Zaniedbana doktryna

Efez. 1:5 Przeznaczył nas dla siebie, ku usynowieniu przez Jezusa Chrystusa, według upodobania swojej woli;

Doktryna łaskawego adoptowania wybranych grzeszników przez Boga nie została odpowiednio potraktowana w Kościele. [1] We wczesnym Kościele ojcowie zajmowali się raczej kwestią boskości Chrystusa i Jego wiecznego synostwa, a nie naszym adoptowanym synostwem. [2] W średniowieczu, w VIII i IX wieku, w Hiszpanii toczyła się kontrowersja dotycząca adopcji, herezji głoszącej, że Pan Jezus był adoptowanym Synem Bożym w odniesieniu do Jego ludzkiej natury. Jednak w tym przypadku fałszywy pogląd na adopcję był traktowany w kontekście Chrystologii; nie nastąpił żaden znaczący rozwój w soteriologii.

Niemniej jednak pocieszenie płynące z tej doktryny nigdy nie zostało całkowicie utracone, ponieważ Kościół zawsze zwracał się do Boga słowami modlitwy Pańskiej:

„Ojcze nasz, który jesteś w niebie”.


Reformacja

Jan 1:12 Lecz wszystkim tym, którzy go otrzymali, dał moc, aby się stali synami Bożymi, to jest tym, którzy wierzą w jego imię;

Reformacja, głosząc suwerenną łaskę Boga i usprawiedliwienie wyłącznie przez wiarę, dokonała wielkiego postępu w soteriologii. Dzięki tym wspaniałym fundamentom istniał potencjał do znacznego postępu w kwestii adopcji.

Kalwin nie poświęca adopcji osobnego rozdziału w swoim dziele „Instytuty religii chrześcijańskiej”, ale doskonale rozumie jej znaczenie i rolę w Kościele. Na przykład łączy nasze synostwo z

  • modlitwą (3.20.36-38)
    .
  • elekcją (3.24.1)
    .
  • i sakramentami (4.15.1; 4.16.24; 4.17.1).

W swojej długiej liście tytułów Ducha Świętego na pierwszym miejscu umieszcza „Ducha adopcji” (3.1.3). [3]

Adopcja nie została dalej rozwinięta w Trzech formach jedności.

Wyznanie Belgijskie (1561) odnosi się do ojcowskiej miłości Boga do nas w rozważaniach na temat opatrzności (art. 13) oraz w związku z przyjmowaniem naszych modlitw przez Chrystusa (26). W chrzcie, jak nam powiedziano, „nasz łaskawy Bóg i Ojciec” świadczy o naszym zbawieniu (34). Artykuł 15, mówiąc o grzechu pierworodnym, naucza, że grzechy „dzieci Bożych” są łaskawie przebaczone.

Doktryna ta daje nam niewymowne pocieszenie, ponieważ uczy, że nic, co nas spotyka, nie jest dziełem przypadku, lecz dzieje się z postanowienia naszego łaskawego Ojca w niebie, który czuwa nad nami z ojcowską troską i który w swej mocy tak zarządza wszystkimi stworzeniami

Katechizm Heidelberski (1563) również w różnych miejscach mówi o wierzących jako o dzieciach Bożych, a o Bogu jako o naszym Ojcu. W pytaniu i odpowiedzi 33 mamy jednak jasne stwierdzenie odnoszące nasze synostwo do synostwa wiecznego Syna Bożego:

Pytanie 33 Dlaczego Chrystus nazywany jest jedynym synem Bożym, skoro my również jesteśmy dziećmi Bożymi?
.
Odpowiedź: Ponieważ tylko Chrystus jest wiecznym i naturalnym Synem Bożym, a my jesteśmy dziećmi adoptowanymi przez Boga dzięki łasce, dla Jego dobra.

Omówienie doktryn łaski podczas Synodu w Dort (1618-1619) nie stanowiło żadnego postępu w stosunku do Katechizmu Heidelberskiego, pytania i odpowiedzi 33.4  W rzeczywistości temat ten był rzadko poruszany w kontynentalnej teologii Reformowanej. Na przykład Abraham Kuyper mógł napisać dzieło „Dzieło Ducha Świętego” (1888), w którym tylko sporadycznie pojawiały się krótkie odniesienia do adopcji.[5]  W przypadku Hermana Bavincka, jego rodaka z Holandii, doktryna ta odgrywała bardziej znaczącą rolę.[6]

