Wprowadzenie

1 Tes. 1:1-5

1. Paweł, Sylwan i Tymoteusz do kościoła Tesaloniczan, który jest w Bogu Ojcu i Panu Jezusie Chrystusie. Łaska wam i pokój od Boga, naszego Ojca, i Pana Jezusa Chrystusa.

2. Zawsze dziękujemy Bogu za was wszystkich, czyniąc wzmiankę o was w naszych modlitwach;

3. Nieustannie wspominając wasze dzieło wiary i trud miłości, i wytrwałość w nadziei w naszym Panu Jezusie Chrystusie, przed Bogiem i naszym Ojcem;

4. Wiedząc, umiłowani bracia, że zostaliście wybrani przez Boga; 

5. Gdyż nasza ewangelia nie doszła was tylko w słowie, ale także w mocy i w Duchu Świętym, i w pełnym przekonaniu. Wiecie bowiem, jacy byliśmy dla was, przebywając wśród was.

Czytając werset trzeci dowiadujemy się o głębokim powodzie, dla którego Paweł, Sylwan i Tymoteusz każdego dnia dziękowali Bogu za kościół Tesaloniczan w ogólności i każdego z nich z osobna. Jest to nierozerwalnie związane z obiektem wdzięczności, główna myśl wersetów 3-5, z Bogiem – jedynym źródle wszelkich błogosławieństw, dobra i przychylności. Dóbr udzielanych Kościołowi przez samego Pośrednika między Stwórcą a odkupionym stworzeniem. Przypomnijmy na marginesie, że Bóg (Ojciec, Syn i Duch) jest jedynym obiektem modlitw chrześcijańskich: nie jest nim Maria, ani aniołowie ani święci, żywi czy umarli. Myśl o modlitwie do stworzenia nigdy nie pojawiła się w umyśle Pawła.

Ponieważ Pan sprawuje pieczę nad dobrostanem i rozwojem Kościoła, wspomnienia apostolskie osadzone w suwerenności Najwyższego dotykając trzech obszarów działania Kościoła – wiary, miłości i nadziei, wszystko osadzone w osnowie dramatycznych prześladowań.

Punktem skupienia dzisiejszego rozważania będą zatem odpowiednio

  • Forma wdzięczności Bogu: wspomnienia
    .
  • Powód, którym są wiara miłość i nadzieja
    .
  • Świadek tego wszystkiego: Bóg trójjedyny

Konieczność wszakże wymaga od nas zbadania kontekstu historycznego, w którym zanurzone zostały błogosławione prawdy rozważanego przez nas wersetu.


Źródło prześladowań

Dziękczynienia kierowane do Boga Najwyższego ma swoje podłoże i są nim prześladowania Kościoła. Ich tło jest dość zastanawiające. Nie chodziło o niemoralność, przestępstwa czy świętokradztwo ani nawet polityczną aktywność wierzących. Podstawą i przyczyną było odrzucenie przez większość Żydów doktryny Pisma, zgodnie z którą Chrystus musiał cierpieć i zmartwychwstać. O ile dla Greków tak rozumiany Chrystus był głupstwem, to dla Żydów już zgorszeniem (1 Kor. 1:23), które należało zniszczyć.

Apostoł głoszeniem Ewangelii tożsame z urojeniami współczesnych dyspensacjonalistów mrzonki żydowskich dysydentów, co gorsza czynił to na polu, którego nie mogli lekceważyć: na podstawie konkretnych, autorytatywnych i niepodważalnych fragmentów Pisma uznawanych przecież przez wszystkich religijnych Hebrajczyków. Stosując duchową interpretację proroctw mesjańskich w miejsce spodziewanego, cielesnego, doczesnego królestwa (tysiącletniego, dodają mielenialiści) ustanowił doktrynalny fundament : duchowe i wieczne królestwo. Paweł dowodził, że:

