Ciężkie pasterstwo

Tyrania silnorękiego pastora

1 Piotra 5:1-4

1. Starszych, którzy są wśród was, proszę jako również starszy i świadek cierpień Chrystusa oraz uczestnik chwały, która ma się objawić:

2. Paście stado Boga, które jest wśród was, doglądając go nie z przymusu, ale dobrowolnie, nie dla brudnego zysku, ale z ochotą;

3. I nie jak ci, którzy panują (κατακυριεύοντες katakyreuontes) nad dziedzictwem Pana, lecz jako wzór dla stada.

4. A gdy się objawi Najwyższy Pasterz, otrzymacie niewiędnącą koronę chwały.

To, że w Słowie Bożym znajdziemy ostrzeżenie przed kościołem „panującego pastora” jest ważną przestrogą dla ludu Bożego. Istnieje bowiem bardzo silne niebezpieczeństwo nadużywania autorytetu pasterskiego przez osobę sprawującą funkcję przywódcy w chrześcijańskim kościele.

  • Zagrożenie to wzrasta wielokrotnie, gdy pastor sprawuje władzę samotnie jako jedyny zarządca kościoła, często wspierany w podejmowaniu decyzji przez małżonkę.
    .
  • Sprawa staje się jeszcze trudniejsza, gdy taki kościół nie jest w żaden sposób związany w z innymi kościołami poprzez wspólne wyznanie wiary oraz współpracę na poziomie eklezjalnym.
    .
  • Prawdziwe niebezpieczeństwo pojawia się w momencie wyłonienia się w mentalności takiego włodarza koncepcji oblężonej twierdzy – kiedy to po okresach rzeczywistych i bezlitosnych ataków ze strony fałszywego kościoła uzna siebie samego za jedyną ostoję prawdy.

Tak rodzi się człowiek gotowy strzec „swoich” owiec za wszelką cenę i na każdym polu. I to kosztem biblijnej prawdy oraz poza biblijnym, udzielonym przez Boga pastorom autorytetem.

(więcej…)

Chrzest, część 4 – chrzest w Dziejach Apostolskich

Wprowadzenie

Na początku tego rozważania od razu stajemy przed powtórzeniem obietnicy występującej w różnych formach we wszystkich czterech Ewangeliach:

Dzieje 1:5 Jan bowiem chrzcił wodą, ale wy po niewielu dniach będziecie ochrzczeni Duchem Świętym. 

To ciągłe powtarzanie z pewnością przypomina nam, że w chrzcie ważny jest nie znak zewnętrzny, ale rzeczywistość wewnętrzna, na którą znak wskazuje. Możemy zostać ochrzczeni przez pokropienie, polanie, a nawet pojedyncze lub „potrójne” zanurzenie (lub różne tego kombinacje), ale jeśli nie jest prawdą o nas, że w jednym Duchu wszyscy jesteśmy ochrzczeni w jedno ciało…” (1 Kor. 12: 13), lepiej by nam było, żebyśmy się nigdy nie urodzili. Liczy się nie rytuał, ale rzeczywistość, na którą rytuał wskazuje. Na nieszczęście jednym z aspektów upadku jest to, że chętnie skłaniamy się ku rytuałom!

  • widzimy to wśród niektórych chrześcijańskich Żydów w ich nacisku na obrzezanie
    .
  • widzimy to wśród grecko-prawosławnych i rzymskich katolików w ich nacisku na włączenie różnych rytuałów do kultu
    .
  • widzimy to wśród tych, którzy przywiązują religię do obchodzenia Bożego Narodzenia, Wielkanocy, Wielkiego Piątku itd.
    .
  • widzimy to wśród tych, którzy nalegają na noszenie pewnych ubrań i ubiorów

– w istocie nazywamy ich „rytualistami” – i należy się obawiać, że zobaczymy to wśród tych którzy upierają się przy szczególnym sposobie chrztu – gdyż herezja galacka jest zawsze z nami!

Oczywiście zdaję sobie sprawę, że ostatnia grupa po prostu odpowie: „Chrzest oznacza zanurzenie i nic innego jak zanurzenie – po prostu wykonujemy polecenie naszego Pana”. Celem niniejszego dochodzenia jest jednak sprawdzenie, czy rzeczywiście tak jest. Z pewnością nasze dotychczasowe badania wskazują na dokładnie odwrotny kierunek.

(więcej…)

Użyteczny chrześcijanin

Życie, którego celem jest Bóg

Kol. 4:9

8. Posłałem go do was właśnie po to, aby się dowiedział, co się u was dzieje i pocieszył wasze serca;

9. Wraz z Onezymem, wiernym i umiłowanym bratem, który pochodzi spośród was. Oni oznajmią wam wszystko, co się tutaj dzieje.

10. Pozdrawia was Arystarch, mój współwięzień, i Marek, siostrzeniec Barnaby (co do którego otrzymaliście polecenie: Przyjmijcie go, jeśli do was przybędzie);

Każdy człowiek urodzony z niewiasty ma na tym świecie jakiś cel. Ponieważ żadna fałszywa religia nie daje pewności co do życia pośmiertnego strategia doczesnego życia dla osób pozbawionych nadziei, choć różna w formie, jest w zasadzie tym samym co do istoty.

  • Jedni oddadzą się szaleństwu przyjemności, pijaństwu, rozwiązłości, przemocy w myśl zasady jedzmy pijmy bo jutro pomrzemy (Mat. 24:38)
    .
  • Inni stwarzając pozory szlachetności określeni zostali przez Psalm 49:6 jako Ci, którzy ufają swym bogactwom i chlubią się swym wielkim dostatkiem;

Dzieci tego świata, jako posiadające bezbożne cele, są całkowicie nieużyteczne w oczach Bożych.

Chrześcijanin wyróżnia się na tym świecie biblijnym światopoglądem. Jego celem jest służba Bogu i oddawanie chwały Ojcu, Synowi i Duchowi Świętemu. Bogu, który jest odkupicielem i gwarantem życia wiecznego: Ci, za których Chrystus oddał życie są strzeżeni mocą Boga przez wiarę ku zbawieniu, przygotowanemu do objawienia się w czasie ostatecznym. (1 Piotra 1:5).