Jednym z czynników, który doprowadził do zaniedbania adopcji w teologii kontynentalnej Europy, było jej włączenie do doktryny usprawiedliwienia jako jej „część”. [7] Pod tym względem preferowane są Standardy Westminsterskie, które traktują adopcję jako odrębny obszar. [8] Jednak nawet w kręgach Standardów Westminsterskich [9] adopcji nie została poświęcona wystarczająca uwaga. [10] W XIX-wiecznej debacie szkocki prezbiterianizm wydał co najmniej dwie prace na ten temat. [11] Amerykański prezbiterianizm południowy również wniósł swój wkład, publikując dwie znaczące prace. [12]

Jest oczywiste, że doktryna ta zasługuje na dalszą uwagę; dotychczasowe prace są pod wieloma względami niezadowalające i można je ulepszyć. Niniejszy esej proponuje rozwinięcie adopcji zgodnie z normami Standardów Westminsterskich, poprzez odniesienie jej do relacji międzyosobowych w Trójcy Świętej oraz do zjednoczenia z Chrystusem.
.


Adopcja i Historia Salutis

Jak stwierdza Krótszy Katechizm Westminsterski –

„Adopcja jest aktem darmowej łaski Bożej, dzięki któremu zostajemy przyjęci do grona synów Bożych i otrzymujemy prawo do wszystkich przywilejów z tym związanych” (Odp. 34).

Dzięki adopcji zostajemy wprowadzeni do rodziny naszego Ojca Niebieskiego i możemy cieszyć się społecznością z Nim jako Jego umiłowane dzieci. Ale co oznacza bycie synami Bożymi? W historii zbawienia (historia salutis) Pismo Święte przedstawia dwa modele, które pomagają nam zrozumieć ten niewypowiedziany przywilej. Podążajmy za boską pedagogiką.
.


Adam – pierwotne synostwo i obraz

1 Mojż. 1:27 Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boga go stworzył; stworzył ich mężczyzną i kobietą.

Szóstego dnia, jako zwieńczenie i ukoronowanie stworzenia, Bóg stworzył człowieka na swój obraz (1 Mojż. 1:27). Chociaż w pierwszych rozdziałach Księgi Rodzaju nigdzie nie jest wyraźnie stwierdzone, że Adam był synem Boga, Nowy Testament jasno to potwierdza

Łuk. 3:23…38 A Jezus miał około trzydziestu lat. Był, jak sądzono, synem Józefa, syna Helego …;Syna Enosa, syna Seta, syna Adama, syna Boga.

W historii Kościoła chrześcijańskiego istniało wiele niejasności dotyczących znaczenia obrazu Bożego (imago Dei). Jednak wyznania Reformowane są niewątpliwie poprawne, gdy zgodnie z Pismem Świętym definiują obraz Boży jako poznanie, sprawiedliwość i świętość [13]

Kol. 3:10 A przyodzialiście się w nowego, który się odnawia w poznaniu na obraz tego, który go stworzył.

Efez. 4:24 I przyoblec się w nowego człowieka, który jest stworzony według Boga w sprawiedliwości i w prawdziwej świętości.

Synostwo Adama i noszenie przez niego imago Dei stoją lub upadają razem.[14] Aby zrozumieć podstawę tej jedności, musimy rozważyć relacje wewnątrz Trójcy Świętej, a dokładniej relacje między Pierwszą a Drugą Osobą. Ponieważ Ojciec wiecznie rodzi Syna, a Syn jest wiecznie zrodzony z Ojca, jest On jedynym synem Ojca w sensie absolutnym (Jan 1:14.18; 3:16; 1 Jana 4:9). Jest to kluczowa idea w ich relacji jako Ojca i Syna. Pismo Święte przypisuje Synowi inne imiona, takie jak

Chociaż każdy z tych tytułów pomaga nam zrozumieć coś z wiecznego zrodzenia Syna, to ostatni z nich jest dla nas tutaj istotny. [15]

2 Kor. 4:4 W których bóg tego świata zaślepił umysły, w niewierzących, aby nie świeciła im światłość chwalebnej ewangelii Chrystusa, który jest obrazem Boga.

