Wojna światów

2 Tes. 3:1-5

1. Na koniec, bracia, módlcie się za nas, aby słowo Pana szerzyło się i rozsławiało jak i u was;

2. I abyśmy byli wybawieni od przewrotnych i złych ludzi; nie wszyscy bowiem mają wiarę.

3. Lecz wierny jest Pan, który was utwierdzi i będzie strzec od złego.

4. Co do was, mamy ufność w Panu, że to, co nakazujemy, czynicie i będziecie czynić.

5. Pan zaś niech skieruje wasze serca ku miłości Bożej i ku cierpliwemu oczekiwaniu Chrystusa.

Ostatni rozdział Drugiego Listu do Tesaloniczan zawiera uniwersalny nakaz modlitwy do Jezusa Chrystusa. Obowiązuje on cały Kościół, wszystkich wierzących. W otwierających wersetach ukazane zostały błogosławione prawdy:

  • przyczyny modlitwy: rozwój misji ewangelizacyjnej i ochrona przed przeciwnikami
    .
  • obiekt modlitwy, którym jest Chrystus, obrońca i strażnik Kościoła
    .
  • skutek modlitwy: wytrwanie świętych

W tym wszystkim należy pamiętać, że Chrystus nie może zawieść swojego ludu, ponieważ odkupienie, jakiego dokonał na krzyżu, gwarantuje wytrwanie najgorszych nawet koszmarów życia. Centralnym obiektem przesłania jest zatem Chrystus zabezpieczający Kościół w jego misji głoszenia Ewangelii oraz wierna modlitwa Kościoła jako środek łaski


Przyczyny modlitwy

1. Na koniec, bracia, módlcie się za nas, aby słowo Pana szerzyło się i rozsławiało jak i u was;

2. I abyśmy byli wybawieni od przewrotnych i złych ludzi; nie wszyscy bowiem mają wiarę.

W otwierających wersetach odnajdujemy wiele powodów do modlitwy, które podzielić możemy na dwie kategorie: pozytywne, odnoszące się do organicznego rozwoju Kościoła, i negatywne, adresujące przeciwników i działania przeciwstawiających się dziełu Bożemu.
.

Pozytywne

Rzeczywiście Paweł musiał być pocieszony i zachęcony skalą i szybkością głoszenia Ewangelii w Tesalonikach. Greckie słowo τρέχω trecho, przetłumaczone jako „szerzy” niesie ze sobą ładunek gwałtowności. Słowo Boże najwyraźniej biegło i to sprintem, zyskując dobrą sławę wśród wybranych do zbawienia. Paweł prosi o wsparcie. Módlcie się za nas – stwierdza, módlcie się, aby nasza misja przeżywała podobne duchowe radości: aby słowo głoszone przez nas również gwałtownie rozsławiało imię Pańskie na całym świecie. Aby wybrani nawracali się szybko i dołączali do chóru wielbiących Boga: Ojca, Syna i Ducha Świętego.

Nie powinniśmy zapominać o skromności Pawła. Jak zauważył Kalwin,

„..te same słowa pokazują, że Paweł bardziej troszczył się o innych niż o siebie. Złośliwi ludzie kierowali na niego jad swojej niegodziwości, cała nawałnica rzuciła się na niego. Tymczasem zwrócił się ku Tesaloniczanom”. [1]

Ponieważ Bóg udzielił tamtejszemu Kościołowi ogromnej łaski głoszenia, szatan, przeciwnik Boga, Chrystusa i Kościoła,  zareagował z furią. Ponieważ „Diabeł i złe duchy są do tego stopnia zepsute, że są wrogami Boga i wszystkiego, co dobre – aż do granic swych możliwośc” [2] jego machinacje doprowadziły do prześladowania i cierpienia. Nie zniechęciły one chrześcijan. Raczej wbrew stosowanej przez pogan przemocy słowo Pana szerzyło się i rozsławiało. Z pewnością też zbierało duże żniwo: choć wielu ulegało jeszcze mocniejszemu zatwardzeniu, Boża resztka była skutecznie powoływana i przyłączana do ciała Chrystusa. Jak zauważyli Reformatorzy, reakcja diabła jest ponadczasowa:

„Im szczerzej ktoś stara się być dobrym człowiekiem, tym liczniejsze są sposoby, w jakie szatan go dręczy, i tym bardziej mnożą się wrogowie, którzy go zewsząd nękają. Lecz kiedy Bóg widzi, że ci, którzy niegdyś przyjęli prawdę Jego słowa, trwają niezłomnie w swoim postanowieniu, tym bardziej jest skłonny im pomóc.” [3]

Ponieważ ewangelicznemu głoszeniu z konieczności towarzyszy nakaz upamiętania się i wiary (Marek 1:15; Dzieje 2:38; 20:21; Mat. 3:2; 4:17) głoszenie Ewangelii to przyjemna woń dla Boga i wybranych. Potępieni nienawidzą jej, ponieważ dobra nowina o Chrystusie-Zbawicielu konfrontuje obecny w nich grzech i fałszywą doktrynę z prawdą, której jako nieodrodzeni, nie mogą zaakceptować.

2 Kor. 2:15-16 15. Jesteśmy bowiem dla Boga przyjemną wonią Chrystusa wśród tych, którzy są zbawieni, i wśród tych, którzy giną. 16. Dla jednych wonią śmierci ku śmierci, a dla drugich wonią życia ku życiu. Lecz do tego któż jest zdatny?

1 Kor. 2:14 Lecz cielesny człowiek nie akceptuje tych rzeczy, które są Ducha Bożego. Są bowiem dla niego głupstwem i nie może ich poznać, ponieważ rozsądza się je duchowo.

Negatywne

Jako że nienawiść do Boga, Chrystusa i Ewangelii jest przypisana do naturalnego człowieka, tym mocniej wypełnia on swoją rolę w historii odkupienia. Nienawiść plemienia żmijowego do światła jest nie tylko nieunikniona (1 Mojż. 3:15; 1 Jana 3:13-15) ale i konieczna ze względu na Boże postanowienie. Antagonizm często znajdujący swoje ujście w ślepej i dodajmy jednostronnej agresji.

Z jednej strony tego konfliktu jest Chrystus i Jego Kościół, święci wielbiący jedynego Boga w duchu i prawdzie, walczący z cielesnością i grzechem oraz wzywający do upamiętania z herezji fałszywych religii duchowych przeciwników, ludzie czyści moralnie.  Z drugiej mamy wrogie królestwo szatana z jego całą wściekłą furią i kłamstwem, morderstwami, spiskami i knowaniami, domena pełna nienawiści, sporów i podstępów, jej obywatele to wiedzeni cielesnymi namiętnościami wyznawcy pogańskich bogów. Jak zauważył Luter te dwa zgoła odmienne światy były sobie przeciwstawne, gdzie Królestwo Chrystusa znajduje się w stanie permanentnej wojny z siłami ciemności: jego ludzkimi i demonicznym sługami.

