
Spis treści
Gdzie diabeł nie może…
2 Piotra 2:3 I z chciwości będą wami kupczyć przez zmyślone opowieści. Ich sąd od dawna nie zwleka, a ich zatracenie nie śpi.
Grzegorz Braun jest prezesem partii Konfederacja Korony Polskiej, znanym z ostrej krytyki protestantyzmu. Partia ta posiada w swoim logo jezuickie zawołanie: „ad maiorem dei gloriam” [1] (na większą chwałę Bożą). Jezuici są zaprzysięgłymi wrogami Chrystusa, Ewangelii i konsekwentnie protestantyzmu, obrońcy biblijnej prawdy i wartości. Jezuici walczą z protestantami na różne sposoby w tym przez kłamstwa i oczernianie. [2] Ponadto wśród jezuitów znajdziemy najbardziej inteligentnych i przebiegłych ludzi tego świata, takich jak Braun.
Zgodnie z doktryną jezuicką według Brauna całe zło świata wynika z dziedzictwa Reformacji. W jednym z wystąpień wypowiedział się negatywnie o roli protestantów w czasie potopu szwedzkiego w latach 1655–1660. Braun z wrodzoną sobie elokwencją i erudycją, nie przebierając w inwektywach pod adresem innowierców, wyjaśnił potop jako spisek heretycko-schizmatyczny, gdzie kalwiniści i luteranie do spółki z prawosławnymi dążyli do unicestwienia Rzeczpospolitej Obojga narodów. Braun stwierdził:
„Henryk Sienkiewicz pisał pod rosyjskim zaborem, w związku z tym utarło się, że potop szwedzki, podczas kiedy on był jednocześnie i moskiewski i właśnie protestancki. Dlatego, że rozbioru Polski w połowie XVII wieku dokonuje spółka z piekła rodem. Heretycy protestanci, ze schizmatykami, prawosławnymi kozakami, którzy do tej spółki zostali zaproszeni. Heretycy protestanci, luterańskie Prusy, Brandenburgia, to się jeszcze wtedy nazywa Prusami, siedmiogrodzcy Kalwini Rakoczego, rzecz jasna, z Karolem Gustawem, no i kozacy Chmielnickiego. A jeszcze po drodze są nasi rodzimi protestanci, czyli w Wielkim Księstwie Litewskim Radziwiłłowie, kalwini. To w trylogii Sienkiewicza jest w prawdzie zaznaczone, ale nie jest zaakcentowane w sposób adekwatny.” [3]
Idąc, zdaje się, w ślady swojego oratorskiego mistrza, zmarłego w 1945 roku, austriackiego, niedoszłego malarza, Braun wymalował dość szpetny i jednostronny obraz Protestantyzmu osadzając go w pejzarzu wstrząsających Rzeczpospolitą Obojga Narodów wydarzeń. Jako wytrawny polityk w doskonały sposób wykorzystał jezuicką sztukę ekwiwokacji [4], aby pewne fakty zmieszać z urojeniami i w ten sposób stworzyć mit protestanta-zdrajcy, osoby godnej pogardy w najlepszym i eksterminacji w najgorszym przypadku.
To, że Braun kłamie dowodzą historyczne fakty. Otóż sytuacja geopolityczna Rzeczpospolitej była więcej niż złożona.
Fałszywy obraz
Jan 7:24 Nie sądźcie po pozorach, ale sądźcie sprawiedliwym sądem.
Zacznijmy od wyjaśnienia, że potop szwedzki (1655-1660) jest znany w Polsce dzięki książce Henryka Sienkiewicza „Potop” i filmowi Jerzego Hoffmana o tym samym tytule. Negatywnym bohaterem powieści i filmu jest magnat litewski Janusz Radziwiłł, wojewoda wileński, przywódca litewskich protestantów. Warto jednak już na wstępie podkreślić, że wizja literacka Sienkiewicza powstała w XIX wieku w realiach zaborów i miała charakter budujący tożsamość narodową. Nie była ona pracą stricte historyczną, lecz dziełem literatury patriotycznej, które świadomie upraszczało konflikty i wyostrzało podziały dla celów moralnych i dydaktycznych.
.
Tło polityczno religijne
Wbrew pozorom król Szwecji Karol Gustaw Waza pragnął udzielić Polsce pomocy w wojnie z Rosją, ale za cenę zrzeczenia się przez Jana Kazimierza pretensji do tronu szwedzkiego. Peter Englund, szwedzki historyk i specjalista od historii XVII wieku zauważa:
„Niechęć Jana Kazimierza do zrzeczenia się pretensji do tronu szwedzkiego doprowadziła Szwedów do podjęcia agresji.”[5]
Rozmowy prowadzono już od 1651 roku, gdy władczynią Szwecji była królowa Krystyna, jednak negocjacje kilkakrotnie zrywano. Po abdykacji królowej Krystyny, która przeszła na katolicyzm, jej niedoszły mąż Karol Gustaw również dążył do porozumienia między Szwecją a Rzeczpospolitą, aby wspólnie zaatakować Rosję. Robert Frost, brytyjski historyk i specjalista w zakresie historii Polski, Litwy, Szwecji i w szczególności potopu szwedzkiego wyjaśnia, że w czasie wojny Rzeczypospolitej z Rosją (od 1654 r.) w polskich elitach pojawiła się nadzieja na sojusz ze Szwecją przeciw Moskwie. Jednak główną przeszkodą były:
1) Złe relacje między dwiema liniami dynastii Wazów
2) Pretensje Jana II Kazimierza do tronu Szwecji.