Dla chrześcijanina ostatecznym celem nie jest życie doczesne z jego przyjemnościami i możliwościami. Bóg jest ostatecznym celem życia chrześcijanina, jak mówi psalmista PANIE, wołam do ciebie, mówiąc: Ty jesteś moją nadzieją, ty jesteś moim udziałem w ziemi żyjących (Psalm 142:5).

(więcej…)

Emisariusz nadziei

Troska Apostoła

Kol. 4:7-8

6. Wasza mowa niech zawsze będzie miła, zaprawiona solą, abyście wiedzieli, jak należy każdemu odpowiedzieć.

7. O wszystkim, co się ze mną dzieje, opowie wam Tychik, umiłowany brat, wierny sługa i współsługa w Panu.

8. Posłałem go do was właśnie po to, aby się dowiedział, co się u was dzieje i pocieszył wasze serca;

9. Wraz z Onezymem, wiernym i umiłowanym bratem, który pochodzi spośród was. Oni oznajmią wam wszystko, co się tutaj dzieje.

Rozważając czwarty rozdział Listu do Kolosan musimy rozumieć, że otaczający Kościół świat tkwi w szponach diabła dlatego też jest oddzielony od prawdy, zdeprawowany i zły (Jan 8:44; 1 Jana 5:19; 2 Tes. 2:10). Ponieważ świat zamieszkują głównie ludzie nieodrodzeni, Kościół otoczony jest przez wrogów Boga, Pisma Świętego, nieprzyjaciół prawdy i siłą rzeczy Kościoła. Wyznaczonym przez Boga zadaniem dla świata jest uciskanie Kościoła (1 Tes. 3:3; Jan 16:33; 2 Tes. 3:12 ). To wspólne dzieło diabła i jego dzieci, ponieważ, jak zauważył Teodoret z Cyru

„…ze wszech miar przewrotny demon, prześladowca ludzi, widząc, że [Apostołowie] wyrywają z korzeniami ciernie błędu wielobóstwa, a on sam jest bezradny wobec ich uczniów, wpadł na pomysł różnego rodzaju zasadzek, jako że jest konstruktorem pułapek i mistrzem zła. Dobrał więc sobie ludzi odpowiednich do tego zadania i nadał im imię chrześcijan, jakby zakładając im maskę, a smarując brzegi kielicha miodem, podał ludziom jako lekarstwo truciznę kłamstwa. ” [1]

Prawdziwy mąż Boży, biskup, starszy, pastor, będzie zawsze żywo zainteresowany losami Kościoła i, jak zauważamy, Paweł wyraźnie przyćmiewał wszystkich innych przywódców swoją postawą pełną troski. Pisząc do Koryntian, 7 lat przed napisaniem do Kolosan, Apostoł stwierdził: Któż jest słaby, żebym i ja nie był słaby? Któż się gorszy, żebym i ja nie płonął? (2 Kor. 11:29). Wyraził tym samym przemożną miłość do wszystkich dzieci Bożych w Chrystusie, których cierpienia w pewnym sensie stały się jego udziałem. Żyjąc w trudzie, znoju, czuwaniu, głodzie, pragnieniu a nawet będąc w więzieniu – codzienną troską prawdziwego męża Bożego jest troska o wszystkie kościoły (1 Kor. 11:28).

Kościół nie jest zbieraniną samowolnych wyznawców. Nie jest też zbiorowością odizolowanych, lokalnych kongregacji, pozostających poza kontaktem samodzielnie walczących o prawdę. W szerokim znaczeniu słowa kościół instytucjonalny rozumiemy, że składa się on z wielu lokalnych, samodzielnych i samostanowiących, wyznających wspólną Konfesję, złączonych jedną Ewangelią kongregacji, których zadaniem jest wzajemna współpraca, wsparcie i pomoc w razie zagrożenia.

Chrystus wskazał na powagę prawdy o jedności proklamując wbrew papiestwu i wbrew sekciarstwu, że Jeden bowiem jest wasz Mistrz, Chrystus, a wy wszyscy jesteście braćmi. (Mat. 23:8). To właśnie wspólnota braterstwa stała się podstawą szczególnej troski Pawła o Kościoły narażone na niebezpieczeństwo herezji i w konsekwencji rozłamu. Głębokie zaniepokojenie zamieszaniem w Kolosach zmusiło Apostoła do zatrzymania u siebie ich wysłannika, Epafrasa i posłania w tamte strony Tychika, co Paweł uczynił nie tylko z konkretnym zamiarem oraz celem.

Wybrał Tychika ponieważ był to Brat szczególny.

(więcej…)

Chrzest, część 3 – chrzest w pozostałych Ewangeliach

Kontynuacja rozważania

Kiedy spojrzymy na pozostałą część narracji Ewangelii, aby zobaczyć, czego możemy się dowiedzieć na temat sposobu chrztu, natychmiast stajemy przed dwoma wielkimi tekstami na końcu Ewangelii Mateusza i Marka.

Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego (Mat. 28:19)
.
Kto uwierzy i ochrzci się, będzie zbawiony… (Marek 16:16)

Z nich dowiadujemy się, że chrześcijanina można zdefiniować jako osobę wierzącą, ucznia i ochrzczonego. Jednak nic nie jest powiedziane o trybie – i rzeczywiście musielibyśmy sięgnąć do innych tekstów Pisma Świętego, aby odkryć, że w grę wchodzi woda, ponieważ nie ma o niej nawet wzmianki w żadnym powyższym tekście.

(więcej…)

Chrzest, część 2 – istota sporu a chrzest Jana

 

Pokropienie czy zanurzenie?

Mat. 3:1; 5:6 W tych dniach przyszedł Jan Chrzciciel, głosząc na pustyni judzkiej… Wtedy przychodziła do niego Jerozolima oraz cała Judea i cała okolica nad Jordanem.  I byli przez niego chrzczeni w Jordanie, wyznając swoje grzechy.

