
Spis treści
Kościół „pod Krzyżem”
1 Tes. 1:1-5
1. Paweł, Sylwan i Tymoteusz do kościoła Tesaloniczan, który jest w Bogu Ojcu i Panu Jezusie Chrystusie. Łaska wam i pokój od Boga, naszego Ojca, i Pana Jezusa Chrystusa.
2. Zawsze dziękujemy Bogu za was wszystkich, czyniąc wzmiankę o was w naszych modlitwach;
3. Nieustannie wspominając wasze dzieło wiary i trud miłości, i wytrwałość w nadziei w naszym Panu Jezusie Chrystusie, przed Bogiem i naszym Ojcem;
4. Wiedząc, umiłowani bracia, że zostaliście wybrani przez Boga;
5. Gdyż nasza ewangelia nie doszła was tylko w słowie, ale także w mocy i w Duchu Świętym, i w pełnym przekonaniu. Wiecie bowiem, jacy byliśmy dla was, przebywając wśród was.
W poprzedniej części rozważania zwróciliśmy uwagę na historyczne tło prześladowań Tesaloniczan zauważając przy tym, że palec Boży nie dopuścił do całkowitego zniszczenia wiernych. Stabilność chrześcijańska wynikała z pokory i pełnego zaufania Bogu, stając się znakiem rozpoznawczym tamtejszych naśladowców Chrystusa. Wdzięczność wbrew upokorzeniu, miłość pomimo ziejącej nienawiści oraz trwała, duchowa radość w samym środku prześladowań dowodziły silnie działającego Ducha Chrystusowego, realizującego odwieczny Boży plan – zbawienia wybranych.
Rozważymy teraz kolejno dzieło wiary, trud miłości i wytrwałość nadziei, trzy owoce suwerennego błogosławieństwa mocno aktywne w „Kościele pod Krzyżem” jakim było zgromadzenie świętych w Tesalonice. .
Dzieło wiary
Nieustannie wspominając o waszym dziele wiary…
Aby prawidłowo zrozumieć czym jest wiara, do której odnosi nas tekst, powinniśmy wykluczyć niektóre aspekty wiary. Przede wszystkim nie chodzi o wiarę usprawiedliwiającą, ponieważ w usprawiedliwieniu wiara jest jedynie biernym instrumentem przywłaszczającym zasługi Chrystusa.
Gal. 2:16 Wiedząc, że człowiek nie jest usprawiedliwiony z uczynków prawa, ale przez wiarę w Jezusa Chrystusa, i my uwierzyliśmy w Jezusa Chrystusa, abyśmy byli usprawiedliwieni z wiary Chrystusa, a nie z uczynków prawa, dlatego że z uczynków prawa nie będzie usprawiedliwione żadne ciało.
Gdyby w usprawiedliwieniu wiara była aktywna, stanowiłaby część pracy niezbędnej do usprawiedliwienia wykluczając w ten sposób łaskę i domagając się od Boga usprawiedliwienia jako zapłaty za tę pracę. Ale przeczy temu Słowo Boże:
Rzym. 4:4-5 4. A temu, kto pracuje, zapłata nie jest uznana za łaskę, ale za należność. 5. Temu zaś, kto nie pracuje, lecz wierzy w tego, który usprawiedliwia bezbożnego, jego wiara zostaje poczytana za sprawiedliwość.
Skoro wiara nie pracuje to w procesie usprawiedliwienia nie jest aktywna, ponieważ nic do procesu usprawiedliwienia przez Chrystusa nie można dodać ani z niego ująć. Wiara nie wnosi nic do usprawiedliwienia, ponieważ zgodnie z definicją wiary nie patrzy na nic co jest w człowieku, lecz sięga poza niego, wkracza do sfery Boskiej. Wiara patrzy na Boga i Chrystusa – z pełnym przekonaniem co do prawdy Bożych Słów i ufnością w spełnienie Bożych obietnic.