Ponieważ Chrystus jest Obrazem Boga, dowiadujemy się, że Ojciec, wiecznie rodząc Syna, sprowadza Go na świat na swoje podobieństwo. Nieskończony, wieczny, niezmienny, mądry, potężny, święty, sprawiedliwy, dobry i prawdziwy Ojciec doskonale wyraża siebie w swoim Obrazie, Synu, który jest nieskończony, wieczny, niezmienny, mądry, potężny, święty, sprawiedliwy, dobry i prawdziwy.[16] Tak więc, kiedy Bóg Ojciec poprzez Syna i Ducha Świętego, w swoich dziełach ad extra, stwarza Adama i Ewę jako istoty rozumne i moralne, stają się oni Jego dziećmi i uczestniczą w Jego obrazie, choć w sposób stworzony. Podczas gdy Syn jest wiecznie zrodzony, Adam został stworzony w czasie.

  • Syn jest wyraźnym obrazem Ojca
    ;
  • Adam jest stworzeniem z prochu, choć wspaniale ozdobionym moralną prawością i świętością
    .
  • Pochodzenie Syna jest konieczne
    ;
  • Pochodzenie Adama jest zależne od suwerennej woli Boga.

Bóg, z własnej nieskończonej wystarczalności i pełni, dobrowolnie postanowił przekazać swoje błogosławieństwo stworzeniu. Bóg stworzył synów nie po to, aby mieć rodzinę, ale dlatego, że On sam jest prawdziwą Rodziną – Ojcem i Synem w Duchu – i aby Jego własne życie przymierza mogło objawić się w Jego ludzie dla chwały Jego świętego imienia. Adam był przyjacielem Boga w przymierzu, kochającym Go, wielbiącym i radującym się w Nim. Bóg objawił mu siebie i obcował z nim w miłości: Adam był synem Boga. Jednak Adam,

„będąc w czci nie zrozumiał tego, nie poznał swojej doskonałości, ale świadomie poddał się grzechowi, a w konsekwencji śmierci i przekleństwu, słuchając słów diabła” [17].

Adam utracił obraz Boga i nie był już synem Bożym. Teraz nosił obraz diabła, 

„będąc całkowicie splamionym we wszystkich częściach i zdolnościach duszy i ciała”. [18]

Człowiek stał się

Adam nie tylko upadł, ale ponieważ był on głową ludzkości, cała ludzkość upadła wraz z nim (Rzym. 5:12-21). Tak jak Bóg stworzył Adama na swoje podobieństwo, tak dzieci Adama zostały poczęte na podobieństwo swojego upadłego ojca w całkowitej deprawacji (1 Mojż. 5:1-3).

Ludzkość pogrążyła się w grzechu i nędzy.


Czy wszyscy ludzie są synami Bożymi przez stworzenie?

Nie ma potrzeby omawiania tutaj całkowitego zaprzeczenia grzechu pierworodnego przez pelagian i starą teologię liberalną – ojcostwa Boga i braterstwa ludzi. Jedna z Reformowanych debat zasługuje jednak na uwagę: czy w jakimś sensie człowiek naturalny jest dzieckiem Boga poprzez stworzenie? W XIX wieku w Szkocji Thomas Crawford, profesor teologii na Uniwersytecie w Edynburgu, odpowiedział twierdząco, podczas gdy Robert Candlish, rektor New College przy Wolnym Kościele Szkocji, zaprzeczył temu.[20] Nieustraszony John Kennedy z Dingwall poparł swojego kolegę z Wolnego Kościoła. [21] Stanowisko Crawforda jest prawdopodobnie opinią większości wśród Prezbiterian i Reformowanych, ale z tego, co widzieliśmy w odniesieniu do „synostwa” i „obrazu”, należy je odrzucić.

Niektóre teksty, które rzekomo stanowią dowód powszechnego ojcostwa Boga poprzez stworzenie, zasługują na krótką uwagę.

Mal. 2:10 Czy nie mamy wszyscy jednego ojca? Czy nie stworzył nas jeden Bóg?

Może on wydawać się przekonujący. Jednak słowa „my”, „wszyscy” i „nas” nie odnoszą się do każdej osoby na świecie, ale do całego Judy/Izraela (wersety 8-9, 11). Prorok gani wybrany przez Boga naród za zbezczeszczenie przymierza naszego ojca” (werset 10) i popełnienie bałwochwalstwa (werset 11). Tekst rzeczywiście mówi o „ojcu” i „stworzeniu” (bara), ale to ostatnie słowo jest również użyte w sensie odkupieńczym, aby opisać pierwotny akt Boga, który powołał Izrael do siebie (por. Izaj. 43:1). Tekst ten faktycznie naucza o szczególnym, teokratycznym ojcostwie Boga wobec Judy. [22]

Girardeau, analizując debatę między Crawfordem a Candlishem, uważa, że Łuk. 15:11-32, Dzieje 17:28-29 i Łuk. 3:38 są najjaśniejszymi tekstami potwierdzającymi stanowisko Crawforda [23]
.