  • jedynym zbawicielem jest Bóg co to wyklucza udział „osób trzecich” jak cielesny militarny przywódca (Izaj. 43:1)
    .
  • tym zbawicielem jest jednocześnie człowiek, co wymusza uznanie, iż Mesjasz musi być Bogiem, ale też człowiekiem a jego królestwo musi mieć charakter duchowy (Izaj. 7:14)
    .
  • Mesjasz został cudownie poczęty bez udziału mężczyzny co wskazuje na jego wyjątkowy atrybut bezgrzeszności, ponieważ wszystko co jest poczęte z mężczyzny musi siłą rzeczy być grzeszne, tym mocniej akcentując duchowy charakter odkupienia (1 Mojż. 3:15)
    .
  • Zbawiciel zostanie ukrzyżowany, na co wskazuje Święty Tekst opisując doznania jakich doświadcza właśnie taka osoba (Psalm 22:14)
    .
  • dzieło krzyża posiada swój cel, jest nim kara zastępcza w miejsce wybranych grzeszników (Izaj. 53:5)

W każdym aspekcie królestwo jest duchowe, tego nauczał Apostoł. Ponieważ tak prezentowana Ewangelia zdobyła spore uznanie wśród znaczących kobiet, wielu Greków i części diaspory, co wynika z jej Boskiej natury, (jest ona jak ziarno najmniejsze ale wydające największy plon Marek 4:31-32, dzięki któremu duchowe królestwo rośnie samo z siebie Marek 4:26-28) zdjęci zazdrością fanatycy wiedząc, że wewnętrzne spory doktrynalne Żydów nie interesują Greków (Dzieje 18:14-16; 19:37-39) naprędce uknuli oskarżenie, majstersztyk podstępu. Stali

Dzieje 17:6-7 6. …przed przełożonych miasta, krzycząc: Oto ci, którzy cały świat wzburzyli, przyszli też tutaj; 7…. Oni wszyscy postępują wbrew dekretom cesarza, mówiąc, że jest inny król, Jezus.

Chytrość i przebiegłość nieodrodzonych Żydów przyćmiona może być jedynie ich hipokryzją. Choć sami wierzyli w Mesjasza – zwycięskiego króla na wzór Dawida, postanowili wykorzystać królewski tytuł Jezusa jako podstawę zaburzenia cywilnego porządku. Ponieważ w połowie I wieku judaizm, z uwagi na przedsiębiorczość i przynoszone miastom zyski był atrakcyjny dla wszystkich grup społeczno-ekonomicznych, politarchowie, niemal autonomiczni władcy miasta zezwolili na ucisk kościoła, który tym sumptem znalazł się pod Krzyżem Chrystusa.  [1]
.


Apostolska chluba

Kościół w Tesalonice, choć prześladowany, stanowił przełom misji Pawła, z kilku powodów.

Po pierwsze było to przekroczenie bariery kontynentalnej – wyjście ze wschodu, terenów dzisiejszej Azji mniejszej do współczesnej Europy. Historia kościoła mówi o tym jako o wydarzeniu jako szczególnym.

…wydarzeniem, które szczególnie wyróżnia tę misję, jest przeprawienie się Pawła do Europy, z czym będzie się wiązało założenie Kościołów w Macedonii i Achai [2]

Nigdy wcześniej dobra nowina nie dotarła na nasz kontynent. I jakaż to była misja! Druga podróż misyjna okazała się wielce skuteczną, dającą podstawy do rozszerzenia się wiary na cały cywilizowany świat. Słowo Boże rozbrzmiewało z Tesaloniki po całej Macedonii i Achai.

„bilans misji Pawłowych wypadł pozytywnie. W okresie między rokiem 50 a 59 założył Kościoły w Macedonii (Filippi, Tesaloniki) i w Achai (Korynt). Lecz Dzieje pozwalają nam już domyślać się tego, co w sposób patetyczny ukazują Listy: narastania opozycji ze strony judeochrześcijan, z którą spotykał się w tym okresie nieustannie, opozycji podnoszonej przeciw niemu przez żydowski nacjonalizm, co doprowadzi go najpierw do aresztowania w Jerozolimie w roku 58, a następnie do męczeństwa w roku 67 ”  [4]