…dwa są na świecie władztwa nawzajem bardzo mocno się zwalczające: w jednym włada szatan, który z tego powodu nazwany jest przez Chrystusa władcą świata, (Jan 12:31) a przez Pawła bogiem tego wieku, (2 Kor. 4:4) trzymającym w niewoli według swojej woli wszystkich, którzy nie są mu gwałtem odebrani przez ducha Chrystusowego…. W drugim władztwie włada Chrystus, a ono ustawicznie przeciwstawia się i walczy z władztwem szatana… „ [4] 

I to był drugi z powodów, dla którego Apostoł prosił wierzących w Tesalonikach o modlitwę. Petycja skierowana do Chrystusa była błaganiem o zabezpieczenie pola misyjnego. Czasy nigdy nie sprzyjały rozwojowi Ewangelii, niech nikt się nie łudzi, że którekolwiek pokolenie ma łatwiej. W I wieku zarówno misja apostolska jak i lokalne Kościoły musiały stawiać czoła przewrotnym nikczemnikom, ludziom odrzuconym co do wiary, co zauważa nasz tekst w wersecie 2

2. I abyśmy byli wybawieni od przewrotnych i złych ludzi; nie wszyscy bowiem mają wiarę.

Wielką prawdę o duchowym niebezpieczeństwie czyhającym na Kościół przedstawia nam Katechizm Heidelberski z jego wyjaśnieniem szóstej prośby modlitwy wzorcowej. Słowa „nie wódź nas na pokuszenie” jakie wypowiedział Chrystus ucząc swój lud właściwej formuły, w rzeczywistości to wołanie do Boga o protekcję:

bez Ciebie jesteśmy tak słabi, że nie ostalibyśmy się ani chwili, co więcej – nasi śmiertelni wrogowie: diabeł, świat i własne nasze ciało bezustannie na nas czyhają. Dlatego Ty zechciej chronić nas i wzmacniać mocą Ducha Świętego, abyśmy mogli skutecznie im się opierać aż do pełnego zwycięstwa i nie ulec w tej duchowej walce. [5]

Tylko nieskończony, błogosławiony i wszechmocny Bóg jako jedyny ma moc zachować nas w tej inaczej nierównej walce z siłami ciemności.Jak zauważył Kalwin:

Nasza modlitwa jest zatem taka, abyśmy nie zostali pokonani ani przytłoczeni przez pokusę, ale mocą Pana stali twardo przeciwko wszelkim mocom, które nas atakują; innymi słowy, abyśmy nie ulegli pokusie; abyśmy, tak wzięci pod Jego opiekę i ochronę, pozostali niezwyciężeni wobec grzechu, śmierci, bram piekielnych i wszelkiej mocy diabła; innymi słowy, abyśmy zostali wybawieni od zła. Należy tu wyraźnie zauważyć, że nie mamy siły, by stawić czoła takiemu przeciwnikowi jak diabeł, ani by wytrzymać gwałtowność jego ataku. [6]

Rola i znaczenie modlitwy

…bracia módlcie się…

Modlitwa jest ucieczką zbawionych do Boga jako protektora. Stąd wezwanie do modlitwy jest jak najbardziej konieczne, ponieważ zachęta jest szczególnym argumentem użycia właściwego środka łaski skierowanego specjalnie przeciwko działaniom szatana. Modlitwa, której funkcji nie można przecenić, jest danym przez Boga ludziom środkiem ochrony przed duchowymi zasadzkami, jak zauważa Katechizm Heidelberski, Bóg:

 swą łaskę i Ducha Świętego chce dać jedynie tym, którzy nieustannie i gorąco Go o to proszą i za to Mu dziękują. (Psalm 50:14-15; Mat.7:7) [7]

Mały Katechizm Westminsterski obok Słowa Bożego i sakramentów ukazuje modlitwę jako stały środek łaski. Łaska, jak wiemy, jest niezasłużona, tak też i modlitwa, będąca jej środkiem. Środek łaski, media gratia, to kanały, poprzez które Bóg działa swoją łaską w naszych sercach. Podobnie jak rury doprowadzające wodę do kranów w domu z lokalnego zbiornika, Bóg zsyła błogosławieństwa naszego zbawienia, posługując się tymi „zewnętrznymi i zwyczajnymi środkami”, w tym uzdalniając nas do modlitwy. Jak dalej głosi Katechizm modlitwa to ustanowiony i co najważniejsze, skuteczny w działaniu środek łaski:

Zewnętrznymi i stałymi środkami [łaski], przez które Chrystus udziela nam korzyści zbawienia, są Jego ustanowienia, a w szczególności Słowo, sakramenty i modlitwa, wszystkie skuteczne w przypadku tych, którzy są wybrani do zbawienia. [8]

W Dziejach Apostolskich czytamy, że Kościół aktywnie wykorzystywał ustanowione środki łaski. Czytamy o Słowie, sakramentach i modlitwie, jako stałych elementach życia chrześcijańskiego, przez które Bóg wzmacniał serca wierzących:

Dzieje 2:42 Trwali oni w nauce apostołów, w społeczności, w łamaniu chleba i w modlitwach.

Wnioski: Modlitwa to skuteczny i ustanowiony przez Boga środek łaski w wojnie z diabłem, to broń w konflikcie między dwoma światami. Skuteczność tej broni nie wynika z ludzkich zabiegów czy chęci. Jest to, pamiętajmy, udzielony przez Boga środek. Źródło tego środka jest w Bogu. Podstawową przyczyną modlitwy jest całkowita, niezmienna i granicząca z szaleństwem wrogość świata do ludu Bożego. Modlitwa to kanał Bożej łaski łączący kościół pielgrzymujący z Bogiem, który jako jedyny ma moc przezwyciężenia przeciwności i pocieszenia swojego ludu.
.


Obiekt modlitwy

3. Lecz wierny jest Pan, 

Jako kanał modlitwa kieruje nas do Boga. Boga wszechmocnego, wszechwiedzącego, Boga, którego ręki nikt nie może powstrzymać: ani człowiek, ani demon ani sam szatan (Dan. 4:35; Izaj. 40:15, 17, 23; Hiob 12:14; Izaj. 14:27; 43:13) a Bóg ustanowił taki porządek rzeczy, w którym Chrystus, prawdziwie Bóg i prawdziwie człowiek jest obiektem tej modlitwy. Błogosławieństwo łaski ustanowiło Chrystusa jako Pana czuwającego nad nami.

Umiłowani, nie łudźmy się. Pan nie czuwa nad wszystkimi ludźmi. Jest On strażnikiem swojego wybranego ludu. Ludu, za który oddał życie i przelał krew. Dowodzi tego List do Tesaloniczan napisany między 51 a 52 rokiem I wieku. Przypomnijmy, że powstał on w czasie drugiej podróży misyjnej Pawła,  adresowany do umiłowanego przez niego Kościoła, który nota bene powstał dzięki jego własnej pracy misyjnej w czasie pierwszej podróży (Dzieje 17:1-9).

O tym, jak wielką pracę wykonuje Chrystus świadczy przykład Kościoła w Tesalonikach, którego ustanowieniu towarzyszyły silne kontrowersje. Otóż po trzytygodniowym nauczaniu Ewangelii przez Pawła w synagodze (Dzieje 17:2) doszło do podziału Żydów. Jedni uwierzyli w Chrystusa, drudzy Go odrzucili. Ci ostatni okazali się niegodziwymi dziećmi diabła. Od razu rozpoczęli prześladowania Bożych dzieci:

Dzieje 17:5 Ale ci Żydzi, którzy nie uwierzyli, zdjęci zazdrością, dobrali sobie niektórych niegodziwych próżniaków, a kiedy zebrali dużą grupę, podburzyli miasto. Naszli dom Jazona i szukali ich, aby wyprowadzić ich przed lud.