W poprzednim artykule zaproponowano, że stanowisko Reformowane i Biblijne można najdogodniej rozpatrywać w kategoriach znaczenia, sposobu i podmiotu chrztu. Po ogólnym wprowadzeniu tematu i omówieniu pierwszego punktu, zajmiemy się teraz kontrowersyjną kwestią drugiego.

Ciekawostką jest, że Nowy Testament nie mówi nam, w jaki sposób udzielano chrztu! – w końcu wszyscy wtedy wiedzieli to z doświadczenia. Jednak sam ten fakt powinien zwrócić naszą uwagę na jego względną nieistotność, a po drugie, na uwagę, że sam fakt, że te sprawy mogą nas głęboko dotyczyć, sugeruje, że nie mamy tu umysłu Chrystusowego. On nas wyzwolił (Alleluja!) – i powinniśmy być bardzo ostrożni, jeśli chodzi o jakąkolwiek tendencję do cofania się pod jarzmo niewoli.

Trudno powiązać chrzest tylko z jednym sposobem administracji!  W końcu jest to obrzęd, który należy sprawować:

  • młodym
  • starym,
  • zdrowym,
  • chorym
  • znajdującym się w skrajnej sytuacji
  • na pustyniach,
  • w tropikach,
  • tundrze
  • i Arktyce,
  • a także w klimacie umiarkowanym,

Właściwie na tym moglibyśmy po prostu zakończyć nasze rozważania…

(więcej…)

Francuskie Wyznanie Wiary z 1559 roku

Historia dokumentu

Rzym. 15:6 Abyście jednomyślnie, jednymi ustami wysławiali Boga, Ojca naszego Pana Jezusa Chrystusa.

Francuskie wyznanie wiary (1559) lub Confession de La Rochelle lub galijskie wyznanie wiary (Confessio Gallicana) jest Reformowanym wyznaniem wiary.

W 1555 r. zorganizowano pod patronatem Genewy kościół kalwiński w Paryżu o formalnej organizacji i regularnych nabożeństwach. Później w innych częściach Francji zorganizowano inne kościoły kalwińskie. Wyznanie galijskie zaczęło się jako wyznanie wiary wysłane przez Reformowane kościoły Francji do Jana Kalwina w 1557 r., w okresie prześladowań. Na tej podstawie, prawdopodobnie z pomocą Teodora Bezy i Pierre’a Vireta, Kalwin i jego uczeń De Chandieu napisali dla nich wyznanie w formie trzydziestu pięciu artykułów.

Kiedy prześladowania ucichły, dwudziestu delegatów reprezentujących siedemdziesiąt dwa kościoły spotkało się potajemnie w Paryżu od 23 do 27 maja 1559 r. Pod przewodnictwem François de Morela delegaci przygotowali Konstytucję dyscypliny kościelnej i Wyznanie Wiary: wykorzystano trzydzieści pięć artykułów Kalwina w konfesji, z wyjątkiem dwóch pierwszych, które zostały rozszerzone do sześciu. Zatem Wyznanie galijskie liczyło czterdzieści artykułów.

W 1560 r. konfesja została przedstawiona Franciszkowi II z przedmową wzywającą do zaprzestania prześladowań. Wyznanie zostało potwierdzone na siódmym narodowym synodzie kościołów francuskich w La Rochelle w 1571 r. i uznane przez synody niemieckie w Wesel w 1568 r. i Emden w 1571 r.

(więcej…)

Chrzest, część 1 – znaczenie

Chrzest

1 Kor. 1:17 Bo Chrystus nie posłał mnie, abym chrzcił, ale abym głosił ewangelię,

Teologia systematyczna to ten przedmiot, który korzystając z informacji dostarczanych przez teologię biblijną, egzegetyczną i historyczną, stara się splotć je w całość, mającą zastosowanie w „teologii praktycznej”. Możemy to porównać do ogromnego drzewa wyrastającego z podstawy Pisma Świętego.

Pień to „teologia właściwa” – czego dowiadujemy się o Bogu, a następnie główne gałęzie są zazwyczaj następujące:

  • antropologia” (doktryna człowieka)
  • „Chrystologia” (doktryna Chrystusa)
  • soteriologia” (doktryna zbawienia)
  • eschatologia” (nauka o rzeczach ostatecznych)
  • oraz gałąź, która nas obecnie interesuje, „eklezjologia” (nauka o Kościele) a ta dzieli się na różne podgałęzie:
    .

    • idee
    • „atrybuty”
    • rząd
    • „środki łaski” i ponownie odkrywamy, że to samo w sobie dzieli się na
      .

      • modlitwę
      • głoszenie
      • i „sakramenty”, które znowu się dzielą na
        .

        • „Wieczerzę Pańską” i
        • chrzest”, którym się zajmiemy

Celem tego nieco skomplikowanego wprowadzenia jest próba zaszczepienia w temacie poczucia proporcji! W sumie mamy tu do czynienia z dość drobną sprawą. Cytat Pawła na początku tego rozdziału wprawia w smutne zakłopotanie „sakramentalistów[1].

Warto zauważyć, że ze zbioru słów odnoszących się do chrztu znajduje się jedynie dwadzieścia odniesień w listach apostolskich i Apokalipsie św. Jana – z których pięć pojawia się we fragmencie 1 Listu do Koryntian, który już cytowaliśmy, i co najmniej pięć, które w ogóle nie dotyczą chrztu chrześcijańskiego!

