Spis treści
Wprowadzenie
1 Tes. 1:1-5
1. Paweł, Sylwan i Tymoteusz do kościoła Tesaloniczan, który jest w Bogu Ojcu i Panu Jezusie Chrystusie. Łaska wam i pokój od Boga, naszego Ojca, i Pana Jezusa Chrystusa.
2. Zawsze dziękujemy Bogu za was wszystkich, czyniąc wzmiankę o was w naszych modlitwach;
3. Nieustannie wspominając wasze dzieło wiary i trud miłości, i wytrwałość w nadziei w naszym Panu Jezusie Chrystusie, przed Bogiem i naszym Ojcem;
4. Wiedząc, umiłowani bracia, że zostaliście wybrani przez Boga;
5. Gdyż nasza ewangelia nie doszła was tylko w słowie, ale także w mocy i w Duchu Świętym, i w pełnym przekonaniu. Wiecie bowiem, jacy byliśmy dla was, przebywając wśród was.
Nietrudno zauważyć, że wdzięczność Bogu w modlitwie jest główną myślą Apostoła Pawła zawartą w wersecie drugim i po nim następujących. Zrozumienie tego dziękczynienia będzie głównym przedmiotem naszego dzisiejszego nauczania.
Wyrażona słowami „zawsze dziękujemy Bogu” modlitwa ma charakter dziękczynny, zatem dotyczy Bożej chwały. To modlitwa doksologiczna. Nie ma na świecie większej radości dla chrześcijanina niż wśród łez prześladowań, cierpienia i wyrzeczeń dziękować Bogu za obserwowany, sprawowany w cudowny sposób, organiczny rozwój Kościoła. Ciało Chrystusa niczym drogocenna perła, broniąc się przed zniszczeniem, okrywa się grubą warstwą zdrowej doktryny, a prześladowania jedynie wzmacniają go:
Prawda Boża nigdy nie rozwija się w wieży z kości słoniowej, z dala od pola bitwy, na którym rozstrzygają się wielkie kwestie Bożej prawdy. Broń naszej duchowej walki wykuwana jest w doktrynalnych sporach.Tak było zawsze”. [1]
Już w pierwszym wersecie obserwujemy zakorzeniony podziw cudownej Trójcy za łaskę daną wybranym. Doktryna uwielbienia, przypomnijmy wśród teologów zwana „doksologią” wypuszcza swoje cudowne gałęzie wgłąb tekstu rozwijając pierwotną myśl Apostoła. Argument wzmocniony w kolejnych wersetach ukazuje nam Boga jako centrum chrześcijańskich modlitw i uwielbienia nawet w najtrudniejszych chwilach.
A ponieważ Boża chwała stanowi cel istnienia Kościoła (Przysłów 16:4; Izaj. 43:7; Rzym. 9:23) nie możemy przecenić wagi rozważanych przez nas wersetów. Stawką bowiem jest zrozumienie jaka modlitwa podoba się naszemu Panu.
Struktura rozważania
Ponieważ Pismo święte jest spójne i logiczne ważne jest, abyśmy rozpoznali strukturę apostolskich myśli. W ten sposób będziemy mogli sprawnie przeprowadzić analizę treści i praktycznie zastosować przykład uwielbienia w naszych modlitwach tak prywatnych jak i wspólnych oraz chrześcijańskim życiu. Rozważając dzisiejszy tekst, w kilku następnych odsłonach zwrócimy uwagę na szereg aspektów modlitwy apostolskiej:
1) Obiekt podziękowań, Zawsze dziękujemy Bogu werset 2
2) Przedmiot wdzięczności, za was wszystkich werset 2b oraz 1
3) Sposób wyrażenia wdzięczności, czyniąc wzmiankę o was w naszych modlitwach; werset 2c
4) Forma wdzięczności Nieustannie wspominając… werset 3a
5) Powód wdzięczności wasze dzieło wiary i trud miłości, i wytrwałość w nadziei, werset 3b
6) Świadka tego wszystkiego w naszym Panu Jezusie Chrystusie, przed Bogiem i naszym Ojcem, werset 3c
7) Objawienie Bożej suwerenności, Wiedząc, umiłowani bracia, że zostaliście wybrani przez Boga; werset 4
Stawiając każdy z powyższych aspektów modlitwy wobec fundamentalnego pytania: „dlaczego?” poznamy błogosławioną, dającą radość w trudach chrześcijańskiego życia, prawdę przekazaną nam przez Ducha Świętego ku naszemu pocieszeniu oraz jako instrument i oręż walki.
.
Rys historyczny
Poważne studium Słowa nie jest oderwane od jego historyczności. Bóg, przyczyna sprawcza Pisma Świętego, natchnął ludzkich autorów prowadząc ich „za rękę” czyniąc z nich instrumenty swojej woli. Mimo wszystko byli fizycznie i psychicznie zaangażowani w proces powstawania świętych ksiąg.
Choć w czasie pisania Listu nad Kościołem Jezusa Chrystusa zawisły czarne chmury, z serc Pawła, Sylasa i Tymoteusza dziękczynienia wylewały się strumieniami. Pozornie radość wydaje się niezbyt pasować do ogólnego charakteru posłania, a to z powodu dotychczasowych wydarzeń, mocno raniących misję apostolską. Jest jednak obecna wbrew – cielesnemu postrzeganiu rzeczywistości. Ludzcy autorzy myśleli o tym co w górze, nie o tym co na ziemi (Kol. 3:2) przedkładając duchowe obietnice i przysięgę Bożą osiągnięcia chwały ponad wszystko co na tym świecie wiedząc, żyjąc rozpaloną nadzieją:
Hebr. 6:18 Abyśmy przez dwie niezmienne rzeczy, w których jest niemożliwe, aby Bóg kłamał, mieli silną pociechę, my, którzy uciekliśmy, by pochwycić się wyznaczonej nam nadziei;
Przypomnieć należy, że w czasie prześladowań trzej bohaterowie musieli chronić się w Koryncie, aby uniknąć zemsty judaizantów. Po ich ucieczce cała nienawiść spadła na Tesaloniczan, duchowe potomstwo misji apostolskiej, Paweł w trosce o ich dobro posłał w całej niedoli Tymoteusza w celu rozpoznania czy praca misyjna nie poszła na marne. Powrót umiłowanego ucznia wlał w niego nowe życie odnawiając siły życiowe.