Naprędce zmyślony zarzut Oni wszyscy postępują wbrew dekretom cesarza, mówiąc, że jest inny król, Jezus (Dzieje 17:7), w rzeczywistości zarzut destabilizacji porządku społecznego i państwowego, wzbudził zaniepokojenie mieszkańców oraz lokalnych władz, podległych „boskiemu” imperatorowi. (Dzieje 17:8)

Paweł i Sylas musieli uciekać (Dzieje 17:10) a Tesaloniczanie, z czasem narażeni zostali na żydowski gniew, szczególnie silny, gdy do kościoła dołączyło wielu pogan. Żydzi w celu zniszczenia Chrystusa tradycyjnie wysłużyli się poganami. W rezultacie tej manipulacji

  • niektórzy pastorzy zostali zamordowani za głoszenie Chrystusa (1 Tes. 2:14-15)
    .
  • ze względu na wprowadzony zakaz proklamacji Ewangelii (1 Tes. 2:16)
    .
  • pozostali doświadczyli prześladowań i ucisku (2 Tes. 1:4)
    .
  • oraz bardzo cierpieli z powodu wyznawanej wiary (2 Tes. 1:5)

Oprócz tego, co zewnętrzne Kościołem szargały herezje, z których najważniejszą była wczesna forma Preteryzmu (1 Tes. 4:13; 2 Tes. 2:2-3), nauczanie jakoby Chrystus już przyszedł ponownie a zmartwychwstanie się odbyło, w ten sposób nadzieja Kościoła i wiara został zanegowane. W tym wszystkim Apostoł Paweł śle Tesaloniczanom słowa pokrzepienia. Nie tylko zapewnia ich o pewności zbawienia ale i o wyraźnym dla obserwatorów dowodzie (co do was, mamy ufność w Panu że to, co nakazujemy, czynicie i będziecie czynić., werset 4)

Wnioski: Pomimo prześladowań wyzutych z wiary złoczyńców oraz na przekór  zasadzkom szatana, chrześcijanie w Tesalonikach zostali zachowani jako Kościół i to wzorcowy. Nie znajdziemy lepszego przykładu dobrze działającego Kościoła w Nowym Testamencie. Owszem, istniały w nim pewne doktrynalne niejasności, ale w ostateczności możemy powiedzieć, że Tesaloniczanie pokładali całą ufność w Chrystusie i pomimo okrutnych prześladowań mieli i zachowali całkowitą pewność zbawienia.

Z tego wyciągamy wniosek, że wszyscy wierzący zachowują ufność, a przez to pewność zbawienia. W konflikcie na kosmiczną skalę Chrystus okazuje się wiernym strażnikiem swojego ludu nie tylko obiektywnie realizując cel zbawienia ale i zapewniając subiektywną pociechę. Bóg wyznaczył Chrystusa jako pośrednika między Sobą a wybranym ludem. Pośrednik to wcielony Bóg, prawdziwie człowiek, prawdziwie Bóg, zatem doskonały mediator. Stąd Chrystus jest niezawodnym strażnikiem, pilnującym aby dzieło głoszenia Ewangelii nigdy nie ustało. Wtedy i tylko wtedy Jego imię jest rozsławiane w sposób godny.
.


Wierność Pana

który was utwierdzi i będzie strzec od złego

Skoro już wiemy, że Chrystus jest obrońcą i strażnikiem Kościoła oraz że zachowuje go dla swojej chwały, musimy zadać pytanie o relację modlitwy do Bożego dzieła. W rozpoznaniu istoty sprawy pomocne okażą się w tym szczególne cechy gramatyczne wyróżniające nasz tekst. Ukazują bowiem dwojaki sposób działania Bożego w zachowaniu wybranych:

1) z jednej strony Bóg utwierdza wierzących w Chrystusie, wzmacnia wewnętrznie uzdalniając do przejścia przez wszystkie przeciwności

który was utwierdzi (στηρίξει steriksei)

Grecki czasownik στηρίζω sterizo odnosi się do zdeterminowanej, ustalonej i ustanowionej postawy duchowego wzmocnienia i zdecydowanego zwrócenia  w określonym kierunku. Jest to zatem pozytywny aspekt Bożego, suwerennego działania. Bóg utwierdza nas w taki sposób, że pomimo prób i problemów, w dłuższej perspektywie przyszłości będziemy zawsze, mocno i stale zwróceni do Boga, jako źródła naszego wytrwania.

To samo słowo użyte zostało nieco wcześniej, wskazując na rezultat utwierdzenia: są to odpowiednie dwie sfery: utwierdzenie w mowie i utwierdzenie w działaniu. Chrześcijanie są nie tylko silni w mowie, są także silni w działaniu. Za naszymi słowami idą w parze czyny. Nie tylko konfesja ale i praktyka życia. To, co jako chrześcijanie głosimy, tym żyjemy. Dobro proklamowane jest dobrem praktykowanym, co dowodzi integralności religii.

2 Tes. 2:16-17 16.A sam nasz Pan Jezus Chrystus i Bóg, nasz Ojciec, który nas umiłował i dał wieczną pociechę i dobrą nadzieję przez łaskę; 17.Niech pocieszy wasze serca i utwierdzi (στηρίξαι sterizaiwas w każdym dobrym słowie i uczynku.

2) Z drugiej strony Bóg strzeże w taki sposób, że jakiekolwiek wyrządzone zło, jak i same złe duchy, w tym szatan, nie mogą wyrwać chrześcijanina z Bożego utwierdzenia

i będzie strzec (φυλάξει fylaxei) od złego.

Grecki czasownik φυλάσσω fylasso niesie ze sobą koncepcję ochrony przez izolację oraz czuwanie. Bóg innymi słowy czuwa nad nami tak, aby izolować nas od tego, co mogłoby zniszczyć utwierdzenie, jest to negatywny aspekt działania Bożego.

3) Odpowiadając na pytanie, czym jest „zło” od którego chroni Chrystus, ponownie musimy zagłębić się w gramatykę.

Greckie słowo πονηρός poneros (tłumaczone jako zły) jest rodzaju męskiego, zatem nie odnosi się do zła moralnego w ogólności, w takim przypadku użyty zostałby rodzaj nijaki πονηρού ponerou. To zło osobowe i jest to jedna osoba.

Tekst nie naucza nas o ochronie od zła, czy od złych, ale od złego (liczba pojedyncza). Owszem, stwierdzenie, że nie wszyscy mają wiarę potwierdza przekonanie, że zło wyrządzane Kościołowi i każdemu z jego członków ma charakter ludzki. To oni prześladują, obmawiają, niszczą, deprawują, korumpują i wprowadzają herezje. Ale nie powinno umknąć naszej uwadze, że za tymi „złymi ludźmi” (2 Tes 3:2) Apostoł widział innego, potężniejszego wroga – „Złego” czyli samego szatana dyrygującego chórem wiernych mu nikczemników.