(więcej…)

Mowa zaprawiona solą

Środowisko Kolosan

Kol. 4:6

5. Postępujcie mądrze wobec tych, którzy są z zewnątrz, odkupując czas.

6. Wasza mowa niech zawsze będzie miła, zaprawiona solą, abyście wiedzieli, jak należy każdemu odpowiedzieć.

7. O wszystkim, co się ze mną dzieje, opowie wam Tychik, umiłowany brat, wierny sługa i współsługa w Panu.

Rozważając werset 6 czwartego rozdziału Listu do Kolosan musimy mieć na uwadze, że kościół w Kolosach znajdował się w poważnym zagrożeniu. Z jednej strony wdarli się do niego nauczyciele fałszywych doktryn, legaliści nakazujący powrót do żydowskich przesądów, nauczający swoistej formy gnozy, gdzie obiektem kultu miał być anioł z nieba, zaś jako forma pobożności promowany był ascetyczny i wymagający poddania żywiołom sposób życia pełen zakazów ludzkiej religii, natarczywie promowanej przez jej zwolenników – judaizantów.

Z drugiej strony otaczający świat gardził chrześcijaństwem uznając je religią sprzeczną z naturalnym porządkiem rzeczy, wiarę ludzi słabych, biednych, generalnie pozbawionych nie tylko dóbr materialnych ale i zdolności intelektualnych, co po części jest prawdą: Bóg bowiem wybrał do zbawienia to co jest wzgardzone na tym świecie aby świat zawstydzić.

1 Kor. 1:26 Przypatrzcie się bowiem, bracia, waszemu powołaniu, że niewielu jest mądrych według ciała, niewielu możnych, niewielu szlachetnie urodzonych.

Ponownie, płynące ze strony judaizantów oskarżenie wobec chrześcijan dotyczyło ich moralności. Zarzucano przede wszystkim niemoralne prowadzenie się i zniszczenie przez to instytucji małżeństwa i rodziny, lenistwo, podwójną moralność.

(więcej…)

Rozsądny chrześcijanin

Zagrożenia świata zewnętrznego

Kol. 4:5

4. Abym ją objawił i mówił tak, jak powinienem.

5. Postępujcie mądrze wobec tych, którzy są z zewnątrz, odkupując czas.

6. Wasza mowa niech zawsze będzie miła, zaprawiona solą, abyście wiedzieli, jak należy każdemu odpowiedzieć.

Rozważając 5 werset czwartego rozdziału listu do Kolosan należy uwzględnić jego historyczne konotacje. Ponieważ wiemy, iż był on pisany między 60 a 62 rokiem I wieku z więzienia w Rzymie, właściwe zrozumienie myśli apostolskiej wymagać będzie odtworzenia sytuacji politycznej i kulturowej tamtego okresu, ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń czyhających na przeciętnego obywatela cesarstwa.

W czasach republiki rzymskiej senat i sejmiki były ważnymi źródłami prawa. W imperium ostatecznym źródłem prawa był cesarz a powiedzienie „cokolwiek podoba się cesarzowi, jest prawem” dobitnie dowodziło absolutnej władzy cesarskiej. Rzymianie jednak szanowali swoje dawne tradycje. Senat nadal się zbierał, a senatorowie mieli wysoki status społeczny.

Prawa rzymskie były surowe, ale przestępczość była w Rzymie powszechna. Najczęstszymi przestępstwami były kradzieże, napady i zabójstwa. Rzymska policja miała oko na bogatsze dzielnice, ale rzadko patrolowała biedniejsze części miasta. Niektóre ulice były tak niebezpieczne, że zamykano je na noc.

Rzymianie starali się chronić przed przestępczością. Bogacze starali się ukryć swoje bogactwo, nosząc stare, brudne togi, kiedy podróżowali nocą. Kobietom i dzieciom z bogatych rodzin mówiono, aby nigdy nie wychodziły samotnie na zewnątrz, nawet w ciągu dnia.

Każdy Rzymianin, w tym biedny, mógł oskarżyć kogoś o przestępstwo. Sprawę rozstrzygnęło jury składające się z obywateli. Oskarżeni czasami próbowali zdobyć sympatię ławy przysięgłych, chodząc do sądu w łachmanach czy też brudnych ubraniach lub zmuszając żony i dzieci do płaczu przed ławą przysięgłych.

Rzymianie uważali, że jedno prawo powinno obowiązywać wszystkich obywateli. Mimo to prawo rzymskie nie było stosowane jednakowo. Biednych spotykały surowsze kary niż bogatych, czasem nawet tortury.

Aby złagodzić nastroje wyzyskiwanej biedoty bogaci patrycjusze, senatorowie oraz sam Cesarz organiozowali szereg rozrywek. Wyścigi rydwanów, zapasy, walki gladiatorów, ale także quai-relijna pantomima i teatr były popularnymi formami trzymania obywateli w ryzach posłuszeństwa.

Jeśli o życie duchowe chodzi, Rzymianie praktykujący politeizm lubowali się w rozmaitych świętach i festiwalach, z których warto wpsomnieć wielkie i małe dionizja, do złudzenia przypominające współczesny karnawał.

Obywatele Kolosów wyznawali Cybele, boginię matkę i Sabaziosa, boga natury czczonych także przez dzikie tańce, wino, śpiew i inne ekscesy, których nie godzi się nawet wspominać.

Wiele z negatywnych aspektów życia tamtych czasów jak korupcja, nierówność wobec prawa, lżejsze traktowanie bogaczy, surowsze kary dla biednych, powszechna przestępczość, wszędobylska bieda oraz autorytaryzm a nawet totalitaryzm władzy centralnej jest obecnych we współczesnej rzeczywistości. Wynika to z kilku duchowych czynników.

(więcej…)

Tekstualny rozum-onlyism aka socynianizm odrodzony

Prosta epistemologiczna droga

Izaj. 35:8 I będzie tam ścieżka i droga, którą nazwą Drogą Świętą. Nie będzie po niej chodził nieczysty, ale będzie ona dla nich. Ci, którzy tą drogą będą chodzić, nawet głupcy, nie zbłądzą.