W teologii Lutra i naszej, wiara to zjednoczenie z Chrystusem na zasadzie analogii małżeństwa, gdzie dobra małżonka, Jego sprawiedliwość, przenoszone zostają na małżonkę (wierzącego), podczas gdy wszystkie długi małżonki zostały poczytane jako własność małżonka przez prawne ich przypisanie. Wiara zbawiająca pełne przekonanie o całkowitej skuteczności usprawiedliwiających zasług Chrystusa. Luter bez wahania określał wiarę usprawiedliwiającą jako bierną, jako dzieło Boga, nigdy człowieka. W Argumencie z Listu do Galacjan stwierdził:
Dlatego ten, kto zbłądził od tej chrześcijańskiej sprawiedliwości, z konieczności powróci do czynnej sprawiedliwości [wiary], to znaczy, gdy utraci Chrystusa, musi popaść w zaufanie własnym uczynkom. [16]
Tak pojmowana wiara byłaby zasługą. Przeklętą doktryną Rzymu i Arminianizmu! Ale to stanowisko odrzucamy konfesyjnie. Z drugiej strony biblijnie i konfesyjne potwierdzamy, że wiara nie jest samotnym dziełem Ducha, towarzyszą współudział w cierpieniu Chrystusa oraz dobre uczynki. Herman Hanko słusznie podsumowuje:
Wiara usprawiedliwiająca nie jest bezczynna, gdyż poprzez zjednoczenie z Chrystusem uczestniczy w Jego cierpieniu. To cierpienie, według Lutra, obejmowało nie tylko udział w hańbie i prześladowaniu Chrystusa, ale także w agonii umierania dla grzechu… [17]
Z powodu wiary doświadczamy osobiście i w Chrystusie
- prześladowań
- hańby
- agonii walki z grzechem
Biblia naucza tego np. w Liście do Kolosan, monumentalnym stwierdzeniem o dopełnianiu miary cierpień Chrystusa. Zbawieni są przeznaczeni do cierpienia na wzór Mistrza. Nie jest to jednak zasługujące cierpienie.
Kol. 1:24 Teraz raduję się w swoich cierpieniach dla was i tego, czego z udręk Chrystusa brakuje w moim ciele, dopełniam dla jego ciała, którym jest kościół.
Wierze towarzyszą dobre uczynki wypływające z miłości. Nie jest to jednak zbawcza zasługa. W Konfesji Belgijskiej odnajdujemy biblijne nauczanie o konieczności dobrych uczynków u odrodzonych chrześcijan. Wiara nie jest sprzeczna z uczynkami ponieważ dobre uczynki wynikają z korzenia wiary, przez co rozumiemy, że wiara odnosi nas do uznania i przekonania co do prawdziwości, dobroci i słuszności Bożego Prawa, działania zgodnie z którym oddają Bogu chwałę. To wszystko czynimy w wierze, bo bez wiary uczynki byłyby potępieniem (Rzym. 14:23). Zatem
„Wierzymy, że prawdziwa wiara wzbudzona w człowieku przez słuchanie Słowa Bożego i działanie Ducha Świętego odradza go i czyni nowym człowiekiem, sprawiając w nim nowe życie, i uwalnia go z niewoli grzechu. Dlatego dalekim od prawdy jest twierdzenie, że ta usprawiedliwiająca wiara czyni ludzi niedbałymi w ich pobożnym i świętym życiu” [18]
List do Galacjan przekonuje nas o nieskuteczności Prawa w zbawieniu jednocześnie dowodzi wiary działającej przez miłość. Miłość wynikająca z wiary produkuje dobre uczynki.
Gal. 5:6 Bo w Chrystusie Jezusie ani obrzezanie nic nie znaczy, ani nieobrzezanie, ale wiara, która działa przez miłość.
Ani udział w cierpieniu Chrystusa, towarzyszącym dziełu krzewienia Ewangelii ani sam akt pracy na rzecz budowania Królestwa Bożego nie są zasługujące i nie o tym pisał Apostoł
Czynimy dobrze nie dlatego, aby się zasłużyć (bo czyż możemy się zasłużyć?), bo przecież Bogu zawdzięczamy nasze dobre uczynki, a nie On nam [1 Kor. 4:7; Izaj. 26:12; Gal. 3:5; 1 Tes 2:13], gdyż On sam sprawia w nas i chcenie, i wykonanie, zgodnie z upodobaniem swojej woli [Filip. 2:13] [19]
O czym mowa zatem? Chryzostom rzuca nieco światła w tej kwestii:
Czym jest „dzieło wiary”? Że nic nie zachwiało waszą wytrwałością. To jest bowiem dzieło wiary. Jeśli wierzysz, zniesiesz każde cierpienie; jeśli nie znosisz cierpienia, nie wierzysz. Czyż bowiem rzeczy obiecane nie są takie, że ten, kto wierzy, zechce cierpieć nawet dziesięć tysięcy śmierci? Królestwo niebieskie jest przed Nim, i nieśmiertelność, i życie wieczne. Kto zatem wierzy, zniesie każde cierpienie. Wiara zatem objawia się poprzez Jego uczynki. Słusznie można by rzec: nie tylko uwierzyłeś, ale objawiłeś to swoimi uczynkami, swoją wytrwałością, swoją gorliwością. [20]
Wiara i jej dzieło były prawdziwe i autentyczne wśród Tesaloniczan. Wiara była nieudawana, dowodząca, że są wybranymi Boga. Ich wiara odróżniała się od wiary martwej, bezczynnej, próżnej. Podejmując dzieło krzewienia wiary z wielkim uczuciem, z radością Ducha Świętego odwrócili się od bożków do służby prawdziwemu Bogu oczekując Chrystusa oto dzieło wiary.