Modlitwa jest wołaniem do Chrystusa o duchową ochronę przed szatanem i jego aniołami: demonami oraz niewierzącymi ludźmi, uparcie pracującymi w dziele zniszczenia. Jest też prośbą o ochronę w konkretnym celu: aby Ewangelia była szerzona, tak jak nauczał nas Chrystus przez słowa „przyjdź Królestwo Twoje!” To wołanie uczy nas, że

„…sami oraz cała ludzkość jesteśmy z natury pod władzą grzechu i Szatana, modlimy się, żeby królestwo grzechu i Szatana zostało zniszczone, Ewangelia rozprzestrzeniała się na świecie, Żydzi zostali powołani, pełnia pogan wprowadzona” [9]

Wnioski: Modlitwa zatem jest orężem i zbroją. To niezbędne narzędzie żywego, walczącego z grzechem i herezjami Kościoła, to środek łaski umożliwiający głoszenie Ewangelii z jej wezwaniem do upamiętania i wiary w prawdę. Dzięki modlitwie, naszemu skutecznemu środkowi łaski, z nieba spływają na nas błogosławieństwa wytrwania i utwierdzenia, płynące wprost z fontanny łaski od Chrystusa, Strażnika Kościoła. Modląc się pogłębiamy zrozumienie tej duchowej rzeczywistości.
.


Sposób ochrony

Pan strzeże Kościół. Czyni to przez Ducha Świętego, którego dał każdemu przez chrzest, którym nas odradza i pieczętuje włączając do ciała Chrystusa. Moc Ducha operując w zbawionych strzeże skutecznie, zapewniając realizację  obietnicy Chrystusa: nigdy nie zginą ani nikt nie wydrze ich z mojej ręki. (Jan 10:28), co jest Arcykapłańskim spełnieniem nakazu Ojca: A to jest wola Ojca, który mnie posłał, abym nie stracił nic z tego wszystkiego, co mi dał, ale abym to wskrzesił w dniu ostatecznym. (Jan 6:39). Chrystus przyszedł aby spełnić wolę Ojca, a ponieważ zawsze pełni wolę Ojca, nie może utracić nikogo. Dlaczego?

1) Ponieważ moc Ducha Świętego działająca w odrodzonych chrześcijanach jest nieograniczona. Potwierdza to Bóg w Księdze Micheasza przez proste twierdzenie sformułowane jako pytanie retoryczne:

Mich. 2:7 O ty, ludu, który słyniesz domem Jakuba! Czy Duch PANA jest ograniczony? Czy takie są jego dzieła? Czy moje słowa nie są dobre dla tego, który postępuje w sposób prawy?

2) Ze względu na Dzieła Ducha Świętego, czyli Jego działania w każdym poszczególnym członku ciała Chrystusa. Zapewniają one wszystkie niezbędne do życia i przetrwania łaski:

A) Pozytywne uzdolnienie do przezwyciężenia każdego zła przez udzielenie duchowych darów utwierdzających aż do końca

1 Kor. 1:7-9 7. Tak że żadnego daru nie brakuje wam, którzy oczekujecie objawienia naszego Pana Jezusa Chrystusa. 8. On też utwierdzi was aż do końca, abyście byli nienaganni w dniu naszego Pana Jezusa Chrystusa. 9. Wierny jest Bóg, przez którego zostaliście powołani do społeczności jego Syna, Jezusa Chrystusa, naszego Pana.

B) Uzdolnienie do trwania w miłości Bożej, niezależnie od okoliczności i horrorów ucisków.

2 Kor. 6:6 Przez czystość i poznanie, przez wytrwałość i życzliwość, przez Ducha Świętego i nieobłudną miłość;

C) Ostatecznie uzdolnienie do właściwej modlitwy w tym wszystkim. Moc Boga Ducha Świętego skutecznie zabezpiecza przed odpadnięciem od wiary również dzięki modlitwie, która jest środkiem łaski.

Efez. 6:18 We wszelkiej modlitwie i prośbie modląc się w każdym czasie w Duchu, czuwając nad tym z całą wytrwałością i z prośbą za wszystkich świętych;

Wnioski: Rozumiemy zatem, że modlitwa do Chrystusa, głowy Kościoła, wynika z działania Ducha. Modląc się niejednokrotnie zostajemy napełnieni mocą Ducha dając nam jednocześnie zrozumienie prawd i istoty naszego wiecznego bezpieczeństwa. To napełnienie budzi w nas odwagę głoszenia, tak jak stało się to między Apostołami:

Dzieje 4:31 A gdy oni się modlili, zatrzęsło się miejsce, na którym byli zebrani, i wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym, i z odwagą głosili słowo Boże.


Niebezpieczeństwo

Umiłowani, modlitwa nie zmienia myśli i zamiarów Boga, ponieważ Bóg jest niezmienny i wszechwiedzący. Modlitwa jest dla nas. Jest niemal automatyczną reakcją czystego serca, kierującą grzesznika do Jedynego mającego moc zachowania od złego. To rozpoznanie w Bogu suwerena. To zrozumienie, że modlitwa o pomoc wynika z Bożego dekretu, że pochodzi ona od Najwyższego i służy tak naprawdę nam, jako poświadczenie wiary i wytrwania.

Modlitwa to ponadnaturalna forma komunikacji, ponieważ oparta jest o moc Ducha Świętego oraz ponieważ woła przez Syna do Ojca Wszechmogącego, który zawsze odpowiada dając dobre rzeczy tym, którzy Go proszą. Nie zaniedbujmy naszego środka łaski, jakim jest modlitwa.

Z drugiej strony Duch Święty uzdalnia nas do wytrwania w każdej pokusie, podczas gdy Bóg powstrzymanie ich nadmiar. Spotykające nas pokuszania, grzech i prześladowania nie mogą zwyciężyć mocy Ducha Świętego, tak aby wierzący ostatecznie odpadł, jak twierdzi przeklęta herezja Arminian. Synod w Dort całkowicie obalił twierdzenia tych,

Którzy nauczają: Że prawdziwie wierzący i odrodzeni nie tylko mogą całkowicie i ostatecznie odpaść od usprawiedliwiającej wiary, a także od łaski i zbawienia lecz w rzeczywistości często odpadają od niej i są na zawsze zgubieni. [10]

Nie zajmujmy głowy bełkotem heretyków. Ich bóg jest słaby i bezsilny, liczy na ludzką wolę i czyny, liczy na ludzką zdolność wytrwania i zaciska palce w nadziei, że jego wyznawcy jakoś dotrwają do końca. To bóstwo jest fałszywe, podobne do człowieka, który go sam wymyślił. My jednak wierzymy w Boga suwerennego i znosimy wszelkie pokusy wiedząc, mając świadomość oraz ufność w Panu, że wraz z nimi Bóg da rozwiązanie, nawet gdyby miało nim być utrata ziemskiego życia, zniszczenie kruchego i nic nie wartego namiotu.

1 Kor. 10:13 Nie nawiedziła was pokusa inna niż ludzka. Lecz Bóg jest wierny i nie pozwoli, żebyście byli kuszeni ponad wasze siły, ale wraz z pokusą da wyjście, żebyście mogli ją znieść.


Strażnik Bożego przymierza

Chrystus okazuje się wiernym Strażnikiem przymierza. Przymierze Chrystusa nie jest umową dwustronną. Jest udzieloną w Chrystusie gwarancją Najwyższego i Jedynego Boga, udzieloną przed założeniem świata, zachowującą wybrany lud aż do końca. Chrystus jest poręczycielem tego przymierza. I to Pan jest wierny.