W kontrowersji jaka wyrosła wokół spornego tekstu Dziejów 8:37 musimy pamiętać, że Bóg objawił Słowo Boże dla swojego ludu jako ścieżkę, na której nawet największy prostaczek wśród chrześcijan nie może zbłądzić. Oznacza to, że trzymając w ręku Pismo wierzący nie musi zastanawiać się nad tym, czy to co czyta jest prawdą, ponieważ całe Słowo jest natchnione (2 Tym. 3:16-17). Natchnienie oznacza, że każda Księga, rozdział, werset a nawet poszczególne słowo pochodzi z Bożego tchnienia, inspiracji a ręka pisarza była prowadzona przez Ducha Świętego (2 Piotra 1:21).

Ponieważ Bóg jest prawdą (Psalm 86:15; Jan 3:33; Rzym. 3:4) Jego Słowo jest prawdą (Psalm 119:160; Koh. 12:10; Jan 17:17). Prawdą zachowaną przez wszystkie pokolenia, a nie ukrytą w gąszczu błędów i tradycji tekstualnych. Prawdą łatwo dostępną, tak w starej jak i nowej dyspensacji

5 Mojż. 30:14 Lecz to słowo jest bardzo blisko ciebie, w twoich ustach i w twoim sercu, abyś je wypełniał
.
Rzym. 10:8 Ale cóż mówi: Blisko ciebie jest słowo, na twoich ustach i w twoim sercu. To jest słowo wiary, które głosimy:

Choć czyste, zachowane przez wszystkie wieki i łatwo dostępne spisane Słowo Boże jest blisko chrześcijan, nie wszyscy mają wiarę co do tej prawdy. W wielkim boju o integralność świętego tekstu zasadniczo na polu walki wyróżniają się dwa główne podejścia.

(więcej…)

Boża próba zabicia Mojżesza

Mojżesz w niebezpieczeństwie

2 Mojż. 4:24-26 .

24. A w czasie drogi, w gospodzie, PAN zastąpił drogę Mojżeszowi i chciał go zabić.

25. Wtedy Sefora wzięła ostry kamień, odcięła napletek swego syna i rzuciła do jego stóp, i powiedziała: Naprawdę jesteś dla mnie oblubieńcem krwi.

26. I PAN odstąpił od niego. Wtedy nazwała go oblubieńcem krwi z powodu obrzezania

Dlaczego Bóg chciał zabić Mojżesza? Słyszałem to pytanie w tak zwanej chrześcijańskiej telewizji, ale odpowiedzi, których udzielono nie były przekonujące.

Ten fragment jest rzeczywiście przedziwnym Słowem Bożym. Nie znam niczego podobnego w całym Piśmie Świętym. Jest to jednak niezwykle ważne i zwraca naszą uwagę na Boże obietnice przymierza w znamienny i niezapomniany sposób.

(więcej…)

Siedem dodatkowych argumentów za chrztem dzieci

Sakrament a niemowlęta

1 Mojż. 17:7 I utwierdzę moje przymierze między mną a tobą oraz twoim potomstwem po tobie przez wszystkie pokolenia jako wieczne przymierze, abym był ci Bogiem i twemu potomstwu po tobie.

Ludzka presupozycja krzyczy przeciwko doktrynie chrztu niemowląt. Wewnętrzny sprzeciw oparty jest głęboko o przeświadczenie o suwerenności człowieka w zbawieniu. Chrzest ma być świadomy a wielu powie nawet, że chrzest wodny (lub o zgrozo, zanurzenie w wodzie) posiada konieczny wymóg, którym jest wiara osoby chrzczonej.

Jednak nie w każdym przypadku jest to prawda. Chrzest wodą nie odnosi się bowiem ani do wiary, ani do ludzkiej decyzji. Jest to sakrament wskazujący na suwerenne dzieło Boga Ducha Świętego w zbawieniu człowieka, które w całości jest oparte o Boże Przymierze: Pokropienie krwią Chrystusa (Ezech. 36:25-26; Hebr. 10:22; 11:28; 1 Kor. 5:7; Hebr. 12:24; 1 Piotra 1:2) zapewnia:

Przymierze Boga zawarte z Jego ludem w Chrystusie nie posiada żadnego warunku. Warunkiem Bożego Przymierza nie jest ani wiara ani dobre uczynki. Rada Przymierza jest suwerennym, wiecznym, bezwarunkowym dekretem Trójjedynego Boga, który ustanawia wcielonego Syna na Głowę Przymierza Łaski i wybiera w Nim wielkie zastępy spośród wszystkich narodów rodzaju ludzkiego jako swoje Ciało, aby byli zbawieni od grzechu i śmierci i doprowadzaeni przez Niego do wspólnoty Przymierza z Bogiem. [1]

Zgodnie z nauczaniem Słowa Bożego Abraham posiada duchowe potomstwo, które jest potomstwem obietnicy i Przymierza niezależnie od pochodzenia z ciała (Rzym. 9:7-8). Ponieważ Przymierze jest wieczne i trwa przez wszystkie pokolenia, zatem potomkowie Abrahama pochodza zarówno z żydowskiego nasienia jak i nasienia chrześcijańskiego.

Przymierze Boga dotyczy pokoleń, nie tylko jednostek. (utwierdzę moje przymierze między mną a tobą oraz twoim potomstwem po tobie przez wszystkie pokolenia). Stąd znak Przymierza muszą mieć także niemowlęta: są w pokoleniowym Przymierzu razem ze swoimi rodzicami. Tę cześć i łaskę Bóg złożył na nasienie Abrahama. I zarówno jego żydowskie, jak i chrześcijańskie nasienie, a wraz z nimi ich niemowlęta, mają w tym udział.

  • Tak żydowskie nasienie Abrahama i jego dzieci miały być obrzezane
    .
  • Tak chrześcijańskie nasienie Abrahama i ich dzieci mają być ochrzczone.

Poniżej siedem dodatkowych, Biblijnych argumentów przemawiających za koniecznością chrztu niemowląt.