Autor podsumowuje, że właśnie spór dynastyczny uniemożliwił trwałe porozumienie, które mogło skierować Szwecję przeciw Rosji zamiast przeciw Rzeczypospolitej:
„Kiedy rozmowy wznowiono w Lubece w 1652 roku, szybko się załamały z powodu odmowy Jana Kazimierza, aby pójść na kompromis w sprawie swoich roszczeń do tronu szwedzkiego.” [6]
Niestety nieprzejednana postawa Jana Kazimierza w sprawie zrzeczenia się praw do korony szwedzkiej oraz obawy Szwedów co do chęci obalenia Protestantyzmu po objęciu szwedzkiego tronu zadecydowały o zmianie kierunku ekspansji szwedzkiej z Rosji na Polskę. Fakt, że obawy szwedzkich elit politycznych były uzasadnione względem rekatolicyzacji Szwecji, gdyby polska linia Wazów odzyskała tron, wynika z dwóch przesłanek.
1) Silna religijność Jana Kazimierza i związki z jezuitami, zaprzysięgłymi wrogami Protestantyzmu
2) Wypędzenie Socynian z terenów Rzeczpospolitej
Benjamin J. Kaplan amerykański historyk specjalizujący się w historii religii i konfliktów wyznaniowych w Europie wczesnonowożytnej (XVI–XVIII w.) stwierdza:
„[Jan Kazimierz] Przyjął także twierdzenia jezuitów, że potop był karą Bożą za tolerowanie socynian… W czerwcu 1656 roku Jan Kazimierz złożył uroczystą przysięgę, że wypędzi ich z Polski.” [7]
Było jasne, że konflikt z luterańską Szwecją będzie miał tło religijne. Wojska szwedzkie zajęły Kalwarię Zebrzydowską i mimo zakazu plądrowania ograbiły sanktuarium. Z drugiej strony Leszno w kwietniu 1656 roku zostało całkowicie zniszczone; spłonął kościół braci czeskich wraz z trumną Krzysztofa Arciszewskiego, kalwinisty i generała wojsk holenderskich oraz Rzeczypospolitej. Ludność wymordowano za otwarcie bram wojskom szwedzkim. W XVI i XVII wieku Leszno było jedynym miastem Rzeczypospolitej, w którym niemal wszyscy mieszkańcy potrafili czytać i pisać.
Zniszczenie Leszna – ośrodka protestanckiej edukacji i drukarstwa – było aktem odwetu, który miał również podłoże religijne. W mieście tym poziom alfabetyzacji należał do najwyższych w Europie Środkowej, co było efektem protestanckiego nacisku na czytanie Pisma Świętego i rozwój szkolnictwa.
Potop był częścią tzw. drugiej wojny północnej. Po stronie Polski walczyły Dania-Norwegia (państwo protestanckie), monarchia Habsburgów (katolicka) oraz Republika Zjednoczonych Prowincji – protestanckie państwo kalwińskie, którego flota pokonała flotę szwedzką. Jako sojusznik Polski walczył słynny admirał holenderski, protestant Michiel de Ruyter.
Obecność protestanckich sojuszników po stronie Rzeczypospolitej dowodzi, że konflikt nie był prostą wojną religijną katolicyzmu z protestantyzmem, lecz starciem geopolitycznym o dominację nad Bałtykiem.,
Konflikt Jana Kazimierza Wazy z jego kuzynem, Karolem Gustawem Wazą, miał zatem podłoże polityczne i religijne, głównym winowajcą jest uparty jezuita – Jan Kazimierz, który w imię jezuickiego, religijnego fanatyzmu doprowadził kraj na skraj konfliktu – fakt umykający uwadze pana Brauna.
.
Tło ekonomiczne
Szwecja posiadała ogromną armię, której utrzymanie przekraczało możliwości finansowe króla i nikt nie miał wątpliwości, że Szwecja będzie dążyć do wojny. Michael Roberts, brytyjski historyk specjalizujący się w historii Szwecji oraz Europy XVII wieku, dodajmy, uważany za jednego z najważniejszych badaczy dziejów Szwecji w epoce nowożytnej dowodzi, że werbowanie przez Karola [Gustawa] najemników oraz ciężary finansowe, jakie się z tym wiązały, pozostawiły radzie królewskiej niewielki wybór – uznano, że nie ma innego wyjścia, jak użyć już zwerbowanych regimentów. [8]
Pozostawało tylko pytanie na kogo uderzy: na Rosję, Cesarstwo Niemieckie czy na Rzeczpospolitą?