2 Tym. 2:13 Jeśli jesteśmy niewierni, on pozostaje wierny, bo samego siebie wyprzeć się nie może.

Jako że Chrystus pozostaje wierny przymierzu, oraz ponieważ Bóg zachowuje swój lud w każdej próbie przez błogosławione dzieło Ducha Świętego musimy ostatecznie ugiąć nasze kolana i wyznać: Wytrwanie, tak jak zbawienie, nie jest z nas. To ponadnaturalne działanie Boga Trójjedynego. Powinniśmy pamiętać o tym szczególnie wtedy, gdy przeciwności zdają się być ponad siły, gdy nie ma nadziei na poprawę, gdy wróg triumfuje. Chrystus, nas umiłowany strażnik jest z nami i nie zawodzi, ponieważ zawieść nie może. Nie powołał wybranych aby ich utracić. Ale aby dokończyć dzieła zleconego przez Ojca.

1 Tes. 5:23-24 23. A sam Bóg pokoju niech was w pełni uświęci, a cały wasz duch, dusza i ciało niech będą zachowane bez zarzutu na przyjście naszego Pana Jezusa Chrystusa. 24. Wierny jest ten, który was powołuje; on też tego dokona.

Oto nasza pewność zbawienia w Bożym przymierzu, której zażarcie bronił Theodorus can der Groe (1705-1784) jeden z ostatnich przedstawicieli Dalszej Reformacji Holenderskiej i absolwent teologii uniwersytetu w Lejdzie. Der Groe słusznie dowodził, że pewność zbawienia jest istotą wiary, bez której człowiek nie może twierdzić iż jest wierzący.

„W toczącej się w XVIII wieku debacie o tym, czy zapewnienie wiary należy uważać za istotę wiary, van der Groe podkreślał konieczność jego posiadania. Odrzucał opinię, że wiara ma cechy wiary zbawiającej, nawet jeśli przez nią nie osiąga się zapewnienia zjednoczenia z Chrystusem.” [12]

Wiara przekonuje nas, że pewność zbawienia to istota zbawienia. Korzeniem tego przekonania jest przymierze Boga z wybranym ludem. Umiłowani, Boże przymierze oznacza naszą organiczną jedność z Chrystusem. Jesteśmy w Nim a On w nas. To intymne, bezwarunkowe i jednostronne przymierze. Bóg w zgodzie z samym Sobą mówi nam przez Dawida, że Pan jest wierny obietnicy przymierza, którą spełni na naszych oczach:

Psalm 89:3-4 3. Zawarłem przymierze z moim wybrańcem; przysiągłem Dawidowi, swemu słudze; 4. Na wieki utwierdzę twoje potomstwo i zbuduję twój tron na wszystkie pokolenia. Sela.

Gwarancją naszego zachowania w Bożym przymierzu jest sprawowany przez Chrystusa urząd Arcykapłana. Sprawowanie tego urzędu wymaga doskonałej wierności, ponieważ Chrystus, nieprzemijający Arcykapłan według wiecznego porządku Melchizedeka, poręczył za duchową realizację przymierza jeszcze przed stworzeniem wszechświata.

Hebr. 7:22 O tyle też Jezus stał się poręczycielem lepszego przymierza.

Zatem utrata kogokolwiek w przymierzu oznaczałaby utratę urzędu przez Chrystusa. Ale wiemy, że Chrystus nie może zawieść. Obyśmy mieli niezachwianą pewność co do Chrystusa, wiernego Strażnika Bożego przymierza. Obyśmy pamiętali o tym przez wszystkie dni naszego życia.
.


Strażnik naszej nadziei

Istotnym aspektem Bożego protektoratu jest utrzymywanie nadziei przymierza w odrodzonych przez udzielenie pocieszenia. To pocieszenie może odbywać się przez rozmaite środki, jak wsparcie wiernego towarzysza, słowa otuchy od diakonów czy starszych, odpowiednie fragmenty Pisma Świętego a nawet opatrznościowe działania wykraczające poza ludzkie zrozumienie.

„Bóg w Swojej opatrzności posługuje się różnymi środkami. Może jednak działać bez nich, nie zważając na nie, a także wbrew nim, jeśli tak Sobie upodoba” [11]

Jednak nie miejmy wątpliwości, środki te nie miałyby żadnego pozytywnego wpływu, gdyby nie moc Boża za nimi stojąca. A ponieważ to Bóg jest ostatecznym źródłem wszelkiej pociechy, środki, jakiekolwiek by przez Niego nie były używane, wzmacniają, pocieszają i prostują tak, że słowa jakie wypowiadamy i czyny, których się dopuszczamy, poddane próbie stają się lśniące od Bożej chwały, dowodząc ponadnaturalnego charakteru zbawienia. Nasze zbawienie bowiem nie jest oparte o ludzkie wymysły i skrzętnie sklecone historie, ale o Ewangelię, która jest mocą Bożą ku zbawieniu każdego, kto wierzy. Czy rozumiemy to? Że sam Pan Jezus Chrystus i sam Bóg Ojciec czuwa nad nami przez Ducha Świętego?

2 Tes. 2:16-17 16. A sam nasz Pan Jezus Chrystus i Bóg, nasz Ojciec, który nas umiłował i dał wieczną pociechę i dobrą nadzieję przez łaskę; 17. Niech pocieszy wasze serca i utwierdzi was w każdym dobrym słowie i uczynku.


Strażnik w historii Kościoła

Będąc strażnikiem nadziei przymierza Chrystus okazuje się wiernym obrońcą Kościoła w całej Jego historii. Zapowiedź Pańska dotycząca dziejów Kościoła w historii świata wzmacnia nasze zrozumienie nieuniknioności prześladowań. Na świecie jesteśmy niczym owce między żarłocznymi wilkami i tylko Chrystus opatrznościowo powstrzymuje drapieżniki przed całkowitym rozszarpaniem stada. Niekiedy jednak Pan zezwala na agresję tak, że przeklęci przezwyciężają wybranych, wydalając z fałszywych kościołów, niewoląc, oddając pod sąd, wtrącając do więzień a nawet mordując w majestacie prawa.

Wystarczy wspomnieć Noc Świętego Bartłomieja, gdy na rozkaz papieża Antychrysta w Paryżu w ciągu jednej nocy, 24 sierpnia 1572 roku dokonała się rzeź Hugenotów podstępnie zwabionych do stolicy w celu celebrowania zaślubin Henryka, syna kalwińskiej królowej Nawarry z córką rzymskiej katoliczki, Katarzyny Medycejskiej. Pretekstem było zażegnanie konfliktu i wstrzymanie prześladowań.

O niewyobrażalnym horrorze tych wydarzeń świadczą świadectwa ocalałych. W całym Paryżu mężczyźni, kobiety i dzieci byli masowo mordowani, a każda ulica była usiana umierającymi ciałami. Niektórzy księża trzymając w jednej ręce krucyfiks, a sztylet w drugiej biegli do hersztów morderców i usilnie ich napominali, by nie oszczędzali ani krewnych, ani przyjaciół. 