1 Tes. 1:9-10 9. Ponieważ oni sami opowiadają o nas, jakie było nasze przybycie do was i jak nawróciliście się od bożków do Boga, aby służyć żywemu i prawdziwemu Bogu; 10. I oczekiwać z niebios jego Syna, którego wskrzesił z martwych, Jezusa, który nas wyrwał od nadchodzącego gniewu.
Bóg udzielił wybranym łaski wiary (Jan 6:29) w odpowiedniej mierze, aby byli zdolni wypełnić powierzone im dzieło. Drugi List do tej świętej kongregacji objawia nam upodobanie Bożej dobroci: znoszenie wszelkich prześladowań i ucisków w posłudze, jaką każdemu wyznaczył Pan.
2 Tes. 1:4 Tak że i my sami chlubimy się wami w kościołach Bożych z powodu waszej cierpliwości i wiary we wszystkich waszych prześladowaniach i uciskach, które znosicie.
2 Tes. 1:11 Dlatego też nieustannie modlimy się za was, aby nasz Bóg uznał was za godnych tego powołania i wypełnił wszelkie upodobanie swojej dobroci i dzieła wiary w mocy;
Wytrwanie było podstawowym dziełem wiary. Tak, to prawda, Tesaloniczanie dzięki Bożej łasce krzewili słowo Boże ale nie powinno nam umykać, że ostatecznym dziełem wiary jest zachowanie i przetrwanie świętych w najbardziej ekstremalnych sytuacjach: w prześladowaniach, w torturach, w obliczu śmierci. To nieustannie wspominał Paweł. Do tego cudownego dzieła zachowania kościoła przez Chrystusa wracał w każdej modlitwie dziękczynnej. Rzeczywiście Chryzostom nie pomylił się mówiąc:
Kto zatem wierzy, zniesie każde cierpienie.
Trud miłości
Nieustannie wspominając o waszym… trudzie miłości
Kiedy wiara działa przez miłość — nie może pozostać bezczynna! Ona musi działać, musi się trudzić, musi płonąć! I właśnie to widział Apostoł w sercach Tesaloniczan — nie wiarę zimną, nie miłość tylko na ustach, lecz miłość prawdziwą, miłość żarliwą, miłość, która kosztuje! Niczym echo słyszymy tu wezwanie Jana:
1 Jana 3:18 Moje dzieci, nie miłujmy słowem ani językiem, ale uczynkiem i prawdą.
Do kogo kierował się ten święty trud?
- Ku Bogu żywemu i prawdziwemu, którego nareszcie poznali i pokochali całym sercem!
. - Ku Jezusowi Chrystusowi, Zbawicielowi, w którego złożyli całą swoją nadzieję!
. - Ku świętym — braciom i siostrom w wierze, którzy stali się im rodziną bliższą niż krew
Jak jeszcze objawiła się ta miłość? Niektórzy z nich wstali, opuścili domy i ruszyli w drogę — długą, trudną, niebezpieczną — z Tesaloniki po całej Macedonii i Achai. Tylko po to, głosić Ewangelie. Mogli przekazać ją listem, mogli zaprosić gości do siebie. Ale oni poszli. Bo taka jest prawdziwa miłość — nie szuka wygody, idzie, służy, płaci cenę, ponieważ
…miłość jest pracowitą łaską, gdy jest żywo praktykowana; miłość do Boga i Chrystusa zmusi wierzącego do angażowania się i znoszenia wielkich trudności, trudności, trudu i pracy dla ich dobra; a miłość do świętych będzie się wysilać, służąc im w rzeczach doczesnych i duchowych, radośnie i szeroko zaspokajając ich zewnętrzne potrzeby, [21]
Pozostali w Tesalonikach Bracia w trudzie i z miłością zajęli się Kościołem. Na miejscu walcząc z herezją judaizmu, z ich odrzuceniem Chrystusa, zazdrosnego bo oczekującego złotego wieku, ociekającego mlekiem i miodem państwa żydowskiego, w którym zniewoleni poganie mieliby lizać proch z nóg swoich semickich panów (Izaj. 49:23). Z tym walczyli nasi Bracia, znosząc prześladowania ze strony pogan, którymi Żydzi szczuli oblubienicę Chrystusa. Ryzykując życiem troszczyli się o lud Boży, wiedząc o zgotowanej nagrodzie, z tym będziemy walczyć i my, z herezją dyspensacjonalizmu i rekonstrukcjonizmu. My także oczekujemy nagrody:
Hebr. 6:10 Bóg bowiem nie jest niesprawiedliwy, aby miał zapomnieć o waszym dziele i trudzie miłości, którą okazaliście dla jego imienia, gdy służyliście świętym i nadal służycie.