Po drugie, był to Kościół wzorcowy i jako taki stał się pocieszeniem serc współbraci w okrutnej dla chrześcijaństwa rzeczywistości. Wspomnienia dobrego kościoła były dla Apostoła i jego przyjaciół źródłem otuchy oraz motywacji do dalszej, intensywnej i pełnej wyrzeczeń pracy w dziele krzewienia Królestwa Bożego. Postrzegany jako chlubne zwieńczenie całego wysiłku Kościół ten zyskał sobie godne miano:

1 Tes. 2:20 Wy bowiem jesteście naszą chwałą i radością.

Po trzecie ów sukces osiągnięty wbrew przeciwnościom sił ciemności, pomimo żydowskiego sprzeciwu i rozpętanych prześladowań, był dowodem na aktywnie działającą moc Bożą, której nie da się powstrzymać. Wiara, miłość i nadzieja, czynne w działaniu, trudzie i wytrwałości potwierdzały obecność Ducha Świętego w sercach Tesaloniczan.

– Słowo Boże nie może być powstrzymane ponieważ pochodzi od Boga, któremu nic nie może się skutecznie sprzeciwić.

2 Tym. 2:9 Dla której znoszę cierpienia jak złoczyńca, aż do więzów, ale słowo Boże nie jest związane.

– Słowo Boże nigdy nie zawodzi, raczej wykonuje swoją pracę skutecznie dzieląc ludzkość na dwie grupy: ziarna, czyli otrzymujących przez nie zbawienie i tych, którzy okazują się plewami przeznaczonymi na spalenie

Rzym. 9:6 Lecz nie jest możliwe, żeby miało zawieść słowo Boże. Nie wszyscy bowiem, którzy pochodzą od Izraela, są Izraelem

Izaj. 55:11 Tak będzie ze słowem, które wychodzi z moich ust: nie wróci do mnie puste, zanim nie wykona mojej woli i zanim nie spełni pomyślnie tego, z czym je wysłałem.

Kościół w Tesalonice nie tylko został ustanowiony wszechpotężną, skuteczną mocą Bożą przez Ewangelię krzyża (Rzym. 1:16; 1 Kor. 1:18) ale i okazał się przez nią zachowany. Słowo wydało błogosławiony i spodziewany owoc. Bóg osiągnął swój cel zbawiając wybranych, w tym samym czasie jeszcze mocniej zatwardzając potępionych przez wypełnienie ich serc próżną zazdrością, przejawem ludzkiej głupoty szukającej ujścia w niezasłużonej zemście i chęci zniszczenia Kościoła.
.


Znak rozpoznawczy

To wszystko uznajemy za powód, dla którego prawowierność tamtejszych chrześcijan można było łatwo rozpoznać. Odniesienie to możemy poczynić do dzieci Bożych w każdym wieku: gdy jesteśmy prześladowani, wzgardzeni i wyszydzeni żyjemy skromnie błogosławiąc swoim oprawcom. Wartość tej historycznie udokumentowanej prawdy potwierdza wczesnochrześcijańskie dzieło, List do Diogneta:

Są w ciele, lecz żyją nie według ciała. Przebywają na ziemi, lecz są obywatelami nieba. Słuchają ustalonych praw, z własnym życiem zwyciężają prawa. Kochają wszystkich ludzi, a wszyscy ich prześladują. Są zapoznani i potępiani, a skazani na śmierć zyskują życie. Są ubodzy, a wzbogacają wielu. Wszystkiego im nie dostaje, a opływają we wszystko. Pogardzają nimi, a oni w pogardzie tej znajdują chwałę. Spotwarzają ich, a są usprawiedliwieni. Ubliżają im, a oni błogosławią. Obrażają ich, a oni okazują wszystkim szacunek. [3]