(więcej…)

Otwarte drzwi dla Słowa

Imperium Rzymskie a wolność słowa

Kol. 4:3 Modląc się jednocześnie i za nas, aby Bóg otworzył nam drzwi słowa, żebyśmy mówili o tajemnicy Chrystusa, z powodu której też jestem więziony

W okresie republikańskim Cesarstwa Rzymskiego (509-27 p.n.e.) obywatele posiadali uznaną zdolność do swobodnego wypowiadania się publicznie, ale nie cieszyli się równym statusem w chronionej prawem dziedzinie wypowiedzi. Oczywiście republikański Rzym znał prawa regulujące wolność słowa i być może nawet później uchwalono przepisy dotyczące iniurii czyli werbalnego afrontu wobec drugiej osoby. Jednak w tych przypadkach, podobnie jak później za Augusta, środki te działały jako ograniczające i hamujące i nie odnosiły się bezpośrednio do prawa jednostki do swobodnego wypowiadania się.

Chociaż nie wiemy, czy każdy obywatel, niezależnie od zajmowanej pozycji w społeczeństwie, miał możliwość wyrażania swojego zdania bez obawy odwetu lub represji wydaje się, że ludzie na ogół faktycznie nie cieszyli się znaczną swobodą mówienia własnego zdania.

Należy zauważyć, że publiczne oświadczenie własnego zdania można określić albo jako wyrażenie libertas, albo jako akt licentia, w zależności od zastosowania szerszych ram społeczno-kulturowych i etycznych w konkretnym kontekście. Ogólnie rzecz biorąc, na przykład w przypadku satyr,

  • libertas, zastosowane do opisu aktu mowy, zawsze miało wartość pozytywną, podczas gdy
    .
  • licentia często oznaczała przekroczenie dopuszczalnej normy, wskazując na formę wolności słowa, którą można było zasadnie postrzegać jako groźby lub wywołujące dezaprobatę.

Wolność słowa w cesarstwie nie było kwestią prostą:

 „Zagrożenie licentia i sposób, w jaki może ona skonfrontować widzów z nieprzyjemnymi prawdami, zawsze czai się za używaniem przez satyrę  ich libertas. A krytycy satyry zobaczą tylko licentię” [1]

Waleriusz Maksymus, rzymski pisarz żyjący w pierwszej połowie I wieku twierdził, że wolność słowa w jego czasach znajdowała się pomiędzy cnotą a występkiem. Jeśli działała w swoich postrzeganych uzasadnionych granicach, była postrzegana jako zdolność do pozytywnej siły moralnej.

Jeśli z drugiej strony przekraczała swoje uznane granice, uważano ją raczej za zdolność o moralnie godnej ubolewania mocy opisowej. Granice te były częściowo ustalane, egzekwowane i regulowane przez publiczność. [2]

Imperium Rzymskie tolerowało wszystkie religie i bóstwa, których były setki, a to ze względu na ilość podbitych ludów włączonych przez działania wojenne. Zasada Pax Romana gwarantowała wolność wyznawanej religii, o ile ta była uznana za legalną czyli religio licita i nie naruszała uznanego porządku społecznego. Szczytowy okres okoju i dobrobytu gwarantowanego przez Pax Romana przypadał na lata 96-180, czyli miał się rozpocząć około 30 lat po napisaniu Listu do Kolosan.

Imperium zbliżało się do swojego złotego wieku, w którym dobrodziejstwa wolności słowa i wzrostu gospodarczego miał objąć dużą część jego populacji.

(więcej…)

Czujna, wytrwała i dziękczynna modlitwa jako element walki duchowej

Wprowadzenie

Kol. 4:2

1. Panowie, obchodźcie się ze sługami sprawiedliwie i słusznie, wiedząc, że i wy macie Pana w niebie.

2. Trwajcie w modlitwie, czuwając na niej z dziękczynieniem;

3. Modląc się jednocześnie i za nas, aby Bóg otworzył nam drzwi słowa, żebyśmy mówili o tajemnicy Chrystusa, z powodu której też jestem więziony;

Analizując drugi werset czwartego rodziału Listu do Kolosan w jego kontekście dochodzimy do wielu duchowych prawd dotyczących modlitwy. Temat poruszony przez Apostoła jest szczególnie ważny, poniewaz on sam przebywał w więzieniu oczekując konfrontacji ze swoimi żydującymi oskarżycielami przed Neronem. Oprócz tego zbory w Kolosach, Hierapolis i Laodycei narażone zostały na podstępne działanie zwodzicieli wprowadzających truciznę herezji godzącą w Chrystologię i sotreiologię.

Werset 2 rozpoczyna nową część rozważania, dotyczącą potężnej broni chrześcijanina, którą jest modlitwa. Ponieważ Bóg wie, czego chrześcijanie potrzebują zanim jeszcze poproszą (Mat. 6:8) oraz prośby chrześcijan są dla Boga wyjatkowo miłą wonią (Obj. 5:8), Paweł, choć pozornie pokonany, całe swoje zaufanie położył w Bogu w nadziei na duchowe zwycięstwo

Jana 15:7 Jeśli będziecie trwać we mnie i moje słowa będą trwać w was, proście, o cokolwiek chcecie, a spełni się wam.
.
Hebr. 4:16 Przystąpmy więc z ufnością do tronu łaski, abyśmy dostąpili miłosierdzia i znaleźli łaskę ku pomocy w stosownej chwili.

Bóg jest miłosierny. Dzięki tym modlitwom został zwolniony z więzienia a Kościół w Kolosach przetrwał atak.

(więcej…)

Kanony Synodu w Efezie z 431 roku

Sedno kontrowersji

2 Piotra 2:1 Byli też fałszywi prorocy wśród ludu, jak i wśród was będą fałszywi nauczyciele, którzy potajemnie wprowadzą herezje zatracenia, wypierając się Pana, który ich odkupił, i sprowadzą na siebie rychłą zgubę.

Uwaga: Niniejszy materiał jest najwyższej wagi dla wyznawców wolnej woli i powinien zostać przeczytany przez nich priorytetowo.