Tymoteusz raportował: Tesaloniczanie, pomimo sprzeciwu rodaków, zadanych udręk a nawet sporadycznych morderstw i wbrew zakazom głoszenia wiary Chrystusa (2 Tes. 2:14-16) trzymali się mocno Pana (1 Tes. 3:6) i rozbrzmiewali echem nie tylko w ich własnej ale i sąsiedniej prowincji! (1 Tes. 1:6-8). Był to ważny dowód prawowierności kościoła, podobnie działo się w Rzymie:
Rzym. 1:8 Najpierw dziękuję mojemu Bogu przez Jezusa Chrystusa za was wszystkich, że wasza wiara słynie na cały świat.
Obiekt wdzięczności
2. Zawsze dziękujemy Bogu
Werset 2 rozpoczyna się od określenia nieuniknionej konieczności osobowego obiektu podziękowań. Bóg jest obiektem całej wdzięczności Pawła. Bóg zawsze odbiera sobie chwałę w Kościele, czy to w czasie pomyślnym, czy też w trakcie, gdy zsyła na niego określone próby. Świadomość i realizacja chrześcijańskiego, radosnego obowiązku czczenia Boga, niezależnego od okoliczności, odróżnia prawdziwy Kościół od fałszywego. We wszystkim dziękujcie. Taka jest bowiem wola Boga w Chrystusie Jezusie względem was. (1 Tes. 5:18) brzmi zachęta Ducha.
A Kościół posłuszny woli Bożej patrzy na umiłowanego Stwórcę, dawcę życia, suwerena w prześladowaniach, na Jedynego mającego moc ograniczyć plagi (Obj. 16:9; 1 Król. 8:37-38) i poskromić prześladowców (Psalm 119:22; 140:4-5; 142:6-7) modląc się do Boga Ojca przez jedynego Pośrednika, Jezusa Chrystusa:
Albowiem żadna modlitwa nie może być sprawiedliwa inaczej, jak tylko przez Chrystusa, którego [Judasz] wydał skutkiem swojego potwornego grzechu. Modlitwa nieskierowana przez Chrystusa, nie tylko nie potrafi złagodzić grzechu, ale i sama staje się grzeszną. [2]
Czas próby
Zwrot „zawsze” niesie ze sobą ogrom głębi teologii. Ukazuje nam Boga pełnego majestatu, zasiadającego na najwyższym tronie, przebywającego w światłości niedostępnej (1 Kronik 29:11; Psalm 47:8; 1 Tym. 6:16) a jednak ma On wzgląd na umiłowany, wybrany lud.
Psalm 138:6 A choć wywyższony jest PAN, jednak ma wzgląd na pokornego, a wyniosłego poznaje z daleka.
Bojaźń serca jest prawidłową reakcją, gdy patrzymy na ten potężny Boży obraz, cudownie wymalowany w naszych umysłach przez Ducha Świętego. W tej bojaźni całkowicie zanurzony był Paweł i jego współpracownicy zawsze dziękując Ojcu za Tesaloniczan, wiedząc że nie tylko przetrwanie ale i ewangeliczny sukces tego Kościoła nie zależał ani od człowieka, ani od struktur, ani też od sposobu zarządzania (choć są to rzeczy ważne i najczęściej towarzyszące dobrze działającemu Kościołowi na polu misyjnym) ale od Boga: tym, który wszystko zbudował, jest Bóg (Hebr. 3:4). Bóg zadbał o wewnętrzną organizację i właściwą ewangelizację a także to Bóg otworzył serca słuchaczy powołując do społeczności ze sobą przez Chrystusa Jezusa każdego wybranego jeszcze przed założeniem świata. (2 Kor. 1:20-21; 5:5; Rzym. 8:30)
Dlaczego Paweł wielbił Boga? Ponieważ jako zasiadający na tronie wszechmocny monarcha to On trzyma nas swoją mocną ręką w czasie prób. Zawsze! Zawsze dziękujemy Bogu za Jego miłosierdzie, opatrzność i łaskę czyniąc to przez Chrystusa i ze względu na Chrystusa naszego Pośrednika i Wstawiennika:
„Dlatego też Apostoł, aby zwalczyć głupi lęk lub brak zaufania, słusznie twierdzi, że Jezus Chrystus upodobnił się we wszystkim do braci, aby mógł stać się miłosiernym i wiernym arcykapłanem dla przebłagania za grzechy swego ludu. A że sam przeszedł przez cierpienia i próby, może dopomóc tym, którzy przez próby przechodzą” [3]
Środki łaski
Suwerenny Bóg jest jedynym obiektem wdzięczności właśnie w związku z Chrystusem – Pośrendikiem między Bogiem a ludźmi. I to z wielu innych powodów.
To Bóg wyposażył Kościół w każdy duchowy i niezbędny dar oraz działanie. Chrystus, w którym wybrani zostali umieszczeni jeszcze przed założeniem świata, jest centrum Bożego błogosławieństwa rozciągającego się od wieczności w wieczność ponieważ Ojciec błogosławi swój Kościół przez Syna, wraz z którym posyłając Ducha do serc odrodzonych uzdalnia każdego członka z osobna do spełnienia Jego woli.
Efez. 1:3-4 3. Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec naszego Pana Jezusa Chrystusa, który pobłogosławił nas wszelkim duchowym błogosławieństwem w miejscach niebiańskich w Chrystusie. 4. Tak jak nas wybrał w nim przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nienaganni przed jego obliczem.
1 Kor. 12:6 I różne są rezultaty, lecz ten sam Bóg, który sprawia wszystko we wszystkich.
Uzdolnieni przez Boga chrześcijanie w Tesalonikach nie byli gnuśnego serca. Rozumiejąc, że czas przyjścia Pana jest bliski (Filip. 4:5) a jeszcze bliższym jest czas zwinięcia namiotów doczesnego życia (2 Piotra 1:14) bardzo szybko nauczyli liczyć czas i przywodząc swoje serca ku Bożej mądrości (Psalm 90:12) przedłożyli dzieło krzewienia Słowa Bożego na terenach przez nich zamieszkiwanych i okolicy nad szczęście osobiste i bezpieczeństwo. W tym wszystkim Bóg skutecznie wykorzystał kościelnych urzędników i wszystkie dary duchowe.