Domniemany Diognet, odbiorca broniącego chrześcijan pisma był nauczycielem Marka Aureliusza, cesarza rzymskiego w latach 161 – 180 I wieku.  Cel autorowi przyświecał szlachetny: powstrzymać szalejącą niesprawiedliwą nienawiść uśmiercającą tysiące dzieci Bożych rękami państwa, które nie potrafiło nawet podać prawnej podstawy do takich czynów. W pierwszych wiekach Kościół rzeczywiście znosił niewypowiedziane trudy i nie powinno nas to dziwić. Świat nie miłuje tego co Boże. Świat jest wrogiem Boga i prawdziwego Kościoła. Świat nienawidził Tesaloniczan, tak samo jak nienawidzi chrześcijan Reformowanych, jak nienawidzi nas. My również jesteśmy chlubą apostolską. Pozwólcie, że udowodnię wam prawdziwość tego stwierdzenia:

  • Wystarczy, ogłosimy Ewangelię, zgodnie z którą Chrystus oddał życie za wybranych aby świat nami gardził.
    .
  • Powiedzmy o konieczności upamiętania się z grzechu, ekumenii, aby z nas szydzono.
    .
  • Napomknijmy w naszej szkole czy pracy o konieczności pobożnego życia zgodnego z Bożym Prawem, napomnijmy co do aborcji, homoseksualizmu, eugeniki czy dwupłciowości człowieka, a doświadczymy prześladowania.

W każdym wieku Kościół na miarę Tesaloniczan doświadczy nienawiści pozornie tolerancyjnego świata. Rządy diabła nie znoszą Chrystusa, dlatego nie znoszą i nas. W tym miejscu mądrość Boża prowadzi nas do pierwszej istotnej w życiu chrześcijanina prawdy: wdzięczności Bogu i to w największym nawet utrapieniu.
.


Forma wyrażenia wdzięczności

3. Nieustannie wspominając…

Pisząc z Koryntu, z domu Akwilli, z którym pracował w dzień a głosił w czasie wolnym, doznając przy tym bluźnierstw i sprzeciwów (co nikogo już nie powinno dziwić, Dzieje 18:6) tuż przed kolejną żydowską polityczną prowokacją (Dzieje 18:13) Paweł wyraził w LIście radość. Jej źródłem były wspomnienia godnej chrześcijańskiej postawy. Radość była tym większa, bo potwierdzona przez nowych konwertytów z Macedonii i Achai, najwyraźniej pielgrzymujących do Koryntu aby spotkać człowieka, który rozpoczął dzieło zbawienia w tym rejonie, aby zaświadczyć o ewangelizacyjnej gorliwości Tesaloniczan, roznieconej przez ogień miłości Ducha Świętego. Ewangelia, nieraz okupiona krwią, docierała wszędzie, a wierni z Tesaloniki ponad swoje życia umiłowali powrót Chrystusa (1 Tes. 1:9-10) poświęcając czas, energię i swoje dobra dla krzewienia prawdy.

Los Kościoła

Kościół w Tesalonikach był upokorzony. Ale w największej słabości i upodleniu potężne ramię Boże uczyniło go Kościołem skutecznym, niezrównanym. Dym ich modlitw zaniesiony przed Boży tron wzbudzał gromy, i błyskawice, i trzęsienie ziemi (Obj. 8:5). Ewangelia wybrzmiewająca z pulpitów kazalnic niczym grom z nieba wstrząsała pogańskim światem, czego echo roznosiło się w całej Macedonii i Achai, docierając do uszu Apostoła. Bóg poruszył się na swoim tronie, Bóg działał w Achai i Macedonii. Bóg zbawiał.

A o ileż liczniejsze są głosy, które w całym kościele na ziemi rodzą się z tych błyskawic i grzmotów, które wychodzą z tronu łaski; ich wiara ma głos, ich skrucha ma głos, ich poddanie się słowu Bożemu ma w nim głos; tak, jest głos w ich modlitwach, głos w ich wołaniu, głos w ich łzach, głos w ich jękach, w ich rykach, w ich narzekaniu na siebie i w ich triumfach! [5] 

Paweł był wdzięczny Bogu za Kościół w Tesalonice wyrażając swoją radość na wiele sposobów przez modlitwę, pamięć i świadome rozmyślanie:

  • czyniąc zawsze wzmiankę w modlitwach
    .
  • wspominając nieustannie wiarę, miłość i nadzieję
    .
  • wiedząc, że są wybrani przez Boga
    .