Syn marnotrawny

Łuk. 15:11 Powiedział też: Pewien człowiek miał dwóch synów.

Odwoływanie się do przypowieści o synu marnotrawnym (aby nadać jej popularną nazwę) jest chwytaniem się brzytwy.

Po pierwsze, odwołanie się do przypowieści w celu ustalenia kontrowersyjnej doktryny jest po prostu złym sposobem interpretacji.

Po drugie, kontekst wskazuje, że Chrystus opowiedział tę przypowieść, aby usprawiedliwić swoje przyjmowanie bezbożnych

Łuk. 15:1-2 1. I zbliżali się do niego wszyscy celnicy i grzesznicy, aby go słuchać. 2. A faryzeusze i uczeni w Piśmie szemrali, mówiąc: Ten człowiek przyjmuje grzeszników i jada z nimi.

Nauka przypowieści dotycząca ojcostwa Boga głosi, że On kocha swoich wybranych synów, którzy z czasem powrócą do Jego kochającego objęcia. W tej przypowieści nie ma nic uniwersalistycznego w odniesieniu do synostwa.
.


Kazanie na Aeropagu

Dzieje 17:28-29 28. Bo w nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy, jak też powiedzieli niektórzy z waszych poetów: I my bowiem jesteśmy z jego rodu. 29. Będąc więc z rodu Boga, nie powinniśmy sądzić, że Bóstwo jest podobne do złota, srebra lub kamienia, misternie wyrzeźbionych według wyobrażenia ludzkiego.

Słowa Pawła skierowane do filozofów na Areopagu mogą wydawać się trudniejsze do zrozumienia, ale on tylko twierdzi, że wszyscy ludzie są potomstwem Boga, a nie synami.[24] Jak widzieliśmy, jest to prawda, ponieważ ostatecznie wszyscy ludzie pochodzą od Boga. To On stworzył Adama jako syna (Łuk. 3:38), ale fakt, że Adam przed upadkiem był synem Boga, nie oznacza, że jego dzieci po upadku są synami Boga.

Adam upadł jako korzeń całej ludzkości (Dzieje 17:26) i spłodził dzieci na swój upadły obraz (1 Mojż. 5:3).

 

Dzieje 17:26 I z jednej krwi uczynił wszystkie narody ludzkie, żeby mieszkały na całej powierzchni ziemi, określiwszy czasy wcześniej wyznaczone i zamierzone granice ich zamieszkania;

1 Mojż. 5:3 Adam żył sto trzydzieści lat i spłodził syna na swoje podobieństwo, na swój obraz, i nadał mu imię Set.

Upadły człowiek pozostaje oczywiście człowiekiem, istotą moralną i racjonalną, stworzoną i podtrzymywaną przez wszechmocnego, transcendentnego, suwerennego Boga (Dzieje 17:24, 26, 28). Jako istota moralna zależna od Boga, człowiek musi czcić coś, ale będąc grzesznym, nikczemnie wypacza swoją wiedzę o Bogu i, zastępując Go fałszywymi bogami, stara się pogrzebać prawdę o Nim (wersety 22-25, 27-31). Paweł protestuje przeciwko tej deprawacji i głupocie [25]

Dzieje 17:29 Będąc więc z rodu Boga, nie powinniśmy sądzić, że Bóstwo jest podobne do złota, srebra lub kamienia, misternie wyrzeźbionych według wyobrażenia ludzkiego.


Ojciec światłości

Jakuba 1:17 Wszelki dar dobry i wszelki dar doskonały pochodzi z góry i zstępuje od Ojca światłości, u którego nie ma zmiany ani cienia zmienności.

Kolejnym wersem, do którego się odwołuje, jest List Jakuba 1:17, który mówi nam, że Bóg jest Ojcem światłości”. Ten boski tytuł odnosi się do olśniewającej chwały i blasku Boga, o których Jakub mówi dalej, że są niezmienne i doskonałe: u którego nie ma zmiany ani cienia zmienności.”. Bóg światłości daje wszelki dar dobry i wszelki dar doskonały”. W tym kontekście Jakub mówi o wierzących, więc nie wyraża tu uniwersalnej miłości.

Jednak nawet gdyby Jakub mówił o dobrych darach Boga dla potępionych, nie oznaczałoby to przychylnego nastawienia do nich, a tym bardziej, że byli oni synami Boga.
.