Tesaloniczanie nie ceniąc zbytnio doczesnego życia (Mat. 10:37-40) jak jeden, żywy w Duchu organizm wykorzystywali wszelkie Boże uzdolnienia. Pastorzy nauczali Ewangelii zgodnie z wyrokami Bożymi, pozostali usługiwali czasem, zasobami i wsparciem duchowym w modlitwie, w pocieszeniu, w opiece. (Efez. 4:7, 11; Rzym. 12:7; 1 Piotra 4:11).
Dlaczego zatem Paweł wielbił Boga? Ponieważ wyposażył prześladowany kościół we wszystkie duchowe błogosławieństwa dostępne w miejscach niebiańskich w Chrystusie, wszystko zgodnie z uprzednią wiedzą i przeznaczeniem!
Efez. 1:3-4 3. Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec naszego Pana Jezusa Chrystusa, który pobłogosławił nas wszelkim duchowym błogosławieństwem w miejscach niebiańskich w Chrystusie. 4. Tak jak nas wybrał w nim przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nienaganni przed jego obliczem.
I wszystko dla Bożej chwały w łasce Chrystusowej!
Efez. 1:5-6 5. W miłości przeznaczył nas dla siebie, ku usynowieniu przez Jezusa Chrystusa, według upodobania swojej woli; 6. Dla uwielbienia chwały swojej łaski, którą obdarzył nas w umiłowanym;
Suwerenny w działaniu
Ale nawet najpotężniejsze uzdolnienie nie może być skuteczne. Jeśli Bóg nie otworzy drzwi dla głoszenia Ewangelii posługa przyniesie owoc ale nieco cierpki z naszej perspektywy, choć ciągle chwalebny w Bożych oczach. Ewangelia staje się bowiem kamieniem potknięcia i skałą zgorszenia oraz wonią śmierci ku śmierci dla wszystkich przeznaczonych na potępienie, dla odrzucających prawdę (1 Piotra 2:8; 2 Kor. 2:16), ale umiłowani, wszystko to jest zgodne z Bożym, odwiecznym zamiarem (Mat. 11:25; Łuk. 10:21) tak więc Tesaloniczanie nie zrażali się ogólną wrogością i ignorancją słuchaczy.
Oni głosili wbrew rozsądkowi, można tak powiedzieć, w czasie złych prześladowań, spodziewając się jedynie pogorszenia swojego stanu. Ale Bóg w celu dotarcia do wybranych i zbawienia ich wykorzystał narzędzia, tamtejszych kaznodziejów Słowa. I Pan zbudował swój dom – wspaniały rozbrzmiewający echem Kościół w mieście będącym centrum fałszywych kultów.
Psalm 127:1 Pieśń stopni dla Salomona. Jeśli PAN nie zbuduje domu, na próżno trudzą się ci, którzy go wznoszą; jeśli PAN nie będzie strzegł miasta, na próżno czuwa strażnik.
Hebr. 3:4 Bo każdy dom jest przez kogoś zbudowany, lecz tym, który wszystko zbudował, jest Bóg.
Misjonarze Paweł, Sylas i Tymoteusz z radością kierowali swoje modlitwy dziękczynne do Boga jak zauważamy nie tyle w dobrym czasie wspólnoty i pokoju zgromadzeń ale swoje błagania wyrażali szczególnie mocno, gdy szatan zrzucony z nieba na ziemię ze wszystkimi swoimi demonami wrzał czystą nienawiścią do kościoła Tesaloniczan, wyrzucał ze swej paszczy wodę (Obj. 12:9, 13), spieniony żywioł ludzkich nikczemników gotowych był pochłonąć życia świętych. Choć podstawą jego natury jest nienawiść, szczególnie mocno odczuwa ją wobec umiłowanych przez Baranka zabitych za nich jeszcze przed założeniem świata (Obj. 13:8). Zaiste, zapisanych w księdze życia, szatan unicestwiłby natychmiast, gdyby nie wyciągnięta, powstrzymująca go ręka Boża. (2 Tes. 2:7)
Diabeł i złe duchy są do tego stopnia zepsute, że są wrogami Boga i wszystkiego, co dobre – aż do granic swych możliwości [1 Piotra 5:8; Hiob 1:7] jako zabójcy czyhają, by zniszczyć Kościół i każdego jego członka oraz aby przez swoje zwodzenie zatracić wszystkich [4]
Żydzi, poganie, judaiści, wyznawcy politeizmu z ich przeszło 25 fałszywymi bóstwami greckimi, rzymskimi i egipskimi a także naśladowcy Kabira, demonicznego pseudomesjasza, skonfrontowani zostali ze zwycięską ofiarą Chrystusa (Kol. 2:15). Chrystus rozbroił Zeusa, obnażył Anubisa i pokonał Kabira, zdetronizował diabły stojące za fałszywymi bożkami. Chrystus zwyciężył i dowiódł tego przez zmartwychwstanie.
Ten, który według ciała pochodził z potomstwa Dawida pokazał z mocą, że jest Synem Bożym, według Ducha świętości, przez zmartwychwstanie;(Rzym. 1:3-4). Ten, który został wydany z powodu naszych grzechów wstał z martwych z powodu naszego usprawiedliwienia. (Rzym. 4:25). Chrystus zmartwychwstał rozbrajając moce piekielne, obalając przekleństwo grzechu, wyzwalając wybrany lud z niewoli diabła.
Efez. 4:8 Dlatego Pismo mówi: Wstąpiwszy na wysokość, poprowadził pojmanych jeńców i dał ludziom dary.