Kontynuacja na przestrzeni wieków

Umiłowani Paweł nie był wyjątkiem. Wielu ojców Kościoła w obliczu terroru, udręk, szykan, represji doświadczało podobnego stanu duchowej błogości. Kierując oczy nie na to, co na ziemi, ale ku niebu (Kol. 3:2), widzieli w prześladowaniach palec Boży.

Ignacy Antiocheński przed swoją egzekucją w Koloseum radował się na wieść o kościele Magnezjan, pełnym Bożej chwały i porządku:

„Dowiedziawszy się o waszej miłości Bożej, tak dobrze uporządkowanej, uradowałem się wielce i postanowiłem obcować z wami w wierze w Jezusa Chrystusa” [6] 

Radował się także zagrożonym herezją doketyzmu Kościołem w Efezie czyniąc wszelkie starania aby go uratować przed heretykami, ponieważ wiedział, że Bóg ocali swój lud przeprowadzając nawet przez dolinę śmierci:

„Bracia moi, ogromnie się rozmnożyłem w miłości do was i niezmiernie się [wami] raduję, starając się zapewnić wam bezpieczeństwo”. [7] 

Prześladowany przez Sewera, rzymskiego cesarza, Klemens Aleksandryjski zanim został przepędzony z rodzimego miasta radował się na wieść o zdrowej teologii i dobrej praktyce chrześcijańskiej Kościoła w Koryncie.

Któż nie rozsławiał wspaniałości waszej zwyczajnej gościnności? I któż nie radował się z waszej doskonałej i gruntownej wiedzy? Wszystko bowiem czyniliście bez względu na osoby i postępowaliście według przykazań Bożych, będąc posłuszni waszym przełożonym i oddając wszelką należną cześć starszym wśród was. [8]

Bracia, powodem naszej radości jest Kościół. Oblubienica Pana, umiłowana przez Niego tak mocno, że wydał On za niego samego siebie, aby nas uwolni z przekleństwa wszelkiego grzechu, niewoli diabła i ciążącego gniewu Bożego. O jakże wielką miłość ma do nas Bóg!

Gal. 1:4 Który wydał samego siebie za nasze grzechy, aby nas wyrwaćz obecnego złego świata według woli Boga i Ojca naszego;

Dlatego wzywamy do działania w trudzie i wytrwałości:

Efez. 5:2 I postępujcie w miłości, jak i Chrystus umiłował nas i wydał samego siebie za nas jako dar i ofiarę Bogu na miłą woń.

Efez. 5:25 Mężowie, miłujcie swoje żony, jak i Chrystus umiłował kościół i wydał za niego samego siebie;

Pamiętajmy, że wszystko, wiarę, miłość i nadzieję zawdzięczamy Chrystusowi,

Tyt. 2:14 Który wydał samego siebie za nas, aby nas wykupić od wszelkiej nieprawości i oczyścić sobie lud na własność, gorliwy w spełnianiu dobrych uczynków.


Stabilność i stałość w pokorze

Wdzięczność chrześcijańska nie jest doświadczaną przez pogan przemijającą radością. Ich szczęście oparte o chwilowe doznanie znika szybko gdy tylko doczesność przytłoczy, dosięgnie znużenie albo pojawi się jakieś nieszczęście. Nie tak jest z nami. My wypełniając Bożą wolę, radujemy się stale, czego dowodzi greckie słowo ἀδιαλείπτως adialeiptosnieprzerwanie, bez pominięcia (przy stosownej okazji), bez ustanku. Tak, Duch Święty celowo wybrał to słowo aby zapisać powalającą na kolana prawdę. Stałość naszej radości jest wpisana w nasze serca, ponieważ jej podstawą nie są rzeczy doczesne i przyziemne ale Jezus Chrystus, obiekt naszej wiary, miłości i nadziei. Radości tej udziela Duch Święty sprawujący ją pomimo okoliczności.

1 Tes. 5:16 Zawsze się radujcie.

Filip. 4:4 Radujcie się zawsze w Panu; mówię ponownie, radujcie się.