W tym miejscu należy dodać, że Rzeczpospolita była już od 1648 roku wyniszczona powstaniem kozackim Bohdana Chmielnickiego oraz wojną z Moskwą. Państwo znajdowało się w głębokim kryzysie fiskalnym. Robert Frost określa to jako stan chaosu [9]
Oskar Halecki, polski historyk i specjalista historii Europy Środkowo-Wschodniej oraz dziejów Rzeczypospolitej Obojga Narodów potwierdza tragiczny stan finansów tego okresu jako niezdolny do realizacji podstawowych zadań obronnych [10]
Dodatkowo system liberum veto, odpowiedzialność za który w znacznej mierze przypada elitom katolickim, które dominowały w senacie i na dworze królewskim, paraliżował możliwość przeprowadzenia reform wojskowych i podatkowych. Norman Davies, specjalista historii Polski i Europy Środkowo-Wschodniej ukazuje tragedię tego okresu: Liberum veto coraz bardziej paraliżowało proces legislacyjny, czyniąc niemal niemożliwym uchwalanie podatków lub reformowanie armii. [11]
Warcholstwo liberum veto było domeną katolików, ponieważ w XVII wieku polska szlachta stała się w przeważającej mierze katolicka w wyniku kontrreformacji. [12]
Wewnętrzny wróg
Jan Kazimierz, jak żaden inny król Polski, miał dar zjednywania sobie wrogów. Ostatnią misję pokojową w Szwecji prowadził Andrzej Morsztyn, należący do braci polskich (arianie / socynianie), który brał udział w misjach dyplomatycznych Jana Kazimierza, m.in. w poselstwach do Szwecji w latach poprzedzających wojnę 1655 roku. [13]
Nieudane negocjacje socynianina mogły wpłynąć na zrzucenie winy za potop na wyznawców tej religii i późniejszą decyzję o ich wypędzeniu… Ale do rzeczy.
Już w marcu 1655 roku Morsztyn zorientował się, że atak Szwecji na Polskę jest pewny. Pisał alarmujące listy do Jana Kazimierza [14]. A co zrobił tzw. kardynał-diakon Jan Kazimierz? W czerwcu odesłał wojska wielkopolskie na Ukrainę i opóźnił zwołanie sejmu, który miał uchwalić podatki na wojsko. Zbigniew Wójcik, specjalista historii Polski XVII wieku oraz dziejów Rzeczypospolitej Obojga Narodów, nie pozostawia nam miejsca na wątpliwości co do szkodliwego działania Jana Kazimierza. Gdy inwazja była nieunikniona, król:
„Wydał on wyraźny rozkaz hetmanom polnym (…) aby wojska ich rozpoczęły bezzwłocznie ofensywę na Ukrainę.” [15]
Opóźnienie zwołania sejmu jezuita-Waza wyjaśniał właśnie zaangażowaniem się Rzeczpospolitej w wojnę na Ukrainie. [16].
.
Tło osobiste
Do ataku na Polskę od kilku lat namawiał rzymski katolik Hieronim Radziejowski, ojciec przyszłego prymasa Polski, banita, który w 1652 roku brał udział w próbie zbrojnego odbicia pałacu Kazanowskich po skandalu obyczajowym związanym z romansem króla Jana Kazimierza z Elżbietą ze Słuszków Radziejowską, żoną magnata. NIepochamowana chuć katolickiego króla-jezuity wzbudziła silną reakcję poszkodowanego. Radziejowski zdradził i stał się dla Szwedów kopalnią wiedzy o stanie Rzeczypospolitej.
Proces Radziejowskiego toczył się niepraworządnie; szlachta była przeciwna królowi. Znamienne są słowa miecznika sieradzkiego Stefana Zamojskiego:
„U nas prawo rządzi, nie król”. [17]
Proces zakończył się jednak wyrokiem skazującym. Radziejowski uciekł, a po ujawnieniu jego tajnych listów do Chmielnickiego stracił poparcie szlachty. Przez Wiedeń udał się do Szwecji, gdzie został życzliwie przyjęty przez królową Krystynę, a po jej abdykacji znalazł posłuch u Karola Gustawa.
Nie można jednak zapominać, że konflikt Radziejowskiego z królem miał podłoże osobiste i polityczne, a nie wyznaniowe. Był on katolikiem [18], a jego zdrada nie wynikała z ideologii reformacyjnej, lecz z prywatnych ambicji i poczucia krzywdy.
.
Gorzki koniec
W marcu 1655 roku w Szwecji zapadła decyzja: atak na Polskę w celu odebrania Pomorza.
W lipcu 1655 roku nastąpiła kapitulacja pod Ujściem. Szlachta pod wodzą rzymskich katolików: Krzysztofa Opalińskiego i Andrzeja Karola Grudzińskiego poddała się bez warunków, obiecując posłuszeństwo królowi Szwecji. Majątek szlachty nie miał być naruszony, a zagwarantowano swobodę wyznania katolickiego. Podskarbi koronny Bogusław Leszczyński, już katolik, uciekł do Wrocławia, symulując chorobę i unikając dowodzenia wojskami pod Ujściem. W bitwie pod Żarnowem Karol Gustaw pokonał wojska Jana Kazimierza. Szwecja łatwo zdobyła prawie całą Koronę; najdłużej bronił się Gdańsk – największe miasto Rzeczypospolitej, protestancki Gdańsk.
