelników był najwyższym zaszczytem faryzeusza. Fraza nie trąb przed sobą ma dwa historyczne wyjaśnienia, ukazujące nam jak bardzo gardzono Bogiem i jak wielce pożądano cielesnej chwały

Po pierwsze, bogaci faryzeusze mieli specyficzną trąbkę i gdy dawali jałmużnę, po prostu dosłownie w nią dmuchali, aby dać znać wszystkim sąsiadom o ich własnej sprawiedliwości. Popatrzcie, dałem jałmużnę, zatrąbiłem, patrzcie jaki jestem cudownym człowiekiem. I czynili to po to tylko, aby ukazując swoje dowody hojności i rzekomej pobożności przydać sobie chwały.

Po drugie słowa te mogą też odnieść do dźwięku pieniędzy, które wpadały do metalowych skarbon w kształcie trąb, w które znajdowano w synagodze. Ten to dźwięk, był słodką muzyką dla uszu dumnego z daru dawcy. W Ewangelii Marka możemy prześledzić ten proces. Bogaci ludzie publicznie wrzucali duże sumy, tak, że każdy mógł ocenić wielkość datku. Skala procederu była ogromna ponieważ ewangelista odnotowuje, że czyniono to powszechnie.

Marek 12:41 A siedząc naprzeciw skarbony, Jezus przypatrywał się, jak ludzie wrzucali do niej pieniądze. Wielu bogaczy wrzucało wiele.

Odgłos, jaki wydawał pieniądze wydawały po wrzuceniu do skarbony w kształcie trąby świadczył o wielkości datku.

Bez wartości

Jednak uczynki wynikające z pychy były bez żadnej wartości przed Bogiem, choć należy zauważyć, że ich zaniechanie byłoby jeszcze bardziej grzeszne. W ostateczności nawet fałszywa sprawiedliwość służyła na zaopatrzenie Świątyni, tj. Domu Bożego. W ostateczności bowiem nawet fałszywa sprawiedliwość służyła na zaopatrzenie świątyni, czyli w tamtym czasie domu Bożego. Tak oto naucza nas Konfesja Westminsterska:

„Uczynki nieodrodzonych ludzi, choćby były nakazane przez Boga i dla wszystkich użyteczne, pozostają nadal grzesznymi uczynkami, ponieważ nie pochodzą z serca oczyszczonego wiarą, nie są czynione w sposób zalecany przez Pismo, a celem ich jedynym i ostatecznym nie jest chwała Boża. Dlatego nie mogą podobać się Bogu, ani uczynić człowieka godnym otrzymania łaski. Jednak zaniedbanie takich uczynków jest jeszcze bardziej grzeszne i bardziej obraźliwe dla Boga.” [7] 

Stąd odpłata bogaczy to marna pociecha życia doczesnego. Życie w sławie, chwale, wielka estyma wśród bliźnich, uznanie za człowieka pobożnego prowadzi do uspokojenia sumienia czy też zaspokojenia potrzeb takiego człowieka przez filantropię. Nie jest to jednak oddawanie chwały Bogu, ale raczej budowanie własnego wizerunku i wzrastanie w ego.

Biada

Za przykład tego działania może posłużyć nam John Rockefeller, okrutnie zdeprawowany bezbożnik, który wzbogacił się przez bezwzględny wyzysk na biednych ludzi. I aby poprawić swój wizerunek, miał on zwyczaj dawania pieniędzy sierotom i ludziom bardzo biednym. Wszystko to skrzętnie było nagrywane i popularyzowane właśnie po to, aby ocieplić wizerunek jego osoby.

Ale takim bogaczom Chrystus mówi: BIADA!

Łuk. 6:24 Lecz biada wam, bogaczom, bo już otrzymaliście waszą pociechę.

Antyteza Chrystusa

Nauczanie Chrystusa jest rzeczywiście antytetyczne. Chrześcijanie mają w przeciwieństwie do faryzeuszy udzielać pomocy w prostocie serca i czynić sprawiedliwość w prostocie serca.

2 Kor. 9:7 Każdy jak postanowił w swym sercu, tak niech zrobi, nie z żalem ani z przymusu, gdyż radosnego dawcę Bóg miłuje.

Za przykład dobrego chrześcijanina i pobożnego dawcy posłuży nam Thomas Gouge. Był on żyjącym w latach 1605 – 1681 purytańskim kaznodzieją i wykładowcą Słowa. Znany z odwiedzania chorych i niesienia pomocy ubogim, którym raz w tygodniu dawał jałmużny. Cechowały go skromność, pokora, radość, uprzejmość i dobroczynność.