Zawsze radujmy się w modlitwie wspominając Kościół, poszczególnych Braci, zbliżając się do Boga przez Chrystusa z oczyszczonymi przez cierpienia sercami.

Pokora potrafi płakać nad słabościami innych ludzi, a radować się i cieszyć z ich łask. Pokora sprawi, że człowiek będzie spokojny i zadowolony nawet w najgorszych warunkach, i uchroni go przed zazdrością wobec dobrobytu innych (1 Tes. 1:2-3). Pokora szanuje tych, którzy są silni w łasce, i poddaje pod władzę tych, którzy są słabi w łasce (Efez. 3:8). Pokora czyni człowieka bogatszym od innych, a jednocześnie sprawia, że ​​człowiek uważa się za najuboższego z ludzi. Pokora dostrzega wiele dobra na zewnątrz, choć niewiele widzi u siebie. [9] 


Pogańska praktyka

Jednak musimy wykluczyć błędne zrozumienie tekstu. Papiści, a jakże, wypaczają jego znaczenie przez pogańskie praktyki różańcowe. Przypomnijmy czym jest różaniec. To bezmyślne powtarzanie kilku wyuczonych na pamięć strof, kierowanych do fałszywie rozumianego Boga i do diabła ukrywającego się pod imieniem Maria. Te modlitwy zmawiane są w intencji jako niezliczone repetycje. Skuteczność ich związana jest z ilością powtórzeń duchowo jednoczących modlącego się z Maryją. Różaniec jest modlitwą maryjną, duchowo jednoczącą chrześcijanina z osobą Matki Jezusa. Kościół katolicki rozumie tę maryjność Różańca w takim sensie, że wierni modląc się na Różańcu jednoczą się w duchu świętych obcowania (communio sanctorum, por. Credo: Wierzę… w świętych obcowanie) z Matką Bożą. [10] 

To błąd bałwochwalstwa i pogańska praktyka wielomówności, potępiona przez samego Chrystusa:

Mat. 6:7 A modląc się, nie bełkoczcie jak poganie; oni bowiem sądzą, że ze względu na swoją wielomówność (πολυλογίᾳ polulogia – mechanicznie powtarzana duża ilość słów w ramach rzekomej pobożności) będą wysłuchani.

Chrześcijańska modlitwa czyniona jest zawsze, ale przez to rozumiemy każdą nadarzającą się okazję. tyle myślami Bracia byli przy Tesaloniczanach nieustannie.Chrześcijanie nie uprawiają pogańskiej mantry. Tak więc przy okazji każdej modlitwy wspominamy naszych Braci zawsze mając ich w pamięci.
.


Powód wdzięczności

3.wasze dzieło wiary i trud miłości, i wytrwałość w nadziei….

Oto dochodzimy powodu apostolskiej wdzięczności, istoty rozważania. Owszem, Bóg jest godzien wszelkiej czci niezależnie od okoliczności, nawet gdy zdaje się, że przeciwnik – diabeł, który jak lew ryczący krąży, szukając, kogo by pożreć.(1 Piotra 5:8) zwycięża niszcząc dzieło pańskie, mordując wyznawców, prześladując instytucję, szalejąc ponad miarę   czyha,

…by zniszczyć Kościół i każdego jego członka oraz aby przez swoje zwodzenie zatracić wszystkich [11]

Ciężar tej pozornie nierównej dla chrześcijan walki byłby nie do zniesienia, gdyby nie ponadnaturalne zapewnienie, iż Bóg

powstrzymuje diabła i wszystkich naszych wrogów, aby bez Jego zgody nie czynili nam krzywdy. [12]

Bez zgody Bożej, w Jego cudownej opatrzności, posłuchajcie umiłowani, diabeł nie może nawet palcem ruszyć aby tknąć kościół. Jesteśmy tak przez Pana zabezpieczeni aby wydać spodziewany plon. I to tutaj musimy dopatrywać się przyczyny uwielbienia. Źródłem wszystkiego jest Boża suwerenność, zgodnie z którą owocem i plonem Tesaloniczan były trzy konkretne nieustannie wspominane wśród pracowników misji apostolskiej chrześcijańskich cnót:

  • dzieło wiary – czyny i owoce
    .
  • trud miłości – wysiłek i poświęcenie
    .
  • wytrwałość w nadziei – cierpliwość i stałość

Każda z tych cnót nie istnieje jednak w izolacji. Alexander Maclaren dostrzega w tej triadzie coś głębszego — organiczny porządek wzrostu:

tutaj [Apostoł] zajmuje się porządkiem powstawania, naturalnym porządkiem, w którym te trzy elementy ewoluują. I jego zdaniem są one jak pędy, które kolejne wiosny przynoszą na gałąź drzewa, gdzie każdy rok ma swój własny wzrost, a szczyt zeszłorocznego staje się podstawą kolejnego. Tak więc mamy najpierw wiarę; następnie, wyrastającą z niej miłość;a następnie, podtrzymywaną przez obie, nadzieję”.[13] 

Wiara to teraźniejsze, pełne przekonanie, pewność i ufności do Chrystusa i Jego dokonanego dzieła oraz obietnic. Wiara to całkowite zaufanie i pewność w stosunku biblijnych propozycji, akceptacja zbioru faktów i zaufanie do tych faktów.

Hebr. 11:1 A wiara jest pewnością tego, czego się spodziewamy, i przekononaniem co do tego, czego nie widzimy

Nadzieja to cierpliwe, wybiegające w przyszłość oczekiwanie ostatecznego wypełnienia się obietnic Bożych. Nadzieja biblijna opiera się na wierze. Nadzieja to szczere oczekiwanie, które pojawia się wraz z wiarą w coś dobrego. Nadzieja to ufne oczekiwanie, które naturalnie wynika z wiary. Nadzieja to spokojna pewność, że coś, co się jeszcze nie wydarzyło, rzeczywiście się wydarzy. Nadzieja musi obejmować coś, czego jeszcze nie widać:

Rzym. 8:24 Nadzieją bowiem jesteśmy zbawieni. A nadzieja, którą się widzi, nie jest nadzieją, bo jakże ktoś może spodziewać się tego, co widzi?

Różnica między wiarą i nadzieją jest taka, że o ile wiara otrzymuje i przyjmuje Boże prawdy to nadzieja zachowuje oczekując na przyszłość. Jednak do tego potrzeba jeszcze jednego elementu. Z wiary wypływa miłość i dopiero z tej miłości rodzi się nadzieja. W tej triadzie najważniejsza jest miłość.

1 Kor. 13:13 A teraz trwają wiara, nadzieja, miłość, te trzy. Z nich zaś największa jest miłość.

Nasuwa się nam teraz pytanie: czym były owo dzieło wiary, trud miłości i wytrwałość nadziei? Jaka łączy je wewnętrzna więź? I czy mamy tu do czynienia z pobożnymi frazesami – czy raczej z konkretnymi, namacalnymi przejawami działania Ducha Świętego?
.


Gramatyka

Z pomocą w rozpoznaniu owych trzech cudownych cnót przyjdzie nam grecka gramatyka. W każdej z par użyty został dopełniacz twórczy — forma, która nie tylko wskazuje źródło, lecz sugeruje aktywny udział podmiotu. Jak wyjaśnia Daniel Wallace

Dopełniacz rzeczownikowy tworzący rzeczownik, z którym jest powiązany. Tłumaczy się go jako „wytworzony przez”. Jest podobny do dopełniacza źródła, ale zazwyczaj wiąże się z bardziej aktywną rolą dopełniacza. Sugeruje zarówno źródło, jak i aktywny udział dopełniacza [14] 

Wiara, miłość i nadzieja są właśnie takimi dopełniaczami twórczymi. I tu trzy pary nabierają pełnego znaczenia:

  • dzieło wiary — wiara, będąca darem Ducha Świętego, jest źródłem wszelkiego chrześcijańskiego działania. To ona sprawia, że jesteśmy przekonani o prawdzie, głosimy ją i żyjemy według Bożej reguły.
    .
  • trud miłości — miłość wypływająca z wiary przynagla do wysiłku. Bez niej nie mielibyśmy nawet chęci, by się trudzić.
    .
  • cierpliwość w nadziei — nadzieja, wypływająca z wiary i miłości, aktywnie kształtuje w nas zdolność wytrwania. To dzięki jej działaniu możliwe jest znoszenie przeciwności.