Ojciec duchów

Hebr. 12:9 Poza tym nasi cieleśni ojcowie nas karali, a szanowaliśmy ich. Czyż nie tym bardziej powinniśmy poddać się Ojcu duchów, abyśmy żyli?

Aby zakończyć nasze krótkie omówienie tekstów odwołujących się do pewnego rodzaju uniwersalnego ojcostwa Boga, rozważymy List do Hebrajczyków 12:9, który mówi o Bogu jako o Ojcu duchów”. Kontekst jasno wskazuje, że nie oznacza to, iż Bóg jest Ojcem wszystkich ludzkich duchów. List do Hebrajczyków 12:5-11 mówi o ojcowskim postępowaniu Boga wobec Jego synów.

Hebr. 12:5 I zapomnieliście o napomnieniu, które jest kierowane do was jako synów: Mój synu, nie lekceważ karania Pana i nie zniechęcaj się, gdy on cię napomina.

Ojcowie naszego ciała karali nas, a my byliśmy posłuszni, twierdzi ten rozdział, i tak samo musimy postępować w odniesieniu do dyscypliny Ojca duchów (werset 9). Jest tak oczywiste, że Bóg nie jest Ojcem wszystkich ludzi, że ci, którzy nie są karani przez Boga, są opisani jako „bękarty, a nie synowie” 

Hebr. 12:8 A jeśli jesteście bez karania, którego wszyscy są uczestnikami, wtedy jesteście bękartami, a nie synami.


Celowy błąd

Aby utrzymać powszechne ojcostwo Boga poprzez stworzenie, konieczne jest błędne interpretowanie Pisma Świętego i ignorowanie biblijnej i trynitarnej jedności między „obrazem” a „synostwem”. Powstają wtedy poważne problemy teologiczne. W takim wypadku bezbożny człowiek jest obrazem Boga poprzez stworzenie, nawet jeśli gniew Boży spoczywa na nim, a on manifestuje imago diaboli i jest synem szatana! Po nawróceniu staje się dzieckiem Bożym zarówno poprzez fizyczne stworzenie, jak i adopcję![26] Nic dziwnego, że John Murray pisze:

„koncepcja powszechnego ojcostwa, jeśli w ogóle ma być stosowana, musi być stosowana z wielką ostrożnością”.[27]

Jakiego rodzaju doktryna wymaga takiego traktowania?

Jeśli chodzi o stanowisko Crawforda, że głoszenie powszechnego ojcostwa Boga poprzez stworzenie pomaga w ewangelizacji, musimy z całym szacunkiem wyrazić sprzeciw. Bóg używa swojej własnej prawdy, aby przywołać swoje zbłąkane owce. Nic więcej nie jest potrzebne.

Synostwo idzie w parze z obrazem Boga i wiąże się z bliską społecznością z Ojcem w niebie. Należy zachować antynomię: ani wierzący, ani Chrystus, ani Trójjedyny Bóg nie mają żadnej społeczności z dziećmi Beliala. Poza boskim synostwem nie ma nic poza grzechem i gniewem.
.


Wybrane cytaty teologów

Zacytujmy kilku autorów z różnych krajów i tradycji teologicznych na ten temat.

Kanadyjczyk Arthur Custance słusznie stwierdził:

„Bóg jest Ojcem tylko tych, którzy są Jego dziećmi poprzez ponowne narodzenie” [27a].

Angielski kaznodzieja baptystyczny, C. H. Spurgeon, oświadczył:

Wierzcie w doktrynę ojcostwa Boga wobec Jego ludu. Jak już wcześniej ostrzegałem, brzydźcie się doktryną powszechnego ojcostwa Boga, ponieważ jest to kłamstwo i głębokie oszustwo. Po pierwsze, podważa ona doktrynę adopcji, której naucza Pismo Święte, ponieważ jak Bóg może adoptować ludzi, skoro wszyscy oni są już Jego dziećmi? Po drugie, podważa ona doktrynę odrodzenia, której z pewnością naucza Słowo Boże. To właśnie poprzez odrodzenie i wiarę stajemy się dziećmi Bożymi, ale jak to możliwe, skoro już jesteśmy dziećmi Bożymi? Lecz wszystkim tym, którzy go przyjęli, dał moc, aby się stali synami Bożymi, to jest tym, którzy wierzą w jego imię Którzy są narodzeni nie z krwi ani z woli ciała, ani z woli mężczyzny, ale z Boga.[Jan 1:12-13]. Jak Bóg może dać ludziom moc, by stali się Jego synami, skoro już ją mają? Nie wierzcie w to kłamstwo diabła, ale wierzcie w tę prawdę Bożą, że Chrystus i wszyscy, którzy żyją wiarą w Chrystusa, mogą radować się z ojcostwa Boga. [27b]