Fakt, że protestancki Gdańsk pozostał lojalny wobec Rzeczypospolitej i nie poddał się Szwedom, przeczy tezie o jednolitej zdradzie protestantów. Miasto to finansowało obronę i prowadziło działania dyplomatyczne na rzecz zachowania integralności państwa.
Zaniechania militarne i finansowe dworu królewskiego, religijny fanatyzm, polityczną indolencję oraz lekkie obyczaje Jana Kazimierza, główne przyczyny upadku Rzeczpospolitej trudno przypisać protestantom. Odpowiedzialność spoczywała na królu oraz jego katolickim zapleczu politycznym.
Brak stałej armii i uzależnienie obrony od pospolitego ruszenia były strukturalnymi słabościami ustroju, których nie naprawiono mimo ostrzeżeń.
.
Litwa, sytuacja bez wyjścia
Marek 3:24 Jeśli królestwo jest podzielone wewnętrznie, to takie królestwo nie może przetrwać.
Janusz Radziwiłł, wbrew sugestiom pana Brauna nie był zdrajcą Rzeczpospolitej. Sytuacja na Litwie była tragiczna. Od roku trwała wojna z Rosją. Car Aleksy stał na czele armii liczącej od 70 do 120 tysięcy żołnierzy. Hetman Janusz Radziwiłł dysponował jedynie kilkoma tysiącami wojsk i mimo zwycięstwa pod Ochmatowem nie był w stanie obronić kraju.
.
Upadek Wilna
W sierpniu 1655 roku padło Wilno, które zostało spalone; pożar miasta trwał dwa tygodnie. Zniszczenie Wilna przez wojska moskiewskie było jednym z największych kataklizmów w dziejach Wielkiego Księstwa Litewskiego. Ludność cywilna była mordowana, a struktury administracyjne uległy rozpadowi. W tej sytuacji działania Radziwiłła miały charakter desperackiej próby ratowania resztek państwowości litewskiej.
Po zajęciu Wilna przez Moskwę i dotarciu na Litwę wieści o kapitulacji pod Ujściem Janusz Radziwiłł oraz biskup wileński Jerzy Tyszkiewicz, katolik, przedstawili ofertę warunkowej protekcji szwedzkiej nad Litwą, lecz bez zrywania unii z Polską.
W tej sytuacji doszło w Wilnie do narady, w której wzięli udział m.in. biskup wileński Jerzy Tyszkiewicz, Janusz i Bogusław Radziwiłłowie oraz przebywający w mieście ludzie znaczni, których nazwisk badacze nie ustalili . W jej toku, o czym Janusz Radziwiłł informował wojewodę łęczyckiego Jana Leszczyńskiego, przyjęto propozycję biskupa, żeby zwrócić się o pomoc do Szwedów. [19]
Słowa Radziwiłła są wstrząsające. Prośba o pomoc skierowana do Szwedów była niemal wbrew jego woli!
„żeśmy idąc w tym za zdaniem (…) biskupa wileńskiego pisali list prosząc Szwedów o posiłki” [20]
Dalej Radziwiłł ukazuje polityczne kleszcze zarzucone na niego przez króla-jezuitę, Jana Kazimierza, którego zdrady się obawiał.
„nieszczęśliwi, którym z jednej strony króla, który się na senatory swe do broni porywa, a z drugiej bać trzeba cara, co swoich knutuje” [21]
Królewski nóż w plecy
Radziwiłł nie mógł spodziewać się pomocy od Jana Kazimierza, który cynicznie dążył do konfliktu ze Szwecją, oraz do zniszczenia protestantyzmu w Polsce. Radziwiłł wiedział o tym i zamiast pewnej śmierci i zniszczenia wiary Reformowanej na terenie Rzeczpospolitej, w zamian za współpracę ze Szwedami, jedynym rozsądnym sojuszem, żądał dziedzicznego księstwa, lecz propozycja została odrzucona.
Jednocześnie próbował porozumieć się z carem za pośrednictwem tego samego katolickiego biskupa – Tyszkiewicza, jednak i ta inicjatywa została odrzucona. W liście Radziwiłł pisał o dramatycznie krytycznej sytuacji Litwy:
„Nie o sławę, nie o Rzeczpospolitą, nie o wolność i majętność, ale o życie idzie. Z dwojga złego mniejsze zło wybrać musimy, z płaczem pożegnawszy się z ojczystą swobodą (…) pisaliśmy list, prosząc Szwedów o posiłki, ponieważ zwyczajnych ojczystych środków nie stawa”. [22]
List ten świadczy o dramatyzmie sytuacji, a nie o ideologicznym fanatyzmie. Radziwiłł był kalwinistą, lecz jego decyzje wynikały z kalkulacji militarnej i braku wsparcia ze strony króla, który opuścił kraj. Radziwiłł żalił się, że został politycznie zdradzony choć nigdy nie stracił wiary w zwycięśtwo:
„U Boga i świata będziemy wytłumaczeni, żeśmy tę przyjęli protekcję, kiedy nas, Litwę, wydano; a kiedy Moskal w Wilnie stanął (czego Wielkopolska nie miała), my z biedy naszej do czego rzucić się mieli? Wszakże nie koniec: i ratować nas mogą – a nam cofnąć się wolno„ [23]
Niedoszły sojusz i Kiejdany
Według pruskiego rezydenta w Warszawie, Johanna von Hoverbecka, Litwa chciała poddać się pod opiekę elektora Fryderyka Wilhelma, byle ratować się przed inwazją moskiewską. 18 sierpnia 1655 roku zawarto wstępny układ w Jaszwojniach ze Szwecją, podpisany przez 436 dostojników litewskich. Ostateczny układ kiejdański zawarto 20 października [24], a nie – jak pisał Sienkiewicz – w sierpniu; pisarz świadomie zmienił datę.