Ponadto w każdej parze użyty został rzeczownik abstrakcyjny (wiara, miłość, nadzieja) dodatkowo poprzedzony przedimkiem określonym

Prawidłowe brzmienie wersetu jest zatem następujące

Nieustannie wspominając o waszym dziele wiary i o trudzie miłości, i o wytrwałości w nadziei w naszym Panu Jezusie Chrystusie, przed Bogiem i naszym Ojcem;

Rzeczownik abstrakcyjny odnosi się do stanów, uczuć lub czynności, których nie można postrzegać za pomocą pięciu zmysłów (nie można ich dotknąć, zobaczyć, usłyszeć, powąchać ani posmakować) a poprzedzenie takiego rzeczownika przedimkiem określonym zwraca naszą uwagę dobrze znane czytelnikowi właściwości tych cech.

Rzeczowniki abstrakcyjne z natury koncentrują się na jakości.Jednakże, gdy taki rzeczownik jest artykularny, jakość ta jest niejako „ściśnięta”, bliżej zdefiniowana, odróżniona od innych pojęć… Rodzajnik z rzeczownikami abstrakcyjnymi … koncentruje się na cechach i właściwościach. [15] 

Wszystko powyższe aż za dobrze znane Pawłowi. Doświadczał tych samych przykrości, afrontów, prześladowań, utrapień i nienawiści wraz z pogardą. I tak dochodzimy do wniosku, że dzieło, trud, wytrwałość oraz wiara, miłość i nadzieja – ukazują nam istotę chrześcijańskiego życia.

To najmocniej wyrażone pojęcie w jego najbardziej praktycznej formie. Chrześcijanie napełnieni wiarą, przesyceni miłością i opierający się na niezłomnej, niezawodnej nadziei pracują na rzecz Chrystusa, dla rozwoju Ewangelii, aby widzialny przejaw królestwa Bożego – kościół – trwał we wrogim królestwie diabła, znosząc zgotowane przez przeciwników prześladowania z nieznaną temu światu, budzącą wręcz zdumienie cierpliwością.

Tak ogólnie definiujemy owe trzy obszary. Przejdźmy teraz do szczegółów.

Pierwsza część kazania wygłoszona dnia 22.03.2026
.

Poprzedni werset 2 – Modlitwa uwielbienia
Następny werset 3b – Budujące wspomnienia cierpiącego Kościoła, część 2

Przypisy

[1] „Kościół pod Krzyżem”oznacza prawdziwy Kościół Chrystusa, który w świecie żyje w stanie ucisku, prześladowania i poniżenia, a nie w chwale i politycznej potędze. Jego znakiem rozpoznawczym nie jest triumf, lecz udział w cierpieniach Chrystusa. Zachowuje czyste głoszenie Ewangelii, prawidłowe sprawowanie sakramentów i dyscyplinę kościelną, jednak z powodu prawnych ograniczeń nie może oficjalnie uczestniczyć we wspólnym dziele misyjnym czy sprostać wymogom dołączenia do Synodów.
[2] L. J. Rogier, Historia kościoła t. 1 s. 43
[3] List do Diogneta 8-15
[4] L. J. Rogier, Historia kościoła t. 1 s. 43
[5] John Bunyan, Przywilej i zysk świętych
[6] Ignacy Antiocheński, List do Magnezjan 1
[7] Ignacy Antiocheński, List do Efezjan 5
[8] Klemens Aleksandryjski, List do Koryntian 1
[9] Thomas Brooks, Cenne środki zaradcze przeciwko podstępom szatana
[10] Źródło
[11] Konfesja Belgisja 12
[12] Tamże, 13
[13] Alexander Maclaren Exposition, 1 Tes. 1:3
[14] David Wallace, Greek Grammar Beyond the Basics, s. 105
[15] Tamże, s. 226


Zobacz w temacie