XIX wieczny szkocki teolog prezbiteriański George Smeaton dobrze to podsumował:

Ci, którzy zostali skutecznie powołani, stają się synami przyjętymi i dzięki mocy Ducha przenoszeni są do rodziny Bożej. Zgodnie z kanonem, że wszystko, co jest przekazywane w ramach łaski Chrystusa, implikuje przeciwieństwo w naszym naturalnym stanie, ci, którzy narodzili się w rodzinie Bożej, wcześniej należeli do rodziny przeciwnej – rodziny szatana. Tym bardziej konieczne jest przedstawienie tego w odpowiednim świetle, ponieważ wielu nie waha się twierdzić, pod wpływem fałszywego systemu, że Bóg jest uniwersalnym Ojcem, a wszyscy ludzie są Jego dziećmi.
.
Trzymają się tego, co nazywają ojcostwem Boga, na mocy rzekomej nieprzerwanej relacji utworzonej przez stworzenie, i twierdzą, że wszyscy ludzie, bez wyjątku i bez r
óżnicy, należą do rodziny Bożej, podobnie jak papież opisuje Go jako Ojca wszystkich w swojej modlitwie powszechnej. Dzieci, które tylko nie słuchają i hańbią swojego ojca! Nie: wszyscy ludzie z natury należą do rodziny antagonistycznej wobec rodziny Boga i spełniają pożądania ojca, który jest opisany jako kłamca i morderca od początku. Stanowisko to jest zgodne z doktryną Chrystusa i Jego Apostołów. Ludzie nie mogą w tym samym czasie należeć do swojego ojca, diabła, tak jak Kain (1 Jana 4:10-12) i Żydzi, kiedy nasz Pan ogłosił im ich rodzinę (Jan 8:44), a jednocześnie być uznawani lub nazywani synami Bożymi. Doktryna naszego Pana i Jego apostołów g
łosi, że grzesznicy i wszyscy ludzie nieodrodzeni są dziećmi złego.[27c]

W swojej klasycznej książce „Poznać Boga” anglikański teolog J. I. Packer „stanowczo” zaprzecza, jakoby niewierzący byli dziećmi Bożymi:

W Biblii nie ma nigdzie wzmianki o tym, że wszyscy ludzie są dziećmi Bożymi. Stary Testament przedstawia Boga jako Ojca nie wszystkich ludzi, ale tylko swojego ludu, potomstwa Abrahama. Izrael jest moim synem, moim pierworodnym synem, i mówię ci: Pozwól odejść mojemu synowi...” (2 Mojż. 4:22f.). Nowy Testament ma wizję świata, ale również przedstawia Boga jako Ojca nie wszystkich ludzi, ale tych, którzy świadomi swojej grzeszności, pokładają ufność w Panu Jezusie Chrystusie jako swoim boskim zbawicielu i panu, stając się w ten sposób duchowym potomstwem Abrahama. Wszyscy jesteście synami Bożymi przez wiarę w Jezusa Chrystusa… wszyscy jesteście jednym człowiekiem w Chrystusie Jezusie. A jeśli jesteście Chrystusowi, to jesteście potomstwem Abrahama” (Gal. 3:26ff.).
.
Synostwo Boże nie jest zatem powszechnym statusem, kt
óry każdy otrzymuje poprzez naturalne narodziny, ale nadprzyrodzonym darem, który otrzymuje się poprzez przyjęcie Jezusa. „Nikt nie przychodzi do Ojca” – innymi słowy, nie jest uznany przez Boga za syna – „jak tylko przeze Mnie” (Jan 14:6). Dar synostwa Bożego staje się naszym udziałem nie poprzez narodziny, ale poprzez ponowne narodzenie.
Lecz wszystkim tym, którzy go przyjęli, dał moc, aby się stali synami Bożymi, to jest tym, którzy wierzą w jego imię;” (Jan 1:12 i nast.).[27d]