Układ podpisali m.in. Janusz Radziwiłł, Wincenty Aleksander Gosiewski – stronnik Jana Kazimierza – biskup żmudzki Piotr Parczewski, kanonik wileński Jerzy Białłozor w imieniu biskupa Tyszkiewicza oraz duchowieństwo katolickie kapituły wileńskiej. Łącznie podpisało go 1163 osoby. [25] Układ zawarto już po ucieczce Jana Kazimierza na Śląsk. Gwarantował on przywileje szlachty oraz wolność wyznania dla katolików, unitów i prawosławnych – lecz nie dla ewangelików. Radziwiłł jako kalwinista był znienawidzony przez szwedzkich luteran.
Nie był to więc akt jednostronnej „protestanckiej zdrady”, lecz decyzja szerokiego grona elit litewskich różnych wyznań.
Radziwiłł upierał się, by szlachta nie składała przysięgi wierności Karolowi Gustawowi, zrezygnował z otrzymania dziedzicznego księstwa, żądał jednak tytułu generalissimusa. Karol Gustaw został ogłoszony królem Polski i wielkim księciem litewskim, co oznaczało projekt unii Polski, Litwy i Szwecji.
.
Odkłamując rzeczywistość
Paweł Jan Sapieha w „Potopie” ukazany został jako bohater bez skazy, w rzeczywistości rozważał poddanie się Szwedom; powstrzymała go obawa o własne dobra. Nakaz przejęcia i plądrowania majątków Radziwiłłów wydał Jan Kazimierz, nieprawnie, gdyż decyzję taką mógł podjąć jedynie sąd sejmowy.
Układ z Radnot z 6 grudnia 1656 roku zawarli Karol Gustaw i Jerzy Rakoczy; pozostali – Fryderyk Wilhelm, Bogdan Chmielnicki i Bogusław Radziwiłł – nie podpisali traktatu, choć zostali w nim wymienieni. W 1656 roku sytuacja Szwecji pogorszyła się, dlatego szukała sojuszników.
Bogusław Radziwiłł nie czuł się ani Polakiem, ani Litwinem, raczej poddanym pruskim; jego matką była Elżbieta Zofia Hohenzollern, córka elektora brandenburskiego. Brał udział w porozumieniu między elektorem a Janem Kazimierzem – traktatach welawsko-bydgoskich – na mocy których Brandenburgia zobowiązała się do działań wojennych przeciwko Szwecji. Dzięki kuzynowi uzyskał amnestię i został namiestnikiem Prus oraz dowódcą armii pruskiej. Historycy oceniają go negatywnie, w przeciwieństwie do Janusza Radziwiłła, który zmarł w grudniu 1655 roku i nie zdążył zmienić strony.
Jan III Sobieski porzucił Szwedów dopiero w marcu 1656 roku jako jeden z ostatnich magnatów. Nawet przeor Jasnej Góry Augustyn Kordecki złożył wcześniej przysięgę Karolowi Gustawowi. Obrona Jasnej Góry stała się symbolem oporu, lecz jej wcześniejsze akty lojalności wobec Szwedów pokazują, jak płynna była sytuacja polityczna.
Warto zatem zauważyć, że zmiany sojuszy były w tej epoce zjawiskiem powszechnym. Nawet przyszły król Jan III Sobieski początkowo uznawał władzę szwedzką, a dopiero później zmienił stronę. Polityka magnacka była pragmatyczna, a nie wyłącznie wyznaniowa.
.
Podsumowanie
Przysłów 17:7 Poważna mowa nie przystoi głupiemu, tym mniej kłamliwe usta dostojnikowi.
Teza przedstawiona przez Grzegorza Brauna zakłada, że katastrofa Rzeczypospolitej w połowie XVII wieku była przede wszystkim skutkiem działania „spółki z piekła rodem”, w której główną rolę mieli odegrać protestanci, prawosławni Kozacy oraz litewscy kalwini jest perfidnym i wyrafinowanym kłamstwem.
Braun świadomie kłamie mówiąc, że konflikt znany jako potop szwedzki był w istocie szerokim spiskiem wyznaniowym skierowanym przeciw katolickiej Polsce.
.
Fakty przemawiające na korzyść protestantów
Należy przypomnieć, że Rzeczpospolita XVI wieku była wzorem tolerancji religijnej w Europie. Konfederacja warszawska z 1573 roku gwarantowała pokój wyznaniowy. Wśród jej sygnatariuszy byli zarówno katolicy, jak i protestanci. Reformacja przyczyniła się do rozwoju edukacji, drukarstwa i kultury politycznej. Szlachta protestancka często była nośnikiem idei ograniczenia absolutyzmu.