O jakżeż potężnie Tesaloniczanie konfrontowali swoje rodziny, sąsiadów, władców i fałszywych kapłanów. Nie szukali jedności z Zeusem opierając się o rzekome podobieństwa z Bogiem Jahwe. Zeus miał synów, a Jahwe Syna…. Nie pragnęli jedności z Anubisem, bogiem odrodzenia, upatrując podobieństwa w Duchu Świętym. Nie bratali się z Kabirem, mesjaszem jak Chrystus. Oni ich konfrontowali i przez to podważali kult. Echo Ewangeliczne Tesaloniczan wybrzmiewało ponieważ nie rozwodnili dobrej nowiny. Luter po latach, walcząc z papistami, w czasie najpotężniejszego żaru bitwy poszedł w ich ślady:
„Gdybym głosił wiarę nawet najgłośniej jak potrafię zachowując pełnię prawdy Bożej, z wyjątkiem tego małego punktu, który obecnie jest atakowany przez świat i diabła, nie byłbym wierzącym Chrześcijaniem, nieważne jak odważny bym nie był. Gdzie bitwa wre najgoręcej, tam okazuje się lojalność żołnierzy, a bycie wytrwałym na całym polu bitwy, prócz najbardziej zagrożonego miejsca, budzi we mnie odrazę” [5]
Dlaczego zatem Paweł wielbił Boga? Ponieważ wyzwoleni z mocy diabła jeńcy Chrystusa, skutecznie obdarowani wyszli na świat głosząc Syna Bożego jako ukrzyżowanego i zmartwychwstałego. I Pan otworzył drzwi dla Ewangelii. Jej echo rozbrzmiewało w całej Macedonii i Achai, gdzie Bóg powoływał i powoływał wybranych przez głoszenie, wyrywając z paszczy śmierci wszystkie owce, za które oddał życie, wszystkie wołając po imieniu (Jan 10:3, 11, 15). Kozły, dzieci diabła nie mogły zatrzymać tego dzieła, które doprowadzało je do szału:
„To, że Bóg miałby określić swój cel w wieczności bez jakichkolwiek konsultacji ze stworzeniem, jest zbyt upokarzające dla nieskruszonego serca. To, że na łaskę nie można zasłużyć lub zdobyć jej ludzkim wysiłkiem, jest zbyt poniżające dla człowieka obłudnego. I to, że łaska wyróżnia kogo chce, aby został uprzywilejowanym jej obiektem, wznieca protesty pysznych buntowników. Glina powstaje przeciw Garncarzowi i pyta: „Dlaczego takim mnie uczyniłeś?” Bezbożni buntownicy ośmielają się kwestionować sprawiedliwość Bożej suwerenności.” [6]
Tesaloniczanie znali cel Boga w zbawieniu odrzucając jakżeż rozpowszechnione we współczesnym neo-ewangelikalizmie bluźnierstwo,
Że Bóg Ojciec wyznaczył swego Syna na śmierć na krzyżu bez pewnego i ostatecznego postanowienia zbawienia kogokolwiek, [7]
Raczej polegali na mocy Bożego, skutecznego wybrania wiedząc, że w ostateczności nie od nich samych, ale od twórcy i dokończyciela wiary, od Jezusa Chrystusa zależy odrodzenie i uzdolnienie do wiary, na którego patrzyli z ufnością znosząc spiekotę dnia, trudy i znój pracy ponad ludzkie siły (Hebr. 12:2; Mat. 20:12; 2 Kor. 1:8)
.
Czas uwielbienia
Bogu dziękujemy zawsze, nawet gdy na jakiś czas Pan na jakiś czas wydaje swój umiłowany Kościół w ręce diabła aby ten przesiał ziarna oddzielając go od plew. (Łuk. 22:31; Hiob 1:12) zachowując pewność, że Pan zachowa swój lud przeprowadzając przez koszmary doliny śmierci, do której wprowadza go diabeł przez swoje sługi (Psalm 12:5-7; 32:7; 1 Piotra 1:5) w czasie gdy przeciwstawia się Ewangelii.
Doktryna ta daje nam niewymowne pocieszenie – mówi nam Konfesja Belgijska – , ponieważ uczy, że nic, co nas spotyka, nie jest dziełem przypadku, lecz dzieje się z postanowienia naszego łaskawego Ojca w niebie, który czuwa nad nami z ojcowską troską i który w swej mocy tak zarządza wszystkimi stworzeniami [Mat. 8:31; Hiob. 1:12; 2:6], że nawet włos z naszej głowy (bo wszystkie nasze włosy są policzone) ani wróbel, nie może spaść na ziemię bez woli naszego Ojca [Mat. 10:29-30], któremu całkowicie ufamy przekonani, iż On powstrzymuje diabła i wszystkich naszych wrogów, aby bez Jego zgody nie czynili nam krzywdy. [8]
Dlaczego zatem Paweł wielbił Boga? Ponieważ modląc się z dziękczynieniem Paweł, Sylas i Tymoteusz wiedzieli, że Chrystus panujący nad całym stworzeniem zadbał, aby ziemia przyszła niewieście z pomocą (Obj. 12:16) i poprzez system prawny zgromadzona w Tesalonikach oblubienica Chrystusa została uchroniona od chaosu samosądu (Dzieje 17:6-9). Świadomość Bożej opieki i suwerenności dodawała otuchy także misjonarzom. Doświadczyli jej osobiście będąc jeszcze tam, gdzie rozsierdzeni Ewangelią Żydzi i zwerbowani łotrzy, choć bardzo się starali, nie mogli zniszczyć dzieła pańskiego (Dzieje 17:5; 18:12-16). Wrogowie Boga nie dali rady. Nie dali rady ani wtedy ani nie dadzą nigdy później, ponieważ nic nie pokona wiary:
Fundamentem Kościoła jest zatem wiara. Słowa, „że bramy śmierci go nie zwyciężą” (Mat. 16:18) odnoszą się do …wiary. Wiara … pokonała piekło.[9]
Bramy piekieł kościoła nie przemogą umiłowani. Trwajmy w wierze!
.
Chrystus czyściciel
Bóg uwielbiony został za oczyszczenie Kościoła. Szatan był tego jedynie wiejadłem, posłusznym narzędziem w niezrozumiałym przez niego dziele Chrystusa, o którym sam Duch Święty dowodzi, że
Łuk. 3:17 Ma on swoje wiejadło w ręku i wyczyści swoje klepisko, i zgromadzi pszenicę do swego spichlerza, ale plewy spali w ogniu nieugaszonym.