Na podstawie, źródło

Przypisy

[1] Standardowe dzieła dotyczące historii dogmatów mają niewiele do zaoferowania, dlatego nawet nie poruszają kwestii adopcji.
[2] Symbol Nicejski (325) mówi o „jednym Panu Jezusie Chrystusie, jednorodzonym Synu Bożym, zrodzonym z Ojca przed wszystkimi wiekami… który dla nas ludzi i dla naszego zbawienia zstąpił z nieba i wcielił się za sprawą Ducha Świętego z Maryi Dziewicy”. Chociaż wieczne synostwo i wcielenie Chrystusa są niezbędne dla naszego zbawienia, Nicejski nie porusza kwestii, w jaki sposób otrzymujemy zbawienie Syna – czy adopcja odgrywa w tym rolę, czy nie. Niemniej jednak jest to sugestia.
[3] Sinclair B. Ferguson wyjaśnia stwierdzenie Kalwina w Instytucjach 3.1.3, że „pierwszym tytułem” Ducha Świętego jest „Duch adopcji”, mimo że samo to wyrażenie pojawia się w Biblii tylko raz (Rzym. 8:15): „To jest najważniejszy opis Ducha, ponieważ zdaniem Kalwina synostwo jest najbardziej podstawową i wszechstronną rubryką do zrozumienia natury życia chrześcijańskiego. Wszystko to jest w zgodzie z faktem, że Kalwin kładzie silny nacisk na ewangelię jako środek, za pomocą którego poznajemy ojcostwo Boga, w którym On wprowadza nas do swojej rodziny i czyni nas swoimi dziećmi” („Calvin and Christian Experience: The Holy Spirit in the Life of the Christian”, w: Joel R. Beeke i Garry J. Williams (red.), Calvin, Theologian and Reformer [Grand Rapids, MI: Reformation Heritage Books, 2010], s. 102; por. Sinclair B. Ferguson, Duch Święty [Downers Grove, IL: IVP, 1996], s. 182). Adopcja niczym złota nić przewija się przez „Instytuty religii chrześcijańskiej” Kalwina (zwłaszcza księgę trzecią) i odgrywa znaczącą rolę w jego teologii, jednak Robert A. Webb wysuwa zdumiewające twierdzenie, że Kalwin „nie czyni żadnej aluzji do adopcji” (The Reformed Doctrine of Adoption [Grand Rapids, MI: Eerdmans, 1947], s. 16).
[4] Oczywiście nie było to tematem synodu. Kanoniści z Dordt wiążą jednak adopcję z „Wytrwałością świętych” w piątym rozdziale doktryny.
[5] Abraham Kuyper, Dzieło Ducha Świętego, tłum. Henri De Vries (Grand Rapids, MI: Eerdmans, repr. 1975).
[6] Por. Herman Bavinck, Nasza rozumna wiara, tłum. Henry Zylstra (Grand Rapids, MI: Baker, 1956).
[7] Por. Heinrich Heppe, Dogmatyka Reformowana, tłum. G. T. Thompson (Grand Rapids, MI: Baker, repr. 1978), s. 552–553.
[8] Por. Konfesja Westminsterska 12; Większy Katechizm Westminsterski, Pytanie i Odpowiedź, 74; Mniejszy Katechizm Westminsterski, Pytanie i Odpowiedź 34. Angielski teolog, William Ames, profesor teologii w Franeker w Holandii, był jednym z tych, którzy na kontynencie nauczali o adopcji jako o odrębnym miejscu (The Marrow of Theology [Durham, NC: The Labyrinth Press, repr. 1968], s. 164–167).
[9] Dotyczy to tradycyjnych kościołów kongregacjonalnych i baptystycznych, które przyjęły zmodyfikowane wersje: odpowiednio Deklarację Savoy (1658) i Baptystyczne Wyznanie Wiary (1689).
[10] Oceniając cały świat Prezbiteriański i Reformowany, James Green może stwierdzić: „Doktryna adopcji spotkała się ze skąpym uznaniem w dyskusjach teologicznych i rozprawach kaznodziejskich. Niektóre wielkie traktaty całkowicie ją pomijają, inne poświęcają jej kilka uwag, a prawie żaden z nich nie artykułuje jej jako odrębnej głowy w teologii” (A Harmony of the Westminster Presbyterian Standards with Explanatory Notes [USA: William Collins & World, 1976], s. 87).
[11] Thomas J. Crawford, The Fatherhood of God (Edynburg i Londyn: William Blackwood and Sons, 1867); Robert S. Candlish, Ojcostwo Boga (Edynburg: Adam i Charles Black, 1870).