Jak pierwszy Kościół widział trud miłości opowie nam Chryzostom:
„Jakiż to trud kochać? Samo kochanie nie jest żadnym trudem. Lecz kochać szczerze to wielki trud. Powiedz mi bowiem, kiedy tysiąc rzeczy jest poruszonych, które odciągają nas od miłości, a my opieramy się im wszystkim, czyż nie jest to trud? Czegoż bowiem ci ludzie nie wycierpieli, aby nie odstąpić od swojej miłości? Czyż ci, którzy walczyli z Kaznodzieją, nie poszli do wojska Pawła i nie znalazłszy go, nie zawlekli Jazona przed przełożonych miasta? [22]
Jak cudownie działa Duch Święty w chrześcijanach każdego wieku, oświecając tak samo wybranych aby prawda Boża, żywa w ich sercach, prowadziła do tych samych konkluzji. Chryzostom przypomina nam Jazona, krewnego Pawła. On rzeczywiście ryzykował życiem dla Krzyża Chrystusa. Pamiętajmy o tłumie nikczemników wdzierających się do domu niewinnego człowieka. Pamiętajmy ich wściekłość i nikczemne podstępy. Pamiętajmy o tym, gdy służby państwowe albo rozwścieczony tłum rzymskich katolików, ateistów czy zielonoświątkowców dokona nad nami samosądu:
Dzieje 17:5-6 5. Ale ci Żydzi, którzy nie uwierzyli, zdjęci zazdrością, dobrali sobie niektórych niegodziwych próżniaków, a kiedy zebrali dużą grupę, podburzyli miasto. Naszli dom Jazona i szukali ich, aby wyprowadzić ich przed lud. 6. Gdy jednak ich nie znaleźli, zaciągnęli Jazona i niektórych braci przed przełożonych miasta, krzycząc: Oto ci, którzy cały świat wzburzyli, przyszli też tutaj;
Chryzostom przypomina nam jeszcze jedną prawdę. Dla Ewangelii gotowi być powinniśmy stracić majętności tego świata. Oto trud miłości.
Powiedz mi, czy to niewielki trud, gdy ziarno jeszcze nie zapuściło korzeni, znieść tak wielką burzę, tyle prób? I żądali od niego poręczenia. A dawszy poręczenie, mówi, Jazon odesłał Pawła. Czy to mała rzecz, powiedz mi? Czyż Jazon nie naraził się dla niego na niebezpieczeństwo? I to nazywa pracą miłości, ponieważ byli do niego w ten sposób związani. I zwróćcie uwagę: najpierw wspomina o ich dobrych uczynkach, a potem o swoich, aby nie wydawało się, że się chełpi, ani że kocha ich z góry. [23]
I ten trud nie jest bezowocny. Oto odcięty kamień bez pomocy rąk … uderzył posąg w jego stopy z żelaza i gliny, i skruszył je. (Dan. 2:34). Bóg kruszył serca prześladowców ukazując głupotę pogańskich wierzeń, bezsens systemu ofiarniczego judaizmu, każdego dnia przyłączając do Kościoła nowych męczenników.
.
Cierpliwość w nadziei
Nieustannie wspominając o waszej … wytrwałości w nadziei
Wytrwanie w trudach i przeciwnościach nie jest dziełem człowieka — nie jest owocem jego woli, hartu ducha ani moralnej siły charakteru. Jest to jeden z najwznioślejszych darów łaski, udzielony przez samego Boga, operujący w oparciu o Jego nieograniczoną moc i energię, wydzieloną człowiekowi w takim stopniu i zakresie, aby stał się skutecznym narzędziem prowadzącym do jedynego celu godnego wieczności — Bożej chwały, wynikającej właśnie z wytrwania we wszelkich przeciwnościach, niezależnie od ich stopnia nasilenia czy okrucieństwa.
Rozważmy błogosławioną cierpliwość. Chryzostom przypomina nam, że była ona niezbędna. Dlaczego Bracia?
Prześladowanie to bowiem nie ograniczało się do jednego momentu, lecz było ciągłe, i walczyli nie tylko z Pawłem, nauczycielem, ale także z jego uczniami. Skoro bowiem tak odnosili się do tych, którzy czynili cuda, do tych czcigodnych mężów, to jakież uczucia, jak sądzicie, żywili wobec tych, którzy mieszkali wśród nich, ich współobywateli, którzy nagle się im zbuntowali? Dlatego też świadczy o nich, mówiąc: „Staliście się bowiem naśladowcami Kościołów Bożych, które są w Judei”. [24]
Prawidłowe zrozumienie wzniosłej doktryny cierpliwości spoczywa na fundamencie dwóch greckich rzeczowników, które Apostoł natchniony przez Ducha Świętego precyzyjnie dobiera, aby objawić nam pełnię Bożego działania w duszach Jego wybranych.