Sobór w Efezie był radą chrześcijańskich biskupów zwołaną w Efezie (niedaleko dzisiejszego Selçuk w Turcji) w 431 roku przez cesarza wschodnio-rzymskiego Teodozjusza II. Byl to trzeci sobór ekumeniczny, dążący do osiągnięcia konsensusu w Kościele poprzez zgromadzenie reprezentujące całe chrześcijaństwo. Sobór potwierdził oryginalne Wyznanie Nicejskie i potępił nauki Nestoriusza, Pelagiusza, Celestiusza oraz Charizjusza.

Ostatnią sprawą poruszoną przez sobór w Efezie była kwestia autorytetu biskupów. Odrzucony został precedens złamania autonomii prowincji, gdzie prawo do ustanawiania biskupów posiadali inni biskupi mieszkający w tejże porwincji. Stąd kanon 8 Synodu w Efezie potępia instytucję papiestwa jako uzurpującą sobie wyłączność do ustanawiania biskupów na całym świecie.

Moc kanonu 8 potępia również niebiblijne praktyki ordynacji na duchownych przez tzw. prezbiterów naczelnych denominacji, czyli rzeczywiste głowy odstępczych kościołów jak ma to miejsce np. w Kościele Chrześcijan Baptystów w RP.

(więcej…)

Zachowywanie Dnia Pańskiego

Podstawa rozważania

Kol. 2:16

15. I rozbroiwszy zwierzchności i władze, jawnie wystawił je na pokaz, gdy przez niego odniósł triumf nad nimi.

16. Niech więc nikt was nie osądza z powodu jedzenia lub picia, co do święta, nowiu księżyca lub szabatów.

17. Są to cienie rzeczy przyszłych, ciało zaś jest Chrystusa.

Jak List do Kolosan 2:16 pasuje do chrześcijańskiej nauki o Dniu Pańskim?

  • Niektórzy w dzisiejszym świecie kościelnym stali się bardzo legalistyczni w odniesieniu do sabatu i przez przykazanie po przykazaniu wyparli wiele aspektów przestrzegania sabatu z całego obszaru chrześcijańskiej wolności – w przeciwieństwie do tego, chodzi o zachowywanie prawa ceremonialnego i restrykcji żywieniowych ()jedzenie, picie, święta) o czym Paweł pisze w wersecie 16.
    .
  • Inni, nie rozumiejąc chrześcijańskiej wolności, praktycznie zniszczyli sabat. Utrzymują, że sabat nie różni się od żadnego innego dnia tygodnia i chociaż lepiej jest chodzić do kościoła w Dzień Pański, równie dobrze można zmienić nabożeństwa z Dnia Pańskiego na inne dni powszednie i zaangażować się w dowolne zajęcia tak w dni powszednie jak w dzień Pański. Mówi się, że każdy dzień tygodnia jest sabatem.

Pozwólcie, że najpierw wspomnę, że Paweł ostrzega przed nadużyciem sabatu w Liście do Kolosan 2:16. Świadczy o tym cały fragment. Paweł wyjaśnia nam, że Chrystus na krzyżu przez swe potężne dziełoWymazał wobciążający nas wykaz zawarty w przepisach, który był przeciwko nam, i usunął go z drogi, przybiwszy do krzyża; (Kol. 2: 14).

Innymi słowy, Chrystus wypełnił za nas prawo.

(więcej…)

Królestwo mesjańskie a rząd cywilny, część 3

Druga tablica, obie tablice, czy żadna?

Psalm 94:20 Czy sprzymierzy się z tobą tron nieprawości, który wyrządza krzywdę pod pozorem prawa?

W świetle prawd o państwie i jego nadanym przez Boga powołaniu należy rozstrzygnąć odwieczny spór wśród teologów Reformowanych:

Czy państwo jest powołane przez Boga do egzekwowania całego dekalogu, czy tylko drugiej tablicy?

Kwestia ta wpisuje się w kontrowersję wokół właściwej powinności państwa.

  • Ci, którzy upierają się, że państwo musi wspierać i promować Kościół, twierdzą, że państwo jest powołane do egzekwowania obu tablic prawa Bożego, wszystkich dziesięciu przykazań.
    .
  • Ci, którzy ograniczają obowiązek państwa do utrzymywania zewnętrznego porządku w społeczeństwie, tradycyjnie utrzymują, że państwo musi egzekwować tylko drugą tablicę prawa.[31]

Prawda jest taka, że państwo nie jest powołane do egzekwowania ani całego dekalogu, ani drugiej tablicy. Bóg nie dał Dziesięciu Przykazań państwu, aby państwo egzekwowało je wśród swoich obywateli, czy to w całości, czy w części. Bóg dał Dziesięć Przykazań Izraelowi, Jego wybranemu ludowi przymierza i świętemu narodowi. Dał Dziesięć Przykazań, aby kierowały wdzięcznym życiem ludu odkupionego krwią Jezusa Chrystusa i uświęconego przez Ducha Chrystusa. Wstęp, który jest integralną częścią Prawa, wyjaśnia to:

2 Mojż. 20:2 Jam jest Jahwe, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli

Dziesięć Przykazań może być egzekwowane na swoich obywatelach przez Szkocję, Holandię lub Stany Zjednoczone, jeśli – i tylko wtedy – gdy sędzia wykonawczy może również powiedzieć Szkocji, Holandii lub Stanom Zjednoczonym w imieniu Boga: „Ja jestem Jahwe, twój Bóg, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej, z domu niewoli”.

O tym, że państwo nie jest powołane do egzekwowania całego Dekalogu, świadczy fakt, że Dekalog zawiera dziesiąte przykazanie: Nie będziesz pożądał”. Nawet najbardziej zagorzały obrońca obowiązku państwa egzekwowania całego moralnego Prawa Bożego musi zgodzić się, że dziesiąte przykazanie nie wchodzi w zakres jurysdykcji państwa.

(więcej…)

O konieczności zgromadzeń w Dniu Pańskim

Trzecie użycie Prawa a Dzień Pański

Hebr. 10:24-25 .