W czasie potopu protestancka Dania-Norwegia walczyła po stronie Rzeczypospolitej przeciw Szwecji. Republika Zjednoczonych Prowincji, państwo kalwińskie, wsparła Polskę militarnie; admirał Michiel de Ruyter odegrał istotną rolę w działaniach morskich przeciw Szwecji.
Nie można też pominąć faktu, że część grabieży i prześladowań miała charakter odwetu religijnego wobec protestantów. Zniszczenie Leszna – ośrodka braci czeskich – było aktem brutalnym i motywowanym także wyznaniowo. W mieście tym kwitła edukacja i drukarstwo, a poziom alfabetyzacji był wyjątkowo wysoki.
W drugiej połowie XVII wieku katolicka kontrreformacja w Rzeczypospolitej doprowadziła do ograniczenia praw innowierców. W XVIII wieku dysydenci byli systematycznie marginalizowani politycznie. Proces ten osłabił pluralizm i przyczynił się do izolacji międzynarodowej państwa.
Z perspektywy długofalowej można argumentować, że zawężenie wolności religijnej i triumf jednolitości wyznaniowej przyczyniły się do stagnacji kulturowej i politycznej Rzeczypospolitej.
Fakty obciążające stronę katolicką
Polityka Jana Kazimierza była niestabilna i nacechowana konfliktami personalnymi, rozwiązłością moralną i podszyta była organiczną nienawiścią do protestantyzmu. Faworyzowanie niektórych frakcji i marginalizowanie innych osłabiało jedność państwa. Proces Radziejowskiego był postrzegany jako niepraworządny. Nadużycia władzy królewskiej podkopywały zaufanie do monarchy.
Kontrreformacja, prowadzona m.in. przez zakon jezuitów, przyniosła wzrost napięć religijnych. Choć zakon odegrał pozytywną rolę w edukacji, to jego wpływ na politykę bywał postrzegany jako narzędzie walki z innowiercami. Zmniejszenie przestrzeni wolności religijnej odbiegało od wcześniejszej tradycji tolerancji.
Nie można również pominąć faktu, że propaganda powojenna – utrwalona w literaturze XIX wieku – w dużej mierze utrwaliła czarno-biały obraz konfliktu. Powieść Sienkiewicza miała charakter ku pokrzepieniu serc w okresie zaborów. Nie była dziełem stricte historycznym, lecz literackim.
Złożoność epoki
Potop był częścią drugiej wojny północnej. Po stronie Polski walczyły zarówno państwa katolickie, jak i protestanckie. Konflikt nie był czystą wojną religijną, lecz starciem geopolitycznym o dominację w regionie Bałtyku. Redukowanie wydarzeń do tezy, że „protestanci zdradzili Polskę”, jest uproszczeniem. W rzeczywistości decyzje podejmowali magnaci kierujący się interesem dynastycznym, majątkowym i politycznym. Religia była jednym z czynników, lecz nie jedynym ani zawsze decydującym.
Janusz Radziwiłł pozostaje postacią tragiczną – uwikłaną w dramatyczne wybory w obliczu katastrofy państwowej. Ocena jego działań wymaga uwzględnienia kontekstu wojny z Rosją i rozpadu struktur obronnych Litwy.
Historia potopu ukazuje słabość państwa wynikającą z wewnętrznych sporów, braku reform ustrojowych, niewydolności finansowej i destruktywnej polityki jezuitów prewencyjnie uniemożliwiającej zawarcie korzystnych sojuszy z Protestantami przeciwko Moskwie. Próba obciążenia jednej grupy wyznaniowej odpowiedzialnością za całość katastrofy, jeśli już, powinna wskazywać na rzymski katolicyzm jako źródło problemu, co jest potwierdzone faktami historycznymi.
Historia potopu jest więc historią kryzysu państwa wielowyznaniowego, w którym decyzje podejmowano pod presją militarnej katastrofy i pod naciskiem doktryny jezuickiej Redukowanie jej do tezy o „protestanckiej zdradzie” jest fałszem. Kalwinista Radziwiłł został opuszczony przez nienawidzącego protestantów jezuitę Jana Kazimierza. W trudnej dla niego sytuacji stał przed trudnymi wyborami, bez dobrej alternatywy. Mógł wybierać jedynie mniejsze zło. Ale nawet wtedy Radziwiłł pragnął odnowy Rzeczpospolitej. Gdyby tylko udało mu się zostać królem…
Odpowiedzialność za upadek państwa rozkładała się zatem na wiele czynników: słabość ustroju, konflikty dynastyczne, ambicje magnackie, brak reform wojskowych i fanatyczną, autodestrukcyjną politykę Jana Kazimierza.
W tym miejscu możemy postawić nawet tezę, że jezuita Jan Kazimierz celowo dopuścił do potopu aby raz na zawsze pozbyć się protestantów z Rzeczpospolitej. Historia pokazała, że zamysł powiódł się całkowicie.
.