Pierwszy z nich μακροθυμία makrotymia -opisuje wytrwanie we wszelkich przeciwnościach i próbach, które sprawia, że wierzący nie cofa się w apostazję, lecz trwa w wierze niezłomnie i nieustraszenie, niezależnie od okoliczności. „My zaś nie jesteśmy z tych, którzy się wycofują ku zatraceniu, ale z tych, którzy wierzą ku zbawieniu duszy.„ — tak woła chrześćijanin (Hebr. 10:39). I jakże mógłby trwać, gdyby źródłem tego trwania był sam człowiek — kruchy, słaby, upadający?Źródłem jest sam Bóg Duch Święty — Ten, który owocuje w wierzącym miłością, radością, pokojem i właśnie tą cierpliwością:
Gal. 5:22 Owocem zaś Ducha jest miłość, radość, pokój, cierpliwość (μακροθυμία makrotymia), życzliwość, dobroć, wiara;
Drugi, ὑπομονή hypomone to wytrzymałość, niezłomność, cierpliwe czekanie. To nie ludzka determinacja, nie filozoficzny stoicyzm, nie naturalna odporność charakteru. To sam Bóg sprawia w człowieku wytrwanie nacechowane głęboką, spokojną cierpliwością — i to wyłącznie dzięki Bożej mocy, a nie ludzkiej, jest ono w ogóle możliwe. Co więcej — to sam Bóg wyznaczył i wyznacza wszystkie przeszkody, jakie spotykają wierzącego w jego pielgrzymim życiu
Kol. 1:11 Umocnieni wszelką mocą według jego chwalebnej potęgi, ku wszelkiej cierpliwości (μακροθυμίαν makrotymian) i wytrwałości (ὑπομονὴν hypomonen) z radością;
- Każde cierpienie jest odmierzone.
. - Każda próba jest wyważona.
. - Każde brzemię jest niesione nie samotnie, lecz mocą Tego, który wzmacnia
O, jakże głęboka jest ta prawda! Bóg nie tylko wyznacza cel — On sam daje siłę, aby cel ten osiągnąć. Nie tylko wzywa do wytrwania — On sam jest wytrwaniem swoich wybranych. Chwała Mu za to na wieki!
- wytrwanie jest środkiem służącym do osiągnięcia celu, to dar
. - operuje w oparciu o Bożą wszechmoc
. - przeprowadza zbawionego przez wszystkie trudy życia doczesnego
. - zabezpiecza go i zapewnia osiągnięcie celu zbawionemu
. - wyposaża w duchową radość, jej podstawą jest wizja Boga i Jego królestwa.
Bóg dostarczył zbawionym wszelkie odpowiednie instrumenty i narzędzia (środek, czyli wytrwanie) służące do osiągnięcia zbawienia (cel, czyli zbawienie). Odrzucenie tej prawdy degeneruje wszechmoc Boga do poziomu podporządkowanej człowiekowi i kapryśnej zarazem formy serwilizmu. Człowiek staje się suwerenem, Bóg zaś idolem, wytworem ludzkiej fantazji, pogańskim, bezradnym bóstwem.
Jak wielka i szlachetna jest cnota cierpliwości, która w dwóch obliczach objawia się ludzkiemu duchowi!
Pierwsze z tych oblicz — dostojnie brzmiąca μακροθυμία makrothymia— jest wytrwałością duszy wzniesionej ponad doczesność, która z niezachwianą godnością wypatruje upragnionego dobra, nie ugina się pod brzemieniem czekania i nie poddaje się nicości rozpaczy. Nasi Bracia byli gotowi cierpliwie
1 Tes. 1:10 …oczekiwać z niebios jego Syna, którego wskrzesił z martwych, Jezusa, który nas wyrwał od nadchodzącego gniewu.
Drugie zaś oblicze — ὑπομονή hypomone— jest heroicznym zmaganiem się z brzemieniem istniejącego zła, odważnym znoszeniem cierpień, które los i świat rzucają na barki człowieka.