24. I okazujmy staranie jedni o drugich, by pobudzać się do miłości i dobrych uczynków;

25. Nie opuszczając naszego wspólnego zgromadzenia, jak to niektórzy mają w zwyczaju, ale zachęcając się nawzajem, i to tym bardziej, im bardziej widzicie, że zbliża się ten dzień.

Autor Listu do Hebrajczyków wyraził swoje ogromne zaniepokojenie faktem, że niektórzy z członków lokalnych kongregacji mieli zwyczaj opuszczania wspólnych zgromadzeń. Pod natchnieniem Ducha Świętego praktykę nieregularnego uczestnictwa na nabożeństwach opisał jako zwyczaj sprzeczny z regułą miłości braterskiej, wyrażonej przez wspólne staranie, pobudzanie do dobrych uczynków oraz wzajemne zachęcanie. W tle czaiła się ostateczna apostazja, a zaraz za nią następujący sąd ostateczny, ten dzień.

Wbrew biblijnemu ostrzeżeniu wielu współczesnych Reformowanych chrześcijan dość lekko traktuje kwestię Dnia Pańskiego. Dla jednych jest to zaledwie opcja, jeden spośród wielu dni poświęcanych na Bożą służbę, równie dobrym mógłby być wtorek, środa czy sobota. Inni, bardziej uparci, w ogóle nie widzą potrzeby istnienia Dnia Pańskiego, ponieważ dla nich każdy dzień jest dniem Chrystusa, dniem oddawania Bogu chwały w duchu a nie w literze prawa.

Zaskakującym jest, że obie grupy chrześcijan łączy cecha wspólna – jest nią odrzucenie trzeciego użycia prawa, czyli odrzucenie moralności wynikającej z dekalogu jako przewodnika w życiu chrześcijanina.

  • Prawo przeklina!
  • Precz z prawem!
  • Nie jestem pod prawem jestem pod łaską!

W ten sposób pozostają wolni od społeczności, lub też społeczności do których należą cechuje słabość uczestnictwa na nabożeństwach członków kościoła, dolegliwość wynikająca z braku konkretnej reguły kierującej życiem, reguły moralnej. Bo przecież, jak twierdzą, Dzień Pański to nie żydowski szabat. Wolność sumienia zatem zezwala im na lekkie traktowanie tego świętego dla chrześcijaństwa Dnia.

(więcej…)

Radosne dopełnienie cierpień Chrystusa

Pewność wytrwania w cierpieniach

Kol. 1:24

21-23. I was, którzy kiedyś byliście obcymi i wrogami umysłem w niegodziwych uczynkach, teraz pojednał w jego doczesnym ciele przez śmierć, aby was przedstawić jako świętych, nieskalanych i nienagannych przed swoim obliczem, jeśli tylko trwacie w wierze, ugruntowani i utwierdzeni, niedający się odwieść od nadziei ewangelii, którą usłyszeliście, a która jest głoszona wszelkiemu stworzeniu pod niebem, której ja, Paweł, stałem się sługą;

24. Teraz raduję się w swoich cierpieniach dla was i tego, czego z udręk Chrystusa brakuje w moim ciele, dopełniam dla jego ciała, którym jest kościół.

25. Jego sługą stałem się zgodnie z zarządzeniem Boga, danym mi dla was, abym wypełnił słowo Boże;

Podstawą do rozważania w powyższym fragmencie pierwszego rozdziału Listu do Kolosan jest zapewnienie braci zgromadzonych w kościołach w Kolosach, Laodycei i Hierapolis o niemożliwości odpadnięcia od wiary tych, którzy zostali pojednani z Bogiem przez Chrsytusa. Argument brzmi: jeśli jesteście ugruntowani, utwierdzeni, niedający się odwieść od nadziei Ewangelii i trwacie w wierze, to i was Chrystus pojednał. (wersety 1:21-23).Doktryna ta jest całkowicie zgodna z całym przesłaniem Pisma. Jeśli o wybranych do zbawienia chodzi to

  • Bóg do samego końca oczyszcza swój lud tak, że staje przed Nim w całkowitej czystości (1 Tes. 5:23-24)

Teraz na bazie tego zapewnienia wiedzac, że wszystko, a zatem i cierpienie, współdziała ku dobru zbawionych (Rzym. 8:28-30) Apostoł zmienia temat przechodzac od cudownej duchowej rzeczywistości do trosk chrześcijańskiego życia.

Wskazując na motyw osobistego cierpienia jakiego doświadczał Paweł odnosi się do jednego z koniecznych elementów natury kościoła. Kościół jako ciało Chrystusa, którego On jest głową, złożony jest z wdzięcznych Mesjaszowi ludzi różnego pochodzenia, mających pokój z Bogiem i służących sobie nawzajem będąc niezłomnymi w wierze. Ta wzajemna służba odbywa się nie tylko w czasie pokoju ale też w różnych próbach przez jakie prawdziwy kościół musi przejść (por. Kol. 1:18, 24, 25; 2:19; 3:11,15).

Przypadek Pawła, jako wiernego sługi kościoła a przez to Chrystusa (werset 25) we wzorowy sposób oddaje treść chrześcijańskiego życia: Sługa nie jest większy od swego pana. Jeśli mnie prześladowali, to i was będą prześladować. (Jan 15:20). Co do zasady prześladowania pisane są wszystkim pobożnym wyznawcom Chrsytusa: Tak i wszyscy, którzy chcą żyć pobożnie w Chrystusie Jezusie, będą prześladowani.(2 Tym. 3:12) Mimo doczesnych cierpień, nawet najsroższych, duchowa rzeczywistość pozostaje nie zmieniona. Zbawieni nie tylko będą ich doświadczać, nie tylko przez nie przejdą ale też, dzięki Bożej łasce, okażą się w tym zwycięzcami. Radosnymi zwycięzcami.

To jednak nie oznacza, że chrześcijanie cierpią za Chrystusa, tak jakby Jego cierpieniom czegokolwiek brakowało. Oraz to nie oznacza, że chrześcijanie poszukują cierpienia, czy też są zbawiani przez cierpienie, jak głoszą rozmaite sekty.

(więcej…)