Ewangeliczna gorliwość Tesaloniczan dowodziła duchowego rozwoju wydającego słodki owoc: Ewangelia rozbrzmiewała echem w Macedonii i Achai, echem głosu prześladowanych męczenników, pokornie pokładających całą nadzieję w Odkupicielu, gardzących doczesnymi troskami, polegających całkowicie na mocy Bożej. Jan Chryzostom, ten pełen wigoru, uznany kaznodzieja pierwszych wieków odniósł się z czułą miłością do Tesaloniczan świadcząc, że:
„Dziękowanie Bogu za nich jest bowiem aktem świadectwa o ich wielkim postępie, gdy nie tylko oni sami są chwaleni, ale także Bogu składane są za nich podziękowania, jakby On sam tego wszystkiego dokonał. Uczy ich również umiarkowania, niemal mówiąc, że to wszystko jest mocą Bożą. To, że [Paweł] dziękuje za nich, wynika zatem z ich dobrego postępowania, ale to, że pamięta o nich w swoich modlitwach, wynika z Jego miłości do nich. Następnie, jak często to czyni, mówi, że pamięta o nich nie tylko w swoich modlitwach, ale także poza nimi.” [10]
Bóg jest obiektem naszej wdzięczności zawsze. To umiłowani nie podlega dyskusji. W najgorszym nawet prześladowaniu, udręce i torturze życia, oczy nasze mamy skierowane na rzecz przewyższającą doświadczenia naszych marnych ciał i umysłów. Bóg wykupił nas z niedoli grzechu. Z czego zatem powinniśmy zdawać sobie sprawę aby żyć i umierać ze świętym pocieszeniem?
Z trzech prawd: po pierwsze – z ogromu własnego grzechu i niedoli; po drugie – ze sposobu, w jaki zostałem z nich wyzwolony; i po trzecie – z wdzięczności, jaką winien jestem Bogu za to wyzwolenie. Rzym.7:24-25; 1 Kor. 6:11; Tyt.3:3-7; 1 Piotra.2:9-10 [11]
Przedmiot wdzięczności
2. …za was wszystkich…
Skoro dotarło do nas, jak wielką jesteśmy marnością, że bez Bożej mocy udzielonej każdemu członkowi Kościoła z osobna nic dla Ewangelii wskórać nie możemy, gdy rozumiemy już na jak okrutnym świecie żyjemy oczy nasze skierujmy na sam kościół w Tesalonikach jako wzór chrześcijańskiej kongregacji potężnie działającej w czasie krwawego sprzeciwu.
Kim byli jego członkowie? Żadni z nich herosi, greccy czy rzymscy. To byli zwykli mieszkańcy miasta. Żydzi, Grecy, starcy, dorośli, młodzieńcy, dzieci i niemowlęta, mężczyźni i kobiety, mądrzy i nieroztropni, bogaci i biedni, obywatele. znaczący i pośledni. Przekrój społeczeństwa z tendencją nadreprezentacji nizin społecznych. Chrystus bowiem umarł za wybranych przedstawicieli każdego narodu, klasy, rasy, płci i wieku (Obj. 5:9; 1 Tym. 2:1-2; Tyt. 2:2-6) za podstawę swojego dzieła przyjmując Boże upodobanie wyrażone w odwiecznym dekrecie (Efez. 1:4-5, 9; 1 Piotra 1:2; Rzym. 9:11). Z pewnością w mieście tym było wielu światłych filozofów, w ostateczności Cyceron, jeden z największych mówców i myślicieli upodobał je sobie jako miejsce stałych odwiedzin [12]. Jako miejsce przecięcia się dwóch ważnych szlaków handlowych, miasto opływało w bogactwa i luksusy, przyciągając licznych kupców i ludzi szlachetnego rodu.
.
Jakość Kościoła
Ale Bóg nie wybrał tego, co najlepsze w tym świecie, tak, jakby ludzkie zdolności, umiejętności czy zamożność wpłynąć mogły na dekret elekcji. Pismo nigdy nie naucza nas o Bogu, który łaską obdarza możnych i mądrych. Co do przedmiotu Bożego wyboru czytamy:
1 Kor. 1:26-27 26. Przypatrzcie się bowiem, bracia, waszemu powołaniu, że niewielu jest mądrych według ciała, niewielu możnych, niewielu szlachetnie urodzonych. 27. Ale Bóg wybrał to, co głupie u świata, aby zawstydzić mądrych, wybrał to, co słabe u świata, aby zawstydzić mocnych.
Tesaloniczanie swoją pobożnością zawstydzali elity wzbudzając w nich uzasadnioną pogardę i zazdrość, podsycaną obecnością w tamtejszym kościele znamienitych kobiet. Umiłowani, dobrze czytamy. Praktycznie żaden ważny dla miasta mężczyzna, żaden bogaty kupiec czy wpływowy polityk nie raczył zwrócić uwagi na nauczanie ewangeliczne Pawła. Uczyniły to jednak kobiety o których czytamy, że były znamienitego rodu i było ich niemało.
Dzieje 17:4 I niektórzy z nich uwierzyli i przyłączyli się do Pawła i Sylasa, również mnóstwo pobożnych Greków i niemało znamienitych kobiet.
Niektórzy pobożni Żydzi, mnóstwo pobożnych Greków i niemało znamienitych kobiet tworzyło trzon Kościoła. I jakżeż wybrzmiewali oni w tamtej kulturze! O, jakiż to był Kościół!
1 Tes. 1:1 Paweł, Sylwan i Tymoteusz do kościoła Tesaloniczan, który jest w Bogu Ojcu i Panu Jezusie Chrystusie. Łaska wam i pokój od Boga, naszego Ojca, i Pana Jezusa Chrystusa.
Łaska i pokój dla oblubienicy Chrystusa! NIe dla wszystkich ale dla tych, za których nie wahając się Boży Syn zdecydował się oddać życie. Łaska wybranym:
- świętym
- obdarzonym łaską
- włączonym do społeczności z Bogiem
- będącym w intymnej jedności przymierza z Chrystusem
.
Pragnienie Chrystusa
I od wieczności oblubieniec, choć zaślubiony to jednak jeszcze swoiście rozłączony, wołał za umiłowanymi: O jaka ty jesteś piękna, moja umiłowana! O jaka ty jesteś piękna! Twoje oczy między twymi kędziorkami są jak oczy gołębicy (Pnp. 4:1). Ogromu miłości wylewającej się z Chrystusowego serca nie da wyrazić się ludzkimi słowami, ale z pewnością jest ona gorąca. Pan z całych sił miłując nas szepcze do każdego z osobna: Zachwyciłaś moje serce, moja siostro, moja oblubienico! Zachwyciłaś moje serce jednym twoim okiem i jednym łańcuszkiem na twojej szyi. (PnP 4:9 ). To właśnie z powodu tej miłości, mówi nam Pan, rozmnożyłem cię jak kwiat polny, a rozmnożyłaś się i stałaś się wielka, i doszłaś do pełnej urody. (Ezech. 16:7).