1 Tes. 2:14 Wy bowiem, bracia, staliście się naśladowcami kościołów Bożych, które są w Judei w Chrystusie Jezusie, bo wy to samo wycierpieliście od swoich rodaków, co i oni od Żydów;
Przyszła pora na zrozumienie nadziei. Błogosławione działanie Kościoła, wierność, wytrwałość i nieustępliwość w przeciwnościach,
Wszystko to bowiem wypływa z wiary i nadziei, tak że to, co ich spotkało, pokazało nie tylko ich męstwo, ale i to, że z całą pewnością uwierzyli w nagrodę, która ich czekała. Z tego powodu Bóg dopuścił, aby natychmiast wybuchły prześladowania, aby nikt nie mógł powiedzieć, że głoszenie Ewangelii zostało pochopnie lub pochlebstwem utwierdzone, i aby ich zapał mógł być widoczny, i aby nie ludzkie przekonanie, lecz moc Boża przekonywała dusze wierzących, tak że byli oni przygotowani nawet na dziesięć tysięcy śmierci, co nie miałoby miejsca, gdyby głoszenie Ewangelii nie zostało natychmiast głęboko utwierdzone i nie pozostało niezmienne. [25]
Chryzostom ma rację. Obydwie formy cierpliwości wyrastają z jednego i tego samego źródła — wiary i nadziei! Wiara jest ojcem a nadzieja matką i strażniczką. To ona podtrzymuje płomień ducha ludzkiego, gdy mrok przyszłości przesłania horyzont, i gdy teraźniejszość przygniata swym okrucieństwem. Głoszenie Ewangelii zostało zroszone krwią męczenników, ale Bóg dał Kościołowi nadzieję pozwalając przejść przez dolinę śmierci niezawodnie i bez potknięcia:
Rzym. 5:5A nadzieja nie zawodzi, ponieważ miłość Boga jest rozlana w naszych sercach przez Ducha Świętego, który został nam dany.
Rzym. 8:25 Ale jeśli spodziewamy się tego, czego nie widzimy, to oczekujemy tego z cierpliwością.
Źródłem nadziei jest wiara działająca przez miłość. Kiedy chrześcijanie miłują Boga, naturalnie pojawia się w nich miłość do Pisma Świętego, faktycznego środka powstawania nadziei. Choćby świat miał runąć, niebo stopić się w ogniu a wszystkie plagi Boskie dotknąć świat, nadzieja pozostaje wyryta w sercach ręką Boga, a dłutem, używając ilustracji, jest Pismo Święte. To jego lektura prowadzi nas do nadziei.
Rzym. 15:4 Wszystko bowiem, co przedtem napisano, ku naszej nauce napisano, abyśmy przez cierpliwość i pociechę z Pism mieli nadzieję.
Opisując rzeczywistość wiary, miłości i nadziei w tamtejszym, prześladowanym kościele Alford zauważył:
Wiara, która wywierała swój zewnętrzny wpływ na wasze życie; miłość, która poświęciła się służbie innym; nadzieja, która nie była jedynie przelotnym uczuciem, lecz radością oczekiwania na rzeczy niewidzialne, kiedy objawi się Chrystus. [26] W ostateczności obiektem całej nadziei jest Chrystus, przez którego zostaliśmy wszyscy przeniesieni z królestwa ciemności, które będzie zniszczone, do wspaniałej światłości, wiecznego szczęścia z Bogiem. I to wszystko zapewnia Suwerenny Pan od początku, od naszej elekcji aż po Sąd Ostateczny.
Gal. 1:4 Który wydał samego siebie za nasze grzechy, aby nas wyrwać z obecnego złego świata według woli Boga i Ojca naszego;
1 Piotra 1:5 Którzy jesteście strzeżeni mocą Boga przez wiarę ku zbawieniu, przygotowanemu do objawienia się w czasie ostatecznym.
Jak zauważa Katechizm Heidelberski, Boża opatrzność zarządza światem nie nadwyrężając naszej cierpliwości. Ponieważ Pan czuwa, zniesiemy wszystko.
Pytanie 28: Czemu służy wiedza o stworzeniu i o Opatrzności?
.
Temu, abyśmy zachowując cierpliwość wśród niepowodzeń i wdzięczność w sytuacjach pomyślnych – zawsze ufali, że we wszystkim, co nas spotyka, Bóg pozostaje wiernym i dobrym Ojcem, że żadne stworzenie nie zdoła odłączyć nas od Jego miłości, bo On trzyma wszystko w swoim ręku i bez Jego woli nie jest ono w stanie działać ani nawet się poruszyć.[27]
Świadek tego wszystkiego
…w naszym Panu Jezusie Chrystusie, przed Bogiem i naszym Ojcem,
Fraza „w naszym panu Jezusie Chrystusie” odnosi się tak samo do wiary, miłości i nadziei.
- wiara w Panu
- miłość w Panu
- nadzieja w Panu
To dowodzi centralnej roli Mesjasza w życiu Kościoła. Punktem zjednoczenia jest osoba Chrystusa.