Gouge stracił swój dobytek podczas Wielkiego Pożaru w Londynie, jednak zniósł to z cierpliwością i pokorą. Od ojca dostał duży majątek, który wykorzystał do wspierania ubogich. Po rozdzieleniu majątku dzieciom pozostawił sobie dochód roczny w wysokości 150 funtów. Dwie trzecie tej kwoty przeznaczał na cele dobroczynne.[8]


Skromność chrześcijanina

3.  Ale ty, gdy dajesz jałmużnę, niech nie wie twoja lewa ręka, co czyni prawa;

Religijny hipokryta daje i chwali się tym, odbierając za swój dar zapłatę w postaci ludzkiego uwielbienia. Prawdziwa pobożność nie potrzebuje klepania po ramieniu. Niech nie wie lewa ręka co czyni prawa – fraza ta jest przysłowiowa i, w formie swobodnej hiperboli, wskazuje na skrajną tajemnicę.

Ogólna zasada skrytości przyświecała Chrystusowi, szczególnie w czasie służby uzdrowieńczej, aby uniknąć rozgłosu po uzdrowieniach Pan zalecał zachowanie tego dzieła w sekrecie,

Mat. 12:19 Nie będzie się spierał ani krzyczał i nikt nie usłyszy na ulicach jego głosu.

Mat. 8:4 Wtedy Jezus powiedział do niego: Uważaj, abyś nikomu nie mówił, ale idź, pokaż się kapłanowi i ofiaruj dar, który nakazał Mojżesz, na świadectwo dla nich.

Marek 1:44 Mówiąc: Uważaj, abyś nikomu nic nie mówił, ale idź, pokaż się kapłanowi i ofiaruj za swoje oczyszczenie to, co nakazał Mojżesz, na świadectwo dla nich.

Tak więc gdy ktoś z nas czyni sprawiedliwość niech czyni to tak dyskretnie i w tak wielkiej tajemnicy, że gdyby to było możliwe, żebyśmy sami o tym nie wiedzieli, ani tym bardziej nie ujawniali tego innym. Niech nasza lewa ręka nie wie, co czyni prawa. Nie informujmy o tym najbliższych, najdroższych przyjaciół. Niech ten, kto siedzi po naszej lewej stronie nie wie, co czynimy po naszej prawicy. Kalwin zauważa:

„Przez to wyrażenie ma na myśli, że powinniśmy zadowolić się posiadaniem Boga za naszego jedynego świadka i tak żarliwie pragnąć Mu posłuszeństwa, aby nie dać się ponieść żadnej próżności. Często zdarza się, że ludzie poświęcają się sobie, a nie Bogu. Chrystus zatem pragnie, abyśmy nie dali się rozproszyć myślom pośrednim, lecz skierowali się prosto do tego celu, abyśmy mogli służyć Bogu z czystym sumieniem. [9]

Nawet w żydowskim kanonie jest napisane:

„Kto daje dar przyjacielowi z miłości, może to ujawnić, ale nie, jeśli jest to jałmużna”. [10] 


Nagroda

4. Aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu, a twój Ojciec, który widzi w ukryciu, odda ci jawnie.

Jest to wielkie pocieszenie i radość dla Kościoła, dla każdego dawcy. Otóż nie może nasz dobry dar pozostać przez Boga niezauważonym, ponieważ Bóg jest wszędzie obecny w całej pełni swojej istoty, od wysokości niebios aż do głębin piekła. Bóg jest wszędzie obecny i widzi wszystko.

2 Kronik 16:9 Oczy PANA przebiegają bowiem całą ziemię, aby pokazywał on swoją moc dla tych, których serce jest doskonałe wobec niego. Głupio postąpiłeś; z tego powodu odtąd będziesz miał wojny.

Hebr. 4:13 Żadne stworzenie nie ukryje się przed nim, przeciwnie, wszystko jest obnażone i odkryte przed oczami tego, któremu musimy zdać sprawę.

A więc Bóg widzi każdy z nas uczynek. Czy jest on czyniony po cichu, czy głośno, lepiej czynić go w skrytości. I Bóg wie wszystko i możemy tę wiedzę zdefiniować jako

doskonałość Boga, dzięki której On w całkowicie wyjątkowy sposób poznaje siebie i wszystkie rzeczy możliwe i aktualne w jednym odwiecznym i najprostszym akcie. [11]

To znaczy, że Bóg wie wszystko doskonale i wie od zawsze. Bóg nie tylko to wie, ale Bóg to zdeterminował. Zatem to, że dajemy jałmużnę wynika z bożego dekretu. Jakżeż Bóg mógłby nie wiedzieć, co się stało, skoro zadekretował, że tak się ma właśnie stać, że mamy dać jałmużnę? Bądźmy zatem spokojni. Bóg wie kiedy dajemy jałmużnę, ponieważ to on zdecydował, że mamy dać tą jałmużnę.