Katolicy mordowali Protestantów na oślep osoby obu płci i różnych stanów; ulice rozbrzmiewały żałosnymi okrzykami i spływały krwią; płonęły domy. Jedna kobieta, wyciągnięta z kryjówki wraz z mężem, została najpierw zmaltretowana przez brutalnych żołnierzy, a następnie zmuszona do wypatroszenia mieczem swojego męża. W Samarobridge katolicy zamordowali ponad stu protestantów, obiecując im pokój a w Antsydorze zabito stu i wrzucono część do szamba, a część do rzeki. Sto osób osadzonych w więzieniu w Orleanie zostało rozdeptanych przez wściekły tłum.

Świadectwa te są bardzo szczegółowe. Po tym, jak katolicy zamordowali Kalwinistę Philipa de Deux w jego łóżku, udali się do jego żony, której towarzyszyła wówczas położna, oczekując, że w każdym momencie urodzi się dziecko. Położna błagała ich, aby wstrzymali morderstwo, przynajmniej do czasu, gdy urodzi się dziecko. Mimo to wbili w biedną kobietę sztylet po rękojeść. Pragnąc się uratować, matka wpadła na strych ale i tam ją dopadli. Dźgali w brzuch, a potem wyrzucili na ulicę. Po upadku dziecko wyszło z umierającej matki, lecz zostało złapane przez jednego z katolickich łotrów. Ten dźgnął niemowlę, a następnie wrzucił je do rzeki.

Tak wygląda działanie złego i jego aniołów. Ale nawet wtedy Chrystus okazuje się najwierniejszym strażnikiem swojego ludu. Przede wszystkim zawsze pozostawia sobie wierną resztkę, Kościół pielgrzymujący, albowiem jest nie do pomyślenia aby Król był pozbawiony poddanych. Pozostałych z łagodnością najczulszego męża zarówno ostrzega jak i pociesza nas: nie trwóżcie się! Duch Święty w was jest gwarantem zbawienia!

Mat. 10:16-20 16. Oto ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże i niewinni jak gołębice. 17. I strzeżcie się ludzi. Będą was bowiem wydawać radom i będą was biczować w swoich synagogach. 18. Także przed namiestników i przed królów będą was prowadzić z mego powodu, na świadectwo przeciwko nim i poganom. 19. Ale gdy was wydadzą, nie martwcie się, jak i co macie mówić. Będzie wam bowiem dane w tej godzinie, co macie mówić. 20. Bo nie wy mówicie, ale Duch waszego Ojca mówi w was.

Mat. 10:28 Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz nie mogą zabić duszy. Bójcie się raczej tego, który może i duszę, i ciało zatracić w piekielnym ogniu.


Strażnik w Wielkim Ucisku

Co do przyszłego losu Kościoła Chrystus okazuje się wiernym strażnikiem nawet u kresu czasów. Gdy Antychryst osiągnie pełnię władzy, jednocząc cały świat pod swoim panowaniem uniemożliwi nabywanie dóbr bez przyjęcia znamienia bestii, gdy chrześcijanie zostaną skazani przez niego na śmierć głodową, gdy rozpoczną się na nich wielkie polowania jako na wrogów systemu, gdy ojciec będzie wydawał syna a teściowa synową, nawet wtedy Pan nie pozostawi Kościoła bez opieki. Wyobraźmy sobie ten czas. Noc Świętego Bartłomieja, jeszcze okrutniejsza, jeszcze bardziej krwawa i trwająca siedem dni w tygodniu, 12 miesięcy w roku, bez wytchnienia, bez odpoczynku.

Mat. 24:21-22 21. Wtedy bowiem będzie wielki ucisk, jakiego nie było od początku świata aż dotąd ani nigdy nie będzie. 22. A gdyby te dni nie były skrócone, żadne ciało nie byłoby zbawione. Ale ze względu na wybranych dni te będą skrócone.

Wyczerpany Kościół znajdzie się na skraju zagłady. Ale Chrystus, jego Strażnik skróci te makabryczne i potworne dni przez swój osobisty powrót wraz ze wszystkimi świętymi, jednymi uwielbionymi pośmiertnie, inni natomiast zostaną w oka mgnieniu przemienieni i porwani do Chrystusa. Pan powróci ze wszystkimi nami aby w ogniu płomienistym wymierzyć karę bezbożnym.

2 Tes. 1:4-8 4. Tak że i my sami chlubimy się wami w kościołach Bożych z powodu waszej cierpliwości i wiary we wszystkich waszych prześladowaniach i uciskach, które znosicie. 5. Są one dowodem sprawiedliwego sądu Boga, abyście byli uznani za godnych królestwa Bożego, za które też cierpicie. 6. Ponieważ jest rzeczą sprawiedliwą u Boga, żeby odpłacić uciskiem tym, którzy was uciskają; 7. A wam, uciśnionym, dać odpoczynek wraz z nami, gdy z nieba objawi się Pan Jezus z aniołami swojej mocy; 8. W ogniu płomienistym wywierając zemstę na tych, którzy Boga nie znają i nie są posłuszni ewangelii naszego Pana Jezusa Chrystusa.

Prześladowania umiłowani są dowodem naszego powołania. Są także naszą chlubą, poświadczającą nam to, że zostaliśmy uznani godni cierpienia za przynależność do Królestwa innego niż ten doczesny świat. Nasz Król i pociesza: nadchodzi dzień pomsty i odpłaty. Przez sprawiedliwy sąd Chrystus okazuje się najwierniejszym obrońcą Kościoła, do którego uciekamy się w czasie cierpień.
.


Strażnik wierny aż do końca

Rozumiemy zatem, że gdybyśmy mieli wiarę naszą przypłacić życiem, nawet wtedy, gdy ciało umrze, Chrystus pozostaje wiernym strażnikiem swojego wybranego ludu. Czyż nie jest to wstrząsająca prawda? Zauważmy wielką obietnicę Boga: ci, którzy należą do Chrystusa są co do zasady martwi. Martwi dla przekleństwa Prawa, martwi dla tego świata i zaiste jako żyjący w ciele, z czasem wszyscy umierają. Jednak Chrystus chroni i zachowuje swój lud przed drugą śmiercią ukrywając bezpiecznie życie w sobie samym oraz Bogu. Jako Pośrednik Chrystus zmartwychwstał w ciele i jest żywy, obecnie przebywa w niebie. Zmarli w Chrystusie są w Nim zabezpieczeni.

Kol. 3:3 Umarliście bowiem i wasze życie jest ukryte z Chrystusem w Bogu.

Konsumpcja tego zabezpieczenia nastąpi w czasie Sądu Ostatecznego. Wtedy wszyscy zmarli w Chrystusie, ukryci przez Chrystusa w Bogu powstaną cieleśnie z martwych. Obietnica zmartwychwstania zatem jest ostatecznym dowodem wielkiej pracy Chrystusa na rzecz Jego ciała, Kościoła. Każdy członek umierając zostaje zachowany w Bogu jako żywy duchowo, a przy zmartwychwstaniu otrzyma nowe ciało. Sprawa ta nie jest niepewna. Nie jest prawdopodobna. To zapewniona przez krzyż Chrystusa rzeczywistość oczekująca na każde Boże dziecko.

1 Tes. 4:16 Gdyż sam Pan z okrzykiem, z głosem archanioła i dźwiękiem trąby Bożej zstąpi z nieba, a zmarli w Chrystusie powstaną pierwsi.