Rozkład sił
Nie jest prawdą, że potop był spiskiem z piekła rodem, sojuszem heretyków i schizmatyków, jak to przedstawia Grzegorz Braun. Konflikt w latach 1655–1660 miał przede wszystkim charakter geopolityczny, a nie czysto wyznaniowy.
Po obu stronach występowali zarówno katolicy, jak i protestanci; sojusze zmieniały się dynamicznie w zależności od interesu państwowego i sytuacji militarnej. Fakty historyczne wskazują, że zarówno po stronie katolickiej, jak i protestanckiej znajdowali się ludzie kierujący się interesem politycznym, nie zaś wyłącznie wyznaniem. Protestanci bywali lojalni wobec Rzeczypospolitej, a katolicy dopuszczali się zdrady lub nadużyć.
| Protestanci walczący po stronie Rzeczypospolitej | Siły rzymskokatolickie walczące przeciw Rzeczypospolitej |
| Królestwo Danii i Norwegii – monarchia luterańska, od 1657 r. w stanie wojny ze Szwecją; działania odciążyły front polski | Elektorat Brandenburgii – w 1656 r. zawarł ze Szwecją traktat królewiecki i wystąpił przeciw Rzeczypospolitej (do czasu traktatów welawsko-bydgoskich) |
| Republika Zjednoczonych Prowincji (Niderlandy) – państwo kalwińskie; wsparcie morskie przeciw Szwecji | Księstwo Siedmiogrodu – w 1657 r. armia Jerzego II Rakoczego (kalwinisty) wkroczyła do Polski jako sojusznik Szwecji; w jej składzie byli również liczni żołnierze katoliccy z ziem podległych |
| Michiel de Ruyter – admirał holenderski, działania floty przeciw Szwecji sprzyjały sprawie polskiej | Państwo Kościelne – brak wsparcia militarnego dla Rzeczypospolitej; dyplomacja papieska koncentrowała się na innych teatrach wojny (czynnik pośredni osłabiający pozycję Polski) |
| Miasto Gdańsk – protestanckie, lojalne wobec Rzeczypospolitej; finansowało obronę i nie poddało się Szwedom | Oddziały katolickich najemników w służbie Szwecji (m.in. z terenów Rzeszy) – udział w kampanii przeciw Polsce |
| Litewscy i pruscy luteranie wierni unii z Koroną (część szlachty i mieszczan) | Katoliccy magnaci i dowódcy, którzy przejściowo uznali zwierzchność szwedzką (np. część stronników dworu królewskiego w 1655 r. czy Jan Sobieski) |
W rzeczywistości zdrady i zmiany stron były w czasie potopu zjawiskiem powszechnym. Zdradzali niemal wszyscy – magnaci, dowódcy, a nawet duchowieństwo. Katolicki kler litewski również zgodził się na układ w Kiejdanach; dokument podpisali nie tylko świeccy dostojnicy, lecz także duchowni katoliccy kapituły wileńskiej i przedstawiciele hierarchii kościelnej. Również wielu magnatów wiernych wcześniej Janowi Kazimierzowi składało przysięgi Karolowi Gustawowi.
Nawet przyszły król Jan III Sobieski przez pewien czas uznawał zwierzchność szwedzką, zanim – podobnie jak wielu innych – zmienił stronę konfliktu.
W tym kontekście czynienie z Janusza Radziwiłła jedynego i największego zdrajcy Rzeczypospolitej jest poważnym nadużyciem historycznym. Na Litwie postać ta oceniana jest zupełnie inaczej niż w polskiej tradycji literackiej. W Kiejdanach stoi pomnik Janusza Radziwiłła, ponieważ dla wielu Litwinów pozostaje on bohaterem, który w obliczu katastrofy państwa próbował ratować Wielkie Księstwo Litewskie przed całkowitym zniszczeniem przez wojska moskiewskie. Jego decyzje można oceniać krytycznie, lecz trudno zaprzeczyć, że były one podejmowane w sytuacji bez wyjścia, gdy Wilno płonęło, a król Rzeczypospolitej opuścił kraj.
Historia potopu wymaga zatem analizy złożonej i wolnej od ideologicznych uproszczeń serwowanych przez Grzegorza Brauna wycierającego sobie gębę zawołaniem:
„ad maiorem dei gloriam” (na większą chwałę Bożą)
Bogiem Brauna jest ojciec kłamstwa, morderca chrześcijan, protestantów i kalwinistów.
Jan 8:44 Wy jesteście z waszego ojca – diabła i chcecie spełniać pożądliwości waszego ojca. On był mordercą od początku i nie został w prawdzie, bo nie ma w nim prawdy. Gdy mówi kłamstwo, mówi od siebie, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa.
Braun to hipokryta i nikczemnik oraz karierowicz. Prostym tego dowodem jest jego obecność na przyjacielskich spotkaniach i pogawędkach z nominalnymi protestantami jak Chojecki [26]. Wtedy jego język był zupełnie inny. Ale jak uczy nas stare porzekadło: gdzie diabeł nie może… (tam Brauna pośle).
Dobry Panie Jezu miej swój lud w opiece!