To, że modlitwy wspomnienia czynione są przed Bogiem wskazuje na dwie kwestie: że Bóg to wszystko widzi i wynagradza. Pan jest wszechobecny, wszechwiedzący a przez to gotowy do oddania każdemu według jego uczynków. Sąd Ostateczny będzie chwalebnym dniem wynagrodzenia trudów i ofiar tych, którzy pracowali dla Pana. Pan odda w tak cudowny sposób, że nie jesteśmy nawet w stanie przewidzieć jak wielkie błogosławieństwa czekają za pracę dla Chrystusa.
Mat. 16:27 Syn Człowieczy przyjdzie bowiem w chwale swego Ojca ze swoimi aniołami i wtedy odda każdemu według jego uczynków.
Po drugie całość naucza nas, że Bóg, który to wszystko uczyni jest jedną istotą ale trzema osobami. Wiara, miłość i nadzieja pochodzą od Boga, ale konkretnie:
Źródłem wiary jest Chrystus
Hebr. 12:2 Patrząc na Jezusa, twórcę i dokończyciela wiary, który z powodu przygotowanej mu radości wycierpiał krzyż, nie zważając na hańbę, i zasiadł po prawicy tronu Boga.
Źródłem miłości jest Bóg Duch Święty
Rzym. 15:30 A proszę was, bracia, przez naszego Pana Jezusa Chrystusa i przez miłość Ducha, abyście razem ze mną walczyli w modlitwach za mnie do Boga;
Źródłem nadziei jest Bóg Ojciec
Rzym. 15:13A Bóg nadziei niech was napełni wszelką radością i pokojem w wierze, abyście obfitowali w nadzieję przez moc Ducha Świętego.
W czasie naszych modlitw pamiętajmy o Bogu Ojcu, Synu i Duchu Świętym odpowiednio czcząc każą z trzech Świętych Osób.
.
Praktyczna aplikacja
Słowa Apostoła nie są jedynie przedmiotem akademickiej egzegezy — są lustrem, w którym każdy kościół może i powinien się przejrzeć. Przejrzyjmy się zatem i my.
Dzieło wiary. Wiara która nie rodzi dzieła jest martwa — mówi Jakub. Ale jakie dzieło? Nie aktywizm, nie społeczna transformacja świata, nie budowanie widzialnego królestwa przez prawo i politykę. Odrzucamy teonomię i rekonstrukcjonizm właśnie dlatego, że mylą one dzieło wiary z dziełem człowieka. Odrzucamy dyspensacjonalizm, bo rozbija on jedność historii zbawienia i podważa ciągłość przymierza łaski. Nasze dzieło jest prostsze i głębsze zarazem
- głoszenie Ewangelii,
- wierność Słowu,
- trwanie przy konfesji,
- wychowanie dzieci w bojaźni Bożej.
Dzieło wiary zakorzenione jest w Słowie Bożym opatrznościowo zachowanym przez wieki. Nie rekonstruujemy tekstu metodami Westcotta i Horta ani nowoczesnymi metodami CBGM — przyjmujemy Pismo jako wierny przekaz, który Bóg zachował w rękach swojego Kościoła. Czytamy je i głosimy metodą gramatyczno-historyczno-duchową — dosłownie, gramatycznie, historycznie, w analogii całego Pisma i z praktycznym zastosowaniem do życia. Kazanie ekspozycyjne, werset za wersetem, jest centrum każdego nabożeństwa — bo Słowo jest narzędziem przez które Duch Święty rodzi i podtrzymuje wiarę.
Wiara darowana przez suwerennego Boga — nie przez powszechną łaskę dostępną dla wszystkich, nie przez dobrze życzliwe zaproszenie skierowane do wszystkich bez wyjątku — rodzi konkretne, codzienne posłuszeństwo. Nie spektakularne, nie mierzone ludzkimi kategoriami sukcesu. Odrzucamy Federalną Wzję, bo miesza usprawiedliwienie z uświęceniem. Odrzucamy Zbawienie panującego Pana, bo uzależnia zbawienie od warunku wydawania widzialnych owoców zamiast od dzieła Chrystusa. Wiara jest darem — i jej dzieło jest owocem tego daru, nie jego warunkiem.
Trud miłości. Miłość wymaga trudu — i tu nie ma skrótów. Spotykamy się pięć razy w tygodniu, na trzech nabożeństwach i dwóch studium Konfesji. Nie dlatego że musimy, lecz dlatego że miłość do Boga i braci przynagla. To nie jest religijny rygoryzm. To jest miłość która się trudzi, która nie szuka swojego, która nie ustępuje gdy jest źle.