Pan przyciąga do siebie oblubienicę z powodu wiecznej, niezmiennej miłości! Miłość Chrystusa do oblubienicy jest wieczna i tak potężna, że nie można jej się oprzeć. Miłosierdzie Chrystusowe niczym zaręczynowy dar pociąga wybranych do Niego a wybrani idą przez życie oczekując wesela.
Jer. 31:3 Powiedz: Dawno PAN mi się ukazał, mówiąc: Owszem, umiłowałem cię wieczną miłością, dlatego przyciągam cię swoim miłosierdziem.
To dlatego Tesalonicznanie rozbrzmiewali echem w Macedonii i Achai. Z powodu ogromnej miłości Bożej do wybranych. Rozproszony w obu prowincjach lud Boży, do których ze zbawczą mocą Chrystus postanowił dotrzeć przez tamtejszych kaznodziejów usłyszał o miłosierdziu i odrodzony pokochał Oblubieńca, przyciągnięty nieodpartą, Bożą miłością.
Dlaczego Paweł dziękował za nich wszystkich? Za najsłabszego, najbardziej pospolitego, najmniej roztropnego, najbiedniejszego z nich? Ponieważ od momentu włączenia ich do społeczności Chrystusowej nikogo nie znał według ciała (2 Kor. 5:16). Przeciwnie, za najbardziej potrzebne uznawał najsłabszych z nich:
1 Kor. 12:22 Przeciwnie, o wiele bardziej potrzebne są te członki ciała, które wydają się najsłabsze.
Nawet najsłabsze członki Chrystusowej oblubienicy okazują się bardziej potrzebne. Co to znaczy? Każdy kościół, aby móc skutecznie działać na polu misyjnym i ewangelicznym, potrzebuje modlitwy, wsparcia finansowego, pracy organicznej każdego, kto lokalnie wzywa imienia Chrystusa. Potrzebuje wiernych, z których Bóg powołuje do służb, kaznodziejów, diakonów.
- Potrzebuje napomnienia do udzielania którego zobowiązani są wszyscy sprawujący urząd wierzącego.
. - Potrzebuje starszych mężczyzn z ich życiowym doświadczeniem aby ostrzegali kościół przed niebezpieczeństwami tego świata i dających przykład cierpliwością i miłością (Tyt. 1:2).
. - Potrzebuje starszych kobiet, aby prowadziły do roztropności młodsze, jak miłować mężów i zajmować się domem (Tyt. 2:3-5).
. - Potrzebuje ojców z ich poznaniem słowa, młodzieńców z ich wigorem modlitewnym na placu boju z złym i dzieci rosnących w łasce i mądrości (1 Jana 2:13).
Ciało Chrystusowe jest podwójnie żywym organizmem, zaangażowanym przez Oblubieńca w pracę na rzecz swojego rozwoju. Każdy członek tego ciała jest niezastąpiony i unikalny, szczególnie obdarowany tak, aby harmonia pracy przysparzała wzrostu duchowego. Pastorzy nauczają, starsi zarządzają, diakoni wspierają, wszyscy zostają obłożeni odpowiedzialnością za właściwe funkcjonowanie w Chrystusie, czyli w sferze duchowej jedności kościoła, który jest w Bogu Ojcu i Panu Jezusie Chrystusie. Stąd
Efez. 4:16 Z niego całe ciało harmonijnie złożone i zespolone we wszystkich stawach, dzięki działaniu każdego członka, stosownie do jego miary, przyczynia sobie wzrostu dla budowania samego siebie w miłości.
Wartość wdzięczności
W późniejszych rozdziałach, świadomy wartości Oblubienicy Baranka, Paweł mówi, że nie da się przecenić wartości dziękczynienia. Bóg, stworzyciel Kościoła, obdziela go swoją chwałą łaski, darów i urzędów w ten sposób czyniąc z nas światło tego świata. Cudowność duchowego Kościoła była dla Apostoła radością doświadczaną w utrapieniu. Podtrzymany na duchu mówi nam, że wzrastający w wierze Bracia to radość zesłana od Boga dla jego ludu:
1 Tes. 3:9 Jakie więc dziękczynienie możemy złożyć Bogu za was, za całą radość, jakiej z powodu was doznajemy przed naszym Bogiem;
2 Tes. 1:3 Bracia, powinniśmy zawsze dziękować Bogu za was, co jest rzeczą słuszną, bo bardzo wzrasta wasza wiara i u każdego z was pomnaża się wzajemna miłość;
Stała praktyka radosnej wdzięczności za kościoły w Koryncie, Efezie, FIlipii czy Kolosach utwierdza nas w przekonaniu o Bożej łasce. (1 Kor. 1:4; Efez. 1:15-16; Filip. 1:3-4; Kol. 1:3). NIe tylko radujemy się widząc siostrzane kościoły w ich pracy, zmaganiach, widząc Bożą nad nimi opatrzność, ale także radujemy się na poziomie interpersonalnym (Filem. 1:4) chwaląc Pana za poszczególnych braci i siostry.
Dlaczego zatem Paweł dziękował za tesaloniczan? Ponieważ był to kościół w Panu Jezusie i choć młody, wszyscy święci mocno stali na gruncie Słowa dając dobry, międzychrześcijański przykład cierpienia za wiarę Jan Kalwin podaje nam myśl o radości z gorliwości nawet z najmniejszych kościołów, których wspaniałość nie wynika z liczebności ale dobrze sprawowanych posług:
Niemałe bowiem jest pobudzenie gorliwości do dążenia, gdy uświadamiamy sobie, że Bóg ozdobił nas wspaniałymi darami, aby mógł dokończyć to, co rozpoczął, i że pod Jego kierownictwem postąpiliśmy we właściwym kierunku, aby osiągnąć cel. [13]
Cel Boży bowiem nie może być osiągnięty na sposób ludzki ani przez świeckie metody. Bóg, powiadam, jedynie Bóg napełnia energią swój lud mobilizując do działania, skłaniając do głoszenia, prowadząc w tej drodze ku ostatecznej realizacji przedwiecznego zamysłu.