Solus Christus. Amen
Krzysztof Skowronek
Marcin Kozera
Przypisy
[1] Faktycznie logo z akronimem a.d.m.g (ad maiorem dei gloriam) jest dostępne w sieci, źródło
[2] Faktycznie jezuici są mistrzami podstępu i zdradzieckiej walki. Wystarczy przeczytać przysięgę jezuity: „„Obiecuję ponadto i oświadczam, że kiedy tylko nadarzy się okazja, będę czynił i prowadził nieustanną wojnę, potajemnie lub otwarcie, przeciwko wszystkim heretykom, protestantom i liberałom, zgodnie z moim poleceniem, aby ich wykorzenić i eksterminować z powierzchni całej ziemi; i że nie oszczędzę ani wieku, płci ani kondycji; i że powieszę, zmarnuję, ugotuję, okradnę, uduszę i pogrzebię żywych tych niesławnych heretyków, rozerwę żołądki w łonie ich kobiet i zmiażdżę ich dzieciom głowy o ściany, aby na zawsze unicestwić ich zniewoloną rasę. Gdy tego samego nie da się zrobić otwarcie, potajemnie użyję zatrutego kielicha, duszącego sznurka, stali poniarda lub ołowianej kuli, niezależnie od honoru, rangi, godności czy autorytetu osoby lub osób, bez względu na ich stan życiowy, publiczny lub prywatny, tak jak w każdej chwili może mi to polecić dowolny przedstawiciel papieża lub przełożonego Bractwa Świętej Wiary, Towarzystwa Jezusowego ”. [Subterranean Rome, Carlos Didier, Nowy Jork 1843]
[3] Grzegorz Braun, źródło
[4] Błąd ekwiwokacji popełnia się gdy używa się tego samego słowa czy też frazy najpierw w jednym znaczeniu, a potem w innym. Powstaje on wtedy, gdy ktoś stosuje w swej argumentacji przesłanki oparte na tych samych słowach, jednak posiadających odmienne znaczenie. Braun używa nomenklatury chrześcijańskiej, w wielu przypadkach zmieniając ich konotację. Np. Braun przez miłosierdzie rozumie zupełnie co innego niż Chrześcijanie Reformowani. Tak samo termin zdrajca w jego rozumieniu jest synonimem Protestanta, Kalwinisty.
[5] Peter Englund, The Deluge: The Swedish Invasion of Poland-Lithuania 1655–1660, tom 19 s. 180
[6] Robert I. Frost, After the Deluge: Poland-Lithuania and the Second Northern War, 1655–1660, Cambridge University Press 2003, s. 36–37, źródło
[7] Benjamin J. Kaplan, Divided by Faith: Religious Conflict and the Practice of Toleration in Early Modern Europe, Harvard University Press, 2007, s. 300, źródło
[8] Michael Roberts, From Oxenstierna to Charles XII, Cambridge University Press, s. 78, źródło
[9] Robert I. Frost, After the Deluge: Poland-Lithuania and the Second Northern War, 1655–1660, Cambridge University Press 2003,
[10] Oskar Halecki, A History of Poland, Routledge
[11] Norman Davies, God’s Playground: A History of Poland, t. 1, Oxford University Press,
[12] Józef Andrzej Gierowski – Historia Polski 1505–1764 (History of Poland 1505–1764)
[13] Wikipedia, hasło: Jan Andrzej Morsztyn, źródło
[14] Robert I. Frost, After the Deluge: Poland-Lithuania and the Second Northern War, 1655–1660, Cambridge University Press 2003
[15] Zbigniew Wójcik, opracowanie dokumentów z okresu wojny polsko-rosyjskiej 1654–1667
[16] Robert I. Frost zauważa, że najważniejszym powodem była wojna z Rosją i Kozakami, która pochłaniała uwagę dworu królewskiego
[17] Jest to parafraza stwierdzenia Stefana Zamoyskiego z 1590 roku, źródło
[18] Wikipedia, hasło Michał Stefan Radziejowski, źródło
[19] Henryk Wisner, Janusz Radziwiłł, czyli o odpowiedzialności polityka, s. 61, źródło
[20] Czart., rkps 384, s. 282: Janusz Radziwiłł do wojewody łęczyckiego Jana Leszczyńskiego, obóz pod Niemierzą, 4 VIII 1655.
[21] Tamże
[22] List spod Niemieży, pisany 4 sierpnia 1655 r. cytowane w Paweł Jasienica, Rzeczpospolita Obojga Narodów. Calamitatis Regnum, Warszawa 1999.
[23] Cytowane w Paweł Jasienica, Rzeczpospolita Obojga Narodów. Calamitatis Regnum, Warszawa 1999.
[24] Wikipedia, hasło: Układ w Kiejdanach, źródło
[25] Tamże
[26] Grzegorz Braun u Kowalskiego i Chojeckiego – Układ Wrocławski w „Idź pod prąd”, źródło
Zobacz w temacie
- Wojna bracia, wojna!
- Sto minut kompromitacji na 500 lecie reformacji O filmie 'Luter i rewolucja protestancka’ 1/3
. - Konstytucja 3 maja: definitywna śmierć polskiej reformacji
- Adam Suchodolski, krzewiciel Kalwinizmu
- Kalwinizm w Polsce, cz. 1