O jakżeż wielką radością powinna być dla nas obietnica rychłego przyjścia Pana i Ostatecznego Sądu:

Dlatego też myśl o tym sądzie słusznie wywołuje strach i przerażenie w ludziach złych i bezbożnych, lecz wzbudza pragnienie i pociechę u sprawiedliwych i wybranych, gdyż wówczas dopełni się ich całkowite odkupienie i otrzymają owoce swego trudu i znoju, które znosili. Ich niewinność objawi się wszystkim i ujrzą straszliwą pomstę Boga na złych, którzy ich bezlitośnie prześladowali, uciskali i dręczyli w tym świecie – ci zaś zostaną potępieni przez własne sumienie, staną się nieśmiertelni, lecz tylko po to, by doświadczyć kaźni wiecznego ognia przygotowanego dla diabła i jego aniołów. [13]


Skutek modlitwy

4. Co do was, mamy ufność w Panu, że to, co nakazujemy, czynicie i będziecie czynić.

Zobaczmy teraz  jak cudownie rozwija się myśl Apostolska. Przekonaniu o wytrwaniu w świętych nakazach towarzyszyła swoista ufność. Nie była ona złożona w człowieku, tak, jakby Paweł chciał powiedzieć: mam ufność, że wasze struktury, poznanie i dobre serca pozwolą wam wykonać dzieło Boże i ostać się wobec zasadzek diabła.

Choć doktryna i sposób zarządzania znajdują swoje miejsce w walce o wiarę raz przekazaną świętym, jest to miejsce drugorzędne i są raczej dowodem czegoś znacznie je przewyższającego. Wyrażone zostało to monumentalnym stwierdzeniem: mamy ufność w Panu. Ufność mamy w Chrystusie a przez to w Bogu Stwórcy, który kieruje losem tego świata, w Chrystusie Jezusie, Głowie Kościoła, w Duchu Świętym, który uzdalnia wierzących do wszelkiego dobrego dzieła.

I wszystko, co niezbędne dla właściwego działania Kościoła, dary, urzędy, określone zadania, opisane zostało w Słowie Bożym, niebiańskiej regule wiary uzdalniającej wierzących do wszelkiego dobrego dzieła. Tak więc ufność złożona w Panu wynika z nauczania Pisma Świętego, które napomina nas, abyśmy nie wątpili.

2 Tym. 3:16-17 16. Całe Pismo jest natchnione przez Boga i pożyteczne do nauki, do strofowania, do poprawiania, do wychowywania w sprawiedliwości; 17. Aby człowiek Boży był doskonały, do wszelkiego dobrego dzieła w pełni przygotowany.

Wnioski: W rezultacie Kościół, ten prawowierny, nie heretycki, wypełnia Boży nakaz:to, co nakazujemy, czynicie i będziecie czynić. Zakres tego nakazu jest jasny:

  • Wyznawać Chrystusa, niezależnie od okoliczności
  • Głosić Chrystusa zawsze i wszędzie, rozsławiać Jego imię
  • Zachowywać antytetyczną ostrożność wobec świata, nie bratać się z jego mieszkańcami
  • Trwać w gorliwej modlitwie, powiększając tym samym zrozumienie otrzymanych łask
  • Być gotowym na prześladowania i cierpienia.

Wezwanie Apostolskie jest ostatecznym podsumowanie teologii Listu aktualnym przez wszystkie wieki. Posłusznym był mu Anterus, Biskupem Rzymu między 235 a 236 rokiem. Z powodu tego posłuszeństwa został zamęczony na śmierć w czasach Imperatora Maksymina Traka. Przed śmiercią w liście do wierzących napisał:

„Dlatego nieustannie składajcie wasze serca w mocy Boga i zawsze sprzeciwiajcie się niegodziwym, i mówcie te rzeczy zgodnie ze słowem prorokapokoleniom, które nadejdą; bo ten Bóg jest naszym Bogiem na wieki i będzie nami rządził na wieki wieków”. (Psalm 48:13-14) Dlatego wy, którzy zostaliście ustanowieni jako przykłady (in specula) przez Pana, powinniście wszelkimi sposobami powstrzymywać tych, którzy knują podstępne knowania przeciwko braciom lub podżegają przeciwko nim do buntów i oszczerstw. [14] .


Praktyczna postawa

5. Pan zaś niech skieruje wasze serca ku miłości Bożej i ku cierpliwemu oczekiwaniu Chrystusa.

W tym miejscu dochodzimy do ostatecznej kwestii. Jak długo i jak daleko Bóg zobowiązał się chronić swój lud od zła i niebezpieczeństw w tym życiu w czasie oczekiwania na Chrystusa?

1) O ile może to być szkodliwe dla naszych dusz częścią Bożej wierności jest to, by chronić nas przed złem, dostosowując i łagodząc pokusy do naszych sił. Bóg dopasowuje ciężar do każdego kręgosłupa, popycha na tyle, na ile maluczcy są w stanie udźwignąć; dlatego z pewnością złagodzi pokusę lub doda sił.

1 Kor. 10:13 Nie nawiedziła was pokusa inna niż ludzka. Lecz Bóg jest wierny i nie pozwoli, żebyście byli kuszeni ponad wasze siły, ale wraz z pokusą da wyjście, żebyście mogli ją znieść.

2) Bóg będzie nas chronił przed złem grzechu, o ile jest ono śmiertelne; to znaczy, aby nie było grzechem śmiertelnym,

1 Jana 5:16 Jeśli ktoś widzi swego brata, który popełnia grzech nie na śmierć, niech się za niego modli, a Bóg da mu życie, to jest tym, którzy popełniają grzech nie na śmierć. Jest grzech na śmierć. Nie mówię, aby ktoś modlił się za to.

Rzym. 6:14 Grzech bowiem nie będzie nad wami panował, bo nie jesteście pod prawem, lecz pod łaską.

3) Bóg podejmuje się naszego ostatecznego wyzwolenia od wszelkiego zła w chwili naszego przeniesienia do nieba. To właśnie jest częścią tej modlitwy, abyśmy w końcu mogli osiągnąć stan, w którym nie będzie smutku, grzechu, ataków i pokus ze strony szatana, abyśmy mogli być zachowani od wszelkiej niegodziwości. Nadchodzi czas, kiedy Bóg wybawia nas od wszystkiego naraz, a dzieje się to przez śmierć i nasze przeniesienie do nieba.

Psalm 34:19 Liczne są cierpienia sprawiedliwego, ale PAN uwalnia go od nich wszystkich.

4) Bóg udziela nam daru cierpliwości Chrystusa. Tak jak Chrystus zniósł w ciszy wszystkie spadające na Niego razy biczów i diabelskie pokusy, tak też i nam zostaje udzielona miara wiary i cierpliwości, przez którą zachowujemy nasze dusze:

Łuk. 21:19 Przez swoją cierpliwość zyskajcie wasze dusze.