Albowiem jak próżna ufność w cnoty, które ludzkość nierozsądnie sobie przypisuje, nadyma ich pychą i czyni niedbałymi i leniwymi w oczekiwaniu na przyszłość, tak uznanie darów Bożych uniża pobożne umysły i pobudza je do troski. Dlatego zamiast gratulacji posługuje się dziękczynieniem, aby przypomnieć im, że wszystko, co w nich uznaje za godne pochwały, jest łaską od Boga. Zwraca się też bezpośrednio ku przyszłości, wspominając o swoich modlitwach. Widzimy więc, w jakim celu przypomina ich poprzednie życie. [14]
Sposób wyrażenia wdzięczności
2. …czyniąc w wzmiankę o was w naszych modlitwach
Oto język prawdziwego Kościoła! Oto język ludzi, którzy rozumieją, że wszelkie dobro, wszelka wiara, wszelka miłość, wszelka wytrwałość pochodzi od Boga! Bracia zwróćcie uwagę, że dziękczynienie Apostoła wyrażone zostało w formie modlitwy. Nie jest to jedynie wewnętrzne odczucie radości ani przelotna myśl o dobroci Bożej, lecz świadome, uporządkowane i pobożne zwrócenie się do Boga w żarliwej, nieustającej modlitwie. Modlitwa dziękczynna wyraża wdzięczność za Jego błogosławieństwa, za zbawienie oraz za wszystkie akty opatrzności, przez które Pan zachowuje i prowadzi swój lud. W tym sensie wdzięczność nie jest dodatkiem do życia chrześcijańskiego, lecz jego sednem. Pismo Święte ukazuje również inne rodzaje modlitwy.
- uwielbienia: uznanie Boga za to, kim jest – suwerennym, świętym i kochającym – oraz wychwalanie Go za Jego przymioty i chwalebne czyny (Dzieje 4:24; Dzieje 16:25)
. - skruchy: uznanie naszych grzechów, odczuwanie skruchy i szukanie przebaczenia w oparciu o ofiarę Chrystusa (Mat. 6:12; Psalm 130:3-4)
. - błagania: prośba do Boga o zaspokojenie potrzeb duchowych i fizycznych, zgodnie z Jego wolą (Mat. 6:11; Dzieje 4:29)
. - wstawiennictwa: modlitwa za innych – Kościół, przywódców i zagubionych – aby wola Boża objawiła się w ich życiu (Jakuba 5:16; Dzieje 12:5; 1 Tym. 2:1)
. - lamentacji: zanoszenie lęków, wątpliwości i rozpaczy do Boga, jak widać w Psalmach, ufając Jego suwerenności i miłości (Psalm 41:4)
. - modlitwa Pismem Świętym: wyraźny nacisk w praktyce Reformowanej, gdzie wierzący „grabią” Psalmy i inne fragmenty biblijne, aby kształtować modlitwy, dbając o to, by były one zakorzenione w Słowie Bożym (Psalm 119:58; Dzieje 4:24-26; Psalm 2:1-2)
. - modlitwa wiary: pewne odwołanie się do obietnic Bożych, prośba do Niego o wypełnienie tego, co już obiecał w Piśmie Świętym (Jakuba 5:15)
Tutaj jednak Apostoł mówi szczególnie o modlitwie dziękczynnej, a więc o wdzięczności wyrażonej nie tylko sercem, lecz także ustami. Paweł, Sylwan i Tymoteusz nie ograniczali się do uznania w myślach, że Tesaloniczanie są powodem radości. Oni czynili o nich wzmiankę w modlitwach. A zatem dobro, jakie rozpoznawali w Kościele, natychmiast odnosili do Boga jako jego sprawcy. Umiłowani, to niezwykle ważna lekcja dla nas: ilekroć widzimy rozwój wiary, postęp w świętości, cierpliwość w utrapieniu czy wzrost miłości u świętych, nie powinniśmy zatrzymywać się na człowieku, lecz przez modlitwę zwracać się ku Bogu, od którego pochodzi wszelki dobry dar. I właśnie w tym objawia się prawdziwa pobożność.
- gdy widzimy wzrost wiary – chwalimy Boga.
- gdy widzimy miłość między świętymi – chwalimy Boga.
- gdy widzimy Kościół stojący mocno w prześladowaniu – chwalimy Boga.
Bo Kościół nie jest dziełem człowieka. Kościół jest dziełem Boga. Tym samym Apostoł uczy nas, że prawdziwa wdzięczność jest teocentryczna. Nie kończy się ona na pochwaleniu wierzących, lecz wznosi się wyżej – do Boga, który działa w swoim ludzie zarówno chcenie, jak i wykonanie według swego upodobania. Jeśli więc Kościół trwa, jeśli wzrasta, jeśli wydaje owoc pośród ucisku, należy o tym mówić Bogu i przed Bogiem, bo tylko On jest źródłem życia, wzrostu i wytrwania.
Spostrzeżenie Chryzostoma prowadzi nas jeszcze głębiej.
„Wspominając nieustannie” – mówi – „wasze dzieło wiary, trud miłości i cierpliwość nadziei w naszym Panu Jezusie Chrystusie, przed Bogiem i Ojcem naszym”. Czym jest nieustanne pamiętanie? Albo pamiętając przed Bogiem i Ojcem, albo pamiętając o waszym trudzie miłości, który jest przed Bogiem i Ojcem, albo po prostu: „Pamiętając o was bez ustanku”. Z drugiej strony, abyście nie myśleli, że to „pamiętając o was bez ustanku” jest powiedziane po prostu, dodał: „przed naszym Bogiem i Ojcem”. A ponieważ nikt spośród ludzi nie chwalił ich czynów, nikt nie dawał im żadnej nagrody, mówi: „Trwacie przed Bogiem”. . [15]
Tesaloniczanie nie działali dla ludzkiego uznania. Ich wiara, miłość i cierpliwość nie były oklaskiwane przez świat, nie przynosiły im zaszczytów ani bezpieczeństwa. Przeciwnie, spotykały się z pogardą, uciskiem i wrogością. A jednak Apostoł mówi o nich jako o tych, którzy trwają przed Bogiem. To właśnie nadaje całej ich służbie wartość. Nie człowiek jest ostatecznym świadkiem chrześcijańskiego życia, lecz Bóg Ojciec, przed którego obliczem rozgrywa się cała duchowa walka Kościoła.
Dlaczego?
Dlaczego więc Paweł czynił wzmiankę o Tesaloniczanach w modlitwach?