[12] John L. Girardeau, „Doktryna adopcji”, w: Discussions of Theological Questions (Harrisonburg, VA: Sprinkle Publications, repr. 1986), s. 428–521; Robert A. Webb, dz. cyt.
[13] Konfesja Belgijska 14; Katechizm Heidelberski,  Pyt. i Odp. 6; Kanony Dordt 3/4.1, 3/4§2; Konfesja Westminsterska 4.2.
[14] Por. Samuel E. Waldron: „idea noszenia obrazu jest ściśle związana z ideą synostwa” (A Modern Exposition of the 1689 Baptist Confession of Faith [Wielka Brytania: Evangelical Press, 1989], s. 166).
[15] Por. Herman Hoeksema, Reformed Dogmatics (Grand Rapids, MI: RFPA, 1966), s. 145–150.
[16] Por. Mniejszy Katechizm Westminsterski Pyt. i Odp. 4
[17] Konfesja Belgijska 14.
[18] Konfesja Westminsterska 6:2..
[19] „W upadłym człowieku” – mówi Geoffrey W. Bromiley – „nie pozostało nic, co mogłoby mieć rzeczywistość lub nosić naturę syna” („Dzieci Boga; Synowie Boga”, w: Geoffrey W. Bromiley i in. (red.), The International Student Bible Encyclopedia, t. 1 [Grand Rapids, MI: Eerdmans, wyd. zrew. 1979], s. 648).
[20] Crawford, dz. cyt.; Candlish, dz. cyt. Co ciekawe, Crawford postrzegał swoje stanowisko jako wspomagające ewangelizację (s. 62–67). Analizę debaty można znaleźć w: John Macleod, Scottish Theology (Edynburg: The Publications Committee of the Free Church of Scotland, 1943), s. 272–275.
[21] John Kennedy, Man’s Relations to God (Wielka Brytania: The James Begg Society, repr. 1995).
[22] John Murray, który argumentuje za powszechnym, twórczym ojcostwem Boga, przyznaje, że ten tekst jest bezużyteczny dla jego stanowiska (The Collected Writings of John Murray, t. 2 [Wielka Brytania: Banner, 1977], s. 224).
[23] Girardeau, dz. cyt., s. 430, 472.
[24] Kennedy, dz. cyt., s. 19. „Użycie słowa „syn stworzenia” oznacza nadanie mu innego znaczenia niż to, jakie ma w Nowym Testamencie” (Bromiley, „Dzieci Boga”, s. 648).
[25] John Murray niechętnie, ale słusznie, stwierdza: „Bóg nigdzie nie jest wyraźnie nazywany Ojcem wszystkich ludzi” (Collected Writings, tom 2, s. 224).
[26] Por. Gordon H. Clark: „Jeśli człowiek staje się dzieckiem Bożym przez adopcję, nie mógł być dzieckiem Bożym z natury” (What do Presbyterians Believe? [Filadelfia, PA: P & R, 1965], s. 132).
[27] Murray, Collected Writings, tom 2, s. 224-225.
[27a] Arthur Custance, Człowiek w Adamie i w Chrystusie (Grand Rapids, MI: Zondervan, 1975), część 3, rozdział 1, s. 1 (www.custance.org/Library/Volume3/Part_III/chapter1.html).
[27b] C. H. Spurgeon, „Ostatni krzyk naszego Pana z krzyża”, kazanie wygłoszone w niedzielny wieczór 9 czerwca 1889 roku, obecnie wymienione jako kazanie 2311 w tomie 39 wydań jego drukowanych kazań.
[27c] George Smeaton, Nauka Ducha Świętego (Wielka Brytania: Banner, repr. 1958), s. 206.
[27d] J. I. Packer, Poznawanie Boga (Londyn: Hodder and Stoughton, repr. 1992), s. 223. Podobnie John Phillips stwierdza: „Nikt nie może zorganizować braterstwa. Ludzie mogą wstępować do lóż i klubów, zakładać organizacje Narodów Zjednoczonych i promować ruchy ekumeniczne – wszystko na próżno. Nie może istnieć powszechne braterstwo ludzi bez powszechnego ojcostwa Boga, a Biblia jasno stwierdza, że Bóg nie jest ojcem wszystkich. Jest stwórcą wszystkich, ale jest ojcem tylko tych, którzy narodzili się na nowo, narodzili się z góry, narodzili się z Ducha Bożego. Świat poszukuje praktycznego przejawu braterstwa i jedności wśród dzieci Bożych” (Exploring the Psalms: Psalms 89-150 [Neptune, NJ: Loizeaux Brothers, Inc., 1988], s. 538).


Zobacz w temacie