Trud miłości wyraża się też w strukturze naszego kościoła. Starsi ustanawiani przez starszych, dożywotnio, z odpowiedzialnością przed Bogiem i podlegający dyscyplinie kościelnej — nie są administratorami ani liderami w świeckim sensie. Są pasterzami którzy trudzą się dla dobra powierzonej im trzody. Pastor nie stoi ponad starszymi — jest jednym z nich, wyróżnionym darem i chęcią nauczania. Kościół lokalny jest suwerenny — Klasa, gdy powstanie, będzie doradzać, nie rozkazywać. Miłość w strukturze kościelnej oznacza służbę, nie władzę.
Trud miłości wyraża się również w tym jak wielbimy Boga. Śpiewamy wyłącznie Psalmy — a cappella, bez instrumentów. Nie dlatego że jesteśmy tradycjonalistami przywiązanymi do formy. Lecz dlatego że zasada regulatywna nabożeństwa nakazuje nam czynić w uwielbieniu tylko to co Bóg nakazał — a On dał nam Psalterz jako natchnioną księgę pieśni swojego Kościoła. To jest trud miłości — rezygnacja z tego co przyjemne i popularne na rzecz tego co wierne.
Wytrwałość nadziei. Jesteśmy małym kościołem w kraju który nas nie zna i nie rozumie. Otoczeni katolicyzmem, zielonoświątkowitwem i nominalizmem fałszywego kalwinizmu trwamy przy Psalmach śpiewanych a cappella, przy Textus Receptus i Uwspółcześnionej Biblii Gdańskiej, przy Belgijskim Wyznaniu Wiary, Katechizmie Heidelberskim, Kanonach z Dort i Standardach Westminsterskich. Trwamy przy cesacjonizmie gdy cały świat chrześcijański zachwyca się fałszywymi darami. Trwamy przy antyekumenizmie gdy wszyscy wzywają do jedności poza prawdą. Trwamy przy suwerennej łasce gdy herezje powszechnej łaski i dobrointencyjnej oferty ewangelii otwierają drzwi do szerszej wspólnoty i większych liczb.
Nie dlatego że jesteśmy uparci — lecz dlatego że nadzieja która nas podtrzymuje jest zakorzeniona w suwerennej Bożej wierności, nie w ludzkich okolicznościach. Ta nadzieja jest aktywna — jak pisał Maclaren, podtrzymywana przez wiarę i miłość, kształtuje w nas zdolność wytrwania której świat nie rozumie i nie potrafi wytłumaczyć. Wytrwałość nie jest naszym osiągnięciem — jest owocem nadziei, którą Duch Święty nieustannie w nas kształtuje przez Słowo, sakramenty i dyscyplinę kościelną.
Tesaloniczanie byli młodym kościołem we wrogim mieście. Paweł dziękował za nich Bogu nieustannie — nie za ich liczebność, nie za ich wpływy, nie za ich kulturową relewantność. Dziękował za dzieło wiary, trud miłości i wytrwałość nadziei. Módlmy się byśmy i my — mały kościół w Polsce, w komunii z braćmi na całym świecie którzy trwają przy tym samym standardzie — byli kościołem, za który inni nieustannie dziękują Bogu.
Psalm 115:1 Nie nam, PANIE, nie nam, ale twemu imieniu daj chwałę za twoje miłosierdzie i prawdę.
Poprzedni werset 3a – Budujące wspomnienia cierpiącego Kościoła, część 1
Przypisy
[16] Dzieła Lutra, tom 26, s. 9, „Argument z Listu św. Pawła do Galatów”
[17] Herrman Hanko, „Luter’s Doctrine of Justification„, źródło
[18] Konfesja Belgijska 24
[19] Tamże
[20] Jan Chryzostom, Homilia 1 o 1 Liście do Tesaloniczan 1.
[21] John Gill, Komentarz do 1 Tes. 1:3
[22] Jan Chryzostom, Homilia 1 o 1 Liście do Tesaloniczan 1
[23] Tamże
[24] Tamże
[25] Tamże
[26] Alford, Komentarz do 1 Tes. 1:3
[27] Katechizm Heidelberski Pyt. i Odp. 28
Zobacz w temacie.
- Pocieszająca jedność kościoła
- Chrześćijańskie pozdrowienia i pocieszenia
- Nasz Pocieszyciel, nasz Bóg, nasz Duch Święty
- Bóg, nasz troskliwy opiekun i strażnik
. - Miłość po efesku
- Wiara i miłość a Kościół
. - Kazanie Johna Knoxa, cz. 3 – pocieszenie ze zniszczenia bezbożnych.
- Usprawiedliwienie a Elekcja, część 1
- Zarzut prawnej fikcji, część 1
- „Zbawienie” po katolicku
- Antynomizm i legalizm a adiafora
. - Nagroda łaski, część 1
- Najmniejsi i najwięksi w królestwie niebieskim
- Sprawiedliwość większa niż faryzeuszy
- Zapłata chrześcijanina