Błogosławieństwo Bożej łaski cierpliwości jest trwałe. Greckie κτήσασθε ktesatje (zyskajcie) to aorist trybu rozkazującego, strony medialnej, który tłumaczymy „wcześniej rozpoczęty w was proces cierpliwości się dokończy” Zatem Pismo naucza nas o ciągłości wytrwania w wierze, jakie zapewnia Bóg. To zapewnienie nie jest oderwane rzeczywistości. Pewność idzie w parze z dekretem. Nikt z nas nie utraci duszy, nikt z nas nie zginie. Spurgeon odnosząc się do przeciwników tej świętej prawdy o Chrystusie naszym Strażniku, zauważył błąd w ich doktrynie, zgodnie z którą

„..Chrystus umarł a mimo to niektórzy z odkupionych zostaną straceni. Nigdy nie mogłem zrozumieć tej doktryny. Jeśli Jezus, moje poręczenie, poniósł moje smutki długi, wierzę że jestem tak zabezpieczony jak aniołowie w niebie. Bóg nie może żądać podwójnej zapłaty. Jeśli Chrystus zapłacił moje długi czy mam płacić ponownie? Nie. “ [15]


Zastosowanie doktryny

Boża mądrość nie jest czystą teorią i zawsze musimy mieć na uwadze praktyczny wymiar teologii. Przestrogi, zachęty i nauki apostolskie mają swój cel i zastosowanie w życiu każdego z nas.

Tak też po rozporządzeniach udzielonych Kościołowi względem stosowania środków łaski, po określeniu obiektu wiary, uwielbienia i adoracji, następuje najgłośniejsze odniesienie do Bożej suwerenności. Chrystus jest miłującym strażnikiem swojej oblubienicy. Miłuje ją miłością niewysłowioną, której nie możemy sobie ani wyobrazić, ani opisać. Z powodu tej miłości czuwa On nad nami dbając o nasze serca. Nie jest tyranem, despotą, to raczej Jego relacja wobec potępionych. Wybranym okazuje miłość i łaskę, dotyka samych serc, przemieniając tak, aby kroczyły wyznaczonymi przez Niego ścieżkami.

Pan zaś niech skieruje wasze serca

W rezultacie Chrystusowego działania ostatecznym, wyznaczonym celem chrześcijańskiego życia jest miłość i cierpliwość. Miłość do prawdy, Boga i Ewangelii, do ciała Chrystusowego, oraz cierpliwość w prześladowaniach i wobec przeciwników. Z ludzkiej perspektywy połączenie obu jest niemożliwe.

To wezwanie musi posiadać nadnaturalny aspekt Bożej wszechmocy, ponieważ jest przeciwne cielesnej naturze. Samuel Rutheford prześladowany przez fałszywy kościół anglikański, szkocki teolog Reformowany zauważył, że

z natury milcząco potępiamy mądrość Boga w naszym szemraniu pod krzyżem. Zadajemy pytania: czyż Chrystus nie może poprowadzić swego ludu do nieba lepszą drogą niż przez miecze, włócznie i zęby złych? I czy nowe armie irlandzkich morderców muszą znów na nas spaść? Ale Paweł zachęcający Tesaloniczan, mówi: 2 Tes. 3:3. Nikt nie powinien się wzruszać tymi udrękami: przecież sami wiecie, że jesteśmy do tego przeznaczeni od wieczności” [16]

Ponownie Rutheford wyrażał się o cierpieniu jako koniecznej część chrześcijańskiego życia i części odwiecznego planu:

Mądry Pan zaparzył kielich krwawych cierpień dla swego Kościoła i ukształtował każdy krzyż świętego na długość i szerokość dla niego; nasze cierpienia nie są wczorajszej daty i rangi: zanim Pan ustanowił świat takim, jaki jest teraz, miał wszystkie koła, kołki, kliny, dzieła i każdy materiał w swoim wiecznym umyśle;wszystkie wasze łzy, wasza krew, wszystkie uncje i funty żółci i piołunu, które teraz pijecie, były odwiecznym zamysłem i koncepcją mądrego postanowienia Bożego, zanim powstał świat, były losem, który Bóg przeznaczył dla waszych pleców, nie są one bardziej kwaśne, nie są cięższe dzisiaj niż były w zamyśle Pana przed czasem [17]

Prześladowania, cierpienia i zamysły złego w tym wszystkim nie są przypadkowe ani też poza Bożą kontrolą. Raczej wynikają z przedwiecznego dekretu Boga i służą Bożemu celowi w historii zbawienia. Przez cierpienie Bóg kieruje Kościół do bliższej z Nim samym społeczności. Rzuca wierzących na kolana, aby w żarliwej modlitwie rozpoznawali w Bogu Boga. Aby w niej trwali wśród prześladowań z niezachwianym przekonaniem o wytrwaniu. Aby wiedzieli, że zmierzają do lepszego miejsca i że ich nadzieja nie powinna opierać się o powaby świata przeklętego przez Boga. Zły wykonuje wolę Bożą i choć Bogu się sprzeciwia, a Bóg w cudowny sposób wykorzystuje tę pracę do umocnienia Kościoła.

Nie my sami mamy się uzdolnić do wypełnienia Bożej woli wytrwania aż do końca. Chrystus, nasz strażnik czyni to ochoczo i bez wypominania. Bóg uzdalnia nas do miłości i cierpienia. Bóg kieruje nasze serca do Bożej miłości i cierpliwości Chrystusa, ponieważ to

Bóg zobowiązał się chronić tych, którzy z pokornym i skruszonym sercem przychodzą do Niego, aby zostali uchronieni od zła; którzy są czujni, poważni i troskliwi, aby naprawić zło, gdy tylko zostanie dostrzeżone; dlatego możemy przyjść z pewną ufnością, że zostaniemy wybawieni od wszelkiego zła [18]

Dlatego też umiłowani, gdy zły zdaje się zwyciężać, gdy kościół upada, w każdej próbie, pokusie i cierpieniu oddajmy nasze myśli i serca Chrystusowi pokładając całą nadzieję w Nim. Miejmy ufność opartą o doskonałą miłość Boga do nas, wyznając przy tym, że zostaniemy przez Niego zachowani. Wierzmy to całym umysłem, sercem i siłą, będziemy to głosić aż  do samego końca naszych dni i niezachwianie i rozsławiając imię Pańskie.

Oto On, Ten, który zniósł cierpienia krzyża nie po to, aby kogokolwiek z nas utracić! Oto On nasz niewzruszony Strażnik!

1 Jana 4:17 W tym jest doskonała miłość w nas, abyśmy mieli ufność w dniu sądu, że jaki on jest, tacy i my jesteśmy na tym świecie.

Solus Christus umiłowani

Przypisy

[1] Jan Kalwin, cytowane w Komentarzu Meyera do Nowego Testamentu
[2] Konfesja Belgijska 12
[3] Jan Kalwin, Komentarz do Psalmu 119:173
[4] Marcin Luter, O niewolnej woli, s. 129
[5] Katechizm Heidelberski Pyt. i Odp. 127
[6] Jan Kalwin, Instytuty 3.20.46
[7] Katechizm Heidelberski Pyt. i Odp. 116
[8] Mały Katechizm Westminsterski Pyt. i Odp. 88
[9] Duży Katechizm Westminsterski, Pyt. i Odp. 192
[10] Kanony z Dort 1 § 3
[11] Konfesja Westminsetrska 5.3
[12] Joel R. Beeke, Purytanie s. 636-637
[13] Konfesja Belgijska 37
[14] Dekretały, List Biskupa Anterusa
[15] Charles H. Spurgeon, Kazanie 39
[16] Samuel Rutheford, Chrystus umierający i wyciągający grzech
[17] Tamże
[18] Thomas Manton, Modlitwa Pańska, Praktyczne wyjaśnienie


Zobacz w temacie