1) Ponieważ jako zasiadający na tronie wszechmocny monarcha to On trzyma nas swoją mocną ręką w czasie prób. Zawsze! Zawsze dziękujemy Bogu za Jego miłosierdzie, opatrzność i łaskę czyniąc to przez Chrystusa i ze względu na Chrystusa naszego Pośrednika i Wstawiennika:
2) Ponieważ Bóg wyposażył prześladowany kościół we wszystkie duchowe błogosławieństwa dostępne w miejscach niebiańskich w Chrystusie, wszystko zgodnie z uprzednią wiedzą i przeznaczeniem!
3) Ponieważ wyzwoleni z mocy diabła jeńcy Chrystusa, skutecznie obdarowani wyszli na świat głosząc Syna Bożego jako ukrzyżowanego i zmartwychwstałego.
4) Ponieważ modląc się z dziękczynieniem Paweł, Sylas i Tymoteusz wiedzieli, że Chrystus panujący nad całym stworzeniem zadbał o jego zachowanie.
5) Ponieważ od momentu włączenia nawet najsłabszych chrześcijan ich do społeczności Chrystusowej nikogo nie znał według ciała ale według Bożej łaski.
6) Ponieważ był to kościół w Panu Jezusie i choć młody, wszyscy święci mocno stali na gruncie Słowa dając dobry, przykład cierpienia za wiarę
7) Ponieważ widział w nich nie ludzkie osiągnięcie, lecz dzieło Boga. Wspominając ich przed Panem, oddawał chwałę Temu, który zachował ich w ucisku, umocnił do wierności i uzdolnił do wydawania owocu. Tak rozumiana modlitwa dziękczynna staje się aktem wiary, aktem uwielbienia i aktem pokornej teologii, która wszelkie dobro przypisuje jedynie łasce Bożej. Oto wielka prawda chrześcijańskiego życia.
Paweł, patrząc na Tesaloniczan, nie widział ludzkiego sukcesu ani religijnej organizacji, lecz działanie łaski Bożej. Widział Kościół zachowany w ucisku, umocniony do wierności i uzdolniony do wydawania owocu przez Boga, który działał w swoim ludzie. Dlatego wspominał ich przed Panem i oddawał chwałę Temu, który wszystko sprawiał. Tak rozumiana modlitwa dziękczynna stawała się aktem wiary, uwielbienia i pokornej teologii, która wszelkie dobro przypisywała jedynie łasce Bożej. Świat mógł nie widzieć tej wiary, mógł nie doceniać tej miłości i mógł drwić z tej nadziei, lecz życie Kościoła rozgrywało się nie przed opinią świata, lecz przed Bogiem. Dlatego Paweł modlił się i dlatego dziękował, ponieważ patrząc na Tesaloniczan widział coś więcej niż ludzi: widział dzieło łaski Bożej, Kościół stojący w mocy Boga oraz dowód, że Ewangelia przyszła nie tylko w słowie, lecz w mocy i w Duchu Świętym.
Dlatego jego modlitwa płonęła wdzięcznością i dlatego mówił: „Zawsze dziękujemy Bogu za was wszystkich.” Jeśli Duch Boży działał w Tesalonice, działał także w każdym prawdziwym Kościele od tamtego czasu aż do dziś, ponieważ Chrystus nadal budował swój Kościół, a bramy piekła – choćby się wściekły – nigdy go nie przemogły.
Umiłowani. Odnosząc to wszystko do nas wiemy, że świat może nie widzieć naszej wiary. Świat może nie docenić naszej miłości. Świat może drwić z naszej nadziei. Ale naszej życie rozgrywa się przed Bogiem. Nie przed tłumem. Nie przed historią. Nie przed opinią świata. Przed Bogiem. I dlatego modlimy się. I dlatego dziękujemy. I dlatego wspomina nieustannie o nas i innych Braciach w modlitwie. Bo gdy patrzymy na nasz kościół, widzimy coś więcej niż ludzi.
- Widzimy dzieło łaski Bożej.
- Widzimy Kościół, który stoi w mocy Boga.
- Widzimy dowód, że Ewangelia nie przyszła do nas tylko w słowie, ale w mocy i w Duchu Świętym.
Dlatego nasza modlitwa płonie wdzięcznością. I dlatego nasze serce mówi:
„Zawsze dziękujemy Bogu za was wszystkich.”
Jeśli Duch Boży działał w Tesalonice, działa też w każdym prawdziwym Kościele od tamtego czasu aż do dziś. Bo Chrystus nadal buduje swój Kościół. I bramy piekła – choćby się wściekły – nigdy go nie przemogą.
Kazanie wygłoszone dnia 08.03.2026
Wcześniejszy werset 1 – Kościół oczyszczony przez cierpienia
Przypisy
[1] Herman Hanko,Ludzie z Dort, w: Always Reforming, Continuation of the Sixteenth-Century Reformation, red. D. Engelsma, RFPA s. 17
[2] Augustyn z Hippony, Objaśnienie Psalmu 108.9, Migne PL 37: 1436.
[3] Konfesja Belgijska 36, Wyłączne wstawiennictwo Chrystusa
[4] Konfesja Belgijska 12
[5] Słowa te przypisuje się Marcinowi Lutrowi
[6] A.W. Pink, Suwerenność Boża
[7] Kanony z Dort, 2§1
[8] Konfesja Belgijska 13
[9] Ambroży z Mediolanu, Tajemnica Wcielenia Pańskiego 4.32-33, 5.34, Migne PL 16.826-827
[10] Jan Chryzostom, Homilia 1 o 1 Liście do Tesaloniczan 1
[11] Katechizm Heidelberski Pyt. i Odp. 2
[12] Zobacz Tesaloniki, tło historyczno kulturowe, źródło
[13] Jan Kalwin, Komentarz do 1 Tes. 1:2
[14] Tamże
[15] Jan Chryzostom, Homilia 1 o 1 Liście do Tesaloniczan 1
Zobacz w temacie
- Pięć zasad modlitwy Jana Kalwina
- Sześć powodów do modlitwy
- Modlitwa o dar mądrości
- Kwestia skutecznej modlitwy
- Modlitwa o uzdolnienie do głoszenia
. - Czy kościół powinien modlić się o przebudzenie?
- Modlitewni entuzjaści
- Modlitwa o dary Ducha Świętego
- Modlitwa w Duchu a zielonoświątkowy bełkot
- Miłość po efesku