I podsumowując co do odpłaty, Bóg odda nam jawnie. Bóg obiecał swoim szczodrym i sprawiedliwym zarazem dzieciom błogosławieństwo umożliwiające spokojne życie. Pan strzeże darczyńców, pokrzepia ich w czasie choroby, chroni przed wrogami, pomnaża ich duchowe dobra, dba o dzieci oraz odkłada skarb, który będzie do odebrania w niebie. Dlatego też pomoc powinna być szczodra i ochotna, pozbawiona troski o dzień jutrzejszy. Pan dba o swoje dzieci. W Słowie Bożym czytamy:

Przysłów 10:3-4 3. PAN nie pozwoli, by dusza sprawiedliwego cierpiała głód, a rozproszy majątek niegodziwych. 4. Leniwa ręka prowadzi do nędzy, a ręka pracowita ubogaca

Przysłów 11:24-25 24. Jeden hojnie rozdaje, a jednak mu przybywa, drugi nad miarę skąpi, a ubożeje. 25. Człowiek szczodry będzie bogatszy, a kto innych syci, sam też będzie nasycony.

Psalm 37:25 Byłem młody i jestem już stary, lecz nie widziałem sprawiedliwego, który by był opuszczony, ani żeby jego potomstwo żebrało o chleb.

Psalm 41:1-3 1. Przewodnikowi chóru. Psalm Dawida. Błogosławiony, kto zważa na ubogiego, PAN go wybawi w dniu niedoli. 2. PAN będzie go strzegł, zachowa przy życiu, będzie mu błogosławił na ziemi i nie wyda go na pastwę jego wrogów. 3. PAN pokrzepi go na łożu boleści, w czasie choroby poprawi całe jego posłanie.

Łuk. 12:29-34 29. Nie pytajcie więc, co będziecie jeść lub co będziecie pić, ani nie martwcie się o to. 30. O to wszystko bowiem zabiegają narody świata. Lecz wasz Ojciec wie, że tego potrzebujecie. 31. Szukajcie raczej królestwa Bożego, a to wszystko będzie wam dodane. 32. Nie bój się, mała trzódko, gdyż upodobało się waszemu Ojcu dać wam królestwo. 33. Sprzedawajcie, co posiadacie, i dawajcie jałmużnę. Przygotujcie sobie sakiewki, które nie starzeją się, skarb w niebie, którego nie ubywa, gdzie złodziej nie ma dostępu ani mól nie niszczy. 34. Bo gdzie jest wasz skarb, tam będzie też wasze serce.


Los niegodziwych

Co zatem z niegodziwymi? Co z nimi? Konfesja Westminsterska 5.6 łączy się z naszym rozważaniem w sposób antytetyczny. Przeczytajmy jeszcze raz po kolei, co mówi nam Konfesja o losie hipokrytów:

Bóg jako sprawiedliwy sędzia inaczej postępuje ze złymi i bezbożnymi ludźmi. Z powodu ich grzechów zaślepia i zatwardza ich serca. Wstrzymuje Swoją łaskę, która mogłaby oświecić ich umysły i skruszyć ich serca. Czasem odbiera dary, których im udzielił. Stawia ich również w sytuacjach, w których ich złe serca ulegają grzechowi. Zostawia na pastwę własnego, wrodzonego zepsucia, pokuszeń świata oraz władzy szatana. W konsekwencji ich serca stają się zatwardziałe przez te same rzeczy, których Bóg używa do zmiękczania serc innych. [12] 

Bóg jako sprawiedliwy sędzia inaczej postępuje ze złymi i bezbożnymi ludźmi. Z powodu ich grzechów zaślepia i zatwardza ich serca. Kiedy zaślepieni przez Boga dają jałmużnę, czyniąc to nie jako rezultat działania z wiarą, nie po to, aby oddać Bogu chwałę ale dla siebie samych, tylko przydają sobie kary i utwierdzają w potępieniu. W ostateczności Bóg odbiera im wszystkie dary, których im udzielił.

Mat. 13:12 Kto bowiem ma, temu będzie dodane i będzie miał w obfitości, ale kto nie ma, zostanie mu zabrane nawet to, co ma.

Tak więc jak widzimy, Bóg jest naszym wspaniałym Bogiem, który wynagradza tych wszystkich, którzy sprawują swoją pobożność skrytości, nie rozgłaszając tego, nie szukając swojej własnej chwały. Ale z drugiej strony Bóg zatwardza serca potępionych po to, aby właśnie pokazać na nich swoją chwałę, wieczną chwałę. Tak wygląda nasz cudowny Bóg i jemu niech będzie chwała na wieki wieków. Amen.

Nauczanie wygłoszone dnia 05.12.2025

Przypisy

[1] Jan Kalwin, Komentarz do Mat. 6
[2] Konfesja Belgijska 24
[3] Tamże
[4] Tamże
[5] L. J. Rogier, Historia Kościoła t. 1 s. 332
[6] Jan Kalwin, Komentarz do Mat. 6
[7] Konfesja Westminsterska 16.7
[8] Joel R. Beeke, Purytanie, Tolle Lege s. 225
[9] Jan Kalwin, Komentarz do Mat. 6
[10] Piske Tosephot in Sabbat. c. 1. art. 134
[11] Louis Berkhoff,Teologia Systematyczna
[12] Konfesja Westminsterska 5.6


Zobacz w temacie